Gość: Babi IP: *.chello.pl 13.09.10, 15:58 Na sumieniu los zwierząt, a na nogach... buty ze skóry? A pasek na biodrach? Mam nadzieję, że autorka blogu także i na tym polu ma na względzie "los zwierząt". Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Zielenina Re: Blog tygodnia: Zielenina IP: *.xdsl.centertel.pl 13.09.10, 21:04 Pudło kochana! :) Nie noszę ani butów ze skóry ani torebek, pasków czy innych wyrobów. Obecnie nie ma problemu z wyborem nieskórzanych akcesoriów, także nie rozumiem skąd ten przytyk, że miałabym nosić skórzane wyroby?Wynika to gdzieś z mojej wypowiedzi, czy musiałaś się koniecznie czegoś przyczepić? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: q-ku ludzie Cię oceniają zapominając o sobie;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.10, 12:28 tak już jest Odpowiedz Link Zgłoś
wegetarinka Blog tygodnia: Zielenina 13.09.10, 21:27 Przeczytałam z ogromną przyjemnością :) GO WEGE! :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zielenina Dzięki Wegetarinko! :) nt IP: *.xdsl.centertel.pl 14.09.10, 11:04 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ema Blog tygodnia: Zielenina IP: 109.255.114.* 13.09.10, 23:11 Jem ryby i nazywam siebie wegetarianka, semi-wegetarianka, i nie wynika to z tradycji postnego piatku. Nie lubie miesa, nigdy za nim nie przepadalam, i jesli kazdemu znajomemu lub wspolpracownikowi przy kazdym wyjsciu mam tlumaczyc ze i dlaczego nie jem miesa, to latwiej mi jest powiedziec ze jestem wegetarianka. Uwiezcie mi, po kilku latach walki z rodzina (bo marnuje zdrowie), mam dosc tlumaczenia sie wszystkim. I nie chodzi tu o religijne brednie. I jeszcze jedno. Zastanawia mnie dlaczego w Polsce produkty vegetarianskie nie posiadaja zielonego "V" ? Jezeli to cos nie ma w sobie nic ze zwierzaka, komu by to przeszkadzalo. Odpowiedz Link Zgłoś
poughkeepsie Re: Blog tygodnia: Zielenina 14.09.10, 11:04 możesz nazywać siebie jak chcesz, ale wegetarianką nie jesteś :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Blog tygodnia: Zielenina IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.09.10, 20:08 Może i Tobie łatwiej jest posługiwać się tą nazwą wobec znajomych i rodziny, ale warto zdać sobie sprawę, że to tylko utrwala stereotyp, który ukuty został w naszym kraju, że "wegetarianie jedzą ryby". Nie jem mięsa, rybie również nie. I ostatnio znów przyszło mi się tłumaczyć, gdy w pewnym ośrodku miałam zamówioną dietę wege, a podano mi rybę.. i pani podająca uznała, że wie lepiej. Bo "wegetarianie jedzą ryby, to weganie nie jedzą". A tymczasem można przytoczyć choćby definicję z wikipedii: "Za rodzaje wegetarianizmu NIESŁUSZNIE uważa się diety będące etapem pomiędzy jedzeniem potraw mięsnych a wegetarianizmem. Są to semiwegetarianizm (i jego rodzaje jak pollowegetarianizm oraz ichtiwegetarianizm zwany też pescowegetarianizmem)." Odpowiedz Link Zgłoś
fibius Jestem Ichtiwegetarianem i jestem tego świadom 01.10.10, 12:43 Jestem Ichtiwegetarianem i jestem tego świadom ^^' Póki co nie jem zwierząt wyższych (ssaki, ptaki) a z czasem może i zostanę już typowym roślinożercą. Studiuję zootechnikę i po tym co się dowiedziałem o hodowli i uboju zwierząt gospodarskich z obrzydzeniem patrzę na kabanosy czy stek. Odpowiedz Link Zgłoś
zawszepolka Blog tygodnia: Zielenina 16.09.10, 20:17 Bardzo się Zieleninko Ciebie fajnie czytało. Artykuł napisany z głową. Dziękuję za wszystkie praktyczne informacje, szczególnie te o ciąży wege. To daje do myślenia. Nie twierdzę, że mnie olśniło i od razu przejdę na Waszą 'stronę', ale przynajmniej wiem od czego zacząć :) Pozdrawiam ciepło i gratuluję! Odpowiedz Link Zgłoś
emigrantka34 Re: Blog tygodnia: Zielenina 17.09.10, 22:12 Nie jestem wegetarianka, ale regularnie czytam blogi poswiecone kuchni wegetarianskiej i dosc czesto (tak mysle) przyrzadzam dania nimi inspirowane. Bardzo dobrze cztalo sie Twoj wywiad. Gratuluje ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zielenina Re: Blog tygodnia: Zielenina IP: *.xdsl.centertel.pl 18.09.10, 17:38 Bardzo Wam dziękuję i zapraszam na bloga :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Blog tygodnia: Zielenina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.10, 17:06 a jak się ma kasza z Chile lub glony do korzystania z lokalnych produktów ? Czy zbilansowanie diety jest możliwe w realiach np. polskiej wsi "zabitej dechami" (tzn. przy pełnym dostępie do własnych warzyw, zbóż i owoców + wiejski sklep z baaardzo ograniczoną ilością produktów) ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zielenina Re: Blog tygodnia: Zielenina IP: *.xdsl.centertel.pl 21.09.10, 11:02 Kasiu, quinoa POCHODZI z Andów, co nie znaczy, że nie rośnie też gdzie indziej :) Może być uprawiana nawet w Polsce. A glonów nie używa się dużo. Wiem o co Ci chodzi, ale nikt nie jest idealny, a świadomy ekologicznie wegetarianin i tak robi więcej niż przeciętna osoba jedząca na co dzień produkty z drugiej połowy świata, prawda?W ekologii w ogóle chodzi o to żeby robić cokolwiek na rzecz środowiska, bo zawsze to większy efekt niż nie robienie niczego i wytykanie innym, że nie robią tyle ile powinni, prawda? ;-) A jeśli chodzi o bilansowanie diety w "dziurze zabitej dechami" to myślę, że jest to możliwe. Nasze kuchnie regionalne zawierają całą masę potraw wegetariańskich, bo wywodzą się z czasów kiedy mięso było luksusem. Poza tym jeżeli masz dostęp do zbóż, szczególnie pełnoziarnistych i własnych jarzyn i owoców to Ci już mało trzeba do szczęścia ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: titta Re: Blog tygodnia: Zielenina IP: *.botany.gu.se 01.10.10, 15:19 Quinoa raczej w Polsce nie moze byc uprawiana ze wzgledu na zbyt krutki sezon wegetacyjny. To znaczy, mozna sobie hobbistycznie w ogrodku i nawet czasem obrodzi. Polskim odpowiednikiem moze byc kasza gryczana - z tej samej rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wegetarianka Blog tygodnia: Zielenina IP: *.chello.pl 01.10.10, 12:28 bardzo ciesze sie, ze w koncu ktos zwrocil na to uwage. wegetarianie NIE jedza ryb ani owocow morza. tez jestem wege i do szalu doprowadzaja mnie ludzie, ktorzy mowia mi: przeciez ryba to nie mieso! a co niby? pietruszka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość portalu Re: Blog tygodnia: Zielenina IP: *.163.246.94.ip4.artcom.pl 01.10.10, 12:34 Jak wegetarianinem nie można nazywać kogoś kto je ryby (co zrozumiałe), to tym bardziej nie można potrawy nazywać leczo póki nie ma w niej kiełbasy. Smak Leczo, to smak papryki, cebuli i kielbasy przede wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mcr Blog tygodnia: Zielenina - bzdura IP: *.171.119.226.static.crowley.pl 01.10.10, 13:29 miliony ludzi na świecie palą papierosy i piją alkohol i jakimś cudem nic im nie jest. co nie znaczy, że każdemu taka dieta wyjdzie na zdrowie. podobnie ma się sprawa z narkotykami, zbyt szybką jazdą i skokami bez spadochronu - to, że ktoś to przeżył nie znaczy, że to jest bezpieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
zielenina_blog Re: Blog tygodnia: Zielenina - bzdura 01.10.10, 20:13 Proponuję jednak zapoznać się z badaniami naukowymi wskazującymi na to, że dieta wegetariańska jest zdrowsza niż mięsna. W artykule piszę, że wśród wegetarian jest mniej przypadków raka, szczególnie jelita grubego, praktycznie nie występują choroby krążenia, serca czy miażdżyca. Naprawdę uważasz, że mięso w dzisiejszych czasach jest zdrowe?Pompowane hormonami, antybiotykami zwierzęta jedzące genetycznie modyfikowane pasze to takie zdrowe jedzenie dla człowieka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lena Re: Blog tygodnia: Zielenina - bzdura IP: *.wroclaw.mm.pl 02.10.10, 15:18 Ale trzeba pamiętać, że dieta bardzo bogata w błonnik nie jest dla każdego - zbyt duże jego ilości obciążają przewód pokarmowy, mogą pojawić się niestrawności, pogarsza się przyswajanie niektórych minerałów itp. Odpowiedz Link Zgłoś
white_lake Blog tygodnia: Zielenina 01.10.10, 14:56 Miewam dłuższe okresy bezmięsne, ale jednak czasem, jak mam gorszy okres, przyzwyczajenie bierze górę, poza tym moja rodzina żywi się normalnie, więc czasem automatyzm zwycięża. Ale ja jem ryby, nawet stosunkowo dużo, rezygnuję za to z jajek i mleka. Tak jakoś etycznie mi się wydaje to bardziej konsekwentne. Jednak los ryby żyjącej wolno w morzu aż do odłowienia jest nieporównywalny z życiem kury nioski (nawet bez klatki), czy mlecznej krowy. Czy taki wariant żywienia jest jakoś opisany i nazwany? Piscesinelactowege ;) ? Odpowiedz Link Zgłoś
444a Blog tygodnia: Zielenina 01.10.10, 14:57 Też zaczynam powoli być wege. Na razie mam 2 dni bezmięsne w tygodniu i zamierzam sukcesywnie dodawać kolejne. Niestety nie jest łatwo, bo trzeba jednak trochę pomyśleć nad daniami, żeby były smaczne. Natomiast zastanawia mnie jakie kryterium przyjęto, żeby owoce morza (w sensie małże itp.) uznać za czujące istoty. Czy nie przypominają one bardziej roślin niż zwierząt? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: titta Re: Blog tygodnia: Zielenina IP: *.botany.gu.se 01.10.10, 15:12 Skoro wegetarianie nie jedza "zadnych zywych stworzen2 nie powinni jesc rowniez roslin. Rosliny to tez "zywe stwozenia". Co wiecej czuja (reaguja na bodzce takie jak np. uszkodzenie), chociaz nie maja ukladu nerwowego takiego jak zwierzeta. Wegetarianie przejawiaja poglady bardzo antropocentryczne, wbrew pozora. Rozumiem niechec do jedzenia zwierzat z masowej produkcji (jest to okrutne i szkodliwe dla zdrowia). ale zwierzeta, ktore byly szczesliwe za zycia? Czemu nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żaba Re: Blog tygodnia: Zielenina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.10, 16:27 Każde zwierzę w dniu swojej śmierci nie jest szczęśliwe. Fakt, o niebo lepiej mają te zwierzęta którym nie było dane trafić do masowej produkcji. Odnośnie roślin- prawdą jest,że odczuwają one różne bodźce, nawet potrafią się w ten sposób prymitywnie komunikować. Ale nie na takim poziomie jak zwierzęta. Jeśli mogę coś wybrać i móc przeżyć to wybieram nie jedzenie zwierząt, gdyż uważam to za mniejsze zło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Blog tygodnia: Zielenina IP: *.ip.netia.com.pl 01.10.10, 15:29 Najlepsze są osoby jedzące ryby i owoce morza, mówiące o przejmowaniu się losem zwierząt, a głównie ich śmiercią. Może oni nie wiedzą, ale ryby też się zabija, żeby je jeść! Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Blog tygodnia: Zielenina 01.10.10, 16:41 Z zupełnie innych przesłanek (bo daleko mi od wegetarianizmu) jem dużo quinoi i dzikiego ryżu (niski indeks glikemiczny, śp. Montignac się kłania). Ale to są drogie rzeczy. Dzisiaj właśnie się dowiedziałem, że kilogram dzikiego ryżu z 70 zł zdrożał do 85. Quinoa w pewnym momencie do kupienia była po 52zł/kg. Na szczęście pojawiła się ponownie w Bomi po 32zł/kg. Tyle że najprostszy ryż to ok. 4 zł/kg. Mnie akurat stać wydawać takie pieniądze, ale gdyby pomyśleć, że ogół mieszkańców ma przejść na quinoę, to sorry, to jakieś mrzonki. A mięso jest absurdalnie tanie. Serduszka kurczaków - 6zł/kg. Gęsie wątróbki, niewiele więcej. Najprostsza wieprzowina - poniżej 10zł/kg. Odpowiedz Link Zgłoś
zielenina_blog peace :) 01.10.10, 20:10 Poprzedni wpis go vege jest mi bliski aczkolwiek nie ja go wpisałam :) Dziękuję wszystkim bardzo za komentarze. W Polsce wegetarianizm nie wiedzieć czemu jest ciągle bardzo kontrowersyjny, chociaż jest to dieta uznana za zdrową niezależnie od wieku przez światowe organizacje zdrowotne takie jak chociażby WHO. Co do czucia przez rośliny, coś jeść musimy, nie jedzenie zwierząt to zawsze mniejsze zło, a kryterium wegetarianizmu to posiadanie układu nerwowego, którego rośliny nie mają. Wszystkim agresywnym polecam ograniczenie ilości spożywanego mięsa ;-) Nie wiem czy wiecie, ale hormony stresu wydzielające się w ciele zwierząt podczas uboju pozostają w mięsie, więc je spożywacie, co widać po niektórych postach tutaj ;-) Więcej tolerancji i zrozumienia dla innych, a życie dla nas wszystkich będzie przyjemniejsze. Zawsze mnie zadziwia ta agresja wobec osób niejedzących mięsa, dziwne że wegetarianie jako grupa tak agresywni nie są... Mam nadzieję, że przepisy na moim blogu będą dla Was inspiracją, a nie powodem do nienawiści do osób żyjących inaczej niż Wy. Odpowiedz Link Zgłoś