Gość: Nuśka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.04.06, 16:36
Znowu ja!No wiec zlikwidowałam i nie myślałam o niczym przez święta.Tak jak
mówiliscie troche ulzyło.Ale teraz powrót do rzeczywistości.
Zus chce rozłożyć mój dług na raty ale musze wypełnić papier -a tam musze
jakoś udowodnic że moge spłacać.A ja przecież teraz bezrobotna,z trójka
dzieci,mąż pojechał za granice szukac pracy.Czyli napisze prośbe o
umorzenie..Moze to cos da.
W Skarbowym komornik powiedział,że poczeka aż mąż coś zarobi i wpłace choć
troche na konto skarbówki.
Bank straszy natychmiastowym wypowiedzeniem kredytu.Sugerują mi wziecie
kredytu w innym banku na spłate roru-tylko jak ??Skoro nie mam dochodów??
Czyli niedługo kolejny nakaz płatniczy.
Jedna hurtownia oddała sprawe do windykacji,byli postraszyli-powiedziałam ze
nic nie mam i nie zapłace-narazie cisza ale pewnie niedługo kolejny nakaz.I
prawdopodobnie wezwanie na policje bo chca mi udowodnic oszustwo.Druga
hurtownia dobija sie o propozycje spłaty ich należności-już sama nie wiem co
powiedzieć.Najlepiej prawde.
Robie renament likwidacyjny-czyli dojdzie kolejna sprawa -zwrot VAT-no i
znowu skąd.
Powiedzcie ,jeżeli wiecie,kiedy moge sie spodziewac komornika w domu??Ten
cały towar co mi pozostał trzymam w mieszkaniu w pudle-to pare drobiazgów na
kwote moze około 3000 zł.Jak to wogóle wygląda??Komornik przychodzi i wynosi
towar czy może go zabespiecza???A mam działke ,szybko mi ja zabiorą?Czy jest
szansa ,że ponieważ działka jest o wartości 2800zł bo to zwykła łąka z
krzakami a mam długi w wysokości-ZUS 8000,US 6000,hurtownie -50000,bank 20000-
---to będzie zbyt mało warta i nie pokryje zadnego długu i mi jej komornik
nie zabieże??A jeżeli jej zażąda to jaka jest procedura??Bo może siostra by
kupiła na licytacjii .Chodzi mi dokładnie o to czy to wszystko sie na mnie
zwali wciągu miesiąca??Bo za 3-4 tygodnie moge miec prace w Anglii i razem z
mężem pracowalibyśmy i moja siostra szła by raz w miesiacu i wpłaciła troche
kasy na konto to zajete przez skarbowy i troche do komornika.A moze poprostu
pójde do komornika i mu powiem ,że mąz mnie zostawił ,nic nie mam tylko stare
graty i niech chwilowo umorzy az znajde prace.Wtedy dzieci pod pache i
wszyscy za granice.A może wogóle dac sobie spokój,na poczcie zgłosic wyjazd
za granice i niech odsyłają korespondencje i poprostu zaczniemy od nowa-
najbardziej przykra jest myśl że przez tę pomyłke jaką była własna firma-nic
już nie bede miała w Polsce swojego.Patrze na domy i tak bardzo ludziom
zazdroszcze.Mnie sie nie udało.Trzymajcie sie ciepło moi towarzysze niedoli.