Dodaj do ulubionych

Wasze kulinarne fobie

    • Gość: Albert Re: Wasze kulinarne fobie IP: 195.245.217.* 03.09.04, 11:43
      Nie nawidzę zapachu gotowanego kalafiora. Nigdy nie jadłem szpinaku i chyba go
      nie zjem.
      • Gość: Szo Re: miod IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl 03.09.04, 13:13
        choc lubie slodycze to zadna sila mnie nie zmusi do zjedzenia delicji
        wedlowskich, prince polo i ptasiego mleczka - wstretne sa wg mnie i maja
        brzydki kolor czekolady
        z konkretow odpadaja kopytka, klusku slaskie i pierogi oraz zupa owocowa z
        makaronem
        kisiel, budyn i lody czekoladowe - a fuj!
        ale moja prawdziwa fobia jest - zapach miodu - zgroza..az mi sie wlosy nie
        ciele jeza...
    • Gość: Gość Re: CZERNINA I PRZEJZALE BANANY IP: 81.210.64.* 03.09.04, 12:34
      Jak sobie pomyślę że mialabym wziac do ust czerninę to juz dolewam.
      A przejrzale banany lubie ... i to nawet bardziej niz niedojrzale.
      Jest jeszcze cos czego niecierpie - brukselka ...brr
    • Gość: kasia Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.ultimo.masq / *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.04, 13:26
      mleko (nawert nie wiem jak smakuje i nie mam zamiaru pozanwac) i warzywa z
      zupy, nie rusze zadnego, a szczegolnie ziemniakow takich rozmoczonych, ble
      ostatnio coraz trudniej je mi sie pasztety i inne parowkowe....
      • Gość: MISIA Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 13:48
        gotowane mleko
        kasza pęczak
        makaron z twarogiem, masłem i cukrem
        krupnik

        nawet duży głód nie pozwala się przełamać
    • Gość: magda Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 13:54
      flaki, krupnik i watrobka, o kminku i anyzu nie wspomne....
    • Gość: Ewa Re: Wasze kulinarne fobie IP: 151.92.176.* 03.09.04, 15:14
      A ja jem zupełnie wszystko, bez uprzedzeń, uwielbiam jeść!!! Co więcej bardzo
      lubię właśnie śledzie, golonkę, kaszankę, wątróbkę, szpinak, móżdżek etc. I
      cały czas muszę się ograniczać, żeby zachować figurę :(( mogłabym jeść 24
      godziny na dobę :))
    • Gość: trooper Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.gdansk.sprint.pl / *.gdansk.sprint.pl 03.09.04, 15:16
      Nie cierpię:
      - mleka na ciepło (wyjątek: kakao)
      - kminku
      - smażonego łososia (da się jeść, ale boli mnie to - smażenie to profanacja tej
      ryby)
      - owocu kiwi (w dodatku upierdzielić się nim można po łokcie)

      Uwielbiam zaś m.in.:
      - wątróbkę smażoną (pamiętajcie: najpierw moczyć w mleku, a solić tuż przed
      podaniem)
      - węgorzyki (gdyby tylko wędzone były tańsze...) i rybki wszelakie (wyj.
      smażony łosoś)
      - krewetki (czyste białe mięsko :D )
      - krupnioki (bo kaszanka ze sklepu jest jakościowo podlejsza)
      - chrzan
      - jajeczka kurze we wszelkiej postaci
      - szparagi
      • Gość: trooper i lubię _zimny_ budyń, czy jestem odosobniony? IP: *.gdansk.sprint.pl / *.gdansk.sprint.pl 03.09.04, 15:33
        Aha, nie wiem dlaczego wiele znajomych osób nie cierpi zimnego budyniu i jada
        wyłącznie gorący. Ja dokładnie odwrotnie - zjadam tylko na zimno, zwłaszcza
        czekoladowy! Nie nawidzę kożucha na mleku ale ten na budyniu jest pyszny.
        • Gość: trooper aha i jeszcze alkohole IP: *.gdansk.sprint.pl / *.gdansk.sprint.pl 03.09.04, 15:39
          Alkohole, których nie przełknę:
          - whiskey, bourbon
          - koniak

          Nie przepadam też za:
          - wino czerwone (białe ok)
          - wódka z colą (jeśli prymitywne drinki to najlepiej spirytus z sokiem
          grejpfrutowym, ten mi wchodzi że ho-ho)

          PS> Czosnek i cebula rządzą!
          • seven Re: aha i jeszcze alkohole 03.09.04, 16:24

            > - wódka z colą (jeśli prymitywne drinki to najlepiej spirytus z sokiem
            > grejpfrutowym, ten mi wchodzi że ho-ho)

            mam podobnie:)) nie tyle, ze nie lubie sie napic z cola, ale po prostu nie ma dla mnie wiekszej
            roznicy niz gdybym pil sama wodke... za to z sokami- wchodzi gladko, zadnych problemow
            zoladkowych, walilem w ten sposob duzo wiecej niz wynosi moja norma ;) i nic .
          • landsbergk Re: aha i jeszcze alkohole 06.09.04, 09:57
            Aha! U mnie to samo. Nie cierpię: whiskey, bourbona, brandy, wódki z colą -
            zwłaszcza nie schłodzonej. Nie lubię też piwa, smakuje jak pomyje. Co dziwne,
            za czasów licealnych i studenckich opijałam się piwem i smakowało wybornie.
            Jednak jestem w stanie to wszystko przełknąć - w przeciwieństwie do zielonego
            ogórka!
            • e_katt Re: aha i jeszcze alkohole 06.09.04, 10:48
              > Nie lubię też piwa, smakuje jak pomyje. Co dziwne,
              > za czasów licealnych i studenckich opijałam się piwem i smakowało wybornie.

              Też nie cierpię piwska!
              Żadna to dla mnie fun pić coś, po czym ciśmierdzi się na kilometr..
              Fuj!
              To już wolę czystą mit sok.
        • e_katt nieee, nie jesteś odosobniony! 04.09.04, 23:30
          oj, mój tatko to wcina taki budyń (i najchętniej właśnie czekoladowy) aż miło..
          zresztą, i moja mama, i ja też taki wolimy od tego gorącego tak, że jeszcze
          para znad salaterki bucha..
          bo, co to za przyjemność parzyć sobie język, kiedy właściwy smak można dopiero
          poczuć, jedząc ów deser na zimno

          no, ale i tak reszta rodziny i znajomi - w przeważającej większości - wolą
          budyń na gorąco
          cóż
        • Gość: anion Re: i lubię _zimny_ budyń, czy jestem odosobniony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.04, 20:08
          Nie jestes osamotniony, moja siostra bliźniaczka toleruje tylko zimny budyń,
          podziwiam jej cierpliwość, jak juz sobie ugotuję, to nie ma mocnych, żebym
          jeszcze czekała,aż wystygnie, moge jeść goracy prosto z garnka i najlepiej całe
          pół litra... Ale o ile wiem, Niemcy np. jedza budyń chyba wyłącznie na zimno
          (przykrywaja uprzednio folią, żeby uniknąć kożucha) i w dodatku z sosem
          waniliowym (czekoladowy) albo owocowym (waniliowy) - wg mnie budyń sam w sobie
          jest genialny i nie wymaga ulepszania! Ale nie toleruje budyniów typu Słodka
          Chwila - wodniste i z grudkami, poza tym cena jednego kubka to spokojnie 4 razy
          więcej zwykłego, takich w kubeczkach z regału z jogurtami tez nie kupuje, ta
          skrobia modyfikowana mnie odrzuca, choć pewnie w proszku tez jest, ale jakos
          mniej nachalnie...
    • qqlka Re: Wasze kulinarne fobie 03.09.04, 15:24
      zdecydowanie tarte czerwone buraczki obojętnie czy na zimno czy na ciepło (to
      chyba jeszcze gorzej:)
      ale co dziwne czerwony barszcz uwielbiam :)
      ciekawe skąd się to bierze

      no i jeszcze taka zupa krupnik - chyba dlatego że jak byłam mała to nic innego
      nie jadłam w domu i w przedszkolu, bueee
    • Gość: ja Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 15:40
      Uzasadniony, czy nie ale czuję nieodparty wstręt do szpinaku, chrzanu i
      brukselki. Błeeee
    • Gość: shala Ananas IP: *.it / 62.233.189.* 03.09.04, 15:46
      Nie cierpię zapachu i smaku ananasa. Zupełnie nie wiem dlaczego.
      • kowlaska moje fobie:-) 03.09.04, 16:07
        • kowlaska Re: moje fobie:-) 03.09.04, 16:22
          Oczywiście za szybko mi się ' kliknęło':-)
          Mój mąż uważa,że jestem dziwna( On jada absolutnie wszystko - z wyjątkiem
          czerniny) ale mnie chyba łatwiej byłoby wymienić to co jadam niż to co mnie
          obrzydza:-)
          świństwa,których nigdy nie tknęłam i nie mam zamiaru:
          śledzie, tatar, flaki(jak można tak nazwać zupę???),ryba w całości - inne
          bardzo lubię, no może z wyjątkiem karpia( uraz z dzieciństwa - jak można
          trzymać karpie w wannie a później kazać je dzieciom zjadać???), żołądki,
          serduszka, móżdżki i inne świństwa, wszelkie owoce morza, robale i inne
          zwierzątka, które mają oczy. Poza tym- zimne nóżki i wszelkie mięso w
          galaretkach, OZORY, salceson, zupa szczawiowa, szpinak, żeberka.
          Właściwe to jeszcze mogłabym długo wymieniać.
          Mam też uraz do jagnięciny i mięsa z królika - bo choć są bardzo smaczne to
          jednak jak pomyślę o tych małych puchatych zwierzątkach to mi smutno. No ale w
          tym przypadku wygrywa smak bo na naszym weselu jagnięcina była na obiad:-)
          Dziwna jest natomiast sprawa z anyżem - nigdy go nie lubiłam aż pewnego razu
          odkryłam ciastka anyżowe, objadłam się nimi przez miesiąc i nagle któregoś dnia
          stwierdziłam, że jeśli zjem jeszcze jedno to zwymiotuję na środku ulicy. No i
          teraz na samą myśl onich jest mi słabo.
          Ach, zapomniałabym o golonce - przepyszne mięsko, ale mój mąż musi mi je
          obierać ze skóry bo jak widzę sierść to brrrrr......
          pozdrawiam wszystkich o nieco innych gustach kulinarnych
          • maria_vinka Re: moje fobie:-) 05.09.04, 20:07
            i inne
            > zwierzątka, które mają oczy.

            Hmmm... czyli chyba wszystkie? Czy cos na biologii przegapilam?
            Kroliczka zal, ale krowki czy swinki albo konika juz nie?

            vinka
    • Gość: mochito Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 03.09.04, 16:11
      białko jaja kurzego jest wg. mnie niejadalne. przeraża i odrzuca mnie sam jego
      widok oraz zapach, nie wspominając już o smaku, konsystencji... na samą myśl
      robi mi się niewyraźnie... a jajko na miękko to największy koszmar! drugie i
      trzecie miejsca zajmują ex aequo: natka pietruszki i koperek. pzdr
      wszystkich "fobiarzy";-)))
    • eruve.elen Re: Wasze kulinarne fobie 03.09.04, 19:57
      nie cierpię, nie zjem o przetrawieniu już nie wspominając:
      brokuł(ów?), jedząc je, czuję jakbym połykała maziate kwiaty. o tyle dziwne, że
      kalafior absolutnie mi nie przeszkadza (o ile nie jest nadmiernie rozgotowany -
      tu ukłony dla ciotki).
      wątróbka i grzyby, to jeszcze z czasów dzieciństwa, wątróbka dziś jakoś mi już
      przechodzi mi przez gardło, ale np. pieczarki gotowane - fleeee, przed oczyma
      stają mi ślimaki (choć w życiu nie jadłam tychże), nie jestem w stanie nawet
      patrzeć.
      wszelkie sałatki majonezowo-warzywne ze względu na majonez. nikt w mojej
      rodzinie nie jest w stanie tego pojąć, traktują nie jak wybryk natury :).
      bób - dawniej powodował u mnie odruch wymiotny sam zapach gotującego się, a
      teraz wprost go uwielbiam i mogłabym zjadać tonami...
      wszelkiej maści wnętrzności, pokroju flaczków, móżdżków, płucek. gotowanej,
      słodkiem marchewki. budyniu, z powodu paskudej, zastygłej skorupy.
      kminku (brr...) i czosnku. galaret na zimno, wszelkiego rodzaju. botwinki.
      gotowanego groszku. baleronu. ZIEMNIORÓW!
    • Gość: merideath Re: Wasze kulinarne fobie IP: 83.16.113.* 03.09.04, 20:39
      brokuły, brukselki, szpinak, z mięs - wątróbka... dla mnie ochyda!! nigdy w życiu nie zjem też grubej parówki, choć cienkie jem (nie wiadomo czemu po prostu te grube jakoś mnie obrzydzają, choć cienka i gruba to w sumie to samo) Pozatym nie jestem za bardzo wybredna ;)
      • Gość: merideath i acha... IP: 83.16.113.* 03.09.04, 20:42
        i majonez i wszystko co zawiera majonez... nie cierpię!!
        • Gość: trooper Re: i acha... IP: *.revers.nsm.pl 04.09.04, 03:04
          Hihihi, moja matka wcina "Hellmansa babuni" dosłownie do wszystkiego co nie
          jest deserem, a kumpel wtrynia duży słoik "Kętrzyńskiego" na tydzień :)))
          Patrz jakie są różne gusta... ja za jajka na twardo w majonezie ze
          szczypiorkiem dałbym się pochlastać.
          • nuncjusz Re: i acha... 06.09.04, 13:19
            Kętrzyński to najlepszy na świecie majonez, ale jak ktośnie lubi to świetnie=>
            więcej dla mnie :)
            pozdrawiam MR
        • e_katt Re: i acha... 04.09.04, 23:33
          oo widzę, że frakcja antymajonezowolubna się rodzi
          zapisuję się!
          też nienawidzę majo
    • Gość: anieczka Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.04, 21:12
      Kiwi, czarna porzeczka i śledzie. I czernina, którą jadałam w dzieciństwie i
      nawet mi smakowała.
      • Gość: miszi Pasztet i podroby bleeeee IP: *.icpnet.pl 03.09.04, 21:58
        Osobiście nie przepadam za pasztetem, co śmieszniejsze nigdy żadnegi pasztety
        nie jadłam, ale wyobrażam sobie, jak on musi paskudnie rozmazywać się na
        podniebieniu!!! bleeeeeee I jeszcze wszelkiego typu podroby - też nigdy nie
        jadłam ale wiem, że nie lubię! Pozdrawiam wszystkich jedzeniofobów :):)
    • Gość: ola Re: CZERNINA I PRZEJZALE BANANY IP: *.ust.tke.pl 03.09.04, 22:20
      też lubię TWARDE!!!!!!!!!
    • Gość: aparat Re:Rodzynki brrrr IP: *.kosson.com 03.09.04, 22:34
      Rodzynki, suszone owoce, dżemy.
      Brrr. Nie tknę czekolady z rodzynkami i lodów z bakaliami

      A szpinak i serca to mogę jeść.
      • Gość: Hela Re:Rodzynki brrrr IP: *.bb.online.no 03.09.04, 22:57
        Ten watek stal sie grupa terapeutyczna, istna psychodrama!
        Moze mniej sie potem dane produkty i potrawy nienawidzi jak sie balastu upusci.
        • Gość: Aparat Re:Rodzynki brrrr IP: *.kosson.com 04.09.04, 01:06
          A z czym się Pani kojarzą rodzynki? Że aż takie przełożenie na Psychologię i
          terapie.
          Niecierpię suszonych owoców i już.
          • maria_vinka Re:Rodzynki brrrr 05.09.04, 20:27
            Ja tez nie znosze suszu. Szczegolnie rodzynek. Odkad pamietam. Wszedzie je
            wynajde, skanuje sernik i nie ma przebacz.
            I w pelni rozumiem oraz popieram!!! Ten szajs klei sie do zebow i smakuje
            paskudnie.

            vinka
    • stregha Re: Wasze kulinarne fobie 03.09.04, 23:14
    • Gość: Kryske Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.telia.com 04.09.04, 00:01
      Nie cierpie masla, margaryny i mleka. Zadna sila mnie nie zmusi
    • Gość: rilwen Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.desy.de 04.09.04, 00:42
      tatar
    • Gość: dziewczynka Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.icpnet.pl 04.09.04, 01:08
      fobie??
      wloski na brzoskwini i moreli. brrrr... zimno mi sie na sama mysl robi :)
    • Gość: er Owocowa i czarnina... Fuj! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 03:29
      • Gość: kinia wkurza mnie ten wątek IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.09.04, 12:17
        wszyscy tu wydziwiacie jak cholera i oczywiście wam to uchodzi. A ja od trzech
        lat jestem wegetarianką i wciąż jestem traktowana jak dziwadło - nie znoszę
        ciekawskich pytań "uprzejmych" inaczej, sugerujących, że coś ze mną nie tak. A
        ja oprócz mięsa jem wszystko! Co z tego, skoro zazwyczaj głoduję na grillach,
        nie mówiąc o ośrodkach wakacyjnych, gdzie niezmiennie dostaję jaka sadzone,
        albo obrzydliwe kotlety sojowe z supermarketu.
    • Gość: kinia Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 12:56
      Przenigdy nie zjem lodów pistacjowych i cytrynowych.Nie cierpię babki
      cytrynowej!!!fuuuujjjjj:(((
    • Gość: niki Kasza gryczana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 13:49
      Wystarczy że gdzieś poczuję. od razu zbiera mi się na wymioty. Nie mówiąc już o
      jedzeniu tego świństwa. Cgyba nie ma drugiej tak śmierdzącej rzeczy, którą
      część z ludzi je ze smakiem. Ohyda.
      • Gość: Maja Re: Kasza gryczana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.04, 09:10
        oj jest:) flaczki (fujjjjjjjjjjjjjj:|)
    • Gość: wiotek Re: MAJONEZ!!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.09.04, 15:32
      nienawidzę majonezu! nigdy go nie lubiłem! To obrzydliwe niezdrowe i śmierdzi!
    • Gość: molly Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.smgr.pl / 195.136.126.* 04.09.04, 16:10
      Widzę, że generalnie fobie można podzielić na:
      a)dotyczace potrawy, a właściwie jednego składnika o bardzo intensywnym i
      charakterystycznym smaku np. kminek czy bruklselka. To się albo lubi albo
      nienawidzi (mój mężczyzna np. nie tknie sezamu pod żadną postacia, ja nie lubię
      brukselki)
      b)wszelkie czerniny, robaki, skorupiaki i inne potrawy czesto uważane za
      obrzydliwe ze względu na ich formę ("o boże, to ma nóżki!), lub skład (krew?)

      A co do mnie to (oprócz wspomnianej brukselki) nie jestem w stanie przełknąć
      zsiadłego mleka (choć uwielbiam je pod każdą inna postacią) i nie znosze kaszy
      gryczanej, ale to tylko efekt złych wspomnień ;)
      • Gość: ilka Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.242.81.adsl.skynet.be 04.09.04, 18:12
        A ja nie cierpie coca-coli, pepsi i podobnych, gazowanej wody mineralnej,
        herbaty mietowej i rumianku. Nie zjem zadnych podrobow, ani kaszanki,
        kalafiora, brukselki, surowego ogorka, pomidorow ze skorka, arbuza, melona,
        krupniku, rosolu, cieplego mleka, kisielu, galaretki, jajek na twardo i na
        miekko (ale jajecznica tak). Nie jem dlatego, ze nie odpowieda mi zapach tych
        rzeczy, dlatego ze mam zle wspomnienia z dziecinstwa (przedszkole) albo dlatego
        ze sie tym czyms kiedys strulam.
    • Gość: maga Re: Wasze kulinarne fobie IP: *.lublin.mm.pl 04.09.04, 18:48
      buraki, brukselka, bfuj!!!
      • Gość: maga i jeszcze IP: *.lublin.mm.pl 04.09.04, 19:37
        zupa pod każdą postacią (wyjątek mleczna - uwielbiam)
        ziemniaki
        masło
        smalec
        galaretka
        gorzka czekolada

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka