Dodaj do ulubionych

łakomstwo

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.04, 14:31
czy jest/było cos takiego, czemu nie możecie się oprzeć, choć jesteście
najedzeni, niemal zaspokojeni po uszy, ale jeszcze chce sie jeszcze jedną
łyżkę/porcję.

A po fakcie z przejedzenia sie troche żałuje (ale tylko trochę)
Obserwuj wątek
    • brunosch ponoć grzech główny ;) 14.01.04, 14:46
      Giezik, poruszasz bardzo niebezpieczny temat ;)
      Mało jest potraw, których nie chciałbym sobie dołożyć, muszą być nieźle
      skopane, albo z marchwią...
      Hipnotycznie działa na mnie: pieczeń wołowa z makaronem; mięsa doprawione
      czosnkiem (cielęcina, baranina); sernik; chleb z domowym smalcem; sery (nawet
      banalny biały, byle tylko nie kwaśny i nie na słodko); zupa fasolowa; świeży
      chleb (zawsze, a z chumusem wprawia mnie w letarg mentalny); surowe wędliny.
      Długo wyliczać...
    • Gość: Zdanka Re: łakomstwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.04, 14:54
      Przecież to cała spowiedź!Straszny temat,całe szydło wychodzi z worka!

      Sledzik marynowany z cebulką ,ogórkiem i jabłkiem uhmmm :)
      Grzybki z cebulką
      Sery pleśniowe rano,w południe,wieczorem
      Zupa ogórkowa
      Kartoflenka i placki ziemniaczane a`la mój ojciec
      Mleczny sernik z brzoskwiniami

      E tam,idę coś zjeść!
    • hania55 Re: łakomstwo 14.01.04, 15:05
      Gość portalu: giezik napisał(a):

      > czy jest/było cos takiego, czemu nie możecie się oprzeć, choć jesteście
      > najedzeni, niemal zaspokojeni po uszy, ale jeszcze chce sie jeszcze jedną
      > łyżkę/porcję.
      >
      Tak jest ZAWSZE z plackami ziemniaczanymi roboty mojej babci i z pierogami z
      mięsem autorstwa mamy. Najczęściej odtaczam się od stołu jak baryłeczka, a moje
      spowolnione myśli leniwie i z wysiłkiem krążą wokół bolesnego
      zagadnienia: "Dlaczego znowu tyle zjadłam?"
      • wedrowiec2 Re: łakomstwo 14.01.04, 15:50
        Tylko jedna i w dodatku raz w roku - wigilijne pierogi z kapustą i grzybami.
    • Gość: Krewetka Re: łakomstwo IP: 213.131.78.* 14.01.04, 16:23
      Zawsze, ale to zawsze mamy uczucie zblizone do pekania po plackach
      ziemniaczanych w wykonaniu mojego Ojca. Najlepsze na swiecie. A zawsze sobie
      obiecujemy, ze tym razem zjemy niewiele, a reszta zostanie do ewentualnego
      odgrzania, ale nigdy nam to nie wychodzi. Na szczescie wypijamy do tego spore
      ilosci wina czerwonego, ktore ratuje nasze przeciazone zoladki.
      • Gość: kaska Re: łakomstwo, oczywiscie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.04, 16:37
        zapomnialam o plackach ziemniaczanych ze smietana i cukrem. A widze, ze bija
        tu rekordy popularnosci.
        • hania55 Re: łakomstwo, oczywiscie 14.01.04, 16:43
          Gość portalu: kaska napisał(a):

          > zapomnialam o plackach ziemniaczanych ze smietana i cukrem. A widze, ze bija
          > tu rekordy popularnosci.

          Bez smietany i bez cukru!! :-)
          A ja zapomniałam kompletnie o naleśnikach i krokietach - tych też mogę zjeść
          całą furę bez krztyny opamiętania.
    • Gość: kaska Re: łakomstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.04, 16:34
      makaron, zwlaszcza ze szpinakiem z serem plesniowym. Wlasnie robie dla meza,
      ale jak znam siebie, to nie wytrzymam.
      Nalesniki!
      Kotlet mielony z burakami.
      tatar z tunczyka.
      • czarna_mandarynka Re: łakomstwo 14.01.04, 16:57
        kaska, zapros mnie na obiad:) Ale ostrzegam ze nie odmówie sobie dodatkowej
        porcji
        • Gość: kaska Re: łakomstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.04, 17:00
          moge Cie zaprosic, potem bedziemy lezaly nieprzytomne z przejedzenia. Ja
          ostatnio nie mialam apetytu i wczoraj mnie wzial jakis straszny glod! Mialam
          pierogi (przyznaje ze gotowe, ale naprawde dobre): jedne z miesem, drugie z
          kasputa i grzybami. Zjadlam 20 plus jeszcze udusilam do nich cebule z
          kawalkami boczku. Popilam kefirem. Cos niesamowitego,a le zyje..... (a na
          deserek dwa nalesniki z serem)
          • Gość: giezik Re: łakomstwo IP: 217.11.134.* 14.01.04, 17:08
            jezusmaryja, 20 pierogow. Tyle to bylem w stanie zjesc w najlepszych latach,
            czyli jak organizm zasuwał 10 cm rocznie (miedzy 14 a 18 rokiem zycia).
            no chiba, ze to pierozki byly
    • Gość: kobita1 Re: łakomstwo IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 14.01.04, 17:07
      Wszystkiego Dobrego Kasiu - jadaj i gotuj teraz tylko to co lubisz...

      Co do mnie: wiele potraw ale! nie przepuszcze ciastom mojej mamy!!! Wszystkim!!!
      Bywa jednak tak, ze juz naprawde nie moge ich jesc. Spokojnie klade sie spac, a
      wtedy....wilczy apetyt budzi mnie w srodku nocy i...moge jesc od nowa :)))

      Wszystkim milosnikom jedzenia - w Nowym Roku - sprawnego ukladu trawiennego
      zyczy kobita1
      • Gość: kaska Re: łakomstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.04, 17:13
        po prostu mnie wzielo, bo strasznie dawno nie jadlam pierogow i wyglodzona
        bylam czy jak;-)
        To pewnie stad, ze raczej odmawiam sobie takich rzeczy, wiec jak juz sie
        dorwe...........;-)
        • Gość: CynamonowaMay Re: łakomstwo IP: *.lubin.dialog.net.pl 14.01.04, 17:44
          - słodycze Lindta, zwłaszcza wszelkie wariacje cynamonowo-kolendrowe
          - krem karmelowy albo waniliowy Dr.Oetkera Paradise Creme (jedno opakowanie to
          4 porcje, a ja sama daję mu radę, ale jestem wtedy zasłodzona maksymalnie :))
          - cieplutki budyń ( jak wyżej :))
          -świeże pieczywo (żytni chleb, albo kajzerki z makiem) z prawdziwym masłem,
          konfiturą, najchętniej pomarańczową z imbirem, albo z galaretką cytrynową

          I żadnych wyrzutów sumienia :), zwłaszcza, że staram się przytyć.
          Pozdrawiam, CynamonowaMay!
    • Gość: chris Re: łakomstwo IP: *.icpnet.pl 14.01.04, 21:42
      nie mogę się oprzeć kluskom z makiem i bitą śmietaną, które są robione na
      wigilię - zwykle jest ich tyle, że można jeść je przez dwa kolejne dni, i wtedy
      faktycznie nic innego nie jem.

      I jeszcze ruskie pierogi. Pamiętam, że kiedyś (za czasów studenckich)
      odwiedziła mnie rodzina przywożąc ok. 500 ruskich pierogów (ale dosyć małe),
      jadłam je przez cztery dni: na śniadanie, drugie śniadanie, obiad, podwieczorek
      i kolację. Po czterech dniach się skończyły, a ja przez kilka kolejnych dni nie
      byłam wstanie prawie nic zjeść. Teraz też trudno mi się od nich oderwać, ale
      takich ekscesów nie powtarzam.
    • hania55 Post scriptum 14.01.04, 22:15
      Do swojej listy powinnam jeszcze dopisać marynowane grzybki. Właśnie wcięłam
      ponad pół słoika marynowanych maślaków. Cokolwiek mi dziwnie na żołądku, ale
      brak rozsądku kusi, żeby zjeść jeszcze tę resztę, która w słoiku została.
      • Gość: kluba1 Re: Post scriptum IP: *.we.client2.attbi.com 14.01.04, 23:24
        Zawsze w restauracji Todai objem sie sushi i "owocow morza" a jednak MUSZE na
        doniec docinsac do tego Tisamisu na deser!!! Ostrzegam : kombinacja FATALNA
        szczegolnie gdy sie odbija przy przejedzeniu !! :-(
        • Gość: kaska Re: Post scriptum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 01:17
          a jednak - przy lakomstwie - polskie zarxcie wychodzi na najlepsze. I pewno
          zrobi furore w tzw. unii. Na zachodzie brak taich rzeczy jak pierogi czy
          nalesniki w polskim stylu. Znajomi, ktorzy mieszkaja we francji czy w szwecji
          strasznie na to narzekaja. Wiec cos w tym jest.
          • Gość: mi Re: Post scriptum IP: *.adsl.proxad.net 15.01.04, 21:47
            Taaaaak, Kaska, masz racje. Tu (w tzw. Unii) rzeczywiscie nic tak dobrego jak
            polska kuchnia nie znaja. Rzucimy Unie na kolana. I pol swiata.

            Wlosi oczywiscie robia najgorsze na swiecie pierogi i pierozki (nazwy maja co
            prawda egzotyczne dla polskiego ucha), ale jakos to im nie przeszkodzilo w
            podboju calego swiata. Wloskie „pierogi” mozna znalezc w sklepach w Niemczech,
            Francji, Belgii, St. Zjednoczonych i innej Brazylii. Sa wloskie restauracje.
            Polska wersja jest pyszna, tylko dziwnym trafem nieznana zupelnie.
            W sklepach innej "polszczyzny" ani sladu... Takie dobre, a się nie
            rozpowszechniło…

            Nie wiadomo tez dlaczego polskie restauracje nie podbily swiata. Ty napewno
            znasz odpowiedz na to pytanie... Swiat nie mial okazji zachwycic sie polskimi
            specjalami. Taaak.

            Ja tam sie nie znam, ale wydaje mi sie, ze Polonii w swiecie brakuje. Nie wiem
            ile milionow Polakow (i w ilu pokoleniach, chyba od XIX wieku…) karmilo i karmi
            dzielnie pol swiata polskim, jak to wdziecznie nazwalas, "zarciem", a oni mowia
            grzecznie, ze pyszne i... nigdy nie prosza o dokladke. Dzikusy nieobyte.

            Reakcje cudzoziemców przy stole sa jednoznaczne: mowia, ze smaczne, sa
            zachwyceni! Dzikusy! Polak na obczyznie to wie, jak przy stole sie zachowac -
            trzeba stroic fochy: to niedobre, tego nie wezme do ust... I niech gospodarz i
            jego rodzina skacza wokol goscia z rozpacza w oczach. Polskie najlepsze!

            Ale w Unii napewno polska kuchnia zrobi furrore. Do tej pory nie miala okazji
            albo trafiala na niepodatny grunt...

            PS. Tez znam pojedyncze przypadki cudzoziemcow, co to byli NAPRAWDE zachwyceni.
            POJEDYNCZE przypadki. Powyższy post dotyczy zjawisk globalnych.
            A i jeszcze dodam: nie mowie tu, ze sama nie lubie. Opisuje tylko to, co widze.
      • Gość: Krewetka Re: Post scriptum IP: 213.131.78.* 15.01.04, 14:51
        hania55 napisała:

        > Do swojej listy powinnam jeszcze dopisać marynowane grzybki

        No i bym zapomniala!! Ja tez. Grzybki na pierwszym miejscu (sloik od razu i
        jeszcze potrafie wypic troche zalewy). Ale glownie domowe. "Kupne" to na ogol
        sam ocet. I w ogole wszystko w tym guscie: papryka koncerwowa, ogorki,
        pieczarki itd. Oraz kraszone ogorki i kapusta.
        • hania55 Re: Post scriptum 15.01.04, 19:42
          Gość portalu: Krewetka napisał(a):

          >>
          > No i bym zapomniala!! Ja tez. Grzybki na pierwszym miejscu (sloik od razu i
          > jeszcze potrafie wypic troche zalewy). Ale glownie domowe.

          Ma się rozumieć, że domowe! :-)

          "Kupne" to na ogol
          > sam ocet. I w ogole wszystko w tym guscie: papryka koncerwowa, ogorki,
          > pieczarki itd. Oraz kraszone ogorki i kapusta.

          Ja też uwielbiam marynaty wszelkiego rodzaju, może poza korniszonami. Tzn.
          zjem, ale bez entuzjazmu. Za to kiszone ogórki uwielbiam!
    • Gość: Ewa Re: łakomstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 02:55
      Z przeproszeniem - nie mogę oprzeć się JAJOM!
      Najlepsze są takie wiejskie z targu - nieprawdopodobnie kaloryczne, niezdrowe,
      pełne cholesterolu...
      Myślę o nich co dzień. Jakie subtelne są w smaku: na miękko, w jajecznicy na
      maśle, sadzone z ziemniaczkami i fasolką szparagową, w sałatce warzywnej lub
      pod majonezem (posypane szczypiorkiem), zapiekane i faszerowane...
      Mogę nie jeść mięsa ale JAJA nigdy nie odmówię - byle by było świeże.
      Chyba goście w moim domu zgadzają się ze mną, gdyż na każdym party najszybciej
      znika zawartość półmisków z JAJAMI w różnej postaci.
    • Gość: Pichciarz Re: łakomstwo IP: *.proxy.aol.com 15.01.04, 03:08
      Coś mi się tak zdaje,że zacznę autorów tych tutaj postów nagabywać o przepisy...
      • Gość: giezik Re: łakomstwo IP: 217.11.134.* 15.01.04, 09:04
        ale generalnie zwroce uwage, ze desery (slodycze/ciasta) sa w mniejszosci.

        I faktycznie, zaraz trzeba bedzie pociagnac kilka osob za jezyk :)
        • Gość: P. Re: łakomstwo IP: *.proxy.aol.com 15.01.04, 16:08
          Jeszcze jedno: wyglada na to, że większość tych sugestii to raczej niedrogie
          potrawy.
          • Gość: kaska Re: łakomstwo, no wlasnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 17:01
            dobrze napisales, ze w wiekszosci sa to potrawy niedrogie. Wyglada na to, ze
            wiele pysznych genialnych potraw wzielo sie z biedy, np genialne gorlaskie
            moskole czyli placki z ugotowanych ziemniakow, ktore dzis robia taka furore
            czy w ogole placki ziemniaczane....
        • hania55 Re: łakomstwo 15.01.04, 19:45
          Gość portalu: giezik napisał(a):

          > ale generalnie zwroce uwage, ze desery (slodycze/ciasta) sa w mniejszosci.
          >
          > I faktycznie, zaraz trzeba bedzie pociagnac kilka osob za jezyk :)

          Są 3 desery, którym nie potrafię się oprzeć: ciasto drożdżowe (ale tylko,
          jeśli zrobi je moja babcia), szarlotka (na cieniutkim, kruchym spodzie i z
          kruszonką albo z płatkami migdałów na wierzchu) i mus czekoladowy. Te trzy
          desery jestem w stanie pochłonąć w ilościach przekraczających granice zdrowego
          rozsądku. A później zakąsić marynowanym grzybkiem albo ogórkiem kiszonym, dla
          przełamania smaku.
    • xkropka Re: łakomstwo 15.01.04, 09:14
      Rekordy łakomstwa w moim przypadku biją płatku kukurydziane - te najzwyklejsze,
      bez żadnych dodatków i obiad makaronowy z patelni (Pichciarz - dla Ciebie:
      makaron penne ugotować al dente, na dużej patelni podsmażyć na oliwie czosnek,
      wrzucić w to pokrojoną paprykę zieloną i czerwoną, poddusić. Jak zmięknie dodać
      pomidory albo przecier i 1/2 szkl. śmietany. Doprawić - sól, pieprz, gałka
      muszkatołowa i tarty ostry ser. Wymieszać z makaronem). Tego jestem w stanie
      zjeść niewiarygodne ilości.
      • Gość: Pichciarz Re: łakomstwo IP: *.proxy.aol.com 15.01.04, 16:04
        Muszę spróbować. Mam niemal za rogiem świetną wytwórnię włoskiej pasty,
        wszystko śweżutkie we wszelkich postaciach. Ser chyba romano bo ostrzejszy niż
        parmezan. Ale może i nie suchy lecz ostry cheddar. Na oliwie, ale może w ghee.
        Ale wciąz czegoś mi brakuje. Może małe pieczarki. Może coś omółkowego albo
        scallops. Może nic.
        Niech twa chochla pełną będzie!
    • default Re: łakomstwo 15.01.04, 09:43
      Grochówka. Jak ugotuję taką gęstą, pachnącą majerankiem i wędzonką, to nie mogę
      się oderwać , nawet na talerz nie nalewam, pochłaniam wprost z gara...
      W Wigilię i potem przez całe Święta odżywiam się wyłącznie uszkami z grzybami i
      smażonym karpiem w potwornych ilościach.
      Ponadto świeży chleb z chrupiącą skórką ze smalczykiem, albo z masłem i
      świeżutką szyneczką, z pomidorami i cebulką, albo z wędzonym gotowanym
      boczkiem. Domowy pasztet posmarowany majonezem albo sosem tatarskim.
      Właściwie żadne słodkości nie przyprawiają mnie o taką zachłanność jak powyższe
      specjały. No może ewentualnie dobre wuzetki....
    • apolka Re: łakomstwo 15.01.04, 15:13
      Ojej, całe mnóstwo a szczególnie:
      pieczonki/zapiekanka z ziemniaków, cebuli, boczku i kiełbasy;
      kopytka polane zesmażoną śmietaną;
      chleb ze smalcem;
      placki ziemniaczane;
      chałwa;
      ech...
    • Gość: ruthel Re: łakomstwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.04, 19:13
      jeszcze ciepły chleb z masełkiem (ale takim bez oleju) - poezja; na samą myśl
      już mi dobrze ;)

      nie zapominajmy o cieście drożdżowym (też tylko to ciepłe - a słyszałam że
      niezdrowe, ale ze szklaneczką mleka to któżby się mógł oprzeć...

      ciastka z Flerynki (kiedyś Fleury Michon) - nie jest to danie, ale zawsze
      muszę spędzić conajmniej 5 min zastanawiając się 'co by tu wybrać'

      • Gość: CynamonowaMay Re: łakomstwo IP: *.lubin.dialog.net.pl 15.01.04, 19:24
        A o świeżym pieczywie z prawdziwym masłem już było, no ale to takie pyszności,
        że właściwie nie zawadzi powtórzyć :)
        • ultra75 Re: łakomstwo 15.01.04, 19:57
          Tak, tak, tak! Swiezy chleb z maslem! Moge byc bardzo najedzona, ale jak
          poczuje boski aromat cieplego jeszcze chleba, to musze kawalek, chociaz
          pieteczke! Pamietam, ze kiedy jeszcze mieszkalam z rodzicami ich znajomy raz w
          tygodniu wieczorem (ok. 23-24 godz.) przywozil prosto z piekarni wlasnie taki
          pachnacy, cieply chleb - zapach oczywiscie od razu roznosil sie po calym
          mieszkaniu. Potrafilam wstac z lozka i prawie z zamknietymi oczami zjesc
          chociaz kawaleczek, to bylo po prostu silniejsze ode mnie!
          Do listy dorzuce jeszcze: placki zimeniaczane (znowu!) mojej mamy i zupe
          grzybowa, taka prawdziwa, z borowikow z kasza (u nas potrawa typowo wigilijna).
          Potrafie zjesc kazda ilosc!
        • brunosch świeży chleb+powidła 16.01.04, 10:22
          Prawie ciepły + masło + czosnek.
          Albo + powidła śliwkowe.
          • Gość: kaska Re: świeży chleb+powidła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 19:31
            albo swiezy chleb plus miod (ew. serek wiejski plus na to miod) i gorace mleko
            (nie znosze mleka ale w tym wydabiu idealne)
    • kasia_57 Re: łakomstwo 15.01.04, 20:32
      O rany:)))
      toż to cała lawina mi się pod palce ciśnie:
      kocham szpinak i mogę go wsuwać zawsze, do tego buraczki zasmażane. Kotlety
      mielone z w/w... jak do tego sa dobre ziemniaki, to mogłabym zjeść tego niemal
      przysłowiową tonę:) POtem zawsze twierdzę, ze zaraz umrę z prejedzenia, a
      nastęnie wracam dojeść szpinak czy buraczki....
      pierogi z mięsem - niemal każdą ilość. Kopytka. Gulsz z kaszą.
      Grzybki w occie, każde, ogórki kiszone - no ale tym sięnie można najeść. To
      wzmaga apetyt.
      I kocham parówki. Te grube, to się chyba nazywa serdelki. Gotowane z ketchupem.
      O rany, alez się głodna zrobiłam! Idę do kuchni na smalec ze skwarkami.
      Cześć!
    • Gość: GŁODOMOR Re: łakomstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 20:58
      Ja mam to uczucie codziennie :))))))Uwielbiam to uczucie:))))))
    • Gość: madzioreczek Re: łakomstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 11:35
      Szare kluski z boczkiem wędzonym i kwaszoną kapustą, zawsze dokładam, dokładam,
      aż w końcu nie mogę się ruszyć.
      Kopytka z tym samym jw.
      Placki ziemniaczane z kwaśną śmietaną, albo bez, ciągle robię ich za mało i to
      nic, że nawet rano po przebudzeniu czuję je na żołądku, po prostu nie mogę się
      opanować ;) może robię je za rzadko...
      • Gość: Cynamoon Re: łakomstwo IP: *.it-net.pl 16.01.04, 19:36
        Dobra czekolada, zwlaszcza duuuza. Popijana kawa czarna.
        Cukierki Solidarnosci migdalowe i pistacjowe (moja ogromna obsesja)
        Placki ziemniaczane ( z kwasna smietana!)
        dowolne owoce morza
        kluski leniwe z tarta buleczka
        Cielecina w sosie wlasnym ( sos moze byc z dodatkiem cebulki i pieczarek )z
        kluskami
        czarny makaron z bialym serem i maslem
        spaghetti z sosem ze swiezych pomidorow
        razowy chleb ze smalcem
        pieczony boczek koniecznie ze skorka!
        Zeppelliny (nadziewane bialym serem z mieta) i polane skwarkami
        Samosy
        sernik mojej mamy
        sok pomidorowy ,koniecznie przyprawiony tabasco(zdarza mi sie wypic caly
        karton ;-)
        Oj, dlugo moglabym jeszcze wymieniac.
        Co ciekawsze, jak jestem szczesliwa, to nie tyje, lecz chudna nawet jak sie
        obzeram, a jak nieszczesliwa, to odwrotnie :-)
    • Gość: mona Re: łakomstwo IP: 195.245.226.* 16.01.04, 22:42
      bigos mojej lub mojej mamy roboty :))
      jogurty Movenpick - lepsze niż słodycze!
      lasagne z mięskiem
      i ragout z kurczaka z jabłkami (przepis z Gazety Wyborczej) -
      tego mogę zjeść tyle, że pękam
    • mika_p Re: łakomstwo 17.01.04, 21:39
      Hm...
      Pierogi z mięsem
      Pierogi ruskie
      Kluski ziemniaczane z białym serem i boczusiem
      Kisiel
      Żelki, galaretki
      Zupa pomidorowa z ziemniakami
      Takie prawie leczo

      A ja w ogóle mam mały żołądek i niewiele mi się mieści...
    • kdd Re: łakomstwo 19.01.04, 14:12
      1. GRZYBKI MARYNOWANE - potrafię za jednym zamachem zjeść cały słoiczek (ile to
      już razy moja wątroba cierpiała, ala że jestem recydywistką - kontynuuję
      proceder)
      2. grzybki świeże, duszone z cebulka i śmietaną
      3. barszczyk czerwony mojej mamy z robionymi przez nią uszkami (z grzybków
      suszonych)
      4. pierożki z kapustą i grzybami mojej mamy
      5. karp w galarecie
      6. placki ziemniaczane (domowe)
      7. szpinak
      8. ogórki małosolne (domowe)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka