Dodaj do ulubionych

Nocne wołanie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 23:32
Siedzę sobie w pokoju i przeglądam forum Kuchnia, aż tu nagle słyszę głos
wołający: „Panie Andrzeeeju”. Myślałem, że to gdzieś za ścianą. Ale po paru
minutach znowu słyszę, już nieco głośniej, „Panie Andrzeeeju”. Popędziłem do
kuchni, bo mi się zdawało, że to stamtąd mnie ktoś nawołuje. Zdumiałem się,
bo w kuchni nikogo nie było. Aż tu nagle słyszę zza drzwi lodówki: „Tu
jesteśmy”. Otworzyłem lodówkę i zacząłem się bacznie rozglądać po półkach,
gdy nagle moje zdumione gały spoczęły na słoju ogórków konserwowych. No i już
byłem w przysłowiowym domu, gdy ogórki poprosiły mnie o zjedzenie ich ze
smakiem. Oczywiście nie dałem się prosić i spełniając ich życzenie wdzięczny
im byłem za to wyróżnienie jakie mnie spotkało.
Czy was też czasami wołają w nocy jakieś potrawy?
Jeżeli tak, to nie dajcie się im prosić.
Aha - i kierując się do lodówki nie musicie udawać lunatyków :)
Obserwuj wątek
    • Gość: Cynamoon Re: Nocne wołanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 23:38
      Mnie kiedys, kilka lat temu, bardzo czesto, wolaly noca kanapki z chlebem z
      formy z maslem i cebula, pokrojona w kostke posolona i skropiona cytryna.

      Od wiekow nie jadlam takiej kanapki, wlasciwie nie wiem czemu...
      chyba ze wzgledu na niefajne zjawisko w buzi nazajutrz;)

      Teraz jak juz cos mnie w nocy wola, to oznacza zwykle desperacje.
      Wtedy wolaja mnie wszycy rezydenci lodowki, w rozmaitych kombinacjach.
    • lomas Re: Nocne wołanie 19.09.04, 23:49
      Ja wiem że zawsze w zamrażarce muszę mieć kubełek lodów bo nigdy nie wiem
      kiedy w nocy po północy wołać mnie będą :)
      No i wiem też że nie mogę mieć zapasów czekolady w domu- oj ta dopiero się
      nocami wydziera :)
      • Gość: Nobullshit Re: Nocne wołanie IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 19.09.04, 23:51
        Niestety, czasem wydzierają się też naczynia w zlewie,
        bo nie potrafią same wejść do zmywarki, wsypać proszku i włączyć sobie
        odpowiedniego programu...
        • jottka jednakowoż 19.09.04, 23:53
          gdybym zaczęła słyszeć głosy produktów żywnościowych albo sprzętów codziennego
          użytku, to by mi to dało do myślenia:) tzn. albo zostałam dziewicą orleańską,
          albo też ten koniaczek był ciut za mocny
          • emka_1 Re: jednakowoż 20.09.04, 00:04
            dziwne nasz upodobania:( po koniaczku archanioł michał w przebraniu ogórka ma
            przemawiać?
            • jottka Re: jednakowoż 20.09.04, 00:08
              tam alternatywa była:( wykluczająca

              to znaczy albo z lodówki przemawia do mnie archanioł, albo też to nie ogórek,
              tylko delirka
              • emka_1 Re: jednakowoż 20.09.04, 00:14
                aaa, to ja nie zauważyłam:( wszelko istnieje prawdopodobieństwo, że wszystko to
                skutkiem przeczytania się alicją :( albo spożyciem wątpliwego grzybka.
                • jottka Re: jednakowoż 20.09.04, 00:16
                  nie przejmuj sie, jak archanioł coś do mnie powie, to ci niezwłocznie przekażę
                  • emka_1 Re: jednakowoż 20.09.04, 00:22
                    dziękuję i wdzięczność obiecuję dozgonną :)
        • lomas Nobullshit 20.09.04, 00:01
          toż to jest jawna prowokacja :)
          A co ma biedny człowiek bez zmywarki powiedzieć ???
          • emka_1 to 20.09.04, 00:05
            co marcin luter, gdy słyszał głosy - "to tylko diabeł":)
          • Gość: Nobullshit Re: Nobullshit IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 20.09.04, 00:26
            Człowiek bez zmywarki grzecznie zmywa, bo nie jest rozpuszczony
            jak dziadowski bicz. A posiadaczom zmywarek przewróciło się we łbach
            i zaczyna im się wydawać, że naczynia same do nich wejdą,
            wodę po sobie spuszczą i na półkach się potem same poukładają.
            • emka_1 Re: Nobullshit 20.09.04, 00:34
              Gość portalu: Nobullshit napisał(a):

              > Człowiek bez zmywarki grzecznie zmywa, bo nie jest rozpuszczony
              > jak dziadowski bicz.

              hehe, ty niepoprawna optymistka jesteś:(
              • Gość: Nobullshit pan Harrison IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl 20.09.04, 00:36
                I zmywarkowym i bezzmywarkowym czyste talerze kiedys się kończą.
                Przypomniał mi się pan Harrison, sąsiad Ani z Zielonego Wzgórza,
                zmywający naczynia wyłącznie wtedy, kiedy padał deszcz.
                • emka_1 Re: pan Harrison 20.09.04, 00:41
                  to był pierwszy ekolog szanujący wodę :)
                  zamiast myć można tłuc i kupować nowe. niestety ja opanowałam technike tłuczenia
                  tych umytych:( nigdy nie rozbiłam brudnego naczynia, a czystych... szkoda gadać:(
                  • Gość: Camille Re: a mnie nic nie wola bo.... IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 20.09.04, 00:45
                    o 22 jestem w lozku, po tej godzinie nie funkcjonuje....
      • brunosch lody 20.09.04, 09:58
        Lody są strasznie podstępne bo nie dość że krzyczą (a głos w lodówce się
        niesie) to jeszcze szarpią za ramię, żeby w środku nocy obudzić.
        Dziś o 1.30 dały znać, że są samotne i potrzebują towarzystwa. Nie mogłem ich
        tak sierotek zostawić, to przecież była ostatnia porcja lodów czekoladowych.
        Co najdziwniejsze, Małej nawet nie tknęły - pozwalając jej spać spokojnie, a
        mnie wywabiły do kuchni...
        • Gość: lomas Re: lody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 11:35
          oj znam to znam :) moje też jakoś dziwnie krzyczą ze tylko ja je słyszę :)chyba
          nie lubią innych domowników
          pozdrawiam przyjaciół lodów :)
    • Gość: Ampolion Re: Nocne wołanie IP: *.proxy.aol.com 20.09.04, 03:28
      A mnie, gdy zaczynam słyszeć wołanie, to okazuje się, że winko zaczyna się
      wyrażać i palcem mi przed nosem wygrażać...
      • siostraheli Re: Nocne wołanie 20.09.04, 11:17
        Spijmy, nikt nie wola!
    • mantha Re: Nocne wołanie 20.09.04, 11:13
      Dzis w nocy o 2.17 zawezwala mnie podsuszana kielbasa z musztarda. a juz
      myslalam, ze tylko ja jestem odrobine "psychiczna" :-)
    • Gość: El Padre Re: Nocne wołanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 11:58
      Mnie też dziś w nocy wołało. Ale nie jedzenie, o nie. Mnie wołało KARMIENIE!!!
      (Niemowlę płci męskiej - 7 dni) No a jak już wstałem i w okolicach lodówki
      przechodziłem:)))
      • iwu Re: Nocne wołanie 20.09.04, 15:14
        He, he, a mnie żadne wołanie nie wyciągnie z wyra, ale śpię z takim, co na
        takie głosy reaguje. Rano on z kolei śpi twardo, gdy ja nawołuję do złożenia
        zeznań w sprawie brakujących mieszkańców lodówki...
        • nobullshit Re: Nocne wołanie 20.09.04, 15:43
          iwu napisała:

          > He, he, a mnie żadne wołanie nie wyciągnie z wyra, ale śpię z takim, co na
          > takie głosy reaguje. Rano on z kolei śpi twardo, gdy ja nawołuję do złożenia
          > zeznań w sprawie brakujących mieszkańców lodówki...

          To inna historia. Myślisz, że ugotowałaś obiad na dwa dni,
          a jeśli za rękę nie przytrzymasz, okazuje się, że na jeden.
          I jeszcze się łobuz przebiegle tłumaczy, że "nie mógł się oprzeć,
          bo takie pyszne było".
          • iwu Re: Nocne wołanie 20.09.04, 15:49
            Na domiar złego ukryte przeze mnie po najgłębszych zakamarkach szafek ptasie
            mleczko woła przeraźliwie moje dziecię, a ja potem wyciągam rękę i natrafiam na
            NIC. A w najlepszym wypadku na puste pudełko, nieszczęsny dowód zbrodni.
    • bynight_one tunczyk, tunczyk w oliwie sie topil.. 20.09.04, 15:52
      .. i wypuscilam cala puszke o 3 w nocy, ale nie spalam, tylko pisalam prace
      dyplomowa do 6 w nocy.
    • barba50 Re: Nocne wołanie 20.09.04, 22:05
      Czy Wy słyszycie wołanie co noc? Rzadko która noc mija bez wołania, a wołają
      grześki w czekoladzie. Zawsze 1,5 sztuki.

      Barbara
      • emka_1 Re: Nocne wołanie 20.09.04, 22:09
        stoczysz się na dno nałogu:( nie wazna wielkość dawki, wazne, że juz prawie co
        noc wołają. może je ogórkiem uciszysz?
        • Gość: Hela Re: Nocne wołanie IP: *.bb.online.no 21.09.04, 00:50
          Mam tekie krzeslo przed kompem nieco waskie i jak sobie wolania archaniolow z
          lodowki za duzo poslucham, to sie w krzesle nie mieszcze.
          Ostatnio tylko jablkom sie daje wolac w nocy i herbatnikom ryzowym, ale nie
          oszukujmy sie, zachryplym glosem wolaja, cieniutko...
          • Gość: lomas Re: Nocne wołanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 00:55
            to dobry pomysł z tym wąziutkim krzesełkiem- ja mam wygodny wielki fotel więc
            co zawoła ta czekoladka to nie odmawiam, a co bidula ma sama w ciemna noc
            siedzieć? Może moja wrażliwość na jęki zmniejszy się wraz z odchudzeniem
            krzesła przykompowego :)
            • emka_1 Re: Nocne wołanie 21.09.04, 00:59
              uszy można zatkać koreczkami z sera żółtego:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka