buzka25
16.10.11, 20:28
1,5 roku nie jestem juz z mezem, jak sie okazało od tego czasu niespłaca kredytow, narazie do mnie nikt sie niezglosił, były twierdzi ze on nie ma z czego splaca, olewa to totalnie, te długi ciaza na mnie tez bo nie mielismy wtedy jeszcze rozdzielnosci, chcialabym sie jakos za to wziasc, zeby dłóg nie rosnol i zeby w przyszlosci nasze dziecko nie bylo tym obciazone, bo nawet spadku nie ma teraz na kogo zapisac po rodzicach, chcialabym po mału spłacac , kwote mniejsza niz wynosila rata ale mysle ze da sie to jakos zalatwic, tylko od czego zaczac, od pisma do banku, od wizyty u prawnika, doradzcie cos.:(