Dodaj do ulubionych

nieuczciwi producenci

    • Gość: agaru Re: nieuczciwi producenci IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.04, 19:24
      Moim "ulubionym" kłamstwem jest "jogurt naturalny bez cukru", który jest słodki
      w smaku (np. Danone)a z rzeczy dziwnych widziałam ostatnio kiełbasę wiejską ze
      strusia. Pozdrowienia dla wszystkich co mają w sobie siłę nie ulec sprzedawcom
      paszy, która zastąpiła ostatnio jedzenie. Mam pytanie filozoficzno-
      lingwistyczne pod dyskusję na forum: czy nasze nie wydaje Wam się że to co jemy
      przestało przypominać prawdziwe jedzenie wtedy kiedy pokarm nazwano żywnością a
      jedzenie odżywianiem? ;-)
      • Gość: chybil Re: nieuczciwi producenci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 22:26
        Słodzic można nie tylko cukrem istnieją przecież substancje wiele razy słodsze
        niż cukier np izoglukoza produkowana przez Cargill pod Wrocławiem - firmy kupują
        ją do lodów,cukierków coca-coli i innych słodyczy, jak by trudno było to sobie
        uświadomić to weżźmy na tapetę miód - słodki a bez cukru.
        • e_katt miód - z czego się składa 02.09.04, 07:32

          > weźmy na tapetę miód - słodki a bez cukru.

          No niee, przecież miód to sam cukier!! (no z pewnymi domieszkami..)
          Przepraszam, że tak się rozdrabniam co do składu,
          ale warto myslę wiedzieć, co prawdziwy miód powinien zawierać.

          Przeczytaj:
          ~~`~~`~~`~~
          (art. z "Żyjmy dłużej", IX.1998
          B. Kędzia, E. Hołderna-Kędzia)

          Miód jest produktem o zróżnicowanym składzie chemicznym. Zależy on w dużym
          stopniu od rodzaju i gatunku roślin, z których pszczoły zbierają nektar lub
          spadź. W różnych typach i odmianach miodu odkryto ponad 300 składników
          należących do kilkunastu grup chemicznych, przy czym większość z nich występuje
          w nieznacznych ilościach.

          Zgodnie z Polską Normą zawartość wody w dojrzałym miodzie nie może przekraczać
          20%. Wyjątkiem jest miód wrzosowy, w którym dopuszcza się 23% wody.
          Większość miodów zawiera wodę w granicach 17-18%. Spotykane są także miody o
          zawartości 13-15% wody (niektóre miody nektarowe wielokwiatowe i spadziowe).

          Najliczniejszą grupę związków występujących w miodzie stanowią węglowodany
          (średnio 77%). Zawartość cukrów redukujących w polskich miodach nektarowych i
          spadziowych waha się od 67,9 do 77,7%. Przeważają cukry proste. Przeciętna
          zawartość glukozy wynosi 30%, a fruktozy 38%. Sacharoza występuje w miodach
          odmianowych w granicach od 0,8% (miód gryczany i wrzosowy) do 7,7% (miód
          akacjowy). Średnio występuje ona w ilości 1,3%. Z dwucukrów redukujących w
          największej ilości spotykana jest maltoza (do 5,4%), a z trójcukrów melecytoza,
          występująca wyłącznie w miodach spadziowych (do 28%). Ponadto w różnych typach
          i odmianach miodu stwierdzono niewielkie ilości 22 innych cukrów (m.in.
          trehalozy, izomaltozy, melibiozy i gencjobiozy).(...)

          Ważną grupę związków pochodz±cych z nektaru lub spadzi stanowią kwasy
          organiczne (0,05-1,2%), które w zasadniczy sposób kształtują smak miodu. W
          największej ilo¶ci występują kwasy: glukonowy, jabłkowy i cytrynowy. Z innych
          kwasów wymienić należy: mlekowy, bursztynowy, winowy, szczawiowy, masłowy,
          propionowy, mrówkowy i octowy. Ponadto w miodzie spotyka się 15 innych kwasów,
          w tym benzoesowy i pirogronowy. (...)

          Zawartość białka nie przekracza zwykle 0,5%. Są to głównie albuminy i
          globuliny, będące składnikami wydzieliny gruczołów gardzielowych pszczół. Miód
          zawiera także niewielkie ilości wolnych aminokwasów (średnio 0,03%).

          Do istotnych związków azotowych występujących w miodzie należą enzymy. Pochodzą
          one głównie z wydzieliny gruczołów ślinowych pszczół. (...)
          W omawianym produkcie występują ponadto związki o charakterze hormonalnym. (...)
          W składzie miodu spotyka się zwykle związki flawonoidowe, reprezentowane
          głównie przez kemferol, kwercetynę, apigeninę i hesperetynę. Mogą również
          występować antocyjany, leukoantocyjany i katechiny.

          Zasadniczą grupę połączeń, decydujących w dużym stopniu o smaku i aromacie
          miodu, stanowią składniki olejków eterycznych pochodzące z nektaru. (...)
          wyższe alkohole alifatyczne, aldehydy, ketony, estry i związki polifenolowe,
          m.in. aldehyd mrówkowy, octowy i izomasłowy, aceton i diacetyl. Uważa się, że
          aromat i smak miodu zależy także od innych związków, takich jak kwasy
          organiczne, cukry, aminokwasy, 5-HMF, garbniki i woski.

          Barwa miodu uzależniona jest przede wszystkim od obecności związków
          karotenoidowych (głównie beta-karotenu), ksantofilu, chlorofilu i jego
          pochodnych, flawonoidów i antocyjanów. Ciemnienie miodów przypisuje się
          melanoidom, substancjom powstającym w wyniku reakcji cukrów, kwasu
          askorbinowego (witaminy C) i aminokwasów. Na barwę miodu wpływają także
          substancje koloidowe zbudowane z białek, drobin wosku pszczelego, wody i
          biopierwiastków.

          Miód zawiera niewielką ilość witamin. Zależy to głównie od obecności pyłku
          kwiatowego i mleczka pszczelego. W miodzie występuj± zazwyczaj witaminy z grupy
          B w tym B1, B2, B6, kwas foliowy, kwas nikotynowy i kwas pantotenowy. (...)
          Ponadto w niektórych miodach stwierdzono obecność witamin rozpuszczalnych w
          tłuszczach, głównie witaminy A.

          (...) W miodzie znajduje się najwięcej potasu (do 4 mg/g), fosforu, magnezu i
          wapnia. W nieco mniejszej ilości występuje żelazo, krzem, siarka, miedź, fluor,
          cynk i mangan. Spośród innych ważnych biopierwiastków miód zawiera: kobalt,
          molibden, chrom i jod.

          Pozostałe składniki zawarte w miodzie określa się jako domieszki. Na ogół ich
          zawartość w miodach nie przekracza 1%. W pierwszym rzędzie wymienić można pyłek
          kwiatowy. W miodzie pszczelim znajduje się średnio 3000 ziarn pyłku w 1 g. Miód
          zawiera zazwyczaj także niewielk± ilość mleczka pszczelego (¶rednio 1
          mikrogram/g).

          Należy też wspomnieć o możliwości występowania w miodzie substancji
          toksycznych, do których zalicza się: hioscyjaminę i skopolaminę (nektar z
          bielunia i lulka czarnego), atropinę (nektar z pokrzyku), digitoksynę (nektar z
          naparstnicy żółtej) oraz akonitynę (pyłek kwiatowy z tojadu). Zatrucia u ludzi
          po spożyciu miodu zawierającego wymienione substancje występują jednak
          niezmiernie rzadko.
          • Gość: chybil Re: miód - z czego się składa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 15:44
            Racja! Zgadzam sie.Po prostu chodziło mi o cukier-jak w sklepie,biały,kryształ
            czyli to co kazdy ma w domu - zawiera 99% sacharozy. A cukry jako grupa związków
            chemicznych - wielowodorotlenowe aldehydy i ketony oraz ich pochodne, gł.
            magazyn energii w organizmach.
            W miodzie jest od 0,8 do 7,7% sacharozy czyli cukru w potocznym rozumieniu.

            Teraz pojawia się pytanie czy napis na opakowaniu "nie zawiera cukru" oznacza ze
            nie ma cukrów w ogóle czy tylko nie ma cukru-sacharozy?
        • Gość: agaru Re: nieuczciwi producenci IP: *.com.pl 03.09.04, 11:05
          Według mnie jogurt naturalny powinien być naturalnie kwaskowy a nie słodzony
          cukrem/izoglukozą/fruktozą czy jakimś białkowym słodzikiem. A czy dobrze
          pamiętam z chemii, że z końcówką -oza to są różne cukry? Wracamy do kłamstwa na
          początku. pozdr.
      • Gość: qubal Re: nieuczciwi producenci IP: *.acn.waw.pl 02.09.04, 21:39
        > Moim "ulubionym" kłamstwem jest "jogurt naturalny bez cukru", który jest słodki
        >
        > w smaku (np. Danone)

        IMHO, to jest tak,że z tym cukrem to chyba chodzi o sacharozę, czyli cukier " z cukierniczki", a jogurt w procesie fermentacji produkuje laktozę, czyli cukier mlekowy i dlatego jest słodki. Zresztą, laktozę zawiera w sporej ilości również mleko w proszku, zazwyczaj dodawane do jogurtów. W owocach występuje fruktoza, która jest naturalną substancją słodzącą; dla tego np. śliwka jest słodka, mimo, że jest BEZ DODATKU cukru. Analogicznie jest z jogurtem.
        pzdr
        • Gość: agaru Re: nieuczciwi producenci IP: *.com.pl 03.09.04, 11:09
          W procesie fermentacji laktoza powinna zmienić się w kwas mlekowy, cukier
          mleczny jest w świeżym mleku i sproszkowanym. Ale nie w takiej ilości by
          osłodzić jogurt. Jak w domu robi się jogurt to takie cuda jak w mleczarni jakoś
          się nie udają. Pozdr.
    • e_katt z "Fast Food Nation" o naturalnym jedzeniu 02.09.04, 07:40
      oj, warto poczytać (miałam nieodparte wrażenie, jakbym czytała scenariusz
      kolejnego odcinka "Archiwum X".. dość nieprawdopodobnie to brzmi)
      daje do myślenia
      dlaczego jedzenie smakuje tak 'naturalnie'..
      • Gość: jo.hanna Re: z "Fast Food Nation" o naturalnym jedzeniu IP: 5.5R5D* / *.amgen.com 02.09.04, 15:56
        FFN daje duzo do myslenia. Przerazajace sa szczegolnie rozdzialy poswiecone
        ubojowi. I mam cicha nadzieje, ze amerykanizacja produkcji w Europie nie
        pojdzie w tym kierunku.... Chociaz, patrzac na to co sie dzieje dookola mnie,
        mam watpliwosci. Jednym z glosow w odpowiedzi na fast food jest Slow Food
        movement.
    • ashyc Re: nieuczciwi producenci 02.09.04, 13:22
      > 3. Wszelkie mozzarelle (a i ostatnio rowniez oscypki robione przez Mlekowite).
      > A podobno po wejsciu do UE mial byc zakaz stosowania nazw zastrzezonych do pewnych grup produktów (czyli rowniez feta)
      ----
      Czy jestes pewny tych oscypkow??
      Bo z tego co wiem, to powinno tam pisac "Scypek Zakopiański", a Scypek, to ciut inna nazwa niz oscypek :D
      Zreszta zawsze mozna sprawdzic u producenta:
      www.mlekovita.com.pl/system/system_produkty.asp
      Zakaz stosowania nazw zastrzezonych i owszem, ale jak pewnie nie wiesz, Grecy nie zastrzegli sobie nazwy Feta, stad mleczarnie w calej Europie skrzetnie to wykorzystuja.
    • Gość: elwin WILBO NIE JEST PRODUCENTEM A IMPORTEREM nt IP: 195.94.201.* 02.09.04, 14:03
    • krasnowo Re: nieuczciwi producenci 02.09.04, 14:56
      ostatnio parę razy natknęłam się na masło ŚMIETANKOWE (to w klasycznym
      papierku) w którym wyrażnie czuło się smak oleju, w składzie, poza jednym
      przypadkiem, nic, podejrzenie potwierdził fakt, że po wyjęciu z lodówki dawało
      się od razu spokojnie rozsmarować, bynajmniej nie na ciepłej bułeczce...
    • Gość: Kij gęsty jogurcik IP: 213.17.170.* 02.09.04, 15:47
      ze skrobią (modyfikowaną genetycznie, oczywiście). Tylko w jednym przypadku
      (Fromako) (sorki, to nie reklama) wiem, że jogurty dojrzewają i gęstnieją tam
      naturalnie, zamiast dodawania zagęstników. Niestety w W-wie ich nie widać... :-(
    • Gość: wera77 Re: nieuczciwi producenci IP: *.crowley.pl 02.09.04, 17:04
      Z tunczykami to swieta prawda. ja kupuje tylko Lisnera albo Brunshwika(nie
      pamietam jak sie to pisze). Wyjatkowo jeszcze Neptuna. inne sa po prostu
      niejadalne.
    • aswywiadu007 Re: nieuczciwi producenci 02.09.04, 19:34
      stoje przed polka z margaryna i maslem w ilosciach sporych.
      rzucam okiem na lewo i prawo. szukam kostki z magicznym
      napisem "MASLO". po chwili wypatrzylem jasny pamierek
      z maslem smietankowym i pozlacany z enigmatycznym dla
      nieznajacych jezykow obcych napisem "BUTTER". cena ta sama
      co wspomnianego wyzej. zastanawiam sie ktore wziac. jakims tchnieniem
      niewiadomo jakiej sily sprawdzam mase... dzizuz, kostka tego
      anglijskiego miala... TA DAM! 170 g ! w tym momencie pamiec
      przypomniala mi czasy, w ktorych do wyboru bylo tylko zwykle maslo
      (papier), maslo extra (zlotko), kostki 250 g i jedno i to samo maslo
      roslinne ze slonecznikiem na opakowaniu i slonym smaku.
      na razie tyle
      • leszlong Re: nieuczciwi producenci 02.09.04, 20:07
        to ja powrócę to "Łąki Warmii". Oglądam sobie z czego ta śmietana jest, patrzę
        i oczom nie wierze!!. Cytuję: śmietana 18%, skład: mleko, zagęstnik- mączka
        chleba świętojańskiego, kwas cytrynowy i jeszcze coś tam z E chyba. Czyli
        czysta, prawdziwa, wiejska śmietana ;-)). Podobny myk widziałem z maslanką z
        owocami w leader price (mleczarnia ze środka Polski), ale maslanka dla tej
        firmy z mleczarni obok mnie była ok, skład taki jak normalna maslanka z owocami
        (mleko, maslanka, owoce). co do nabiału to mam wybrane mnleczarni z mojego
        regionu co do których jestem ufny. Paluszki a la krabowe robione są z białego
        mięsa ryb plus kolorek i zapaszek/smaczek, to słyszałem od pracownika.
    • Gość: Martoocha Re: nieuczciwi producenci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.04, 20:07
      Poryte to jest!
      Są nieuczciwi, nie wiedzą jak nazywa się ich firma i kupują swoje produkty to
      rozumiem żeby kupywać to co się samemu wyprodukowało tylko że wtedy bardziej
      dbają o jakość.
      W Fakcie wiele razy czytałam np. o tym że w takich krokietach to zamiast mięsa
      jest bułka tarta czy coś...
    • Gość: yustyna82 Re: Wojna na serki IP: *.szczytno.sdi.tpnet.pl 02.09.04, 21:19
      Azotany i azotyny są stosowane w przemyśle spoż. jako konserwant - również
      wyrobów węliniarskich i przetworów mięsnych, najwięcej chyba w szynkach... Fakt
      - mogą powodować groźne choroby, zwłaszcza u dzieci.
    • Gość: bee Re: nieuczciwi producenci IP: *.chello.pl 02.09.04, 22:50
      A Rama w takim słoiczku, ostatnio często reklamowana, udaje śmietanę chociaż
      jest czymś zagęszczanym tłuszczami roślinnymi. A fe! Nieładnie.
      • Gość: szopen Re: nieuczciwi producenci fakty i mity IP: 204.79.89.* 03.09.04, 05:25
        Na wstepie: ja pracuje w bardzo duzej firmie spozywczej.
        Troche sie na produkcji zywnosci znam.
        Przeczytalem wlasnie wszystkie posty w tym watku.

        Nie dajmy sie zwariowac, jest roznica miedzy science i junk science.

        Pare uczciwych uwag.

        Spulchnianie azotem.
        Juz ktos pisal o tym szkodliwym azocie ktory stanowi 78% powietrza ktorym
        oddychamy.
        Azot nalezy do gazow biernych to znaczy nie reaguje latwo z innymi skladnikami.
        Normalne powietrze zawiera tlen ktory bardzo latwo reaguje z innymi skladnikami.
        Z tego powodu uzywa sie azotu przy produkcji wyrobow mleczarskich. Wypelnia sie
        nim prawie wszystkie opakowania mleka w proszku, wszelkie opakowania kaszek i
        odzywek dla dzieci, spulchnia jogurty itd.
        Robi sie to w celu usuniecia tlenu. Tlen powoduje utlenianie sie zawartych w
        wyrobach mleczarskich tluszczow czyli tzw jelczenie i psucie sie produktu.
        Ta technologia jest duuuzo drozsza od uzywania normalnego powietrza.

        Mleko w proszku.
        Produkuje sie to po prostu suszac mleko.
        Po rozpuszczeniu w wodzie uzyskuje sie mleko z powrotem.
        Jako, ze w procesie suszenia mleka jest ono podgrzewane smak sie zmienia.
        (Przegotowane mleko tez smakuje inaczej niz nie gotowane).

        Pasteryzowane produkty.
        Produkty w ktorych przez podgrzanie zabija sie czesc lub wszystkie zawarte w
        nich bakterie.
        Technik jest kilka:
        1. Najczesciej stosowane to HTST (high temperature short time) mleko i tego
        typu produkty podgrzewa sie do okolo +86 stopni na 30 sekund, zabija to
        zdecydowana wiekszosc bakteri i tak pasteryzowane mleko mozna zwykle
        przechowywac (zamkniete) w lodowce do gora dwa tygodnie.
        Jesli ma byc przechowywane dluzej uzywa sie wyzszej temperatury bardziej
        sterylnej techniki pakowania.
        2. UHT ultra high temperature.
        Mleko podgrzewa sie do wysokiej temperatury zabijajac wszyskie bakterie i dalej
        az do pakowania caly process jest sterylny aby sie nawet 1 bakteria nie dostala
        do srodka. Takie mleko moze przetrwac nawet kilka lat.
        Problem jest taki, ze to wlasnie podgrzanie powoduje zniszczenie wiekszosci
        cennych skladnikow tego mleka.

        Co do uczciwych producentow.
        U mnie w fabryce kazdego dnia rano cale szefostwo spotyka sie i probuje (znaczy
        sie je) wszystkich produktow wyprodukowanych poprzedniego dnia. Jesli wszystko
        jest w porzadku te produkty moga isc do sprzedazy. Chodzi o to by nie bylo
        mozliwe ze ludzie produkuja cos czego sami by do ust nie wzieli.
        Jest rowniez sklepik firmowy gdzie pracownicy moga kupic firmowe produkty
        taniej niz w sklepie. I ludzie kupuja.
        Jesli kupuja ludzie cos co sami wyprodukowali to chyba nie jest to nieuczciwy
        produkt.

        Kolejna rzecz.
        Ja mam sporo do czynienia z producentami maszyn i urzadzen do produkcji
        spozywczej. Ci ludzie naprawde odwiedzaja wszystkich producentow bo im
        instaluja maszyny czy pomagaja rozwiazac problemy. Wiedza kto, co i jak
        produkuje.
        Co ciekawe sami kupuja i spozywaja tylko produkty duzych miedzynarodowych firm.
        Cos w tym chyba jest.

        Jesli ktos ma jakies pytania chetnie odpowiem.
        • Gość: giezik bardzo potrzebne wyjasnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 06:13
          Takie merytoryczne wyjasneinie jest b. potrzebne, ale, ale
          piszesz:
          > Jesli kupuja ludzie cos co sami wyprodukowali to chyba nie jest to nieuczciwy
          > produkt.
          Z całymszacunkiem dla produkowanych przez Was produktów, ale ta sama strategia jest stosowana w McD
          • Gość: szopen Staregia jak strategia IP: 204.79.89.* 03.09.04, 07:31
            Nie wiem jak jest w McD.
            Ja wiem z czego i jak sie robi nasze produkty i uzywam ich sam a nawet daje je
            wlasnemu dziecku.
            Chodzilo mi o to ze jesli ludzie ktorzy wiedza dokladnie jakie sa skladniki i
            jak jest produkowany dany produkt sami to kupuja i jedza to jest to dosc dobre
            swiadectwo danego produktu.
            Czy pamietacie jak w dawniejszych czasach ludzie pracujacy w rzezni, mleczarni,
            fabryce dzemow itd. nie wzieliby do ust niczego pochodzacego z wlasnego miejsca
            pracy, a wrecz przeciwnie ostrzegali innych by tego nie jesc.
            • Gość: giezik w porzadku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 07:42
              chodziło mi tylko o ten rodzaj argumentacji. Bo cała reszta wyjasnień jest oczywiscie niezbędna.
              To ze niektore E-... to witamina C i inne skłądniki jako tako obojetne zdrowiu wiadomo. Niestety jasne informacje są nieprecyzyjne, bo z jednej strony sprzedawcy i producenci, ktorzy zachowuja sie tak jak widac w tym watku, z drugiej strony organizacje potępiajace w czambuł wszystko.
              A
              dobry bylby złoty środek
              • Gość: szopen zloty srodek IP: 204.79.89.* 03.09.04, 07:52
                O taki zloty srodek troche ciezko.

                Wiedza i swiadomosc co sie dokladnie je pomaga. Czasem o to ciezko.
                Przyjmowanie "z przymrozeniem oka" wszelkich nowych sensacji na temat
                szkodliwosci tego czy owego.


        • kerstink Re: nieuczciwi producenci fakty i mity 03.09.04, 07:47
          Bardzo ciekawe co piszesz.
          Mam tylko zastrzezenie co do oplacalnosci kupowania wlasnych produktow w
          sklepiku firmowym: ona sa jednak tansze.

          Mam jeszcze pytanie: Piszesz o tym mleku w proszku. Przypuszczam, ze
          analogicznie lub bardzo podobnie jest z sokami owocowymi, ktore czesto zawieraja
          (zageszczony) sok owocowy i wode. Ale jak to sie dzieje, ze sa dzieci reagujace
          alergicznie na sok z owocowy, a nie na sam owoc ? Nie mam oczywiscie na mysli
          pierwszy lepszy sok ze sklepu, tylko te dla niemowlat, ktore czesto maja w
          skladzie: sok owocowy i wode.

          Drugie pytanie, ale to nie wiem, czy do ciebie: jakie sa w Polsce normy dot.
          podania skladnikow zawartych w produktach ? Wiem, ze w Niemczech to chyba trzeba
          wszystko podac, co przekracza 5%, a jesli skladnik jest zlozony i jesli
          przekracza 25% danego produktu, to jeszcze trzeba szczegolowo opisac, co to
          jest. Czy w Polsce jest tak samo ?
          • Gość: szopen Re: nieuczciwi producenci fakty i mity IP: 204.79.89.* 03.09.04, 08:15
            W sklepiku firmowym produkty pracownicy moga kupic taniej niz w sklepie na
            zewnatrz to fakt. Ludzie jednak kupuja dla siebie lub znajomych.

            Co do sokow owocowych to nie wiem dokladnie dlaczego tak jest bo produkcja
            owocowego koncentratu (przez odparowanie czesci wody z wycisnietego) soku jest
            ciut inna niz produkcja mleka w proszku.
            Jesli wystepuje reakcja alergiczna na sok a nie na owoc to moga byc nastepujace
            powody:
            1. Problem z owocami uzytymi do produkcji koncetratu, to zwykle nie sa
            dokladnie te odmiany jakie sie spotyka w sklepie z owocami.
            2. W procesie przetwarzania owocow na koncentrat i dalej koncentratu na sok
            nastepuja oczywiscie reakcje chemiczne miedzy roznymi zwiazkami zawartymi w
            danym owocu i moze powstac cos co wywoluje reakcje alergiczna.
            3. Owoce z ktorych zrobiono koncentrat zawieraly zwiazki chemiczne pochodzace z
            nawozow, pestycydow itp. (nieprzestrzeganie karencji) i to sie dostalo do soku.
            (W przypadku sokow dla niemowlat produkowanych przez powaznych producentow
            przeprowadza sie dosc doklana analize koncentratow aby temu problemowi
            zapobiec. Czy zawsze da sie wszystko wylapac? Niestety nie zawsze)

            Poradzilbym: sprobowac soku z tego samego owoca innego producenta albo z innej
            parti produkcji (data produkcji czy waznosci rozna o miesiac).

            Co do przepisow w Polsce to sie nie orientuje nic a nic.
          • wojkam5 Re: nieuczciwi producenci fakty i mity 04.09.04, 21:17
            może po prostu w soku jest większa zawartość alergenu, bo ile trzeba np. moreli
            aby uyskać szklankę soku?
    • Gość: astek Re: nieuczciwi producenci IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 03.09.04, 17:59
    • Gość: zula Re: nieuczciwi producenci IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 03.09.04, 18:04
      Często produktysą opisywane co najmniej dziwnie.Czy jadł ktoś "schab"
      lub "szynkę" np. z indyka??!! Kiedyś natknęłam się też na chrzan w którego
      składzie nie było ani grama chrzanu, przynajmniej tak było napisane na
      nalepce!!!
      • idanka Re: nieuczciwi producenci 04.09.04, 01:19
        Danone - np. danonki. Nie rozumiem jak tak slodki wytwor moze byc rekomendowany
        przez Instytut Matki i Dziecka. Zeby mialo normalny malo slodki smak dodaje do
        jednego malego danonka (bo czasem dziecku daje) caly kubek jogurtu naturalnego
        nieslodzonego. A najchetniej daje sam jogurt naturalny. I maly chetnie je. Tyle
        sie trabi o tym ze za duzo cukru itd a tu niby IMiD rekomenduje.
        • Gość: giezik Actimel, rekomendacje itp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 07:07
          Moze to wyjasni nieco:
          "Dział Marketingu i Ocen czuwa nad utrzymaniem pozytywnego wizerunku Instytutu w oczach naszych pacjentów. Odpowiedzialny jest za tworzenie i kształtowanie wizerunku Instytutu Matki i Dziecka jako placówki - eksperta w opiece nad rodziną.



          Kierownik:
          mgr Aleksandra Świeboda
          e-mail: aswieboda@imid.med.pl


          Sekcja Marketingu i Ocen
          Tel/fax 32 - 77 - 432


          Ośrodek Certyfikacji
          Tel/fax 32 - 77 - 281
          Zajmujemy się promocją działalności medycznej i naukowej. Pod patronatem Instytutu Matki i Dziecka organizujemy konferencje, warsztaty i sympozja, przygotowujemy imprezy masowe. Współpracujemy z mediami i pośredniczymy w kontaktach specjalistów Instytutu z dziennikarzami.

          Prowadzimy procedurę formalną opiniowania produktów spożywczych, kosmetycznych i użytkowych dla matek i dzieci oraz procedurę przyznawania znaków chronionych produktom zaopiniowanym pozytywnie."
          ze stron www.imid.med.pl

          I zajrzyj rowniez tu:
          www.federacja-konsumentow.org.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=255
          Wydaje mi sie, ze to nie jest tak proste, jak mysli wiekszosc osób.
          Jakis tam instytut zdrowia daje rekomendajce produktowi X, bo ten jest zdrowy dobry itp. Dziala to raczej jak sprzezenei zwrotne. Instytut moze zarabiac na wydawaniu takich rekomendacji, zas firme X zalezy by jej produkt byl tak postrrzegany

          Zwroc uwage na frgament raportu dotyczacego actimela

          "Dziewięć stwierdzeń :
          pomaga wzmocnić barierę ochronną jelita
          reguluje układ odpornościowy
          przyczynia się do prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego
          pomaga wzmocnić jelitowy układ odpornościowy
          pomaga organizmowi bronić się
          wzmacnia odporność organizmu
          pomaga chronić organizm
          przeciwdziała kolonizacji niektórych niepożądanych bakterii patogennych
          pomaga organizmowi w walce z niektórymi codziennymi zagrożeniami

          jest albo nieprecyzyjnych albo nieuzasadnionych naukowo."

          Czyli krotko mowiac marketingowe nadużycie
          • Gość: :) Re: Actimel, rekomendacje itp IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.04, 09:25
            actimel to zwykla maslanka.
    • Gość: wezyr Nie płaćmy oszustom !!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 00:18
      Ja może z innej beczki zacznę. Oto lista w/g mnie lipy którą nam wciskają:
      1/ samochodziki firmy Matchbox serii Hot Wchels cena w Polsce 5,99 a cena w
      Niemczech ok. 6,10 pln. Różnica: w wyprodukowanym samochodziku na Polskę
      podwozie jest plastikowe i do tego samochód nie " resoruje" w niemieckim
      podwozie jest metalowe i samochodzik "resoruje"
      2/ kawa w seszetkach (kawa+cukier+śmietanka) NY Caffe firmy MOKATE opakowanie
      prawie identyczne z kawą Mc Cafee (o niebo lepszą z powodu zawartości kawy w
      porównaniu ze śmietanką)
      3/ proszki do prania światowych firm które produkują na rynek polski znacznie
      się różnią od tych co sprzedają na zachód ( w polskich jest więcej wypełniacza
      niż środków piorących)
      to samo tyczy się kosmetyków. ( chwała giełdzie samochodowej w Szczecinie gdzie
      chłopaki przywożą z Niemiec i można się zaopatrzyć)
      A co się tyczy paprykarza szczecińskiego to odsyłam do artykułu
      miasta.gazeta.pl/szczecin/1,40764,1786966.html
      który opisuje prawdziwy PAPRYKARZ SZCZECIŃSKI
    • Gość: pip Masło orzechowe IP: *.acn.pl 05.09.04, 05:08
      Z tego co kiedyś czytałam, w masle orzechowym dopuszczalna jest okreslona ilość
      (bodajże 1% czy jakoś tak) OWADZICH SZCZĄTKÓW (odnóży, pancerzy itp.), o czym z
      przyczyn oczywistych nie informuje się na etykiecie.
      Do momentu przeczytania tegoż artykułu była to moja ulubiona "bomba
      kaloryczna", ale od tamtej pory mam odruch wymiotny na widok samego słoiczka, o
      zawartości nawet nie wspominając. Dziwnym trafem ów wstręt zgeneralizował się
      też i na Nutellę oraz inne słoiczkowe smarowidła. ;) Na orzechy na szczęscie
      nie i nadal je uwielbiam - wszystkie mozliwe rodzaje. :)
      • Gość: malwina Re: Masło orzechowe IP: *.cg.shawcable.net 05.09.04, 08:16
        droga pip, nie chce obrzydzac Ci jedzenia, ale problem owadzich szczatkow nie
        dotyczy jedynie masla orzechowego. Szczatki dopuszczalne sa w tak banalnych
        produktach jak maka chlebowa. Mamy wybor , albo wiecej chemii, w celu pozbycia
        sie robaczkow, albo szczatki, jak najbardziej ekologiczne. Kochajmy owady,
        popularnie zwane robaczkami. Smacznego sniadanka.
        • tilda1 Kawa instant 05.09.04, 08:29
          ja dodam jeszcze uczciwosc producentów Kawy, konkretnie mam na mysli kawe
          rozpuszczalną, bo taką piję, a raczej cos podobnego do kawy. Wszyscy jej
          producenci (jacobs, tchibo, nescafe), powariowali. Nie dosc ze smak tych kaw
          produkowany w Polsce daleko odbiega od tych samych z Niemiec czy innych krajów
          zachodnich (jak zwykle Polakom wciska sie najgorsze), to po zmianie słoika,
          ktora nikomu nie jest potrzebna, cena rosnie z 20 do 25 zł., a smak nadal
          pozostaje taki sam.
          Do producentow: Zmiana Smaku jest bardziej pozadana od zmiany kształtu słoika!!!
          • Gość: :)) Ogórki kwaszone zrobione w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 09:34
            Wiele wypowiedzi tu opisanych jest prawdą ale też wiele jest zakłamanych .
            Zakłamanych z powodu braku elementarnej wiedzy o technologii i sposobach
            produkcji zywności.
            Ot na przykład - chwalenie malych,lokalnych producentów za świeżość produktów i
            niby zdrową żywność i co dziwne za krótkie terminy przydatnosci do spozycia. To
            rozumowanie wbrew logice.
            dzisiejsze firmy maja dobre daty bo dobrze, czysto produkują.

            Podam banalny przykład - ogórki kwaszone domowe,zrobione z dobrego surowca i
            higienicznie stoją w piwnicy kilka lat, te zrobione z byle czego i w niezbyt
            higienicznych wrunkach psuja się szybko.

            Pozdrawiam poszukiwaczy prawdy i rozsądku
            • Gość: :) Re: Ogórki kwaszone zrobione w domu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.04, 09:45
              jest roznica miedzy ogorkami kwaszonymi, a danonkiem dla malego dziecka. ogorki
              tak czy siak kisisz z uzyciem wody, soli, ogorkow itp. a danonki niestety tak
              naturalne nie sa :( i dlatego wytrzymuja tyle czasu na sklepowej polce...
              • Gość: :)) Re: Ogórki kwaszone zrobione w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 09:54
                Jeżeli chodzi o kwaszenie ogórków i ukwaszanie joguru - jest tu wykorzystywany
                ten sam mechanizm- kwas mlekowy jest produkowany przez bakterie z cukru
                zawartego w surowcu.Kwas mlekowy jest tu naturalnym konserwantem. jezeli do
                tego dołożmy jeszcze niezwykłą higienę produkcji to otrzymamy jogurt(ogórki ) o
                bardzo duzej wytrzymałosci na przechowywanie.W przypadku joguru to ok. miesiąca
                a w przypadku ogórków to ... to zalezy - może byc i kilka lat.
                • Gość: :)) Re: Ogórki kwaszone zrobione w domu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 09:58
                  Dodam jeszcze ,że w jogurtach owocowych ,jako utrwalacz,ale bardziej stuktury
                  joguru (konsystencji) są wykorzystywane pektyny zawarte we wsadach owocowych.
                  Niektórzy producenci stosują niestety żelatyne.
                  • Gość: :) Re: Ogórki kwaszone zrobione w domu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.04, 18:21
                    hahahahaha :DDD wybacz ale umre ze smiechu na chwile. daj spokoj! pieprzenie.
                    jogurty ktore maja date trwalosci cztery miesiace naprzod to nie jogurty, tylko
                    chemiczne smietniki.
                    • Gość: :) Re: Ogórki kwaszone zrobione w domu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.04, 18:27
                      jeszcze chcialam dodac koszmarna nieuczciwosc danona, ktory danonki reklamuje
                      jako cudowne zrodlo wapnia dla maluchow... na studiach nauczyli mnie ze cukier
                      utrudnia wchlanianie wapnia. a danonki sa poslodzone zwykla sacharoza...
                      ludzie. nie badzcie naiwni. wszystkiemu winien system oswiaty, ze w szkolach
                      srednich na biologii czlowiek uczy sie jakis tam bzdur a takie rzeczy jak
                      najprostsze zasady zywienia brane sa po lebkach. producenci korzystaja z
                      niewiedzy i wzeniaja ludziom taki syf jak danone, coca-cola i inne smieci...
                      • Gość: szopen okres przydatnosci do spozycia, kawa instant itd IP: 204.79.89.* 06.09.04, 04:22
                        Pare faktow.
                        Okres przydatnosci do spozycia to jest czas w ciagu ktorego producent
                        gwaratntuje, ze produkt sie bedzie nadawal do spozycia. Sa tez oficjalne normy
                        ktore ten okres reguluja.
                        Nie jest to zadna magiczna data po uplynieciu ktorej rzecz sie nie nadaje do
                        jedzenia. Pare razy spotkalem sie z sytuacja kiedy ktoz wyrzucil dany produkt
                        bo byl juz 1 dzien przeterminowany chociaz dana rzecz miala 1 rok przydatnosci
                        do spozycia.

                        Jogurty o dlugim okresie przydatnosci do spozycia.
                        O ile sie nie myle w tych jogurtach nie ma po prostu zadnych zywych bakteri.
                        Jesli produkt jest sterylny, sterylnie pakowany i samo opakowanie jest wysokiej
                        jakosci i nie ulega degradacji to taki produkt moze miec bardzo dlugi okres
                        przydatnosci do spozycia.
                        Nie sa to "zywe" jogurty.

                        Podobnym przykladem sa produkty w metalowych puszkach (ryby, warzywa, mleko
                        skondensowane itd) o ile nie ma problemow w trakcie pakowania i sterylizacji
                        tzn szczelna puszka i poprawna sterylizacjia tak produkt moze przetrwac nawet
                        dziesiatki lat i sie nie popsuje. Tam po prostu nie ma w srodku zadnych
                        bakteri, grzybow, sporow ani innych zywych organizmow ktore moglyby spowodowac
                        psucie sie produktu.

                        Co do kawy instant to rzeczywiscie kawa sprzedawana w Polsce rozni sie od kawy
                        sprzedawanej w innych krajach.
                        Powodow jest pare:
                        - konkurencja: o ile inni producenci sprzedaja towar tej samej jakosci nie ma
                        sensu sprzedawac czegos duzo lepszego bo bedzie to drozsze w produkcji i albo
                        beda mniejsze zyski albo wyzsza cena i niewiele osob to kupi. Przykladem jest
                        Wielka Brytania ktora jest jednym z najwiekszych rynkow kawy instant gdzie tego
                        jest wielka konkurencja i bardzo zaawansowane technicznie produkty. Tam akurat
                        trzeba miec bardzo dobra kawe aby sie utrzymac na rynku.
                        - lokalny "smak": wieksi (masowi) producenci produkuja produkt ktory bedzie
                        smakowal wiekszosci ludzi. Wynikiem tego jest czesto dostosowanie produktu do
                        lokalnych upodoban smakowych. Coca Cola w w USA rozni sie od tej w europie, ta
                        w Niemczech rozni sie od tej we Wloszech itd. Jest to celowe.

    • Gość: Cynamoon Re: Wojna na serki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 17:00
      Nie napisalam nigdzie ze wstretny smak bakusia (jak go nie jadlas/jadles to
      sobie sprobuj) jest spowodowany azotem.
      Do azotu przyczepilam sie jakby osobno.Bo skoro jedna firma o tym informuje a
      jej sprzedaz jakos nie spada, to dlaczego druga nie?
      Wiem, ze azot jest w powietrzu i jakos mi tam zupelnie nie przeszkadza ;-), ale
      ten watek narodzil sie miedzy innymi z potrzeby ubolewania nad mocno
      p r z e t w o r z o n y m pozywieniem, a zwlaszcza dla dzieci.
      Bo szkodliey, czy nie po co go pchac do serka??

      Pomijajac to, od dawna moje dziecko dostajac bakusia gdy ja mniej wiecej w tym
      samym czasie jadlam inny, powiedzmy zwykly jogurt czy serek, proponowalo mi
      niezmiennie wymiane :-)
      btw, poza tym, bardzo lubie Bakome, ale bakusie sa fuj!
    • Gość: tomek NESTLE IP: *.bauhuette.fh-aachen.de 06.09.04, 14:54
      Temat bardzo smutny i musialby miec raczej inna nazwe...
      Nestle, najwiekszy koncern produkujacy art. spozywcze na swiecie, rozprowadza
      mleczko w proszku dla niemowlat w krajach trzeciego swiata. Wlasciwie to nic
      w tym zlego, gdyby nie fakt, ze firma wkalkulowuje w ten interes smierc a wlasciwie agonie tysiecy noworodkow.
      Swiezo upieczone matki otrzymuja "wyprawke" od Nestle. W takim prezencie znajduje sie wspomniane mleczko. Obsluga medyczna "sponsorowana" przez firme,
      odradza mlodym kobietom karmienie piersia i poleca produkt Nestle. Nieszczesne matki-czesto niepismienne- nawet nie wiedza, ze woda ktora maja do dyspozycji,
      sie nie nadaje dla niemowlat i dla tego pokarmu. Po krotkim czasie dzieci - juz
      odstawione od piersi a przyzwyczajone do sztucznego pokarmu - zaczynaja chorowac z powodu nieczystej wody albo zlego dozowania.Nie ma dokladnych danych na temat umieralnosci niemowlat spowodowanej tymi praktykami Nestle.
      Drugie opakowanie mleczka w proszku mozna juz nabyc w sklepie spozywczym za "normalna" cene.Ile mlodych kobiet na to stac?...
      Sprawa wyszla po relacji jednego z wyzszych przedstawicieli handlowych w Pakistanie. Naturalnie, Nestle postaralo sie o wyciszenie sprawy. W niemieckiej telewizji panstwowej zostal sciagniety krytyczny reportaz na ten temat na pare godzin przed wejsciem na antene.
      • ela.tu-i-tam Re: NESTLE 06.09.04, 15:26
        Skandal Nestle jest od lat znany wszedzie, we Francji tez.
        I fakt ze duze koncerny to maja straszna moc wyciszania.
        • Gość: szopen Re: NESTLE IP: 204.79.89.* 07.09.04, 03:02
          To ze z powodu takich praktyk Nestle zmarlo sto kilkadziesiat dzieci w Afryce i
          w Indiach to fakt niezaprzeczalny.
          Powody byly dwa:
          - darmowe probki dawane nowym matkom, jako, ze za darmo i proste w uzyciu matki
          sie na to przestawily, mleko przestaly produkowac, jak sie darmowe mleko
          skonczylo nie stac ich bylo na zakup w sklepie, sporo dzieci zmarlo.
          - jakosc i metoda przygotowania wody uzytej do rozpuszczenia tego mleka,
          sterylizowanie butelek, rzecz niby prosta ale kiedys na opakowaniach nie bylo
          dokladnych instrukcji.

          Wszystko prawda ale ta pierwsza sprawa zdarzyla sie w latach 70 i od tego czasu
          darmowej probki mleka dla niemowlat od tej firmy dostac nie mozna.

          Problem drugi jest bardziej skomplikowany bo oprocz dokladnych instrukcji na
          opakowaniu niewiele da sie zrobic.

          Faktem jest ze takie wielkie firmy maja moc wyciszania. Faktem jest tez ze jako
          wielkie i znane firmy sa czestym obiektem rozmaitych kampanii.
          I jeszcze jedna rzecz wlasnie z powodu rozmiaru i wielkosci rynkow firmy jak
          Nestle, Mars, Unilever, Coca-Cola, Danone itd sa bardzo ostrozne w tym co robia
          na swiecie. Chodzi o to, ze nawet maly problem w odleglym kraju natychmiast
          laduje na pierwszych stronach w Europie czy Ameryce i nastepuje bojkot
          produktow firmy. Jako, ze sprzedaz w Europie i Ametyce Polnocnej to zdecydowana
          wiekszosc obrotow tych firm powoduje to straty liczone w miliardach dolarow.
          Dlatego wlasnie nie moga sobie pozwolic na zaistnienie problemow gdziekolwiek
          na swiecie.
          Jest to typowy przyklad jak organizacje konsumenckie i normalni ludzie w
          Europie maja wielki wplyw na to co duze firmy robia w krajach nazwijmy to
          trzeciego swiata. Firmy musza byc bardzo ostrozne i przestrzegac wszelkich norm
          bo inaczej dostaja zdrowo po kieszeni.
          • Gość: :) Re: NESTLE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.04, 08:59
            yhy. jasne. i z tego powodu non-stop robia z ludzi idiotow?
            • Gość: szopen Re: NESTLE IP: 204.79.89.* 07.09.04, 09:07
              idiotow??
              W jakim sensie???
              • Gość: :) Re: NESTLE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.04, 09:17
                prosty przyklad: danonki polecane jako swietne zrodlo wapnia dla maluszkow.
                kazdy kto liznal biologie wie ze cukier prawie calkowicie hamuje wchlanianie
                wapnia. danonki=cukier czyli nie ma zadnego wapnia (podobnie kazdy inny
                jogurcik i serek). dalej. actimel. swietny chwyt psychologiczny - gowienko
                utrzymane w konwencji lekarstwa. malutkie opakowanko ma dawac poczucie dzialan
                profilaktycznych - cos jak rutinoscorbin. reklama mowi wszak ze pijac toto raz
                dziennie ustrzezemy sie przed chorobami, zarazkami itp. kazdy jednak kto ma o
                tym jakies pojecie wie ze toto to zwykla maslaneczka pietnascie razy
                przeplacona. dalej jogurty. super-zdrowe, zestawy wspanialych bakterii (to sie
                tez tyczy actimela). sam wyzej napisales, ze skoro jogurt moze tak dlugo stac
                na polce, to znaczy ze jest martwy - nie ma ani jednej bakterii. za to cukier
                ma, oj ma. powinno byc na nim ostrzezenie ze chorzy na hiperglikemie na moga
                tego spozywac. nie ma jednak ostrzezenia.

                sok kubus. jasna butelczyna, w sklepie stoi zazwyczaj w cieple i w swietle.
                data trwalosci rok (??!!) niezle. reklamowany jako zrodlo witamin i swietny dla
                dzieci. wiadowo ze powinien byc reklamowany jako zrodlo cukru i kompletnie
                wyjalowiony z witamin soczek z bog-wie-jakimi konserwantami :] na pewno moje
                dziecko tego pic nie bedzie :(
                • Gość: szopen Re: NESTLE IP: 204.79.89.* 07.09.04, 09:54
                  Co do pierwszej czesci wypowiedzi: jogurty + cukier ktory zwalnia wchlanianie
                  wapnia (do pewnego stopnia tylko ale zawsze) nie sposob sie nie zgodzic.

                  Aczkolwiek piaslem ze "o ile sie nie myle" co do tych zywych zestawow bakterii
                  bo byc moze sa jakies techniki by je tam trzymac uspione ale zywe cos tak jak
                  suche drozdze w proszku. Zapytam sie szefa to powiem.

                  Ze reklama czesto wyolbrzymia "dobroczynnosc" produktow to tez jest fakt z
                  ktorym sie zgadzam.

                  Czy sok "kubus" ktory ma rok trwalosci to swinstwo to nie moge sie wypowiadac.
                  Tak sie sklada ze soki maja niskie PH co naturalnie powstrzymuje rozwoj bakteri
                  oraz jesli jest to prawidlowo zapasteryzowane i szczelnie zamkniete to moze
                  stac w cieple dlugo i sie nie zepsuje bez konserwantow.
                  A witaminy moga przetrwac bardzo dlugo.
                  Swiatlo niestety witaminy niektore niszczy szybko.

                  Podam przyklad domowych przetworow owocowych ktore tez pomimo dosc
                  niezaawansowanej technologicznie sterylizacji i pakowania tez wytrzymuja pare
                  lat a konserwantow sie do nich nie dodaje (a cukru zwykle wiecej niz w
                  przemyslowej produkcji).

                  Chodzi mi ogolnie glownie o to by nie dac sie zwariowac i z powodu gdzies
                  zaslyszanych informacji z ktorejs tam reki panikowac.
                  A siawadomosc tego co sie je jest istotna.

                  Nawet jesli swiadomi jestesmy ze to co jemy moze nie jest najzdrowsze dla nas.
                  Steak z grilla, herbata cynamonowa z cukrem, ciasta na masle i 12 jajkach itp
                  omawiane na tym forum smakolyki.

                  Wiedziec warto a decyzje podejmowac trzeba samemu.
                  • Gość: :) Re: NESTLE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.04, 10:05
                    oczywiscie masz racje - przesada jest niezdrowa i nie nalezy histeryzowac.
                    jednakze denerwuja mnie nagminne klamstwa, oraz system oswiaty, ktory zamiast
                    polozyc wiekszy nacisk na higiene zywienia w szkolach, pozwala aby robiono z
                    nas kretynow. co do witamin - umieraja szybciutko, a taka na przyklad wit.A
                    ktorej tyle niby w tym soku jest, musi byc spozyta w towarzystwie tluszczu by
                    zostala przyswojona. o tym nie kazdy o dziwo wie. truje nas taka ilosc rzeczy
                    ze od jogurtu nie umrzemy, warto jednak pamietac o szkodliwosci cukru i
                    podarowac sobie taki serek czy actimel. naprawde uwazam ze lepiej sie skusic na
                    pare kostek prawdziwej czekolady z orzechami i rodzynkami niz na bezwartsociowy
                    jogurt danone... tez cukier ale w towarzystwie cennych mikroelementow.
                    • Gość: szopen Re: NESTLE IP: 204.79.89.* 07.09.04, 10:14
                      No to juz sie w prawie wszystkim zgadzamy.

                      Co do czekolady w szczegolnosci.

                      A tak sie sklada ze firma z tytulu jest rowniez ogromnym producentem czekolady.
                      I ma dla tej czekolady produkcji spore zaslugi.

                      Z histori produkcji zywnosci to wlasnie zalozyciel tej firmy (Heniek Nestle)
                      wymyslil jak robic mleko w proszku (do produkcji czekolady niezbedne) a potem z
                      innym gosciem razem jak robic czekolade.
                      • Gość: :) Re: NESTLE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.04, 12:51
                        ale tak wracajac do domowych przetworow, to jednak one sa raczej chowane w
                        ciemnych i chlodnych piwnicach, a poza tym sa zakonserwowane gigantyczna
                        iloscia cukru, wzglednie octu itp. to w takim razie tajemnica trwalosci kubusia
                        nadal pozostaje nierozwiklana. dodam jeszcze ze wahalabym sie pozwolic
                        dzieciakowi pic to swinstwo z prostej przyczyny: ząbki kontra ta "zawiesina z
                        cukru".
                        • Gość: dalila z innej beczki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.04, 15:33
                          w roli glownej platki do mleka - "koleczka zbozowe w miodzie". wystepuja: maka
                          pszenna, mąka kukurydziana, cukier, syrop glukozowy, sol.

                          fuj.
      • kerstink Re: NESTLE 07.09.04, 17:19
        Apropos Nestle:

        www.naturkost.de/meldungen/2004/040621genv2.htm
        Rosyjscy naukowcy zbadali najpopularniejsze marki produkujace uzywki dla
        niemowlat pod katem genetycznie zmienionych skladnikow. Okazalo sie, ze 70 %
        takie zawiera, a niektore w calosci byly produkowane z takich. W Rosji rowniez
        istnieje wymog odpowiedniego opisu skladnikow. Dotyczy to m.i. Nestle.

        Nieuczciwi.

        Kerstin
        • Gość: szopen Niestety nie tylko w Rosji IP: 204.79.89.* 08.09.04, 02:42
          Niestety nir tylko w Rosji odzywki i formulki dla dzieci zawieraja genetycznie
          modyfikowane skladniki.
          Powod jest nastepujacy: owe produkty zawieraja blonnik pochodzacy z soji lub
          inne skladniki pochodzace z soji lub kukurydzy.

          Nie sa to skladniki produkowane umyslnie z GM soji czy kukurydzy wiec nie jest
          napisane ze sa to GM skladniki.
          Po prostu natura tych roslin jest taka (kukurydza wiatropylna, soja nie wiem),
          ze od wielu lat nastapilo mieszanie sie genow i nikt nie moze zagwarantowac ze
          uzywana soja czy kukurydza nie jest GM.
          Dotyczy to wszystkich sojowych czy kukurydzianych produktow.
          • Gość: :) Re: Niestety nie tylko w Rosji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.04, 08:12
            a sprawa kubusia nadal niewyjasniona.
            • Gość: szopen Sprawa kubusia i inne pytania IP: 204.79.89.* 08.09.04, 09:54
              O kubusiu pisalem powyzej. Jest ten sok po prostu sterylny (prawidlowo
              wysterylizowany) bez bakteri wiec sie nie psuje.

              Produkty zavierajace rozmaite versje Lacobacilliusa.
              Sprawdzilem o co chodzi.
              Tutaj jest na rynku podobna rzecz firmy YAKULT.
              Zawiera iles tam milionow specjalnych bakteri a okres trwalosci ma 30 dni.
              Jak to mozliwe?
              Otoz produkcja polega na przygotowaniu specjalego plynu bazowego, ktory jest
              dokladnie sterylizowany i dopiero potem dodawane sa te specjalne bakterie.
              Plyn bazowy jest tak przygotowany by owe bakterie utrzymywaly sie przy zyciu a
              nie rozmnazaly sie. Dokonuje sie tego przez regulacje kwasowosci i regulacje
              skladnikow odzywczych. Opakowanie jest szczelnie zamkiniete by zadne inne
              bakterie nie dostaly sie do srodka. A okres trwalosci tylko 30 dni bo potem te
              zawarte w srodku bakterie zaczynaja dosc szybko obumierac.

              Tak nawiasem moiac to moja firma tez pare lat temu wypuscila na rynek taki
              produkt ale rzecz padla. Jakos nie potrafili zrobic lepszego smakowo od owego
              YAKULT'a i dzieciakom nie smakowalo.
          • kerstink Re: Niestety nie tylko w Rosji 08.09.04, 10:28
            I chyba dlatego istnieje ograniczenie, ze powyzej iles procent nalezy informowac.

            Skoro swiat o takim problemie wie, to jako konsument oczekuje, ze firma
            regularnie zbada uzywane skladniki. Nestle jest ogromna firma, z wlasnym
            zapleczem badawczym, wydaje ogromne pieniadzy na to, ktore i tak sa tylko ulamka
            zysku, ktore maja.
            (Moge podac link do swiezego artykulu, niestety po niemiecku.)

            K.
            • Gość: szopen Re: Niestety nie tylko w Rosji IP: 204.79.89.* 08.09.04, 10:40
              Chodzi o to ze nie uzywaja tej GM soji czy kukurydzy celowo bo to by
              odstraszylo klientow.
              Ale nie moga zapewnic ze uzyte nie sa GM bo to byloby klamstwo.
              • kerstink Re: Niestety nie tylko w Rosji 08.09.04, 11:07
                Rozumiem, ze nie celowo. Ale skoro nie moga zapewnic, ze nie sa GM, powinni
                chyba na biezaco zbadac, w jakim stanie jest ich soja czy kukurydza.
                K.
    • tuti masło, dodam i tu 20.10.04, 13:10
      by milosnicy prawdziwego masła strzegli sie przed smierdzącą podróbą osełkowego
      sygnowanego godlem masmal; warlubie
      PRECZ!;
      • thiessa Re: masło, dodam i tu 20.10.04, 22:41
        Czytaliscie co wchodzi w sklad pasztetu drobiowego? Znalazlam osobiscie tylko
        jednego producenta, ktory nie dodaje tam wieprzowiny.
        Co sie zas tyczy masla, najwieksi maslani oszusci to malzenstwo (rodzenstwo)
        kozlowie. Produkuja najwieksza liczbe podrob, ktore niemal do zludzenia
        przypominaja opakowaniami maslo, niektore kostki maja 170 dag. Jak sie
        przyjrzec to i maslo sie znajdzie takie co to 82% tluszczu posiada, ale takie
        miekkie, ze wierzyc sie nie chce, ze jest to faktycznie czyste maslo.
        Podejrzewam, ze robia jeden mix i potem jest to pakowane do roznych opakowan.
    • tekisk Re: nieuczciwi producenci 20.02.05, 15:10
      Nie kupujcie przecieru pomidorowego firmy " Altex "
      Ohyda - ni to sok , ni to keczup , ale na pewno nie przecier .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka