modzi
02.01.07, 17:44
W marcu 2005 roku kupiłam aparat EOS 300d canona. Od tego czasu aparat był
już 5 razy w serwisie. Pierwsza naprawa była we wrześniu 2005(kołek
sublustra), następne dwie w maju '06, później w czerwcu '06 i teraz w
listopadzie '06 (wszystkie dotyczyły wadliwej migawki). Przy ostatnim
zgłoszeniu wystosowałam pismo do sprzedawcy z żądaniem zwrotu pieniędzy lub
wymiany aparatu na nowy. Sprzedawca w odmownym piśmie odpisał, że zrobiłam za
dużo zdjęć (choć nigdzie w instrukcji czy karcie ilość zdjęć jaką "wolno"
zrobić aparatem nie jest okreslona)oraz że pierwsza naprawa wykonana była
grzecznościowo (bo migawka, zdaniem sprzedawcy to materiał eksploatacyjny
kwalifikujący się do odpłatnej naprawy) Zdaniem sprzedawcy powinniśmy także
reklamować psujący się aparat w serwisie firmy canon a nie w sklepie.
Oczywiście aparat użytkowany był zgodnie z instrukcją, w celach amatorskich.
Zdjęć zrobionych jest faktycznie dużo, ale dlatego właśnie kupiłam droższy
aparat.Do tej pory nie odebrałam aparatu ze sklepu po naprawie. Co mam robić?