10.04.07, 12:31
witam was Szczecinianie.
Powiedzcie jak to jast z tym waszym "pasztecikiem", czy to jest taka wasza
codzienna zakąska, jest bardzo popularny?
Jestem z innego dużego miasta w Polsce i zastanawiam się czy nie sprowadzić
pasztecika do nas. Będąc ostatnio w Szczecinie jadłem paszteciki i muszę
powiedzieć że mi smakowały. Tylko pytanie ile można ich dziennie sprzedać, czy
rzeczywiście ludzie aż tak to lubią?
Jak oceniacie ile średnio dziennie możnaby ich sprzedać?
Sorry za tak bezpośrednie pytanie, ale jestem tym zainteresowany i robie mały
wywiad.
Zazdroszczę wam bliskości morza, morskiego klimatu
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: :) Re: Pasztecik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.07, 12:44
      Kiedyś to była bardzo popularna przekąska...Teraz rożnie. Pizze w porcjach, sajgonki i takie tam trochę wyparły pasztecika. Ale się sprzedaje, pewnie.
      Pamietam kolejki w pasztecikarniach, czekało się na kawałek stołu...A były czasy pasztecika z jajkiem, rybą, czasy bezmięsne...
      Pzdr
      • Gość: Gosia Re: Pasztecik IP: *.szczecin.mm.pl 10.04.07, 13:00
        Nie, pasztecików raczej nie je się codziennie :) Jest pare punktów w Szczecinie,
        które je oferują. Będąc w okolicy oczywiście zdarza mi się zakupić jak jestem
        głodna. Ostatnio jadłam w zeszłym miesiącu. Jednak widoczne są kolejki po nie :)
      • shp80 Re: Pasztecik 10.04.07, 14:18
        Gość portalu: :) napisał(a):

        > Pamietam kolejki w pasztecikarniach, czekało się na kawałek stołu...A były
        > czasy pasztecika z jajkiem, rybą, czasy bezmięsne...

        W jednym punkcie na prawobrzeżu sprzedają paszteciki z mięsem, z serem i pieczarkami, królewskie (papryka i coś tam jeszcze)... Mi najbardziej smakują z serem i pieczarkami... Są wyśmienite :) W jednym miesiącu kupuję pasztety tak z 3-5 razy. Cena za paszteta to 2,20.

        Pozdro
        Tomek
        • jayin Re: Pasztecik 10.04.07, 14:29
          mhm. dobre paszteciki.
          dzisiaj były na drugie śniadanie ;-)
          niestety "królewskich" nie było :(
    • torney Re: Pasztecik 10.04.07, 13:17
      bonzo75 napisał:

      > Jestem z innego dużego miasta w Polsce i zastanawiam się czy nie sprowadzić
      > pasztecika do nas.

      Pasztecik to duma Szczecina, nie oddamy go innym dużym miastom, żeby się dobrze
      sprzedawał. Życzymy jednak smacznego na miejscu :)
      • Gość: viki Re: Pasztecik IP: *.chello.pl 10.04.07, 13:51
        W Poznaniu słabo się przyjmował, zanim studenci ze Szczecina nie zaczęli
        reklamować to słabo to szło, Poznańska pyza czyli kluska na parze jast
        nie do pokonania.
        • Gość: Pasztet Re: Pasztecik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.07, 14:12
          Gość portalu: viki napisał(a):

          > W Poznaniu słabo się przyjmował, zanim studenci ze Szczecina nie zaczęli
          > reklamować to słabo to szło, Poznańska pyza czyli kluska na parze jast
          > nie do pokonania.

