zona.pijaka
27.11.06, 15:22
Stopyra to z krwi i kości samorządowiec. nigdy nie pchał się w Warszawkę. Tu
było jego miejsce, zna każdą ulicę Szczecina, każdy zaułek. To za jego
prezydentur w Szczecinie nieomalże jedna czwarta szczecinian otrzymała klucze
do wymarzonych mieszkań. W blokach, no cóż z tego, ważny był wreszccie
upragniony dom. Pamietam jego zabiegi w Warszawce, jego skomlania tam o
więcej cmentu dla tych upadłych obecnie fabryk domów. Nieomalże się
prostytuował aby tylko te tysiące ton cementu "załatwić". To on załatwił
przesypownię na Basenie Górniczym gdzie przyjeżdzały eszelony z hut i kopalń.
I co z tego że to były ciężkie czasy socjalizmu. Każdy z forumów albo mieszka
w mieszkaniach Stopyry albo ma 99% kolegów tam mieszkających. Gdyby startował
na prezydenta,w konfrontacji z takim żółtodziobem ja Krzystek - nie dałby mu
żadnych szans.
No, ale cóż, wystawiono nam tego spadochroniarza z Warszawy Piechotę.
Wygadany na salonach Warszawki, niczym Kwach, niby ładnie wygląda na
bilbordzie z dziećmi i pieskiem. Pewno myslał że szczecinianie są tacy głupi
że dadzą się nabrać na takie plewy. Człowiek, który dla Szczecina przez tyle
lat nie kiwnął ani palcem. A dopiero teraz jak mu i jego paryji powinęła się
noga w Centrali, przypomniał sobie - że istnieje Szczecin.
Proszę więc PO, bądzie ponad podziałami - doceńcie tego starszego,
zasłuzonego Pana w swojej Radzie - Stopyrę. Jemu przez całe życie nie
potrzebne były łapówki, wręcz brzydził się nimi - wystarczała mu tylko pensja
samorządowca i zapał do pracy dla dobra Szcecina. I nas wszystkich.