Dodaj do ulubionych

Zainteresowania kulinarne a sylwetka

05.03.10, 10:22
Ostatnio polubiam gotowanie, lubię eksperymentować. Jem chyba więcej, niż kiedyś, bo jak się gotuje, to sie dużo smakuję potrawę. Częściej robie różne torciki, babeczki itp. Gdy nie gotowalam, to robilam jajecznicę z dwóch jaj, albo kanapkę z serem i ilość jedzenia można było łatwo monitorować.

Oglądam różne programy kulinarne, zaglądam na blogi i prowadzący często mają nadwagę, mniejsza lub większą.
Gruba jest Nigella Lawson, nasza Ewa Wachowicz też.

Boję się, że moje polubienie gotowania skończy się zle, że przytyję. Wiadomo jak ważny jest w dzisiejszych czasach wygląd, gdy szuka się pracy, partnera. Jak jesteś ładny i zgrabny, to ogólnie masz w zyciu łatwiej.
Czy zainteresowanie kulinariami musi się zawsze wiązać z przyrostem wagi?
Czy jesteście szczupli?
Obserwuj wątek
    • gabrielafrancuz Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka 05.03.10, 10:55
      Lawson jest dość pulchna, ale jeszcze nie gruba. Jak na to, co gotuje (desery) i
      na swój wiek, i tak wygląda dobrze.

      Jesz wszystko, co ugotujesz i każdą ilość? ;)
      Polecam w związku z tematem książkę "Francuzki nie tyją" - wprawdzie przykładowe
      menu w niej podane (porcje) są jak dla ptaszka a nie człowieka, ale chodzi o
      ogólny przekaz.
      • Gość: no name Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka IP: *.4web.pl 12.03.10, 13:08
        >Gruba jest Nigella Lawson, nasza Ewa Wachowicz też.


        Jesli Ewa Wachowicz jest wg Ciebie GRUBA to znaczy, ze albo masz cos
        z telewizorem, albo z oczami. A nigella Lawson jest tak seksowną
        babką, z etrudno od niej oczy oderwać - niejeden rzuciłby kazdy
        niegotujacy patyk dla kobiety, która wyglada jak ona i porusza sie
        jak ona. Nie mówiąc juz o piesiach :))))
        • Gość: krytyk Nigella gruba?? ^^ IP: *.chello.pl 12.03.10, 16:32
          Dokładnie. Obie panie są wspaniałe. Najseksowniejsza kobieta w kuchni - Nigella.
          A Ewa - mnjut!
          Małolatkom bez biustu i pośladków mówimy zdecydowane - nie!
          • mhr-cs cos wspanialego, 12.03.10, 16:40
            Gość portalu: krytyk napisał(a):

            > Dokładnie. Obie panie są wspaniałe. Najseksowniejsza kobieta w
            kuchni - Nigella
            > .
            > A Ewa - mnjut!
            > Małolatkom bez biustu i pośladków mówimy zdecydowane - nie!

            moze napiszesz cos osobie,
            bedzie bosko,
          • Gość: Koko Re: Nigella gruba?? ^^ IP: *.acn.waw.pl 12.03.10, 19:41
            NIgella ma świetną seksowną figurę i jest śliczna, Wachowicz to kloc z brzydką
            twarzą, więc nie da się ich porównać:)
    • bobralus Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka 05.03.10, 11:01
      Bycie szczupłym jest przede wszystkim wazne ze wzgledu na zdrowie, a nie szukanie partnera imho.

      A co do meritum to nie musi sie wiazac z utyciem, trzeba sie tylko trzymac w ryzach i umieć rozronic dania na co dzień od dań od święta/weekendu/okazjonalnych. Lubię porównanie do dekoratora wnętrz- czy to, że ktoś się tym zajmuje, musi automatycznie oznaczać, że jego dom jest zawalony meblami i ma jedną wielką rupieciarnię?

      Trzeba też kontrolować wielkość porcji. Nie trzeba od razu gotować w takich ilościach, jak podaje przepis (na ogoł na 4 lub 6 porządnych porcji), można te ilości znacznie zmniejszyć, bo nikomu nie jest do życia potrzebne 300 czy 400g mięsa, a resztę talerza uzupełnić rozsądną sałatką, surówką lub warzywami w innej postaci. Ja też często odchudzam przepisy, jesli wiem, że to nie wpłynie na smak (np. gdy oliwa jest clue dania, to nie robię tego), znacznie zmniejszam ilość tłuszczu, moim zdaniem z pożytkiem dla smaku nieraz. W ciastach olej często można zastąpic musem z jabłek lub innych kwaśnych owoców, nawet dziewczyny robily tu ciasta czekoladowe z burakami. Można tez zmniejszyc ilosc cukru.

      Jeśli Cię na to stać, to wyżywaj się w kuchni do woli, ale większość np. upieczonego przez siebie ciasta rozdawaj w pracy/rodzinie/znajomym/sąsiadom. Ja ciągle coś piekę i potem rozdaję właśnie znajomym albo daję rodzicom, żeby zanieśli poczęstunek do pracy.

      Ja dziś gotuję znacznie więcej niż kiedyś, owszem zimą już chyba musowo muszę przytyć jakies 4-5kg, bo wtedy zwracam się w stronę tzw. comfort food i z nudow podjadam. Mimo to ważę mniej niż wtedy, kiedy nie zwracałam takiej uwagi na to co jem, miało byc po prostu szybko i smacznie, teraz ma być rożnorodnie, zdrowo i bardzo smacznie:)

      No i trzeba się ruszać, wtedy naprawdę cięzko jest złapać dodatkowe kilogramy.
      • bobralus Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka 05.03.10, 11:42
        A na próbowanie podczas gotowania dobra jest guma do zucia, wtedy łyżka z
        gotowanym daniem nie ląduje co chwila automatycznie w buzi. Oczywiście jedzenie
        trzeba smakować w trakcie gotowania (choc nie wszyscy to robią i i tak im
        wychodzi), ale mozna się ograniczyć do 2-3 razy np. na początku i na koniec
        procesu małą łyżeczką, a nie chochlą, którą się potem będzie nakładać danie:)
        Ja sobie też kroje np. marchewkę w słupki i podjadam, jak gotuję, bo należę do
        osób permanentnie głodnych.
        • krysia2000 Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka 05.03.10, 11:51
          Z tą marchewką to uważaj, bo Cię w końcu rozedmie i będziesz tłusta, jak królik.
        • quba Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka 14.04.10, 08:34
          A ja gotując, nigdy nie próbuję - zawsze wychodzą mi pyszne
          potrawy i "skromnie mówiąc" jestem najlepszą kucharką w okolicy.
          Jesli wiesz co dodać do potrawy i w jakiej kolejności - nie ma siły,
          musi sie udac.
          Na ciasto tez masz zawsze gotowy przepis, żeby nie powiedziec
          recepturę i przeciez nikt nie próbuje ciasta, zanim nie wystygnie,
          prawda?
          To niby dlaczego miałabym próbować zupę, pieczeń, czy gulasz?

          Inna rzecz, że moje doświadczenie w kuchni sięga już "setek lat"


          ;)

          Pozdrawiam



          --------
          Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że
          trzeba
          pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
    • krysia2000 Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka 05.03.10, 11:25
      Jak będziesz torciki i babeczki trzepać w nadmiarze i podżerać w trakcie
      przygotowania, to bata nie ma. Nie zawsze jednak gotowanie oznacza tycie. Od
      oparów się nie tyje. Od oblizywania łyżek i misek można. Trochę samodyscypliny,
      szczególnie w obcowaniu ze słodyczami, rozsądne porcje (jak ktoś już zauważył
      większość przepisów podaje wielkości dla całej, wygłodniałej rodziny),
      urozmaicone menu, do tego aktywność ruchowa inna niż marsze od zlewu do kuchenki
      do lodówki i jest ok.

      --
      To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.
    • bene_gesserit Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka 05.03.10, 11:54
      Wszystkie mozliwe badania dowodza, ze najbardziej tyja ci, ktorzy
      nie gotuja, a zywia sie w barach, stolowkach, restauracjach,
      korzystajac z garmazu, przekasek ze sklepu itd. Tacy ludzie nie
      maja pojecia, co tak naprawde jedza, ile w tym tluszczu, ile i
      jakich weglowodanow itd itd.

      Kiedy ty gotujesz, od ciebie zalezy wszystko - wielkosc porcji,
      jakosc i kalorycznosc skladnikow rowniez. Jesli bez ustanku
      robisz 'rozne torciki i babeczki' to wieki tylek za rok masz
      gwarantowany, ale znowu - to twoj wybor, wystarczy zamiast torciku
      zrobic suroweczke, nonie?

      Acha - polecam moj sposob: uwielbiam piec ciasta, piekę imo jak
      nikt na swiecie, ale nie pieke czesto, bo boje sie przytyc. Więc
      zamiast tego gadam o ciastach na forum ;))
      • marciasek 100% racji 05.03.10, 13:21
        > Wszystkie mozliwe badania dowodza, ze najbardziej tyja ci, ktorzy
        > nie gotuja, a zywia sie w barach, stolowkach, restauracjach,
        > korzystajac z garmazu, przekasek ze sklepu itd.

        Ja przekonałam się o tym na własnej skórze niestety :/ Rok obiadków w barze w miejscu pracy kosztował mnie ładnych kilka kilogramów. Alternatywy w pobliżu nie było. Ani sklepu, ani żadnej rozsądnej gastronomii. A obiadki nawet smaczne były, takie niby-domowe - i tanie. Po roku pieprznęłam tym wszystkim, zmieniłam miejsce pracy, wróciłam do garów i wszystko powoli wróciło do normy.

        • lucusia3 Re: 100% racji 12.03.10, 19:42
          Ja mam to samo. Bufet, niby zdrowy, sałatki, te rzeczy i rozmiar w ciuchach większy. Przez rok pracy zasadniczo w domu i 6 kilo w dół. Obiadki codziennie, nawet spagetti carbonara czasami. Ciasta co prawda rzadko, bo nie lubię, ale czasami jednak się poświęcę i dla rodziny zrobię. Lizanie łyżek (może nie misek) absolutnie nie ma wpływu na wagę.
      • znana.jako.ggigus ano właśnie 06.03.10, 14:09
        u mnie w pracy jest za darmo jedzenie, gotowce i ludzie jedzą, tyją, skarżą się,
        że tyją i jedzą dalej.
        A ja gotuję codziennie, zjadam pół porcji, a drugą połowę następnego dnia na
        przerwie i nawet schudłam.
        to też wyjście - gotować, ale dzielić na teraz i jutro.
        I polecam częstowanie ciastami, sama praktykuję namiętnie.
      • rozyczko Re: ja pieke przynajmniej 1 w tygodniu, ale... 06.03.10, 21:49
        zjem 1 kawalek , a nie 3 :)
        Zauwazylam tez, ze kiedy gotuje cos wiekszego, to potem wlasciwie nie jestem
        glodna. Czyzby zapachy mnie sycily? ;-D
      • sikorka68 Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka 12.03.10, 22:46
        Jesli bez ustanku
        > robisz 'rozne torciki i babeczki' to wieki tylek za rok masz
        > gwarantowany, ale znowu - to twoj wybor, wystarczy zamiast torciku
        > zrobic suroweczke, nonie?

        Niekoniecznie po słodkim się tyje. U mnie się nie sprawdza, ale też nie jemy (z
        rodzinką) tylko słodkich ciasteczek. Dużo warzyw: nie zamiast, oprócz-
        wystarczy. Do tej pory w niektórych domach "ciap" suróweczki, to nadmiar szczęścia.
        Ludzie mają problemy z tyciem z różnych powodów: nadmiar soli, zbyt mało
        błonnika, którego jest pod dostatkiem w surowej roślinności, no i nadmierna
        ilość chipsów- te to dopiero tuczą.
        Natomiast co do tuczących właściwości ciast nie mam przekonania. Są "potrawy"
        bardziej tuczące.
        Lubię czasem pooglądać programy o gotowaniu, natomiast jeżeli już chcę
        skorzystać z jakiegoś przepisu, to jednym z punktów wyboru jest sylwetka tego,
        co gotował. Jest to jakaś wskazówka.

      • misself Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka 16.03.10, 15:08
        bene_gesserit napisała:
        > Jesli bez ustanku
        > robisz 'rozne torciki i babeczki' to wieki tylek za rok masz
        > gwarantowany

        Jeśli robi, to nie, ale jeśli zjada wszystko co zrobi - to owszem :-)
    • buttergirl Wachowicz gruba? 05.03.10, 11:55
      Ewa Wachowicz jest gruba???
      Czas umierać. Faktycznie, teraz normalnej budowy ciała są Twiggy i Kate Moss.
      • ania_m66 Re: Wachowicz gruba? 05.03.10, 12:01
        a ja bardzo lubie piec ciasta, a na szczescie praktycznie wcale nie lubie ich jesc.
        wczoraj wykonalam sernik karmelowy, zjadlam kawaleczek, odkroilam jeden na dzis
        i zaraz zaniose reszte do pracy. uciesza sie jak nic, bo jest przepyszny.
      • bobralus Re: Wachowicz gruba? 05.03.10, 12:07
        to też prawda - nie zgodzę się, że Wachowicz jest gruba. Jest normalnej budowy
        ciała, do tego proporcjonalnej i zdrowej. Nigella pewnie będzie miała na starość
        kłopoty ze stawami, ale nie jest to jeszcze chorobliwa otyłość, mimo, że nadwage
        ma na pewno znaczną, to dobremu kamerzyście zawdzięcza swoją renomę ponętnych
        kształtów, ale od pasa w dół ma zwyczajnie olbrzymi zadek:)
        Otyła jest niesławna już Brygida czy Ina Garten, był Kuroń, jest jeszcze taki
        rudy kucharz, którego nazwiska w tej chwili nie pamiętam. A poza tym jakoś nie
        kojarzę szefów kuchni, którzy odstraszaliby swoim wyglądem, raczej są wizytówką
        tego, że można zajmować się gotowaniem bez niezdrowego tycia.
        • krysia2000 Re: Wachowicz gruba? 05.03.10, 12:24
          > jest jeszcze taki
          > rudy kucharz, którego nazwiska w tej chwili nie pamiętam.

          Mario Batali pewnie.

          > A poza tym jakoś nie
          > kojarzę szefów kuchni, którzy odstraszaliby swoim wyglądem, raczej są wizytówką
          > tego, że można zajmować się gotowaniem bez niezdrowego tycia.

          No Pierre Herme ma klasyczny wygląd cukiernika.
        • megakomp Re: Wachowicz gruba? 11.03.10, 01:09
          Rudy kucharz nazywa się Rafał Olbrychski i kiedyś był dobrze
          zapowiadającym się aktorem :). Że o muzyce nie wspomnę :).
      • blackauri Re: Wachowicz gruba? 10.04.10, 15:23
        buttergirl napisała:

        > Ewa Wachowicz jest gruba???
        > Czas umierać. Faktycznie, teraz normalnej budowy ciała są Twiggy i Kate Moss.
        Oczywiście że Kate Moss jestem normalnej budowy. A Wachowicz to zapasiona krówka
        (choć sympatyczna):)
        • quba Re: Wachowicz gruba? 14.04.10, 08:38
          blackauri napisała

          Oczywiście że Kate Moss jestem normalnej budowy. A Wachowicz to
          zapasiona krówk
          > a



          Tak. A najbardziej noormalnej budowy byli więźniowie obozów
          koncentracyjnych.
    • alinka_li Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka 05.03.10, 12:27
      Nie, nie jestem już szczupła, odkąd intensywnie gotuję, mimo, że prawie całe
      życie byłam wręcz chuda. Problemem jest samodyscyplina.
      • linn_linn Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka 05.03.10, 12:35
        Samodyscyplina jest problemem nawet wtedy, kiedy gotuje sie tylko wode na herbate.
    • 5th-avenue Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka 05.03.10, 12:33
      Gotuję rzeczy zdrowe, uważając na ilość tłuszczu i cukru.
      Zimą jem trochę więcej. Wiosną, tak gdzieś o tej porze, w marcu staram się zmniejszać kalorie. Latem na plaży trzeba się przecież będzie dobrze prezentować.
      • mhr-cs zima na basenie to nie? 05.03.10, 12:43
        5th-avenue napisała:

        > Gotuję rzeczy zdrowe, uważając na ilość tłuszczu i cukru.
        > Zimą jem trochę więcej. Wiosną, tak gdzieś o tej porze, w marcu
        staram się zmni
        > ejszać kalorie. Latem na plaży trzeba się przecież będzie dobrze
        prezentować.
    • mhr-cs skozystaj z takiego przepisu 05.03.10, 12:34

      nic sie nie stanie
      bedzie smaczne,
      ktos napisal

      > mieso mielone jak najchudsze dobrze wyplukac
    • buttergirl SPAM! 05.03.10, 13:31
      Moim zdaniem ten wątek to dzieło jakiejś niedorobionej dziennikarki.
      Niestety wątek z wyjaśnieniem został wyrzucony. Czyżby dziennikarka pracowała
      dla GW? :)

      porównajcie WSZYSTKIE wpisy autorki. A jest ich bardzo mało. :)
      • bene_gesserit Re: SPAM! 05.03.10, 13:36
        To jest mozliwe, ale tylko mozliwe. Jesli autorka jest niedowarzoną
        dziennikarka, po prostu zmieni nicka i zmodyfikuje sposob dzialania
        (dopoki jej nie zredukuja w redakcji, co jest wiecej niz pewne).

        Noi - nawet jesli, to wąt jest w sumie ciekawy.
        • buttergirl Re: SPAM! 05.03.10, 13:42
          Nie dziwi Cię jak szybko zniknął mój wątek o wątku?
          Jestem daleka od wszelkich teorii spiskowych ale zbyt dużo poznałam durnych
          dziennikarek.
          Czasem obraźliwe posty wiszą tygodniami, można kogoś zwyzywać i nic. A nagła
          sugestia, że autorka jest trollem-dziennikarzem znika bardzo, bardzo szybko.

          Porównaj oba posty ela.1977.
      • easz Re: SPAM! 05.03.10, 19:14

        buttergirl napisała:

        > Moim zdaniem ten wątek to dzieło jakiejś niedorobionej
        dziennikarki. Niestety wątek z wyjaśnieniem został wyrzucony. Czyżby
        dziennikarka pracowała dla GW? :)
        >
        > porównajcie WSZYSTKIE wpisy autorki. A jest ich bardzo mało. :)

        Jeśli za 100 postów trafi na główną, to kto wie? ;)
    • Gość: Marcin Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka IP: 83.33.21.* 05.03.10, 14:36
      I co to ma wspólnego z pulchnymi kucharkami?
    • moniakociara Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka 05.03.10, 14:53
      proponuje pouprawianie jakiegos sportu :) Sylwetka zorbi się bardziej spręzysta,
      ciało jędrniejsze, Ty zdrowsza, przyspieszy Ci sie rpzemiana materii, same
      korzysci. Ja jem dosyc dużo, lubie gotowac, lubie polska, tłusta kuchnie - nie tyje.
      • Gość: jackk3 Tak jest! IP: *.ptr.terago.net 05.03.10, 16:14
        Sprawa jest banalnie prosta: jesli przyjmujemy wiecej kalorii niz
        zuzywamy to tyjemy. Proste jak parasol.
      • wypasiona_foczka Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka 05.03.10, 18:50
        Ojej, jakbym swoją opinię czytała.
        Właśnie! trza się ruszać, regularnie jakiś sport uprawiać.
        Jeśli organizm przyzwyczai się do regularnego wysiłku będzie na to zużywał
        większe pokłady energii, przyspieszy się więc metabolizm i nie będzie tycia.

        Sama jestem dość drobna a jem ogromnie dużo i nie żałuję sobie niczego. Kostka
        masła idzie mi tygodniowo, duży słoik miodu mam na dwa tygodnie, oliwa z oliwek
        leje się obficie. Dodatkowo jestem dość mięsożerna. Jedyne czego nie jadam to
        gotowe słodycze, nie lubię po prostu. Nie smakują mi ciasta i ciasteczka (jedyny
        wyjątek to czyste herbatniki i gorzka czekolada w niewielkich ilościach) więc
        mam trochę inną sytuację niż autorka wątku.
        Regularnie (2-3 razy w tygodniu) pływam, w sezonie jeżdżę rowerem w
        ostateczności siłownia (choć to dla mnie zbyt statyczne zajęcie).
        Mam wrażenie, że wszystko co jem jest spalane na bieżąco. Nigdy, przenigdy nawet
        nie próbowałam się odchudzać a nie mam grama zbędnego tłuszczu, nie mam deka
        celulitu i innych takich.
        Promuję sport gdzie się da bo to coś wspaniałego, w połączeniu z normalnym,
        prawdziwym jedzeniem wielkie dobrodziejstwo dla ciała, zdrowia i fajnego
        samopoczucia.
    • aneczka22.1987 Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka 05.03.10, 19:39
      49kg przy 162cm wzrostu.Pracuje codziennie przy słodkościach i
      normalną rzeczą jest że wszystkiego muszę spróbowac,ale jakoś choc
      bym chciała z pare kg więcej nie mogę przytyc i już.Po jakimś czasie
      wszystko Ci się znudzi:/
    • coralin Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka 06.03.10, 13:54
      Lubię gotować, ale w ogóle nie piekę słodkości i w zasadzie nie jem ich. Wcale-
      gotowych przemysłowych słodyczy, rzadko- domowe ciasto, tort(ale to u gości raczej).
      Inne rzeczy lubię, ale tak się składa,że większość z nich jest niskokaloryczna.
      Ale nie wszystkie. Np lubię sery. Zauważyłam też, że dla mnie tradycyjne polskie
      połączenie: mięso, dodatek, warzywo to dla mnie za dużo. Zatem mięso tak choćby
      i tłuste, ale do tego warzywa.
      Tak samo camembert na ciepło. Fura zielonej sałaty, ew. żurawina starczy. No i
      nie jem frytek, bo nie lubię.Ostre pleśniowe sery uwielbiam, ale ile tego można
      zjeść? Po prostu jem wszystko, co lubię, ale mało. Którejś zimy miałam fazę na
      sos ze śmietany, boczku, sera pleśniowego z makaronem i kiedy tak jadłam mało,
      ale 3 razy w tygodniu poczułam w biodrach. I jadłam już tylko raz w tygodniu, a
      kiedy zrobiła się wiosna wcale, bo to zimowe danie.
    • lashqueen Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka 06.03.10, 14:17
      Nie pieke ciast, rzadko jadam slodycze, bo za nimi nie przepadam i to jest chyba moj patent. Poza tym nie zaluje sobie jedzenia. Bardzo duzo u mnie w kuchni leje sie oliwy, nigdy nie odmierzam, daje jej obficie prosto z butelki, czy na salaty, czy do gotowania.
      Duzo jadamy makaronu z sosami i duza iloscia parmezanu.
      W ogole bardzo lubie sery i duzo ich jadam, czesto same, jako przekaske.
      Duzo jadam pancetty, bo bardzo ja lubie.
      I jakos nie mam problemu z utrzymaniem linii :P ;)

      --
      italia-od-kuchni.blogspot.com/
    • gazeta_mi_placi Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka 06.03.10, 21:29
      Tak.
      Jestem szczupła (BMI około 21).
      Ale ostatnio po zimie przytyłam,nie mniej jednak nie przejmuję się tym :-)
      • konrad_dk Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka 08.03.10, 14:03
        Ja mam piekielny problem z nadwaga.Od roku sie pilnuje.Waze 83 kg
        przy 185 cm.Ale jeszcze przed trzema laty wazylem 118 kg.
        Biegam codziennie po 7 km i spedzam w silowni srednio 1 godzine
        dziennie,zeby utrzymac taka wage.Uwielbiam jesc i
        kucharzyc.Trzymanie odpowiedniej wagi kosztuje mnie wiele nerwow
    • Gość: Le.O.N. Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka IP: *.ip.netia.com.pl 12.03.10, 12:57
      I Makłowicz ma brzuszek. A Pascal Brodnicki nie.
      • Gość: no name Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka IP: *.4web.pl 12.03.10, 13:15
        Bo jeden ma asteniczną budowę ciała ( wysoki, szczupły, mała ilosc
        tkanki mięsniowej, dlugie nogi, rece i szyja ) a drugi nie. Nawet
        gdyby Makłowicz całe zycie jadł sałtę, nie będzie wygladać jak
        Brodnicki.

        Czakam z niecierpliwoscia na watek - czy ktoś kto wygląda jak Gosia
        Baczyńska moze być projektantem mody? :P
    • aggax Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka 12.03.10, 13:15
      Lubie gotować i jeść, ale staram się trzymać umiar. Zgrabna figurka i atrakcyjny wygląd to dziś podstawa. Brutalne, ale prawdziwe.
      Mamy pracodawcę i dwie kandydatki o podobnych kwalifikacjach. Jedna jest gruba, a druga super laska. Jak sądzicie, która dostanie pracę?
      Nie można sobie za bardzo folgować.
      • Gość: dede Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka IP: 217.11.129.* 12.03.10, 13:19
        Przepraszam, podstawa czego?
      • sssto_krotka_1983 Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka 12.03.10, 13:37
        Zgrabna figura i atrakcyjny wygląd nie jest podstawą co innego być
        zadbanym/zadbaną.Jeśli pracodawca szuka kochanki/kochanka to całkiem
        możliwe że fizyczność będzie ważna.Natomiast szukając pracownika
        zawsze istotne są kompetencje.
      • Gość: Evelediss Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka IP: *.dclient.hispeed.ch 12.03.10, 18:30
        Ja jestem szefem w mojej firmie i moja asystentka nalezy do osob dosc pulchnych
        oglednie mowiac - ostatnia rzecza na jaka patrzylam na rozmowie kwalifikacyjnej
        to sylwetka! Jest osoba kompetentna, fachowa i zyczylabym kazdemu takiego
        pracownika. Oprocz tego przedstawiciel handlowy tez chodzi z konkretnym
        brzuchem;) a bynajmniej nijak sie to nie ma do kompetencji!
        Nie opowiadajcie jakichs bzdur o przyjmowaniu do pracy tylko szczuplych ludzi!