          Kluska poznańska? Jadłem, paskudztwo bez smaku.
          A dzisiaj pójdę sobie na pasztecika, na pohybel poznaniakom, o!
    • Gość: kondzio Re: Pasztecik IP: *.chello.pl 10.04.07, 19:43
      Pasztecik przywędrował do nas z Ukrainy. Nic więc dziwnego, że gdzie indziej
      się nie sprzedaje tak dobrze jak w Szczecinie.
    • Gość: Dori Re: Pasztecik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 20:23
      Chyba tajemnica tkwi w recepturze ciasta. W Warszawie i Gorzowie Wlkp.(o tych
      miastach wiem)pomysł się nie przyjął. Jednak wszyscy moi znajomi np. z Warszawy
      uwielbiają szczecińskie paszteciki, ale tylko te przy ul. Wojska Polskiego.
      Obsługa i wystrój wg pierwowzoru również z ul.Wojska Polskiego w sąsiedztwie
      najlepszego(na ówczesne czasy)kina w Polsce.
      Co prawda nie ma już sentymentalnych z białym serem, rybno-
      jajecznych...rozmarzyłam się...ale ciasto jak wspomnienia z dzieciństwa, ech...
      Jednak tajemnica tkwi w cieście...
    • Gość: grawer Re: Pasztecik IP: *.szczecin.mm.pl 11.04.07, 10:19
      Tak dla informacji - historycznej. Pierwsze pasztecikarnie sprowadzone do
      Szczecina pochodziły z radzieckiego, poligonowego demobilu - ktoś zadziałał aby
      nie wróciły z manewrów w Republice Nadwiślańskiej.
    • bonzo75 Re: Pasztecik 16.04.07, 14:52
      Witajcie ponownie, dzięki za wasze opinie.
      Ja jadłem paszteciki z ulicy Kardynała Wyszyńskiego, były bardzo ok, co o nich
      myślicie.
      Poza tym, czy na wiosnę, bądź latem też jecie paszteciki?
      Jak myślicie ile dziennie można by tego sprzedać?
      Wiem, że to dziwne pytanie, ale może pokusicie sie o odpowiedź.
      Pozdrawiam
      • Gość: easy Re: Pasztecik IP: *.chello.pl 16.04.07, 19:15
        myślę że około 200 (średnio dziennie)czyli ok 500 zł utargu ale moje
        przypuszczenia sa nastawione na minimum
        masz dobry wzorzec sa tylko dwa miejsca w Szczecinie z wybornym pasztecikiem =
        wojska polskiego i wyszyńskiego (sa tak samo doskonałe)
        • Gość: miszcz Najlepsze pasztecik tylko z radzieckiej maszyny IP: 62.69.202.* 17.04.07, 07:01
          Maszyny były zielone i miały wielki czerwony przycisk STOP. Najlepsze pasztecikarnie tzn Wojska Polskiego ,Wojska polskiego przy Kosmosie(nie istniejąca), Wyszyńskiego używały tylko takich. Nie wiem jak jest dzisiaj ?
      • krzysztofsf Re: Pasztecik 17.04.07, 12:44
        bonzo75 napisał:

        > Witajcie ponownie, dzięki za wasze opinie.
        > Ja jadłem paszteciki z ulicy Kardynała Wyszyńskiego, były bardzo ok, co o nich
        > myślicie.
        > Poza tym, czy na wiosnę, bądź latem też jecie paszteciki?
        > Jak myślicie ile dziennie można by tego sprzedać?
        > Wiem, że to dziwne pytanie, ale może pokusicie sie o odpowiedź.
        > Pozdrawiam

        Sadze, ze jesli chcesz wejsc gdzies z tym produktem, to powinienes raczej postawic na jego rosyjsko-ukrainskie pochodzenie.
        do tego dostosowac wystroj i reklame.

        Jako paszteciki szczecinskie to nie zainteresuja nikogo, natomiast jako "oryginalne..." itd, to mozesz zanecic klientele, ktora tego nie zna.

        Jak jeszcze dostosujesz nazewnictwo :)
        "Prosze dwa putiny (z miesem), jeden jelcyn (z serem) i dwie czerwone flagi (dwa barszczyki)" ;)
    • thommo Re: Pasztecik 16.04.07, 16:09
      Witam krajan.
      Kiedy przeczytałem post, aż mi się na sercu cieplej zrobiło.

      Od 6 lat jetem na "wygnaniu" w warszawie i powiem Wam jedno:
      niczego mi tak nie brakuje jak pasztecików właśnie!!!

      Nawet miałem plany lat temu kilka, co by do wawy i okolic
      je sprowadzić, ale nie sądzę aby się przyjęły. Warszawiacy
      (i to zarówno tu urodzeni, jak i napływowi) to naród "w wiecznym biegu",
      nie mają chwili na to by przystanąć (o "przysiąściu" już nie wspomnę).

      Jak tylko jestem w Szczecinie - pierwsze kroki kieruję na pasztecika:)

      Pierwszy pasztecik pamiętam jak przez mgłę. Mama zaprowadziła mnie do
      pasztecika na Wojska Polskiego (przy rogu z Jagiellońską) - nota bene
      ciekaw jestem czy nadal jest. Pamiętam, że zawsze był tam pełen lokal,
      iże w cieplejsze dni wystawiali ladę na zewnątrz... Mieszkałem wtedy
      na piastów (przy pl.Lenina) i chodziłem do SP Nr 8, tak, że na przerwach
      właśnie był bieg na pasztecika, albo na lody do "dziurki" (kto dziś pamięta
      gdzie była??;)...

      ech... wspomnienia

      pozdrawiam
      Tomasz
    • andreas.007 pasztecik jest OK 16.04.07, 19:21
      pasztecik jest OK,
      jak tylko jestem w urzedzie na Rydla - to zaliczam pasztecika!

      Co do bliskosci morza...
      "Zazdroszczę wam bliskości morza, morskiego klimatu",
      to nie jestem pewien czy byłes w Szczecinie?
      • Gość: seagull Re: pasztecik jest OK IP: *.globalconnect.pl 16.04.07, 19:33
        no ale jak mieszka w katowicach, to faktycznie ma daleko, a my blisko..
        • Gość: andreas Re: pasztecik jest OK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.07, 01:04
          to tak jak bym w Katowicach powiedział,
          ze maja góry i ten klimat górski... ;))))
    • grogreg Uuuuu chlopie.....pasztecik to nie tylko papu. 16.04.07, 19:51
      Po pierwsze to jedyny pozytywny wklad towarzyszy radzieckich w nasza kulture.
      Paszteciki to nie nic inngego jak Rosyjskiej pierozki.
      Pierwsza maszyna do pasztecikow (chyba ciagle dziala na Bramie Portowej)
      nazywala sie "awtomat k dielania pierozkow" i pochodzila z zapasow armii czerwonej.
      • torney Re: Uuuuu chlopie.....pasztecik to nie tylko papu 16.04.07, 22:20
        grogreg napisał:

        > nazywala sie "awtomat k dielania pierozkow"

        Awtomat do prigotowlenia pierożkow.
        • grogreg Re: Uuuuu chlopie.....pasztecik to nie tylko papu 16.04.07, 23:02
          Ty skazal.
    • jurek1 Re: Pasztecik 17.04.07, 01:41
      bonzo75 napisał:

      > witam was Szczecinianie.
      > Powiedzcie jak to jast z tym waszym "pasztecikiem", czy to jest taka wasza
      > codzienna zakąska, jest bardzo popularny?

      Bonzo

      Jak trafisz do Szczecina to odwiedz historię pasztecika, a może też żywy skansen
      minionego ustroju czyli bar na al. Wojska Polskiego.
      I proszę mi nie zarzucać, że szargam świętości.
      Byłem uczniem podstawówki gdy jadałem tam paszteciki (wowczas tylko z miesem), a
      niedawno zaprowadzilem tam moja 17-letnia corke, zeby zobaczyla.
      Wtedy sprzedawaly tam mlode, ladne i co niecodzienne jak na tamten ustroj bardzo
      mile dziewczyny.
      One sprzedaja tem dalej po 40 latach. Nawet wystroj lokalu sie nie zmienil i
      maszyna chyba tez. Doszly pyszne z pieczarkami i serem i moje ulubione z kapusta
      i grzybami.
      A barszczyk tak samo rewelacyjny jak kiedys.
      Po prostu lza sie w oke kreci.
      Gdy tylko przejezdzam przez Wojska Polskiego to wpadam na paszteciki i barszcz.

      Pozdrawiam
      Jurek

      P.S. Dodam, ze te dziewczyny sa nadal bardzo mile.
      • grogreg Re: Pasztecik 17.04.07, 02:01
        Nie, Brama Portowa - pocztek Wyszynskiego. Tam sa najlepsze.A barszczyk to sie
        wszedzie popsol.
        • Gość: andreas Re: Pasztecik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.07, 02:07
          smaka mi zrobiliscie - jutro zaliczam pasztecika!
          Najlepszy ostatnio barszczyk, to jadłem 120 km do 3miasta...
          zreszta pierogi i pstrag tez był tam wysmienity!

          Taki przy jeziorku przydrozny bar,
          kilka lat temu jeszcze była tam ruina!
        • krzysztofsf Re: Pasztecik 17.04.07, 05:07
          grogreg napisał:

          > Nie, Brama Portowa - pocztek Wyszynskiego. Tam sa najlepsze.A barszczyk to sie
          > wszedzie popsol.

          Na Wojska Polskiego jednak lepsze :)
          Z tym, ze nie potrafia odtworzyc receptury reliktu okresu kartkowego - pasztecik z nadzieniem jajecznym. Daja cale (a raczej przekrojone na pol) jajko, a w tamtych czasach robino taki pasztecik z jajkiem sieknym - rodzaj farszu - naprawde btlo smaczne na odmiane - mocno przyprawione itd. Z tym, ze pasztecik z takim farszem podawono rowniez na Wojska Polskiego, ale w mieistniejacym hmmm... "lokalu" naprzeciwko kima Kosmos. Przepis widocznie zaginal :)
          • Gość: miszcz A co z barszczykiem ? IP: 62.69.202.* 17.04.07, 07:05
            Uważam że obecnie klasę pasztecikarni mozna poznać właśnie po smaku barszczu. W tych gorszych nie da się go wypić
            • miostatyna Re: A co z barszczykiem ? 17.04.07, 09:14
              witam i pozdrawiam fanów szczecińskiego pasztecika z barszczem!!:))Innych ludzi
              nie pozdrawiam , bo moim zdaniem nie ma takich, którzy nie lubią tego specjału.
              No chyba, że Go nie degustowali. Bdb. barszczyk (symbol dobrego smaku-
              potwierdzam miszczu!) i pasztecik (moim zdaniem wszędzie w Szczecinie smakuje
              jednako dobrze) są na tyłach Manhattanu. Miłego dnia
              PS. Moim zdaniem- "schodzi" 1 pasztecik na minutę.
              • Gość: miszcz Re: A co z barszczykiem ? IP: *.ocean.tuniv.szczecin.pl 17.04.07, 11:23
                Potwierdzam, paszteciki i barszczyk przy Pętli na Kołątaja(obok Manhatanu)są OK.
                Mieli(mają ?) też bardzo dobry stosunek/ceny. Po wizycie u nich zaczełem zwracać uwagę na ceny/jakość pasztecików i wyszło mi że najdrozsze i najgorsze są w pasztecikarniach działających przy hipermarketach (Carefour -Turzyn, Carefur-MediaMarkt i pozostałe).
          • grogreg Re: Pasztecik 17.04.07, 09:26
            Brama Portowa.

            Kiedys tam pracowala tak drobna blondyneczka........ cosmy z kumplem przez nia
            nadprogramowych pasztetow wciagneli.
            • Gość: Pasztet Re: Pasztecik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.07, 09:51
              grogreg napisał:

              > Brama Portowa.
              >
              > Kiedys tam pracowala tak drobna blondyneczka........ cosmy z kumplem przez nia
              > nadprogramowych pasztetow wciagneli.

              Fakt, fajna była. Też ją pamiętam :D
    • skuter70 Re: Pasztecik 17.04.07, 12:51
      > Jak oceniacie ile średnio dziennie możnaby ich sprzedać?

      mysle, ze to zalezy glownie od atrakcyjnosci miejsca , w ktorym mialbys swoja
      maszyne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka