Dodaj do ulubionych

Spalona beza

IP: *.gorzow.mm.pl 25.01.11, 23:10
Kupiłam nowy piekarnik. W starym blaty bezowe piekłam z zamknietymi oczami, nie musiałam nawet odklejac papieru, bo beza w ogóle nie przywierała. W sobotę spaliłam blaty po raz pierwszy. I OK, zdarza się, ale dzis spaliłam znów i-mówiąc eufemistycznie-jestem bardzo niezadowolona. Dlaczego? Wierzch jest w porządku, wegli sie powierzchnia spodnia, styczna z papierem. Zbyt wysoka temperatura nowego nabytku? Pierwsze 10 min 180, potem 150 stopni.
Obserwuj wątek
    • krysia2000 Re: Spalona beza 25.01.11, 23:19
      No jak 180 stopni, to się nie dziwię. Bezy się na wygasającym piecu robi. Jeśli do Pawłowej, taki spękany z wierzchu i lekko zaróżowiony, a w środku jeszcze ciągliwy, to pierwszy kwadrans 150, dwa następne 110-120 i potem zostawić w piekarniku do ostygnięcia. Jeśli do śnieżnobiałych, suchych ciasteczek, to 90-100 stopni najwyżej i przy niedomkniętych drzwiczkach osuszać bardziej, niż piec. Najlepiej całą noc.

      No i sprawdź przypadkiem, czy nowy nabytek nie ma wymuszonego obiegu powietrza.
    • bene_gesserit Re: Spalona beza 25.01.11, 23:28
      Krycha dobrze pisze. Sprawdz, jak tam z termoobiegiem (idealny do bez dopiero w drugiej fazie pieczenia, ale wtedy trzeba obnizyc temp do 70-80 stopni).

      Pewnie twoj stary piec, ktory mialas juz 'wyczuty', mial zanizona temperaturę albo byl nieszczelny i cieplo uciekalo.
      W sumie to moze nawet dobrze sie stalo - spalilas dwa razy bezy, ale juz wiesz, ze ten piec ma o jakies 30-40 stopni mocniejsze grzanie, niz to do ktorego bylas przyzwyczajona. I zapewne tez 'prawdziwszą', bo twoj stary piec zanizał. Czyli duza szansa, ze kolejne wypieki będą już bez skuchy.
    • Gość: alex0000 Re: Spalona beza IP: *.gorzow.mm.pl 25.01.11, 23:43
      O, moje ulubione kuchmistrzynie odpisały;).

      Moje bezy nie są ani takie, jak do Pawłowej (sa suche), ani białe (są zezłocone). 180 i 150 stopni znalazłam w jakims przepisie, spróbowałam raz i bingo. Wychodziły bez pudła, za każdym razem ( piekę bez termoobiegu). Więc może Bene dobrze prawi,że ciepło uciekało, a z drugiej strony pamiętam, że w tamtej recepturze stało 180 i 150, na bank. Jeden pies, fakt jest taki,że jutro na spózniony przedszkolny dzień Babci I Dziadka będzie krem na warstwie drobnych, kupnych bez, bo mama sfajczyła swój produkt.

      Czyli nastepnym razem bedzie o te 30-40 stopni mniej.

      Dzięki.
    • horpyna4 Re: Spalona beza 26.01.11, 08:35
      Temperatura rzeczywiście za wysoka, ale jeżeli piekarnik przypala wyłącznie od spodu, to może pomóc wstawienie pod blachę drugiej blachy, albo postawienie na dole dużego talerza (takiego "do pizzy"). Wtedy temperatura w piekarniku jest bardziej wyrównana.
    • linn_linn Re: Spalona beza 26.01.11, 10:01
      Bezy sie suszy, nie piecze. Stad temperatura musi byc o wiele nizsza: oczywiscie dobrana do piekarnika / do konca wierzyc im nie mozna /. Dla malych 120°C przez 30 minut plus 60 minut / lub wecej / w 90°C. Miedzy piekarnik a drzwiczki dobrze jest wcisnac drewniana lyzke.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka