Dodaj do ulubionych

Ratunku!! gołąbki - nie mogę ich ugotować!!!

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.05, 21:20
Dzięki za odpowiedzi na wcześniejszy wątek! Postanowiłam się przełamać i
zrobiłam gołebie raz jeszcze w kapuście. Gotują sie już od 19,45 i dalej
kapusta jest twarda - przynajmnije tych na górze! Nie wiem co z farszem;
mieso było surowe+ugotowany ryż+jajka 2+ przyprawy. Czy to się nie rozleci
potem???
Tyle się napracowałam a one chyba nie będą jadalne!!! Taka jestem zła na
siebie! Kapustę wcześniej podgotowałam jakieś 40 min, wycięłam głąb wcześniej
(przed gotowaniem), oczywiście te liście z góry się rwały więc odpadły -
dopiero użyłam tych twardszych, trochę elastycznych. No i te cholery się nie
chcą ugotować. Garnek wyłożyłam kapusta, zaleałma wodą z vegeta i kapustą
obficie przykryłam.
Czy da się jeszcze coś uratować???
Obserwuj wątek
    • Gość: tomek Re: Ratunku!! gołąbki - nie mogę ich ugotować!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.05, 21:32
      Zakładam że nie dałaś jeszcze sosu pomidorowego, lub innego kwasu. Jeśli tak to
      napewno sie ugotują. Sa odmiany kapusty które wymagają długiej obróbki cieplnej.
    • Gość: Tess Re: Ratunku!! gołąbki - nie mogę ich ugotować!!! IP: *.telia.com 11.01.05, 21:35
      beda zjadliwe....niemartw sie,

      ja je zawsze podsmazam przed duszeniem
      i nie daje jajka do farszu...

      zycze smacznego,bo wiem ze Ci wyszly papusne:-))
    • dispell Re: Co Ty robisz z kapustą? 11.01.05, 21:39
      Może od tego trzeba było zacząć - kapustę wkładasz do wrzątku i zdejmujesz po
      kolei wierzchnią warstwe liści w miarę jak się blanszują (niczym z cebuli),
      potem "filetujesz" środkowy, najgrubszy nerw tak aby był równy z resztą liścia,
      potem zawijasz farsz - i polecam to kazdemu - mniej stresu - rozwali się czy
      nie - obwiązujesz białą bawełnianą nicią niczym baleroniki...I wtedy wystarczy
      góra 45 min gotowania na małym ogniu w wywarze, zrobienie na jego bazie sosu -
      i to już wszystko - nie może się nie udać - takie historie zwyczajnie nie mają
      miejsca...)))
      • dispell Re:Acha - 11.01.05, 21:41
        ...to raczej duszenie niż gotowanie...Pozdrawiam i gowa do góry - moja małżonka
        mówi, że i tak by je wrąbała z mety!!!...)))
      • incrediblesound Re: Co Ty robisz z kapustą? 11.01.05, 21:42
        No tak zrobiłam - prawie - kapuste w całości wsadziłam do wrzątku - tylko
        pogotowałam trochę - ale i tak użyłam tych liści z pod spodu bo te na górze się
        rozgotowały, więc były jak z wrzątku. NApakowałam farszu - problemu ze
        zwinięciem już nie miałam - wszystko się trzyma elegancko tylko twarda
        kapusta.... ide sprawdzic co tam z nią to już prawie 2 godzinki
        • Gość: Madzia Re: Co Ty robisz z kapustą? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.05, 21:56
          No jestem dumna z siebie!!! Właśnie wmłuciłam jednego! Kapustka troszke jeszcze
          twardawa ale przepyszne mi wyszły! Jeszcze z pół godzinki je powędze...
          Dziękuję wszystkim za rady!
        • dispell Re: Nie sprawdzaj... 11.01.05, 22:00
          ...samym widelcem - wyłóż jednego na talerz - farsz jest już dobry na 100% i
          spróbuj organoleptycznie - przecież twardość kapusty możesz jedynie na tym
          grubym, niewyciętym nerwie sprawdzić - a to bez sensu...)))
    • dispell Re: Ufff...)))) 11.01.05, 22:01
      No to gratulacje!!!...:D
      • Gość: Tess Re: Ufff...)))) IP: *.telia.com 11.01.05, 22:49
        a ja zrobilam jednego razu golabki z kiszonej w calosci kapusty,
        byly takie sobie;))

        jedyna rzecza pozytywna bylo,
        ze nie trzeba bylo jej do gara pakowaci spazac,
        liscie swietnie odchodzily po wycieciu glaba,
        • dispell Re: Ufff...)))) 11.01.05, 22:52
          A ja się w takowych lubuje - a jeszcze lepiej farsz z jagnięciny i w
          marynowanych liściach winorośli - pychota!!!...)))
          • Gość: Tess Re: Ufff...)))) IP: *.telia.com 11.01.05, 23:06
            te z winorosli beda malutkie,
            ale sa smaczne ,samkowalam,
            zamiezam zrobi ale to takie pracochlonne;))

            a jaki sos wtedy robisz do nich?
            • dispell Re: Ufff...)))) 11.01.05, 23:26
              Te z winorośli zapiekam w ceramicznym naczyniu (jakoś w innym wydawałoby mi się
              co najmniej niestosowne) obficie skropione oliwą - odrobinę masełka na kazdy,
              tymianek i rozmaryn - nic mi więcej ie trza - no - jak to mawia jeden z
              forumowiczów - bania czerwonego wytrawnego wina...)))
              • Gość: Tess Re: Ufff...)))) IP: *.telia.com 12.01.05, 00:09
                dzieki za tips,
                ha! slubne poserwuje sobie browarek;)))))))))))))))
              • jacek1f lampa, lampa 12.01.05, 08:06
                Dispell - to nie bania, ale LAMPA, takie cos wieksze od lampki.. wina:-))
                A gołębiarce gratuluję!

                Ja raz dodałem do jagnięcego nadzienia dolmadaków (a, Dispell - dopisz przepis
                do Greckiego Jedzenia..._ po 2-3 rodzynki malutkie. Super kontrast wyszedł!
                Polecam.
    • brunosch Re: Ratunku!! gołąbki - nie mogę ich ugotować!!! 12.01.05, 09:04
      Następnym razem zrób gołąbki z kapusty włoskiej (tej karbowanej) jest bardziej
      krucha i delikatniejsza od zwykłej
      • Gość: Tess Re: Ratunku!! gołąbki - nie mogę ich ugotować!!! IP: *.telia.com 12.01.05, 11:11
        tak ,z wloskiej kapusty sa pychotkaaaaaaaaaaa:-))
        a jeszcze przelozyc bekonikiem przysmazonym na chrupiaco...mniam,mniammmmm;))
    • Gość: uszarpana Re: Ratunku!! gołąbki - nie mogę ich ugotować!!! IP: 213.17.230.* 12.01.05, 12:26
      Byłam kompletnie uszarpana moim tegorocznym świątecznym bigosem. Kapusta słodka
      trafiła mi się (przeciwieństwo wyżej wymienionej - twardej) tak miękka, że nim
      się obejrzałam ostatnie poszatkowane skrawki roztopiły się ślicznie tworząc
      piękną kapuściano-powidlano-pomidorową breję plus mięsko (dużo) w kosteczkę.
      Obłęd. Po paru dniach wpadłam na pomysł dokupienia 2 kg kapusty kwaszonej.
      Ugotowałam ją osobno i połączyłam. W brei pojawiły się kapuściane ścinki. A
      smak dopiero się zrobił powalający. Na Nowy Rok było jak znalazł...:)
      Ja w każdym razie mam lekką pretensję do siebie, że nie umiem kupując rozróżnić
      kapusty z natury miękkiej od tej twardej. Są to dwa różne gatunki. Tylko co z
      tego...
      • dispell Re: Ratunku!! gołąbki - nie mogę ich ugotować!!! 12.01.05, 12:31
        Nie dwa...jeden - tylko musisz zwracać uwagę na kolor - ta wybielona jest
        twardsza od zielonej. Po prostu składowana traci chlorofil (i wodę) ale to już
        taki urok tej pory roku, no i inna nie nadaje się do kiszenia...
        Jeśli chodzi o włoską do gołąbków to fakt- jest delikatniejsza - jednak ma
        jeden feler. Ja robię tego naprawdę dużo - na jeden raz około 100 gołębi.
        Wiekszość po napakowaniu farszem i obwiązaniu "na baleronik" od razu zamrażam.
        Z włoskiej się nie da właśnie ze względu na jej delikatność...)))
        • Gość: uszarpana Re: Ratunku!! gołąbki - nie mogę ich ugotować!!! IP: 213.17.230.* 12.01.05, 13:07
          Czyli teraz raczej trudno o kapustę nie-białą. Wszystkie gołąbki "muszą" być
          twardawe?
          • dispell Re: Nie muszą...i nie są... 12.01.05, 13:38
            Tak naprawdę jedynym elementem liścia, który "nie daje" się ugotować jest ten
            gruby nerw biegnący wdłuż środka liścia do nasady łączącej go z głąbem.
            Blanszujesz główkę kapusty w gotującej się wodzie do momentu gdy liście
            zaczynają odchodzić. Jednak muszą się zblanszować wszystkie - aż do końca (tych
            nadających się na gołębie oczywiście). Potem przed zawinięciem farszu wystarczy
            wziąść ostry nóż i ściąć nerw tak aby był równy z liściem. Po krzyku - cała
            filozofia kapuścianego liścia...)))
    • Gość: anusia Re: Ratunku!! gołąbki - nie mogę ich ugotować!!! IP: 192.54.193.* 12.01.05, 13:30
      Kiedy mnie uczono, ze golabki uklada sie jeden przy drugim w naczyniu,
      przykrywa sie kilkoma pozostalymi lisciami kapusty, zeby sie nie przypalily, a
      sos pomidorowy do golabkow robi sie osobno.
      Wtedy nic sie nie rozlatuje i nie plywa.

      powodzenia !


      Anusia
      • dispell Re: Są dwie szkoły, a nawet trzy 12.01.05, 13:40
        Jedna układa np. w brytfance i zapieka, potem dodając sos, druga dusi w sosie,
        trzecia obsmaża na patelni. Jak dla mnie każdy sposób dobry, tym bardziej, że
        wuraźnie różnią się smakiem te wersje...)))
    • Gość: Kocur Re: Ratunku!! gołąbki - nie mogę ich ugotować!!! IP: *.eranet.pl 12.01.05, 22:52
      Następnym razem proponuję uzbroić się w kapustę włoską (karbowaną) szybciej się
      gotuje. Można liście bez problemu zdjąć przed blanszowanie, a blanszować
      wystarczy Zczego ono było?????? :)
      • dispell Re: Poczytaj wszystkie posty - pozdro...)))n/t 12.01.05, 23:45
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka