Gość: JACEK
IP: 64.9.159.*
09.06.03, 21:32
Walczą z chrześcijaństwem i judaizmem, ale lista ich
przeciwników jest znacznie dłuższa. Niechęć neopogan do
katolików jest na tyle silna, że w piśmie wydawanym w
Szczecinie propagują satanizm. Chrześcijaństwo chcą
zastąpić wiarą w Swarożyca i Światowida. I mówią o tym
zupełnie poważnie
Neopoganie w natarciu
W ubiegły weekend, w związku ze Świętem Odradzającego
się Życia, do Szczecina zjechała blisko setka neopogan.
W sobotę, pierwszego dnia wiosny, w Lasku Arkońskim
odbył się pogański obrzęd
Ofiary bóstwom
- Utwórzmy krąg - nawoływał Igor Górewicz,
rozpoczynając rytuał. W zupełnie ciemnym lesie
kilkudziesięciu młodych ludzi, ubranych na czarno,
stanęło wokół ogniska między czterema dębami. Kilku z
nich trzymało płonące pochodnie. Najbliżej ustawili się
ci przebrani w stroje z X wieku. Czterech chwyciło z
ziemi miecze. Trzymając je, wykonali rundę wokół
ogniska, potem wbili je w ziemię. Rozpoczęło się
składanie ofiar w ognisku ku czci bóstwom pogańskim:
chleb, kłosy zboża, miód pitny itp. Gdy ofiary zostały
złożone, uczestnicy obrzędu rozpoczęli łamanie się
ciastem. W kręgu.
- Zapijcie miodem - krzyknął jeden z przebranych,
puszczając w obieg duży dzban miodu pitnego. Każdy z
pogan pił z rogu, wykrzykując uprzednio "Sława!" -
zamiast tradycyjnego "Na zdrowie!". "Sława!" - jak echo
odpowiadali inni.
Po około dwóch kwadransach było po wszystkim.
Ateiści, panteiści i inni
Organizatorem weekendowego zlotu był zarejestrowany w
MSWiA związek wyznaniowy Wiara Rodzima. Jego celem jest
"działalność religijna i kulturowa". - Wychodzimy z
założenia, że chrześcijaństwo jest religią obcą i
zostało uformowaną przez tradycję judaistyczną -
tłumaczy Igor Górewicz, jeden ze szczecińskich
neopogan. - Judeochrześcijanizm został uformowany w
drastycznie innej sferze kulturowej, wśród ludów
pustynnych, a nie w lasach - na ziemiach Słowian. Poza
tym, chrześcijaństwo to jedna z najbardziej mętnych
religii, niedoprecyzowana. Począwszy od samej Biblii,
która nie ma nic wspólnego z tym, co mówił Jezus.