        A wracajac do meritum, tez kucharze bardzo duzo w domu od jakiegos roku i nie
        przytylam wcale. W koncu obiad jem podobny - niewazne czy ugotowany przeze mnie
        czy przez kogos innego. A jesli ugotuje za duzo, to jem na drugi dzien, albo
        mroze. Ciasta staram sie tez rozdawac:) Gotujac w domu mozna gotowac rozsadnie,
        eksperymenty kulinarne nie oznaczaja automatycznie ze zjada sie wszystko bez
        opamietania;)
    • sssto_krotka_1983 Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka 12.03.10, 13:29
      Gotowanie od dawna jest moją pasją ale jakoś zbytnio nie wpłynęło na
      moją figurę.Nie jestem chudzielcem ani nie jestem grubaskiem wagę
      mam prawidłową ale tak jak już ktoś wspominał są dania mniej
      kaloryczne nadające się na codzień i bardzo kaloryczne smakołyki,
      których nie zajadam codziennie no i oczywiście zjadam rozsądne
      porcje.Jestem dietetykiem i uważam że rozsądnie to zdrowy człowiek
      może jeść wszystko podkreślam r o z s ą d n i e!
      • mhr-cs to nie ta strona dla samotnych, 12.03.10, 14:57
    • Gość: lil Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka IP: *.bethere.co.uk 12.03.10, 15:13
      a bo zobacz co lawson gotuje. lody zmiksowane ze snickersem. ona gotuje
      paskudne, kaloryczne i niezdrowe obiady, nic dziwnego że jest gruba jak się tak
      odżywia. ;]
      ta jest chuda, bo gotuje zdrowe rzeczy: www.gillianmckeith.info/
      • linn_linn Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka 13.03.10, 07:34
        Mialam okazje zobaczyc kilka jej programow o odchudzaniu. Swietna droga do jojo.
        Co do gotowania moze i zdrowo, ale np. talerz niedoprawionej kaszy gryczanej
        trudno uznac za to, co chcielibysmy jesc.
    • Gość: Ja Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka IP: 91.209.116.* 12.03.10, 15:42
      Ja też gotuję i jestem szczupły. Bez przesady z tym smakowaniem co chwilę
      podczas gotowania. Jest przepis, to się do niego stosujesz i tyle, nie trzeba
      połowy zjeść w celu "posmakowania". Fakt, że nie przepadam za solą, więc choć
      jedna przyprawa odpada, jeśli mam coś doprawić "do smaku".
    • Gość: LuriTuri Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka IP: *.aster.pl 12.03.10, 16:58
      Zapisz się na basen, biegaj codziennie z 10 km. Rozpędzisz
      metabolizm i spalisz nadmiar. Nie ma co czekać, aż obrośniesz sadłem!
    • thiessa Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka 12.03.10, 17:36
      Waze 59kg/167cm. Jak zauwazyla Bobralus trzeba odroznic dania codzienne od tych od czasu do czasu i okazyjnych.
      Na codzien staram sie jesc zdrowo, co nie znaczy niesmacznie. Mam zasade, ze chleb tylko raz dziennie, czasem w ogole. Ziemniakow zuzywam moze 10 kg przez caly rok na 3 osobowa rodzine. Jesli juz to nie jako dodatek do drugiego. Makarony przewaznie raz na 2 tygodnie. Gotowcow nie tykam. Do pracy czesto biore to co zostalo z obiadu z poprzedniego dnia (patrz: nie opychaj sie chlebem). Slodycze jadam 1-2 razy w tygodniu. Jesli cos upieke to polowe zanosze do pracy.
      Gotujac nie probuje. Mam wprawe. Zaczynam jesc jak juz jest na talerzu i zawsze jest OK.
      Nigella i Wachowicz wcale nie sa grube, wszystkim sie w d... poprzewracalo od wspolczesnych "kanonow piekna". Jedyne co moge powiedziec o tych paniach to to, ze Nigella ma swietnie dobrana bielizne, ktora eksponuje jej atuty a tuszuje drobnie niedociagniecia. Wachowicz ma fatalnie dobrany biustonosz, ktory w polaczeniu z za malymi bluzkami na guziki sprawia wrazenie jakby mialy (te guziki) zaraz eksplodowac, stad moze wrazenie, ze jest pulchna.
      • aggax Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka 12.03.10, 19:47
        > Nigella i Wachowicz wcale nie sa grube, wszystkim sie w d...
        poprzewracalo od w
        > spolczesnych "kanonow piekna".

        Grubaski mogą się niektórym podobać, ale należy nazywać rzeczy po
        imieniu. One są grube.
    • Gość: Ilonka Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka IP: *.acn.waw.pl 12.03.10, 19:40
      tu masz figury czternastolatków, a lawson i wachowicz są grubo po 40. egipcjanki
      w tym wieku też miały biodra.
      • myga Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka 13.03.10, 13:58
        Gość portalu: Ilonka napisał(a):
        lawson i wachowicz są grubo po 40.
        ___________
        Wachowicz jeszcze nie ma 40, a Nigella juz ma 50
    • Gość: aqua48 Re: Zainteresowania kulinarne a sylwetka IP: 77.236.0.* 12.03.10, 19:51
      Jeśli wpadnę w ciąg gotowania ulubionych potraw, to niestety przybieram na wadze. Ratunkiem jest rezygnacja z tortów co weekend, albo gotowanie czegoś co akurat nieszczególnie chętnie pochłaniam do dna (rondla). A na wiosnę zawsze rzucam się w sałatki i wtedy w tydzień gubię do pięciu kilo. Ale przez ten tydzień nic innego nie jem. No i reżim świąteczny! Dawniej na cztery - pięć osób(mamie donosiłam po kawałku z każdego) potrafiłam zrobić siedem placków. Myślicie, że nie zjedliśmy? Teraz robię trzy. A waga się utrzymuje w dobrym stanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka