Dodaj do ulubionych

Co mi grozi?

IP: *.home.otenet.gr 27.09.07, 20:20
Witam serdecznie. Mam takie pytanie. Jestem studentka i nie posiadam
zadnego majatku. Wczoraj komornik zlozyl wizyte u moich rodzicow
(niesplacone kilka ostatnich rat kredytu)i poinformowal ich, ze
jezeli nie splace zadluzenia ( w tej chwili z odsetkami ok 2500 zl)
to grozi mi wiezenie!! Czy jest to prawda? Nie orientuje sie za
bardzo. I jeszcze jedno pytanie: czy istnieje mozliwosc "dogadania"
sie z komornikiem i splaty dlugu po np. 50 zl(na wiecej mnie nie
stac). Pozdrawiam serdecznie. Ada
Obserwuj wątek
    • unhappy Re: Co mi grozi? 27.09.07, 21:33
      Gość portalu: adriana-tess napisał(a):

      > Witam serdecznie. Mam takie pytanie. Jestem studentka i nie posiadam
      > zadnego majatku. Wczoraj komornik zlozyl wizyte u moich rodzicow
      > (niesplacone kilka ostatnich rat kredytu)i poinformowal ich, ze
      > jezeli nie splace zadluzenia ( w tej chwili z odsetkami ok 2500 zl)
      > to grozi mi wiezenie!! Czy jest to prawda?

      Nie. Nie jest to prawda i mało prawdopodobne żeby komornik wygadywał takie
      bzdury. Skoro nie masz pieniędzy to nie zapłacisz, dług będzie rósł i to wszystko.

      > Nie orientuje sie za
      > bardzo. I jeszcze jedno pytanie: czy istnieje mozliwosc "dogadania"
      > sie z komornikiem i splaty dlugu po np. 50 zl(na wiecej mnie nie
      > stac). Pozdrawiam serdecznie. Ada

      Należy pójść do tego komornika i porozmawiać. Po prostu. Osobiście wątpię żeby u
      twoich rodziców był komornik - prędzej jakiś windykator podający się za
      komornika chyba, że rodzice mają pewność co do profesji zawodnika :D

    • Gość: Tomek Re: Co mi grozi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.07, 09:14
      Gość portalu: adriana-tess napisał(a):

      > Jestem studentka i nie posiadam
      > zadnego majatku. Wczoraj komornik zlozyl wizyte u moich rodzicow
      > (niesplacone kilka ostatnich rat kredytu)i poinformowal ich, ze
      > jezeli nie splace zadluzenia ( w tej chwili z odsetkami ok 2500 zl)
      > to grozi mi wiezenie!!

      Kto w końcu wziął ten kredyt (kto jest zadłużony) - Ty czy rodzice? Kto ma go
      spłacać?
      • Gość: adriana-tess Re: Co mi grozi? IP: *.home.otenet.gr 28.09.07, 10:30
        Ja mam go splacac.Zameldowana jestem w domu rodzicow, ale nie
        mieszkam tam.Wiec wizyte zlozyl moim rodzica a mnie nie zastal.
        Splacilam ponad polowe kredytu a pozniej nie dalam juz rady.
        Interesuje mnie tylko, czy jest to prawda,ze za niesplacenie kilku
        rat kredytu ( w przypadku kiedy nie posiadam zadnego majatku i
        komornik nie ma z czego sciagnac zadluzenia) grozi mi kara
        pozbwienia wolnosci?!
        • mr_pope Re: Co mi grozi? 28.09.07, 11:07
          Nie, za sam fakt braku wpłat nie ma więzienia.
          • Gość: ad Re: Co mi grozi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.07, 13:37
            I jeszcze raz pytanie: czy jesteś pewna, że to był faktycznie komornik, a nie
            samozwańczy oszust z jakiejś niby - windykacji?

            Czy otrzymałaś jakiekolwiek zawiadomienie o wszczęciu egzekucji etc ? Jeśli nie
            znasz odpowiedzi na to pytanie, to po prostu przejdź się do właściwego dla twego
            miejsca zamieszkania komornika i sprawdź, czy jest prowadzone jakiekolwiek
            postępowanie.
            • Gość: Marek Re: Co mi grozi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.07, 14:24
              Może zróbmy osobny wątek pod nazwą
              "Komornik - vademecum dla początkujących"

              U mnie komornik też w czasie wizyty
              zaczął z wysokiego C; groźby kogo to
              on nie zna i czego to on nie może a
              dzieci będą miały ojca w więzieniu itd.
              Spokojnie powiedziałem aby się nie
              ośmieszał z tymi tekstami, poczytał
              swoje własne pisemko który mi przysłał
              gdzie nie ma mowy o zamianie na karę
              pozbawienia wolności. Ugrzeczniony
              sam zaproponował 75zł miesięcznie bo
              na pewno zarabiam więcej niż to
              wynika z umowy o pracę [najniższa
              krajowa nie podlegająca zajęciu] i
              w ten sposób sobie coś tam chłopak
              ściągnie zamiast pisać o braku
              możliwości egzekucji.

              Na koniec powiedziałem mu, że
              ma zajebiście paskudną robotę a
              on że co robić..takie życie

              Bawi mnie, że na hasło "komornik"
              ludzie potrafią odchodzić od
              zmysłów lub mieć pełne gacie...
            • Gość: adriana-tess Re: Co mi grozi? IP: *.home.otenet.gr 28.09.07, 14:51
              Pisma zadnego nie otrzymalam. W tej chwili jestem zagranica z
              Socrates-Erasmus (wymiana studencka na 6 miesiecy ) i nie mam jak
              przyjechac do Polski przed swietami Bozego Narodzenia. Dzisiaj
              zadzwonilam do tegoz komornika (zostawil telefon) i , jakby to ujac,
              wykonczyl mnie nerwowo.Zaczal mi grozic i wmawiac, ze specjalnie nie
              odbieram pism( jakich pism,skoro nic nie dostalam!!!!), ze mam to
              splacic bo.....i tutaj masa bla,bla oczywiscie nie wykluczajac kary
              pozbawienia wolnosci! Poinformowalam pana grzecznie, ze moge zaczac
              to splacac po np. 50-60 zl (na wiecej mnie nie stac, ledwo starcza
              mi na chleb tutaj z mojego marnego stypendium) zeby podal mi nr
              konta i bede regularnie przelewac pieniazki. Na to szanowny pan
              komornik odparl, ze "na telefon" nic nie mozna zalatwic, ze mam sie
              stawic osobiscie.Nie dochodzi do tego pana rowniez, ze skoro nie mam
              na splate kredytu to tym bardziej nie bede miala 600 zl na bilet w
              obie strony zeby ekstra zlozyc mu wizyte. Czy jest to prawda ze
              musze sie osobiscie stawic? Nie da sie nic zalatwic? Jestem tym
              wszystkim zalamana... Pozdrawiam i dziekuje za odpowiedzi.
              • unhappy Re: Co mi grozi? 28.09.07, 15:53
                Gość portalu: adriana-tess napisał(a):

                Podaj mi na prywatny mail gazetowy (unhappy@gazeta.pl) numer telefonu pod który
                dzwoniłaś. Za 10 minut ci napiszę co to za koleś :D
                • Gość: advocatus diaboli Re: Co mi grozi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.07, 18:07
                  Sądząc po dotychczasowym opisie, to raczej jakiś pajac z windykacji, niż poważny
                  człowiek, jakim powinien być komornik lub jego aplikanci. Choć i z takimi
                  kwiatkami jak komornik - idiota miewałem do czynienia.

                  Unhappy, jeśli będziesz miał ten numer telefonu, podziel się koniecznie na forum
                  relacją z rozmowy... :)
                  • unhappy Re: Co mi grozi? 03.10.07, 15:54
                    Gość portalu: advocatus diaboli napisał(a):

                    > Unhappy, jeśli będziesz miał ten numer telefonu, podziel się koniecznie na foru
                    > m
                    > relacją z rozmowy... :)

                    Heh... ja tą rozmowę chciałem nawet nagrać ale niestety numeru nie dostałem do
                    dzisiaj :(
            • Gość: adriana-tess Re: Co mi grozi? IP: *.home.otenet.gr 28.09.07, 14:51
              Pisma zadnego nie otrzymalam. W tej chwili jestem zagranica z
              Socrates-Erasmus (wymiana studencka na 6 miesiecy ) i nie mam jak
              przyjechac do Polski przed swietami Bozego Narodzenia. Dzisiaj
              zadzwonilam do tegoz komornika (zostawil telefon) i , jakby to ujac,
              wykonczyl mnie nerwowo.Zaczal mi grozic i wmawiac, ze specjalnie nie
              odbieram pism( jakich pism,skoro nic nie dostalam!!!!), ze mam to
              splacic bo.....i tutaj masa bla,bla oczywiscie nie wykluczajac kary
              pozbawienia wolnosci! Poinformowalam pana grzecznie, ze moge zaczac
              to splacac po np. 50-60 zl (na wiecej mnie nie stac, ledwo starcza
              mi na chleb tutaj z mojego marnego stypendium) zeby podal mi nr
              konta i bede regularnie przelewac pieniazki. Na to szanowny pan
              komornik odparl, ze "na telefon" nic nie mozna zalatwic, ze mam sie
              stawic osobiscie.Nie dochodzi do tego pana rowniez, ze skoro nie mam
              na splate kredytu to tym bardziej nie bede miala 600 zl na bilet w
              obie strony zeby ekstra zlozyc mu wizyte. Czy jest to prawda ze
              musze sie osobiscie stawic? Nie da sie nic zalatwic? Jestem tym
              wszystkim zalamana... Pozdrawiam i dziekuje za odpowiedzi.
    • agulha Re: Co mi grozi? 28.09.07, 22:29
      Przepraszam, pytam całkiem serio i niezłośliwie. Jak to jest możliwe, że
      studentka nieposiadająca żadnego majątku otrzymuje kredyt? To są te słynne
      kredyty na dowód, czy też uzyskane w okresie, kiedy student/ka pracował/a? Tak
      na marginesie, to byłam swego czasu na stypendium zagranicznym (Tempus), w
      czasach, kiedy żadne pieniądze z domu nie wchodziły w grę (wybitnie niekorzystny
      kurs), i wystarczało mi z naddatkiem. Na pewno mogłabym wówczas wygospodarować
      więcej niż 50 zł miesięcznie. Czy warto po ukończeniu studiów mieć duży dług i
      czekać, aż się przedawni? Czy za to nie trafia się do BIK? Czy wzięcie kredytu
      nie bywa czasem wskazane u osoby startującej do kariery zawodowej po studiach?
      Jedyne co pamiętam, z tegoż stypendium zresztą, to wypowiedź kolegi-studenta
      prawa (kurczę, starzejemy się, gość właśnie kończy habilitację), że w
      nowoczesnych systemach prawnych nikogo się nie wsadza do więzienia za długi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka