mr_orbit
04.09.09, 16:11
Mój brat kilka tygodni temu dostał wyrok z sądu gosp. za nie spłacenie długu.
Przedwczoraj zajechaliśmy na chwilę do niego do domu. Zauważyliśmy, że za
rogiem ulicy, w krzakach stoi samochód a w nim obserwujący nas ludzie... Niby
nic dziwnego. Wyszliśmy z domu, wsiadamy do samochodu, a auto przejeżdża przy
nas. Zawraca. Potem jeździ za nami po całym mieście, a nawet do odległego o ok
90 km innego miasta. Brat dowiedział się, że to był komornik i wierzyciel w
samochodzie służbowym wierzyciela. Dodam, że komornik do tej pory w żaden
sposób nie kontaktował się z bratem.
Czy to jest normalna sytuacja? Czy tylko nam wydaje się, że coś nie gra?