Dodaj do ulubionych

LIn w smietanie

17.10.05, 15:31
Sluchajcie, wiem, ze klasyka i banal, ale... nie umiem!!!! SErio, nie mam
pojecia, jak sie robi lina w smietanie, a w ksiazkch kucharskich ktore mam
pod reka sa najrozmaitswzze fusion liny z krewetkami nadziewane truflami w
sosie rochefort... a mnie chodzi o poczciwego lina w smietanie, takiego,
jakeigo podaje sie np. w stanicy wodnej w Krutyni - normalnie odjazd
odjechany...
Poradzi mi kto?
;-)
Obserwuj wątek
    • jacek1f masz tu klasyke prawdziwą... a chcesz poszaleć 17.10.05, 15:52
      bez fusion, ale ze smakie, to pieczrki zrob na pół z grzybami prawdziwymi (lub
      mniej suszonych)

      kuchnia.o2.pl/przepisy/obiekt_int.php?id_p=2490
      • Gość: iś lin w śmietanie IP: *.kolonianet.pl 17.10.05, 19:38
        Eeee tam, człowiek chce lina w śmietanie, a dostaje piętrowe danie.Lina się
        porządnie zesmaża, najlepiej w całości,zdejmuje z patelni, się patelnię myje po
        oleju, rozpuszcza na niej masło, kładzie się rybkę, polewa najlepszą dostępną
        śmietaną i parę minut poddusza. Sól, pieprz i nic więcej, co by ten boski smak
        przygłuszyło. No, ew. troszeczkę koperku. I dobrze zmrożona pięćdziestka.
        • nrg67 Re: lin w śmietanie 18.10.05, 11:18
          Dzieki ;-)) Powiem tylko tyle: zmrozonej piecdziesiatki nie moge, bo zdrowie
          nie pozwala, ale poza tym - brzmi super. Tylko jedno pytanie - we wspomnianej
          kanjpce jadlem tego lina i w tym smietanowym sosie byla duszona cebulka. To
          kiedy sie ja daje? Na maslo i potem rybke? czy wczesniej z boku podsmazyc?
          a co do pierwszego przepisu - niestety, uwazam pieczarki za jedno z
          najwiekszych przeklenstw polskiej kuchni. Nie lubie, nie uzywam, nie dodaje do
          niczego, ew. czsaem zjem marynowana solo, ale na tym koniec. Uwazam, ze ten
          grzybek hodowlany swoim smaczkiem jest w stanie zabic kazdy inny smak, w
          efekcie na finiszu dostajesz zawsze "cos pieczarkowego"; ale rozumiem, ze to ja
          moge byc spaczony i bynajmniej nie zamierzam nad pieczarkami odprawiac
          egzorcyzmow ;-))
        • baky Re: lin w śmietanie 18.10.05, 11:21
          Gość portalu: iś napisał(a):

          > Sól, pieprz i nic więcej, co by ten boski smak przygłuszyło.
          No, ew. troszeczkę koperku.

          Cebula i grzyby by się zdały jeszcze.

          > I dobrze zmrożona pięćdziestka.

          Tu się zgadzam w 100 proc. %))


          • jacek1f toć napisałem, zebys zamienił pieczarki na GRZYBY 18.10.05, 11:40
            :-))
    • krystyna-maria Re: LIn w smietanie 18.10.05, 12:10
      Ja robię tę potrawę bardzo często
      Dzwonka lina opruszam lekko vegetą, solą i pieprzem świeżo zmielonym, obtaczam
      w mące i smażę na patelni.
      Cebulę przesmażam na patelni.
      W zaroodpornym naczyniu układam rybę, dodaję cebulę, zalewam kwaśną śmietaną i
      wstawiam do piekarnika. Przed podaniem posypuję natką pietruszki. Czasami
      dodaję razem z cebulą przesmażone pieczarki.
      Pozdr.
      • Gość: iś Re: LIn w smietanie IP: *.kolonianet.pl 18.10.05, 12:56
        Albo w śmietanie, albo w sosie grzybowym, toż to proste jak konstrukcja cepa i
        dwie różne potrawy. Jeśli koniecznie musisz mieć cebule, to najlepiej podsmażyć
        osobno na złoto i póżniej razem poddusić. Chwilę. A zapiekany w piekarniku to
        też zupełnie inny smak, oczywiście też pyszny. A propos grzybów, sera, wegety,
        ziół i takich tam.Podaję gościom wypróbowaną sałatkę śledziową, która składa
        się z czterech składników. Czterech.Cieszy się nieustającym powodzeniem i
        goście biorą przepis. Następnie przychodzą do mnie i mówią, że zrobili w domu,
        ale im tak nie smakowała jak u mnie.Po latach takich oświadczeń pytam od razu:
        a co Ty tam, jeden z drugim, jeszcze dodałeś na własną rączkę. No i okazuje
        się, że jeden chlapnął kukurydzy, inny ogórka, trzeci pięć dodatkowych
        rzeczy.No i było nawet dobre, ale, cholerka, nie smakowało tak jak u mnie. Lin
        w śmietanie, to lin w śmietanie...
        • baky Re: LIn w smietanie 18.10.05, 13:07
          Gość portalu: iś napisał(a):

          > Albo w śmietanie, albo w sosie grzybowym, toż to proste jak konstrukcja cepa

          Mogło by się wydawać...
          Z całym szacunkiem, ale mam wrażenie, że nie robiłaś/eś nigdy sosu grzybowego.
          • Gość: iś Re: LIn w smietanie IP: *.kolonianet.pl 18.10.05, 13:19
            Dlaczego nie? Każdego roku mam wory suszonych grzybów, które idą głównie na
            sos. Cebula, śmietana, przyprawy, nawet trochę boczuszku. Potwornie niezdrowe,
            ale tak jak moi przodkowie sto lat temu robili, bo przepis przywieziony zza
            Buga.To była nasza tradycyjna potrawa wigilijna, z kartoflami. Zankomicie
            smakuje też z karpiem. Zawsze staram się mieć w kuchni suszone grzyby, na sos i
            na zupę jeszcze. Z grzybów świeżych to już całkiem inna bajka, a pieczarek, jak
            jeden z forumowiczów, też nie uznaję za grzyby. My ze wsi byli, grzyby, ryby i
            jagody...Choć teraz na wsi największy szyk to pieczarki, podać np. na weselu
            prawdziwe grzyby to obciach.
            • baky :O)) 18.10.05, 13:38
              Gość portalu: iś napisał(a):

              No właśnie. Suszone do sosu, a świeże do lina :O))
              Ale przecie można i bez.

              > Choć teraz na wsi największy szyk to pieczarki, podać np. na weselu
              > prawdziwe grzyby to obciach.

              :O)))))))))))))))))))))))))))))
              Ano się porobiło. My miastowe wolim te lasowe.
              • kotekkk Re: :O)) 18.10.05, 14:27
                SMIETANA - dodajemy ją bez żadnego jej doprawiania
                ???
                • baky Re: :O)) 18.10.05, 14:45
                  kotekkk napisała:

                  > SMIETANA - dodajemy ją bez żadnego jej doprawiania
                  > ???

                  Rozumiem, że to pytanie?

                  Qrka. Można bez, można z...

                  A poważniej. Ja robię po prostu:
                  Smażę posolonego wcześniej (nie póżniej :O)) lina w mące na złoto.
                  W głębszej patelni szklę na maśle cebulę. Wrzucam grzyby pokrojone w grubą
                  kochę - niekiedy, jak kurki, w całości. Smażę. Dodaję rybę. Zalewam zahartowaną
                  śmietaną - ja lubię kwaśną. Solę, pieprzę i pod pokrywką duszę na wolnym ogniu
                  5 min. Rozkładam porcje na talerze, polewam śmietaną z grzybami i cebulą,
                  posypuję posiekaną natką pietruszki. Wszycho.

                  • jacek1f o to to to. n/t 18.10.05, 14:48
    • Gość: eeeewa Re: LIn w smietanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 17:12
      Lina smażę na oleju, na drugiej patelni posmażam cebulę na maśle, dodaję śmieta nę sól i pieprz, wkładam lina i duszę ok. 10 minut. Proste i bardzo smaczne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka