Dodaj do ulubionych

W poszukiwaniu końca...

IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 04.10.06, 00:13
Zagadka. Kto mi powie, co bardziej durne do oglądania: TERAZ MY, czy WARTO
ROZMAWIAĆ? :))) Wszyscy politycy twierdzą, że warto rozmawiać, a tak naprawdę
mają do powiedzenia tylko jedno: teraz my.

Namnożyło się tych programów publicystycznych w telewizji, że aż się rzygać
chce. Gdzie nie przełączysz to ci sami ludzie robią narodowi wodę z mózgu. Na
wszystkie sposoby przerabiają to samo gó.., jakby się miało od tego zmienić
w cukierka. Jakaś głupia baba, na życzenie swojego szefa, nagrała bandę
idiotów, którzy robili to co wszyscy i to co zawsze. A że na gorąco złapano
akurat tę bandę idiotów, to gang opozycyjny z radości wiatrów dostał w środku
nocy, tak ich po Sejmie nosiło. Od kamery do mikrofonu i z powrotem.
Tymczasem biedny naród przecierał oczy ze zdumienia, bo nagle dowiedział się
tego, co było widać od dawna jak krowie na rowie. Odkrycie stulecia.
Niechybnie będzie z tego Nobel.

Była kiedyś taka piosenka za komuny, przerobiona przez naród zmyślny:
"Na barykady, leją się dziady
a lud roboczy, wytrzeszcza oczy".
Przerażająca aktualność.

Oto naród dowiedział się nagle, że rządzi nami banda oszustów, a inne bandy
oszustów są dokładnie tyle samo warte. Bo jedni i drudzy potrafią tylko
chodzić do telewizji, pchać się przed kamery, tudzież mikrofony i bezczelnie
kłamać, bezczelnie rozgrywać, bezczelnie mieszać, bezczelnie manipulować.
Potrafią tylko bezczelnie mieć w dupie naród i na siłę wciskać mu swoja IV
RP, Polskę Platformy, Polskę SLD, Polskę PSL i innych. Nie naszą Polskę. Ich.

Zdanie narodu obchodzi ich tylko w formie tzw. opinii publicznej. Wymyślają
nam coraz bardziej odjechane cuda w telewizji, żeby opinia publiczna w
sondażach zrobiła to lub tamto. Wyraziła to lub tamto. Poparła to lub tamto.
A potem wycierają sobie tymi sondażami gęby. Ludzie włosy sobie z głowy rwą
jak patrzą na to szambo polityczne. Albo mają dość polityki w ogóle, albo nic
z tego nie rozumieją. Niektórzy przyjmują postawy skrajne - zależy czyjej
propagandy nałykali się najbardziej. Jedno nas wszystkich łączy: jesteśmy tym
wszystkim totalnie zniesmaczeni i obrzydzeni. Mamy wrażenie, że ktoś błotem
zalał nam cały kraj. Czujemy wstyd, że w naszym kraju dzieją się takie
beznadziejnie niskie moralnie ekscesy. A politycy dalej swoje. Bez
opamiętania. Dla dobra Polski.

Oglądałem przed chwilą TERAZ MY w TVN. Nie zazdroszczę Sekielskiemu i
Morozowskiemu. Rozumiem ich i nie rozumiem. Rozumiem, że sytuacja nie jest
normalna. Cała polska polityka śmierdzi amatorszczyzną, miernotą i prywatą.
Nie dziwię się, że inne środowiska zaczynają brać na siebie rolę obrońcy
Polski i obrońcy moralności. Choćby taki Kuba Wojewódzki - kompletnie do tego
nieprzygotowany, niepowołany i w tej roli żenujący. Nie dziwię się, że
dziennikarzom się role mylą i zaczynają naprawiać świat, który powinni tylko
relacjonować. Każdy może zbłądzić. Morozowski i Sekielski posunęli się za
daleko i wpieprzyli całe media po szyję w to błoto, które mieli tylko nam
rzetelnie opisać. Kurski wyraźnie pokazał im dzisiaj w telewizji, że srogo za
to zapłacą.

Patrząc na to wszystko, odczuwam taką ogromną, totalną potrzebę obecności
jakiegoś silnego, niezwykłego autorytetu. Stojącego bardzo, bardzo z boku
tego wszystkiego. Bardzo powyżej. Daleko poza zasięgiem błota rzucanego przez
Kurskiego i jego ekipę. I bardzo daleko poza zasięgiem łap opozycji, która
publicznie poklepuje po plecach każdego, kto mówi źle o PiS. W takich
chwilach bardzo brakuje mi naszego zmarłego PAPIEŻA POLAKA. Bo ktoś powinien
powiedzieć im wszystkim, że robią Polsce kuku. Że doprowadzili do stanu, gdy
nie ma już żadnych świętości, a wszystkie granice zostały przekroczone. Że
lecimy na pysk po moralnej równi pochyłej. A powinien to zrobić ktoś, kogo
posłuchają. Niech mówią co chcą, ale niech wreszcie kogoś posłuchają. Problem
w tym, że kogoś takiego nie ma na horyzoncie dziejów. Nie widzę. A z historii
wiemy, że taką degrengoladę może przerwać i zjednoczyć Polaków tylko jedno -
jakiś kataklizm z zewnątrz. Może wojna, może coś na miarę naszych czasów. To
futurologia, ale obawiam się, że - jak zawsze w historii - za debilizm
władców naszego narodu znów zapłacą zwykli ludzie.

Poszukuję więc końca tego wszystkie i jednocześnie się go poważnie obawiam.
pismak_logowany@gazeta.pl
Obserwuj wątek
    • Gość: andreas moze bedzie zima tysiaclecia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.06, 00:18
      masz racje, masz racje!

      Tylko kataklizm!
    • swarozyc Re: W poszukiwaniu końca... 04.10.06, 00:19
      Polecam Ci wiec ksiazke Mariana Zdziechowieckiego, "W obliczu konca"..
      • Gość: czarna żaba Re: W poszukiwaniu końca... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 11:12
        Mariana Zdziechowieckiego, "W obliczu konca"..
        • Gość: czarna żaba poprawiam sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 11:13
          Autorem książki jest Marian Zdziechowski.
    • Gość: Jazzek Re: W poszukiwaniu końca... IP: 62.29.248.* 04.10.06, 10:21
      Bardzo ładnie napisałeś, Pismaku.
    • absztyfikant Re: W poszukiwaniu końca... 04.10.06, 11:01
      Polacy musza sie w koncu nauczyc ponosic odpowiedzialnosc za swoje decyzje, a
      nie ciagle wisiec na przyslowiowej sukience mamusi, tutaj bialego papy. Bo to
      jest troche takie basniowe myslenie: przyjedzie Gandalf na bialym koniu i zrobi
      porzadek...

      Demokracji trzeba sie uczyc. Inne kraje uczyly sie przez stulecia... Twoje
      dzieci Pismaku juz beda inaczej myslaly, a wnuki to juz bedzie zupelnie inna
      mentalnosc. I dobrze!
      • lalunia696 Re: W poszukiwaniu końca... 04.10.06, 11:09
        konca nie widać , konca nie widać :)
      • Gość: . Re: W poszukiwaniu końca... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.06, 11:25
        Widzisz, każdy pokłada nadzieję w jakimś obrońcy.
        To może być sukienka mamusi, Biały Papa, Ktoś na białym koniu.
        Będą bronić przed konsekwencjami.
        Przed konsekwencjami mogą też bronić Uzi, Abramsy, broń nuklearna.
        • absztyfikant Re: W poszukiwaniu końca... 04.10.06, 11:37
          Trzeba sie nauczyc w koncu liczyc na siebie:)
          • swantevit Masz racje Absztyfikant! 04.10.06, 11:43
            "Lewą marsz"

            "Rozwijajcie się w marszu!

            W gadaniach robimy pauzę,

            Ciszej tam mówcy!

            Dzisiaj

            ma głos

            towarzysz Mauser.(...)"


            --------------------------------------------------------------------------------



            absztyfikant napisał:
            Trzeba sie nauczyc w koncu liczyc na siebie:)
            • absztyfikant Re: Masz racje Absztyfikant! 05.10.06, 18:04
              A gdzie toporzel?:)
              • swantevit Re: Masz racje Absztyfikant! 05.10.06, 19:36
                a co cie to obchodzi?
                Dzis powinien przemowic tow. Mauser!



                absztyfikant napisał:
                A gdzie toporzel?:)
                • absztyfikant Re: Masz racje Absztyfikant! 05.10.06, 19:37
                  Wszystko głupstwo, grunt to dupsko
                  chociaz smierdzi ale swój smak ma..
                  • absztyfikant Re: Masz racje Absztyfikant! 05.10.06, 19:38
                    To akurat byl cytat z forumowego klasyka:)
                    • swantevit Re: Masz racje Absztyfikant! 05.10.06, 19:39
                      tak tez sie domyslalem..
                      :-))
    • absztyfikant Swar, do boju! 05.10.06, 18:05
      Ogniskiem wiedzy o prawdzie świata i życia nie jest mędrzec, lecz bohater.
      Jan Stoigniew Stachniuk
      • fistoffury Re: Swar, do boju! 05.10.06, 18:06
        absztyfikant napisał:

        > Ogniskiem wiedzy o prawdzie świata i życia nie jest mędrzec (czyt.
        absztyfikant), lecz bohater.
        > Jan Stoigniew Stachniuk
        >
    • galoty Re: W poszukiwaniu końca... 05.10.06, 19:53
      >Namnożyło się tych programów publicystycznych w telewizji, że aż się rzygać
      >chce. Gdzie nie przełączysz to ci sami ludzie robią narodowi wodę z mózgu.
      To się unormuje. Cierpliwości. Rynek. Potrzeba jak wody kolejnego silnego
      gracza na rynku telewizyjnym, tak jak to sie stało w prasie. Chciała wejść GW
      (afera Rywina) ale sie nie udało i bardzo dobrze gdyz stan tego rynku tylko by
      sie pogorszył.
      Do Polsatu wchodzi znaje się, że Murdoch więc rynek zacznie powoli działać ale
      oczywiście wtedy kiedy badania wykażą , że takich poglądów jak Twój na ten
      temat jest więcej, w jakiejś tam badanej próbce.Decyduje odbiorca i podział ról
      na rynku medialnym.
      Prawidłowemu rozwojowi rynku mediów elektronicznych przeszkadza zbyt duży
      udział mediów (pardon) publicznych. To one psują ten rynek.
      Co do TVN i Sekielskiego z Morozowskim.
      Nie mam do nich żadnych wątpliwości. Dziennikarze.Ktoś to w końcu musiał
      pokazać przy tej czy innej okazji. Wiele afer i kryzysów rządowych na świecie
      to często "tajne" nagrania dziennikarskie czy śledztwa dziennikarskie. Są
      bardzo potrzebne demokracji.
      Jednak to jest tak jak czasów gdy w Polsce i nie tylko rządził duch sovieticusa
      czyli jak ktos budował domek to musiał ukraśc cement gdyż był zbyt mały
      przydział a nie można było go normalnie kupić. Więc prawie każdy to robił ale
      tylko częśc zaliczała wpadki. Pechowcy mówiono :-)
      Natomiast bardzo powaznym problemem jest wpływ służb na media i nie mówie o tej
      aktualnej aferze. Mówi sie o tym od lat, jest to skaza na demokracji i bardzo
      powazny problem. Trzeba go rozwiązać a będzie jeden krok bliżej do normalności.
      • Gość: Pismak Re: W poszukiwaniu końca... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 05.10.06, 23:19
        Co innego rynek medialnych programów publicystycznych, a co innego życie.
        Centrale mediów mieszczą się w Warszawie, gdzie wszystkim się wydaje, że cały
        kraj żyje życiem Stolycy, interesuje się cyrkiem z Wiejskiej, a Polacy z
        Bieszczad i Stolca z równie potężnymi wypiekami na twarzach zasiadają co
        wieczór do oglądania kolejnego bełkotu naszych politykierów. A prawdę pokazały
        wyniki oglądalności wprowadzonego codziennie pasma publicystycznego
        Jedynki "Nie ma przebacz". Oglądalność poniżej kreski. Daliby lepiej jakiś
        dobry serial albo polskie kabarety. Miliony Polaków ogląda "Fakty"
        i "Wiadomości", a potem trzęsącymi rękoma szuka rellanium. A na pilocie
        telewizora szuka trochę rozrywki. Komercyjne stacje wiedzą o tym doskonale,
        stąd "Taniec z Gwiazdami" i przejście Niny Terentiew do Polsatu. Problem w tym,
        że najmocniejszą rozrywką, którą serwuje się Polakom jest polityka. Bo tam jest
        kabaret, horror, tragedia, thriller, parodia, hardcore, a nawet splaterpunk
        (kierunek w sztuce, którego filozofię symbolizuje rzucony o ścianę kawał
        krwawiącego mięsa). "Taniec z Gwiazdami" nie miesza ludziom w głowach, tylko
        popularyzuje taniec. Polskie kabarety dają ludziom prawdziwą przyjemność. A
        polityka? Codziennie daje nam kolejne powody do twierdzenia, że banda idiotów
        rozwala nam życie i niszczy kraj. To chyba nie jest normalne?

        pismak_logowany@gazeta.pl
        • Gość: Gryf Re: W poszukiwaniu końca... IP: 217.153.6.* 05.10.06, 23:35
          Takie twierdzenie matematyczne sie przypomnialo czytajac pismaka (pelen
          szacunek za tekst,brawo) odnosnie konca. ..."prosta nieskonczenie dluga dojdzie
          do swojego poczatku"....




          Prawda,dla czlowieka jest tym,co czyni z niego czlowieka.
        • Gość: monty Re: W poszukiwaniu końca... IP: *.chello.pl 05.10.06, 23:43
          Pismaka dobiło dzisiaj ,że dwa psy łańcuchowe musiały blatować dzisiaj przed
          Kurskim jakby nie było.
          I właśnie jak komuna z liberałami okradały kraj to ten taboret Tierientiew
          otumaniał ludzi byle g..wnem, kabaretem i merdaniem tyłkiem , a jakis ciekawszy
          program dokumentalny dawała o 1.00 w nocy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka