Gość: warszawiak
IP: 221.178.181.*
26.05.09, 22:37
Jakim bydlakiem trzeba być, żeby zająć "dłużnikowi" wynagrodzenie w
100%?
Takim bydlakiem jest Paweł U...ski z US W-wa Bielany.
Dług nie jest mój - gdy prowadziłem działalność gospodarczą, ktoś
mnie wyrolował, a złodziejskie państwo naliczyło podatki za tą kasę,
której nigdy nawet na oczy nie zobaczyłem. Gdy potrzebowałem pomocy
instytucji tego państwa, żeby sądownie odzyskać dług, państwo było
daleko i miało mnie w d.... Ale kiedy nie udało mi się długu
odzyskać, państwo wyciąga swoją złodziejską łapę po "swoje".
Funcjonariuszem złodziei jest Paweł U...ski, który chce przy tym
zarobić na swoją "działę".
Ale jest tyleż pazerny, co głupi, bo nie spodziewał się chyba, że
będę tyrał za wynagrodzenie przekazywane w 100% na jego konto a sam
zdychał z głodu. Z moimi obecnymi zleceniodawcami jestem w na tyle
dobrych układach, że część wynagrodzeń idzie przez inne podmioty, a
część na czarno. Bydlakowi nie pozwoliłem zarobić nic. Ale jeśli
przypadkiem dowiem się, jak wygląda jego samochód, z chęcią
podziękuję mu za zmarnowany czas i nerwy mojej kobiety.