mmoni
01.02.10, 21:50
Kupiłam pierwszy raz w życiu pieprz syczuański do wołowiny. Wyszło dobrze, ale... broszurka, z której miałam przepis Lubię gotować - kuchnia chińska tako rzecze:
"Ziarna pieprzu syczuańskiego nawet po kilku godzinach gotowania są twarde jak kamyczki, dlatego należy je przed użyciem zemleć lub stosować w pakiecikach z gazy."
Z braku gazy włożyłam ziarenka do papierowego filtra do kawy, potrawa wyszła OK, ale ziarenka wbrew ostrzeżeniom były mięciutkie, łatwo dawały się rozgnieść palcami. A nawet przed gotowaniem można je bez problemu rozkruszyć. Czy autorom książki coś się pomieszało, czy ten mój pieprz jakiś lipny?