Dodaj do ulubionych

teatr na bogusława

29.07.03, 09:26

jakiś kolejny biznesik pięknej malanowskiej i r.trzosa?

www.kurier.szczecin.pl/?d=regiony1&id=27218

Nowej sceny nie będzie?
Komisja antypromocji

Kolejna komisja szczecińskiej Rady Miasta występuje przeciwko wydaniu na nową
scenę Teatru Współczesnego 250 tys. złotych. Tym razem przeciwko "najlepszemu
produktowi eksportowemu Szczecina" wystąpili członkowie Komisji... Promocji,
Rozwoju i Gospodarki Morskiej.
Powołanie do życia trzeciej z kolei sceny Teatru Współczesnego to ambitny
pomysł kierownictwa tej miejskiej placówki. W sukurs pomysłowi przyszła
propozycja Szczecińskiego Centrum Renowacyjnego, by nową scenę umiejscowić
przy deptaku Bogusława. Lokalizacja w sercu Szczecina miałaby ułatwić
popularyzowanie sztuki. Według dyrekcji TW, niewielkie rozmiary nowej
instytucji - raptem 50-osobowa widownia - dobrze służyłyby przede wszystkim
prezentowaniu młodej polskiej dramaturgii. A przewidywana także kawiarenka
miałaby się stać miejscem spotkań z artystami i minirecitali.
Na urządzenie nowej sceny potrzeba jednak pieniędzy. W projekcie zmian
budżetu miasta prezydent Szczecina zaproponował przyznanie Teatrowi
Współczesnemu 250 tys. złotych dotacji. Przeciwko są jednak radni. Najpierw
na wniosek radnej Elżbiety Malanowskiej Komisja Budżetu i Finansów RM
zasugerowała, że kwotę tę należy obniżyć o 100 tysięcy złotych. Wczoraj zaś
Komisja Promocji, Rozwoju i Gospodarki Morskiej zgodziła się z propozycją
radnego Bogdana Trzosa, by w ogóle nie dawać na ten cel pieniędzy z budżetu.
- Jak SCR chce mieć teatr u siebie, niech płaci - twierdzi Trzos. - Miasto ma
inne potrzeby.
Za poprawką radnego głosowało dwoje członków komisji, przeciw nie było
nikogo. Ostateczną decyzję podejmie jednak dziś Rada Miasta. W głosowaniu
większość radnych musiałaby odrzucić obie poprawki - Komisji Budżetu oraz
Komisji Promocji.
Obserwuj wątek
    • tycjan5 Re: teatr na bogusława 29.07.03, 10:47
      Mój Boże!
      • franekkk Re: teatr na bogusława 29.07.03, 11:34
        tycjan5 napisał:

        > Mój Boże!

        mb ale co? no i który b?
    • Gość: wcet mam sposoba IP: 212.14.0.* 29.07.03, 11:58
      franekkk, zorganizuj manifestację sympatyków tw,
      kończoną się zadymą w centrum miasta a potem czekaj
      na przylot jakiegoś pktaka, który wyłoży kasę :-P
    • Gość: Zuza Re: teatr na bogusława IP: *.szczecin.mm.pl 29.07.03, 13:05
      Końcówka artukułu równie ważna:
      (...)
      "Anna Augustynowicz i jej teatr sprawiają, że o Szczecinie pisze się dużo i
      dobrze nie tylko w hermetycznych periodykach poświęconych nowoczesnemu
      teatrowi. Dzięki talentowi pani reżyser i jej aktorów nie wszystkim nasze
      miasto kojarzy się tylko z bandytami i ich dziewczynami w butach na koturnach.
      Nowa scena to okazja, by mówić i pisać o Szczecinie jeszcze więcej i lepiej.
      Ani pan radny Trzos, ani Komisja Promocji -jak dotąd tyle dla dobrego imienia
      miasta nie zrobili. Powinni dać więc szansę tym, którzy chcą i potrafią".

      No ba!
      O Augustnowicz się mówi... Teatr jaki stworzyła za czasów swego Jestestwa w Sz-
      nie, wyniósł to miasto jakby "ponad".. sprawiła, iż na powrót zaistniało na
      teatralnej mapie kraju.
      A żeby troszku przytoczyć faktów...
      Hm.. podaję za "Raportem o stanie polskiego teatru" (dane z 2001)
      Moralność p.Dulskiej znajduje się na liście najchętniej oglądanych przedstawień
      dramatycznych w kraju. Pozycja 19, ale daleko przed, dajmy na to Weselem w TN w
      W-wie czy innymi scenami stolicy, Rzeszowa, Łodzi, Lublina, Krakowa.
      Zaś ogólna liczba widzów w sezonie na rok 2001 to ponad niemalże 44tys.

      Hm.. a sam Butkiewicz dodał "Stworzyliśmy w Szczecinie własne, oryginalne
      rozwiązania, którymi możemy się podzielić, ale gdzie, z kim?".. Tytuł
      wystąpienia notabene brzmiał "Teatr na prowincji: trudna teraźniejszość,
      niejasna przyszłość".
      Spodziewałam się, że nie będzie dobrze... ale ufałam, iż zainaugurujemy
      istnienie nowej sceny. Nie wielkich rozmiarów, ale właśnie, ot takiej
      kameralnej.
      Eh... fatalnie.. fatalnie...


      • Gość: anonim Re: teatr na bogusława IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.03, 15:55
        wszystko ładnie i pięknie Anna Augustynowicz owszem osobistość tylko po co
        tworzyć nową scenę dla dalszego rozwoju osobistości. W Teatrze Współczesnym
        jest przecież Malarnia a sama scena TW czy oby do końca jest wykorzystana?????
        Należało by najpierw sprawdzić statystyki oglądalności przedstawień
        wystawianych w TW i to wszystkich a nie poszczególnych udanych
        produkcji.Wielkość kulturalną tego miasta nie storzymy budując czy organizując
        kolejny obiekt ale stwarzając atmosferę dla artystów. Jaka kawiarenka
        dyskusyjna i kto w niej będzie przesiadywał i dyskutował ??????????????????
        I jeszcze strona ekonomiczna - kto i za czyje pieniądze będzie przygotowywał
        produkcje dla 50 widzów ???????????????? Taka produkcja artystyczna nie ma
        szans powodzenia finansowego i będziemy dokładać znowu do kolejnej skarbonki.
        Chyba ktoś ma inny ukryty cel tworząc taką scenę. Morze pan Fronckowiak szef
        scru. Czy tak bardzo zaangażował się w kulturę miasta, ale niestety tylko
        kilkiu mieszkańców swoich kamienic raczej wątpliwej kultury osobistej!!
        A nowa scena Teatru Wspułczesnego niech powstanie np w Klubie 13 Muz. To
        dopiero jest efemeryda. Emeryt Walknowski czepiła się stołak i trzyma. A
        budynek prawie stoi pusty.O przepraszam jest to ostoja dla tzw. artystów tego
        miasta czyli miernoty która się ostała - Żywia i Tyszkiewicz.
        Popieram E. Malanowską dać mało albo wogóle.
        • Gość: Zuza Re: teatr na bogusława IP: *.szczecin.mm.pl 02.08.03, 13:38

          Hm.. moze niekoniecznie dla Ani..Ona i tak ma duzo zajec, bo przecie nie
          rezyseruje li tylko w Sz-nie. Ale moze dla innych..moze dla "mlodszych
          zdolniejszych" ;) co by nie uciekali ze Szczecina niczym Warlikowski (?!?)
          Tak.. dziala scena propozycji aktorskich... bo i sami aktorzy maja sporo
          pomyslow. Przeciez nie mozna zrobic po raz kolejny wielko obsadowych: jakiegos
          Wesela czy Milosci na Krymie. Latwiej zrobic monodram.. jakis recital.. mala
          forme etc.

          Hm.. moze nie tyle co kawiarenka dyskusyjna? przymiotnik jakis taki z lekka
          patetyczny;) Ot... miejsce gdzie mozna obejrzec cos fajnego a potem posiedziec
          ze znajomymi przy koktajlu melonowym, herbacie, pivku;)
          Lokalizacja calkiem niezla.. choc mozna by i sprobowac ozywic nieco atmosfere
          wokol 13 Muz.
          Wiadomo nic na sile.. Po prostu byloby milo, gdyby sie udalo;)
        • k.o.h Re: teatr na bogusława 05.08.03, 14:44
          jakos w pradze prosto z deptaka można wejść do kilku teatrów studyjnych np. do
          teatru lalkowego i obok interes pamiątkarski jakoś kwitnie a i kafejki łatwiej
          zapełnic bo się publika teatralna wreszcie przemoże i usiądzie niedaleko...
    • k.o.h Re: teatr na bogusława 01.08.03, 16:06
      Zadziwiające jest , że jeszcze rok temu pani Elżbieta Malanowska mocno
      dopingowała przeniesienie Pleciugi do nowoge obiektu w związku z "usługami" dla
      ECE .
      Teraz widocznie naszej radnej nie na rękę jest w momencie gdy powyższy pomysł w
      zasadzie padł aby ktos nie z jej beczki (czy też rozdania) pchał się przed
      peleton z idealnie trafionym pomysłem.
      Pani M. działa widocznie w myśl zasady "nie dac zrobić innemu na co samemu się
      nie wpadło" , bo poco jej konkurencja....
    • absztyfikant Re: teatr na bogusława 01.08.03, 22:58
      Gdybym byl wlodarzem Szczecina, to zrobilbym wszystko, by pomoc Annie
      AUGUSTYNOWICZ.

      Jest to bez watpienia najlepsza zyjaca wizytowka miasta jaka znam. Uwazam, ze
      np. Gazeta Wyborcza powinna pomoc w znalezieniu pieniedzy na to wspaniale
      przedsiewziecie. Sponosorzy lubia wykladac kase na prestizowe przedsiewziecia,
      a nazwisko Augustynowicz otwiera wiele drzwi. Prawie jak niegdys Pendereckiej w
      Krakowie, hehe.

      Nie bede sie rospisywal, ze nic tak nie ozywi deptaku Boguslawa jak TEATR z
      prawdziwego zdarzenia.

      No chyba, ze za teatr uznajemy pijaczkow sikajacych w pobliskich bramach,
      czy "wystepy" Jurczyka, zreszta Mariana. Ale to jest juz chyba tragifarsa, nie?
    • absztyfikant ZA CO TEN NIEROB BIERZE KASE???!?!?! 01.08.03, 23:06
      www.szczecin.pl/rada/radni/trzos.htm
      Radny TRZOS, nieuk i jeszcze inne slowa cisna mi sie na jezyk. Krytykuje ludzi
      kultury, kiedy kultura jest dla niego pewnie tym, ze nie sika dlo zlewu. Skad
      sie biora tacy ludzie? Od JURCZYKA... Boze, zliberalizuj ustawe antyaborcyjna.

      Jacyna czy Lubinska to tanie efekciary , ale ten Jurczykowy zaciag to juz
      szczyt wszystkiego.

      Wiecie co, Lubinska przy Jurczyku to KARTEZJUSZ...:(((((((((((
    • Gość: zly czlowiek Re: teatr na bogusława IP: 217.153.94.* 01.08.03, 23:53
      wlasnie doszedlem do wniosku, czy nie nalezaloby rozwazyc zarzadu
      komisarycznego w sz-nie i zarzadzenie nowych wyborow, macie pomysl jak to
      zrobic ?
    • Gość: Marek Re: teatr na bogusława IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.03, 12:57
      Od kilkunastu lat nie mieszkam w Szczecinie, ale zawsze z rozrzewnieniem chodze
      na przedstawienia KANY do Starej Prochowni, niedawno tez na Slupeckiej w
      siedzibie POLITYKI mialem przyjemnosc poznac p. Augustynowicz.

      Ludzie, zrobcie wszystko by jej pomoc, ona jest prawdziwa gwiazda duzego
      formatu, nie zmarnujcie tego, zrobcie cos.
    • absztyfikant Re: teatr na bogusława 03.08.03, 23:36
      Szanowna redakcjo, prosze naglosnij ten skandal z lekcewazeniem ludzi
      kultury !!!
    • Gość: c&r Re: teatr na bogusława IP: 217.153.94.* 04.08.03, 14:04
      Dobra propozycje Augustynowicz wypada poprzec. A Malanowskiej i zwlaszcza
      Trzosowi upaly zle sluza.
      • Gość: mikolaj7 TEATR WSPOLCZESNY...widzow brak. IP: *.swipnet.se 04.08.03, 18:12
        Augustynowicz dysponuje dwiema scenami,ktorych nie moze zapelnic.
        Po coz budowac trzecia.
        • Gość: jakub Re: TEATR WSPOLCZESNY... IP: *.szczecin.mm.pl 04.08.03, 18:47
          No.. ale moze zostawmy postac p.Anny Augustynowicz. Argument o tym, ze nie
          moze "zapelnic" dwu scen jest smiechu warty. Chcialbys, zeby robila kilkanascie
          spektakli rocznie? Dobry spektakl wymaga pracy i czasu, nie sadzisz?
          Dla TW pracuja tez inni rezyserowie z kraju. Niech by nowo powstala scena byla
          miejscem otwartym dla tworcow i roznej masci inicjatyw artystycznych.
          • Gość: MAREK Re: TEATR WSPOLCZESNY... IP: *.swipnet.se 04.08.03, 19:24
            Gość portalu: jakub napisał(a):

            > No.. ale moze zostawmy postac p.Anny Augustynowicz. Argument o tym, ze nie
            > moze "zapelnic" dwu scen jest smiechu warty. Chcialbys, zeby robila
            kilkanascie
            >
            > spektakli rocznie? Dobry spektakl wymaga pracy i czasu, nie sadzisz?
            > Dla TW pracuja tez inni rezyserowie z kraju. Niech by nowo powstala scena
            byla
            > miejscem otwartym dla tworcow i roznej masci inicjatyw artystycznych.

            teatr Wspolczesny ma dwie sceny.W tym jedna po generalnym remoncie.
            Miejsca na incjatywy art. jest dosyc.Brakuje tylko autentycznego
            zainteresowania publicznosci.
            • Gość: mgc Re: TEATR WSPOLCZESNY...do Anonima IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.08.03, 19:58
              Drogi Anonimie odpowiem na pytania, które tak efektownie zakończyłeś
              kilkunastoma znakami zapytania w swoim poście powyżej.

              1) kto i za czyje pieniądze będzie przygotowywał produkcje dla 50
              widzów ????????????????

              Nie pytasz kto i za czyje pieniądze realizuje spektakle dla 200 widzów, na
              które przychodzi 50? To dopiero problem.
              We Wrocławskim Teatrze Współczesnym funkcjonuje scena na 45 osób - nie
              organizuje się tam tylko recitali czy monodramów, ale sztuki w obsadach od 4 do
              8 osób. Zapewniam Cię, że jest to opłacalne o ile spektakl jest dobry (!) i
              trochę zainwestuje się w reklamę. Uwierz mi, że czasem wielką sprawą było
              dostać bilet na jeden ze spektakli prezentowanych w "Starej Rekwizytorni". A
              prezentowano spektakle Piotra Cieplaka, Krystyny Meissner, Marty Stebnickiej +
              inicjatywy aktorskie.

              2) "Jaka kawiarenka dyskusyjna i kto w niej będzie przesiadywał i
              dyskutował ??????????????????"

              kto będzie? a jest kilku takich maniaków teatralnych, którzy chętnie napiliby
              się kawy/herbaty/piwa/wina gdziekolwiek byle niedaleko Teatru. Uwierz czy nie -
              we Wrocławiu sprzedaje się w Teatrze ciastka i kawy o nazwach zaczęrpniętych z
              tytułów spektakli. Całkiem miły pomysł i ma powodzenie. /a kto siedział w 'Cafe
              Kultura'?/

              3) W Teatrze Współczesnym jest przecież Malarnia a sama scena TW czy oby do
              końca jest wykorzystana?????

              to oczywiście pytanie dość hmmmm nieprzemyślane, bo przecież nie mówimy tu o
              sklepie, którego właśćiciel chcę dokupić 300 metrów do obecnego stanu, nie
              wykorzystując tych 100 które ma. Prawda? Nie mówimy, dlatego traktowanie scen w
              kategoriach "wykorzystania" jest trochę niestosowne.
              Gdyby Teatr Współczesny we Wrocławiu nie miał odpowiednio dużej sceny, to nie
              mielibyśmy w moim mieście sposobności obejrzeć w październiku
              szczecińskiej "Moralności Pani Dulskiej".

              mam nadzieję, że choć trochę przekonałam. W każdym bądź razie starałam się.

              mgc.
              • Gość: Marek z Warszawy Re: TEATR WSPOLCZESNY...do Anonima IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.03, 23:27
                AMEN - bardzo merytoryczna i trafna diagnoza. Oby bylo nas wiecej.




                Gość portalu: mgc napisał(a):

                > Drogi Anonimie odpowiem na pytania, które tak efektownie zakończyłeś
                > kilkunastoma znakami zapytania w swoim poście powyżej.
                >
                > 1) kto i za czyje pieniądze będzie przygotowywał produkcje dla 50
                > widzów ????????????????
                >
                > Nie pytasz kto i za czyje pieniądze realizuje spektakle dla 200 widzów, na
                > które przychodzi 50? To dopiero problem.
                > We Wrocławskim Teatrze Współczesnym funkcjonuje scena na 45 osób - nie
                > organizuje się tam tylko recitali czy monodramów, ale sztuki w obsadach od 4
                do
                >
                > 8 osób. Zapewniam Cię, że jest to opłacalne o ile spektakl jest dobry (!) i
                > trochę zainwestuje się w reklamę. Uwierz mi, że czasem wielką sprawą było
                > dostać bilet na jeden ze spektakli prezentowanych w "Starej Rekwizytorni". A
                > prezentowano spektakle Piotra Cieplaka, Krystyny Meissner, Marty Stebnickiej
                +
                > inicjatywy aktorskie.
                >
                > 2) "Jaka kawiarenka dyskusyjna i kto w niej będzie przesiadywał i
                > dyskutował ??????????????????"
                >
                > kto będzie? a jest kilku takich maniaków teatralnych, którzy chętnie
                napiliby
                > się kawy/herbaty/piwa/wina gdziekolwiek byle niedaleko Teatru. Uwierz czy
                nie -
                >
                > we Wrocławiu sprzedaje się w Teatrze ciastka i kawy o nazwach zaczęrpniętych
                z
                > tytułów spektakli. Całkiem miły pomysł i ma powodzenie. /a kto siedział
                w 'Cafe
                >
                > Kultura'?/
                >
                > 3) W Teatrze Współczesnym jest przecież Malarnia a sama scena TW czy oby do
                > końca jest wykorzystana?????
                >
                > to oczywiście pytanie dość hmmmm nieprzemyślane, bo przecież nie mówimy tu o
                > sklepie, którego właśćiciel chcę dokupić 300 metrów do obecnego stanu, nie
                > wykorzystując tych 100 które ma. Prawda? Nie mówimy, dlatego traktowanie scen
                w
                >
                > kategoriach "wykorzystania" jest trochę niestosowne.
                > Gdyby Teatr Współczesny we Wrocławiu nie miał odpowiednio dużej sceny, to nie
                > mielibyśmy w moim mieście sposobności obejrzeć w październiku
                > szczecińskiej "Moralności Pani Dulskiej".
                >
                > mam nadzieję, że choć trochę przekonałam. W każdym bądź razie starałam się.
                >
                > mgc.
            • Gość: Zuza Re: TEATR WSPOLCZESNY... IP: *.szczecin.mm.pl 05.08.03, 15:19
              Gość portalu: MAREK napisał(a):

              > Brakuje tylko autentycznego zainteresowania publicznosci.

              Hmm..oj, z frekwencją w instytucji teatru bywa raz lepiej raz gorzej. Wszak nie
              debatujemy tu o budowie sali na miarę Teatru Miejskiego.
              A zainteresowanie... tym bardziej, jak rzeczesz, autentyczne.. moim zdaniem
              istnieje. Przykład tzw. premier studenckich. Brać studencka lgnie wówczas do
              TW ;) Wyprzedane bilety.. dostawiane krzesła.. dyskusje w foyer.
              pzdr
              • absztyfikant Re: TEATR WSPOLCZESNY... 05.08.03, 18:01
                Zgadza sie. Zreszta nie tylko gawiedz studencka to grupa docelowa takiego
                miejsca. Zwykli ludzie, tacy, ktorzy spaceruja deptakiem Bogusia (wyjawszy
                zulernie, Jurczyka i jego Zarzad + idiotow z NRS-u) zobaczywszy taki zacny
                przybytek kultury ze zwyklej ciekawosci tam zajrza.

                Tak sie robi w calej Europie. W Londynie sa cale ulice, gdzie w malych Teatrach
                brytyjczysy celebruja ogladanie (ktorys tam raz) "Phantom of the Opera".

                Szczecin moze i nie ma potencjalu na Teatr Wielki, ale taka klimatyczna, wrecz
                intymna sala ozywi miasto i doda rumiencow "Bogusiowi". Takie teatry mozna
                odwiedzic np. na monciaku w Sopocie, czesto sa nieoznakowane jak niektore
                elitarne kluby dla mlodziezy.

                Nazwisko, renoma i klasa Augustynowicz gwarantuja sukces, ale Jurczyk z jego
                banda kabotynow traktuja PR (public relations) miasta jako Polskie Radio.
                Przypomina mi to na marginesie Laskowskiego, ktory jak zaczal niszczyc Trojke
                przyznal, ze tego radia nigdy wczesniej nie sluchal...
    • Gość: TEWJE Re: teatr na bogusława IP: 217.153.94.* 05.08.03, 23:23


      Jestem całym sercem za propozycją Augustynowicz. Dlaczego ?

      Po pierwsze, mała liczba premier w "duzych"teatrach. Połowa teatrów
      dramatycznych dała w roku 2001 mniej niż pięć premier, w niektórych, jak
      krakowska Bagatela czy Dramatyczny w Warszawie, ograniczono się do dwóch-
      trzech.

      Po drugie, komercjalizacja repertuaru. W pierwszej dziesiątce najczęściej
      granych przedstawień dramatycznych są cztery anglosaskie farsy i komedie takie
      jak "Mayday" czy "Wieczór kawalerski", cztery bajki dla dzieci, m.in. "Plumpa,
      czyś ty zwariowała" i "Królewna Śnieżka", i dopiero na ósmym miejscu "Tango"
      Mrożka, które znalazło się tu głównie dlatego, że jest lekturą szkolną. Na
      liście 50 najchętniej oglądanych spektakli połowa to farsy i bajki.

      I wreszcie po trzecie, powielanie we wszystkich teatrach jednego repertuaru.
      Teatry nie różnią się programem, prawie wszystkie grają według tej samej
      recepty: weź jedną bajkę, jedną lekturę, jedną farsę i jeden dramat
      współczesny, a mecenas będzie syty i publiczność cała.

      Skromna scena daje szansę na różnorodność !
      • absztyfikant Re: teatr na bogusława 06.08.03, 18:07
        U nas sie nie dba ani o duze, a ni tym bardziej o male teatry. Jaka ekipa,
        taka "kÓltÓra".
        • Gość: mgc Re: teatr na bogusława IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.08.03, 11:27
          absztyfikant napisał:

          > U nas sie nie dba ani o duze, a ni tym bardziej o male teatry. Jaka ekipa,
          > taka "kÓltÓra".


          bo chodzi o to, żeby była taka ekipa, która potrafi SAMA zadbać o swoją scenę!
          (Patrz - Krystyna Meissner!)
          Nie można czekać na mitycznych "onych", którzy nagle wpadną i dadzą pieniądze
          na spektakle...
          • absztyfikant Re: teatr na bogusława 07.08.03, 17:36
            Wymien mi sceny w Polszy, ktore sie potrafia w 100% same utrzymac. Zyski z
            teatrow sa czesto niewymierne: prestiz, turysci, klimat. Teatr sam jako taki
            wystarczy, ze bilansuje sie na zero, lub posiada nadwyzke budzetowa by sciagnac
            aktoro, pokusic sie na ambitny repertuar etc.



            --
            "Edel sei der Mensch - hilfreich und gut!" Goethe
            www.wspolczesny.szczecin.pl
            • Gość: mgc Re: teatr na bogusława IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.08.03, 18:40
              absztyfikant napisał:

              > Wymien mi sceny w Polszy, ktore sie potrafia w 100% same utrzymac. Zyski z
              > teatrow sa czesto niewymierne: prestiz, turysci, klimat. Teatr sam jako taki
              > wystarczy, ze bilansuje sie na zero, lub posiada nadwyzke budzetowa by
              >sciagnac aktorow, pokusic sie na ambitny repertuar etc.

              nie chcę wdawać się w dyskusję na temat utrzymania i finansów Teatrów, bo nie
              znam się na tym w takim stopniu. Mogę powiedzieć tylko wnioskując z obserwacji,
              że jednak z pomocą (dofinansowaniem) miasta można utrzymać duży zespół
              aktorski, zapraszać ważnych reżyserów i wybierać repertuar opierający się nie
              tylko na komediach bulwarowych.

              wracajac do tematu właściwego - może właśnie ta nowa scena Teatru
              Współczesnego będzie się w stanie utrzymać chociażby w 80 % ...?

              pozdrawiam z Wrocławia

              m
              • Gość: mimi Re: teatr na bogusława IP: *.asternet.pl / 10.0.5.* 07.08.03, 21:49
                Myślę, że to jest bardzo dobre miejsce dla niedużego teatru. Co do
                publiczności... Zwróćcie uwagę na liczbę osób, które przychodzą na imprezy
                organizowane na deptaku. Cóż, gdyby bilety nie były "wściekle" drogie, to
                sądzę, że publiczność na pewno by się znalazła. Teatr "po drodze", tam gdzie
                jest ładnie, w centrum... mogłoby miasto trochę wyłożyć na taki cel!
                • Gość: shakespeare Re: teatr na bogusława IP: 217.153.94.* 07.08.03, 23:35
                  taki teatr "po drodze" moze chwycic, jesli widz zostanie profesjonalnie
                  obluzony. wtedy wroci po raz kolejny !
                  • Gość: anomim Re: teatr na bogusława IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.03, 21:37
                    W całym problemie nie chodzi już o twórczość Anny Augustynowicz. Jest wielka i
                    Szczecin jak i jego mieszkańcy, władze i inni mali pamiętają, wiedzą i szanują.
                    Pozostawmy ją w spokoju i dajmy zebrać siły na nadchodzący sezon.
                    Odpowiadając mgr nie mogę absolutnie zgodzić się z porównaniami do Wrocławia.
                    To nie jest dyskusja tylko ( przepraszam ) pyskówka - niestety sztuka to nie
                    zjadanie ciastka o nazwie "Zemsta".
                    W Europie i na całym świecie kreuje się model teatru bezintytucjonalnego - a
                    pznacza to że aktorzy jak i cały zespół pomocniczy są angażowani na konkretne
                    przedsięwzięcie. I to ma swój sens. W naszym kraju często ( zaznaczam że nie
                    zawesze ) można spotkać się z sytuacją że aktor jest na etacie a gra
                    kilkanaście razy w sezonie i oczywiście pobiera pensję. Lub w ostatniej chwili
                    dyrektor teatru, mniej więcej na dwie godziny przed występem, odwołuje go i
                    aktor otrzymuje pieniądze za tzw. gotowość. Wszyscy wiemy że aktorstwo to wolny
                    zawód czyli może sobie dowolnie dorabiać gdzie bądź np. pod hipermarketem. I
                    taki oto artysta przed południe chałturzy ( osobiście widziałem ) przed sklepem
                    a wieczorem biegnie grać w teatrze. Gdyby musieli się starać o pracę zawsze
                    wtedy gdy dyrektor teatru przygotowuje premierę lub zbliża się sezon
                    podejrzewam, że mieli by inne nastawienie do swojej pracy. Mówi się na forum o
                    sztuce, artystach, życiu kulturalnym tego miasta i tych instytucji - mam
                    wrażenie że używamy zbyt wielkich słów. To sami aktorzy i atyści chcą żebyśmy o
                    nich tak mówili i tak myśleli. A szerzej sprawę rozpatrując to co wygadywał np.
                    Olbrychski u Wojewódzkiego było wielką tragifarsą. A temat dotyczy również
                    niektórych pisarzy, malarzy. Problem polega na tym że nie znamy się na sztuce,
                    nie uczymy się z niej korzystać i ją rozumieć. Niewiedza widoczna jest
                    zwłaszcza w pracy dziennikarzy gazet lokalnych działów kulturalnych. Ich
                    recenzje to kpina. Oni poprostu piszą jak laicy co im się podobało lub nie. I
                    niestety są twórcami opinii widowni.
                    Teatry dostają wystarczająco dużą dotację żeby utrzymać się bez pieniędzy za
                    bilety. Na jednego aktora grającego w sztuce przypada jedna osoba z tzw.
                    administracji. Mam wrażenie że teatry to ostatnia ostoja komunizmu.
                    Artyści wszelkiej maści chcą zrobić karierę, a kariera to sława i pieniądze,a
                    sława i pieniądze to telewizja i bogaci odbiorcy a wszystko to jest w
                    Warszawie. Dlatego wysnuwam tezę że:1) ludzie sztuki wyjeżdżają z tego miasta (
                    i nie można im się dziwić );2) w Szczecinie pozostają raczej artyści miskich
                    lotów; 3)a sztuka jaka by nie była i tak się obroni bez bałwochwalstwa i
                    poklasku ( które na forum co niektórzy uprawiają ).
                    Zapraszam do dyskusji.
                    • Gość: mimi Re: teatr na bogusława IP: *.asternet.pl / 10.0.5.* 11.08.03, 21:35
                      Czy zbyt daleko nie odeszliśmy od tematu dyskuji?
                      Jesten- u diabła- widzem, miłośnikiem teatru i chcę go mieć!
                      Polityka, zakulisowe rozgrywki, apanaże artystów lub ich brak obchodzą mnie
                      trochę mniej.
                      Mamy artystów? Niech grają!
                      Grają? Niech im płacą!
                      Nie płacą? Więc nie będzie sztuki!
                      Więc nie będzie artystów i nie będzie o czym dyskutować, jeno narzekać
                      będziemy, że Szczecin to takie zadupie...
                      A nam zewsząd jeno nędza...
    • Gość: gość. Re: teatr na bogusława IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.03, 03:31
      franekkk napisał:

      >
      > jakiś kolejny biznesik pięknej malanowskiej i r.trzosa?
      >
      > www.kurier.szczecin.pl/?d=regiony1&id=27218
      >
      > Nowej sceny nie będzie?
      > Komisja antypromocji no
      >
      > Kolejna komisja szczecińskiej Rady Miasta występuje przeciwko wydaniu na nową
      > scenę Teatru Współczesnego 250 tys. złotych. Tym razem przeciwko "najlepszemu
      > produktowi eksportowemu Szczecina" wystąpili członkowie Komisji... Promocji,
      > Rozwoju i Gospodarki Morskiej.
      > Powołanie do życia trzeciej z kolei sceny Teatru Współczesnego to ambitny
      > pomysł kierownictwa tej miejskiej placówki. W sukurs pomysłowi przyszła
      > propozycja Szczecińskiego Centrum Renowacyjnego, by nową scenę umiejscowić
      > przy deptaku Bogusława. Lokalizacja w sercu Szczecina miałaby ułatwić
      > popularyzowanie sztuki. Według dyrekcji TW, niewielkie rozmiary nowej
      > instytucji - raptem 50-osobowa widownia - dobrze służyłyby przede wszystkim
      > prezentowaniu młodej polskiej dramaturgii. A przewidywana także kawiarenka
      > miałaby się stać miejscem spotkań z artystami i minirecitali.
      > Na urządzenie nowej sceny potrzeba jednak pieniędzy. W projekcie zmian
      > budżetu miasta prezydent Szczecina zaproponował przyznanie Teatrowi
      > Współczesnemu 250 tys. złotych dotacji. Przeciwko są jednak radni. Najpierw
      > na wniosek radnej Elżbiety Malanowskiej Komisja Budżetu i Finansów RM
      > zasugerowała, że kwotę tę należy obniżyć o 100 tysięcy złotych. Wczoraj zaś
      > Komisja Promocji, Rozwoju i Gospodarki Morskiej zgodziła się z propozycją
      > radnego Bogdana Trzosa, by w ogóle nie dawać na ten cel pieniędzy z budżetu.
      > - Jak SCR chce mieć teatr u siebie, niech płaci - twierdzi Trzos. - Miasto ma
      > inne potrzeby.
      > Za poprawką radnego głosowało dwoje członków komisji, przeciw nie było
      > nikogo. Ostateczną decyzję podejmie jednak dziś Rada Miasta. W głosowaniu
      > większość radnych musiałaby odrzucić obie poprawki - Komisji Budżetu oraz
      > Komisji Promocji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka