Dodaj do ulubionych

Szkoła smaku Hanki Bielickiej

09.03.06, 18:58
Ze zdumieniem czytam powyższy tekst; dlaczego widnieje nad nim nazwisko
rzekomej autorki, jeśli jest żywcem ściągnięty ze spisanej przeze mnie
autobiografii Hanki Bielickiej ("Usmiech w kapeluszu", książka wydana przez
Akapit Press)? Będę wdzięczna za odpowiedź (sondej@gazeta.pl)
Obserwuj wątek
    • Gość: J23 to sie teraz nazywa dziennikarstwo, kiedys plagiat IP: *.nycmny.east.verizon.net 09.03.06, 19:20
      to sie teraz nazywa dziennikarstwo, kiedys plagiat albo kradziez, moze wyrok
      sadowy i wylanie z pracy nauczy amatora/amatorke kwasnych jablek rozumu
      • Gość: gość Re: to sie teraz nazywa dziennikarstwo, kiedys pl IP: *.acn.waw.pl 09.03.06, 19:30
        Pani Hanka nie żyje :(((
    • fettinia [*]... 09.03.06, 19:37

      • sasanka2411 Re: [*]... 09.03.06, 19:58
        Smutno mi Pani Hanko
        Bardzo smutno
    • baniadaniel Re: Szkoła smaku Hanki Bielickiej 09.03.06, 19:59
    • Gość: ami Re: bardzo ciekawe GW przed chwila zdjela wszyst IP: *.brewet.pl / 80.50.20.* 09.03.06, 21:58
      Oj ludziska, ludziska żal mi was
      co wam zrobiła złego :((
      Dla mnie była i pozostanie pozytywnie jednorazowa, takiego drugiego wydania nie było i nie będzie.
      Smutno mi.
    • Gość: Jerzy z Norymbergi Re: Szkoła zlego smaku Hanki Bielickiej IP: *.ipt.aol.com 09.03.06, 22:00
      Smak jest indywidualna sprawa kazdego czlowieka, lecz takt i dobre zachowanie,
      to element inteligencji, która jest albo wrodzona albo nabyta. Brakuje tych
      elemtów u autora tego paszkwilu. Pani Hanka Bielicka dla milionów ludzi byla i
      bedzie kobieta z charakterem, posiadala wrodzona inteligencje i talent
      aktorski. Potrafila znalezc sie zarówno na estradzie, na deskach teatru jak i w
      filmie. Zawsze ja oklaskiwano za jej osobowosc i wspaniale wczuwanie sie w role.
      Szkoda, ze tego nie rozumie autor, którego "szpagatowa inteligencja" i brak
      smaku, brak obycia z kultura z klasyka kabaretu, nie pozwalaja odróznic ziarn
      od wspólczesnych plew. Proponuje uzupelnic wyksztalcenie, nabyc oglady i nie
      szargac dobrego imienia juz Sp. HANKI BIELICKIEJ, która bedzie wzorem dla
      przyszlych pokolen aktorskich.
      • Gość: Buba Re: Szkoła zlego smaku Hanki Bielickiej IP: *.gdynia.mm.pl 11.03.06, 00:10
        Oczywiscie masz racje w sprawie taktu i dobrych obyczajow, ale nie widzialabym
        niczego zlego w uczciwej debacie na temat tego co Hanka Bielicka reprezentowala
        na estradzie. Smierc jest akurat badzo dobra ku temu okazja skoro nie uczyniono
        tego za Jej zycia. Czytam regularnie prase brytyjska i ameykanska i tam
        wspomnienia o zmarlych, nawet bardzo popularnych i lubianych, nigdy nie sa ani
        penegirykami, ani hagiografia.
        Dla mnie osobiscie to co HB robilo bylo umiarkowanie smieszne. Czytajac
        fraqgment Jej biografii umieszczony powyzej zastanaiwam se skad HB czerpala
        rzekoma wielka klase, sxkoro w jej domu babcia ordynarnie odzywala sie do
        sluzby.Ale to ten wlasnie poziom, ktory jest mi obcy.
        Hanka Bielica istniala od zawsze i chetnie dowiedzialabym sie czy ktos poza mna
        wylaczal radio ilekroc rozbrzmiewal w nim jej glos.
        Ale oczywiscie - Niech Jej ziemia lekka bedzie. Byla wsrod nas dlugie lata.
    • krzysztof_wandelt Chylę głowę w pożegnaniu, żalu i hołdzie dla Hanki 09.03.06, 22:10
      Bielickiej, która towarzyszyła całe świadome moje życie przez radio,
      z estrady, w kinie, w teatrze, w TV...
      zapalam symboliczny znicz: [*]
      img405.imageshack.us/my.php?image=news8130869aj7ol.gif
    • Gość: jackblack Re: Szkoła smaku Hanki Bielickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 23:17
      Do P. Sondej: czy wie Pani co znaczy słowo autobiografia? Wstydziłbym się , czy ma pani nadzieję na profity ze śmierci jednej z ostatnich przedstawicielek polskiej kultury?
      • buba12 do jackblack 10.03.06, 10:14
        Jeśli już czepiasz się innych to p. Sondej napisała: ze spisanej przeze mnie.
        Czy umiesz znaleźć roznicę między napisanej a spisanej? spisać można czyjeś
        ustne wypowiedzi -a kto wtedy jest autorem. Ale jeśli p. Sondej spisała i jest
        wspólautorką lub redaktorem to swoje prawa ma. A na dodatek, bez względu na to -
        plagiat pozostaje plagiatem.
    • Gość: orthi Re: Szkoła smaku Hanki Bielickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 04:06
      Piękna osobowość... gdyby udało mi się zestarzeć z taką radością i energią,
      byłoby super !!! Zostanie z nami dzięki wspomnieniom, archiwalnym nagraniom ...
      myślę sobie, że teraz w Niebie aniołowie mają powywijane aureole w ósemki ze
      śmiechu...wszak jest z nimi nasza Hanka ;) Wiecznaja pamiat' [*]
      • Gość: MIMBLA Re: Szkoła smaku Hanki Bielickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 08:36
        Szkoda mi bardzo Jej inteligencji. Nie musiała się przecież wszystkim podobać,
        była niepodrabialna.
        Była bardzo inteligentna, w takim "przedwojennym" stylu. Niejedna z nas
        chciałaby TAK dożyć 90 lat.... [*]
    • amomot Szkoła smaku Hanki Bielickiej 10.03.06, 12:20
      Cokolwiek powiemy, nigdy nie oddamy żalu po śmierci Pani Hanki Bielickiej.
      Jest ona symbolem dobrego aktorstwa. Jest pomimo, że odeszła.
      Cześć jej pamięci
    • buterfly5 Re: Szkoła smaku Hanki Bielickiej 10.03.06, 18:54
      (*)
    • irka-ny Re: Szkoła smaku Hanki Bielickiej 12.03.06, 03:07
      coz , umarla jeszcze jedna dama sceny i zycia , mozna ja tylko nasladowac
      w tym brutalnym swiecie . pani haniu jeszcze pokazemy ze my polki jestesmy
      klasa
      • Gość: milosnik to chyba Polki z bazaru, spod magla i z jarmarku IP: *.nycmny.east.verizon.net 12.03.06, 17:10
        tez Polska i moze wlasnie dlatego rzeczywistosc Polska wyglada dokladnie tak jak
        watpliwej jakosci wystepy HB
    • 79er jak widac cenzor zaspal 12.03.06, 17:28
      • 79er nota bene warto dodac ze ocenzurowany material 12.03.06, 17:33
        nota bene warto dodac ze ocenzurowany material dotyczyl watpliwej jakosci
        produkcji artystycznych HB i wiazal je z promocja okreslonej wesji kultury
        masowej i ludowej przez kierujacych kultura socjalistyczna sekretarzy PZPR,
        lubujacych sie w produkcjach Wiecha, Ofierskiego HB, Matysiakow, Jezioran, etc.
        udzial HB w filmach propagujacych kolchozy czyli PGR tez nie powinien zostac
        zapomniany w holdzie zmarlej artystce podobnie jak trudno zapomniec glos
        podkladajacego pod kroniki filmowe relacjonujace procesy polityczne i wszystkie
        cuda socjalizmu lat 50tych Andrzeja Lapickiego
    • redakcja Re: Szkoła smaku Hanki Bielickiej 15.03.06, 18:19
      Poniżej publikujemy kopię e-maila wysłanego w tej sprawie do p. Marii Sondej

      Szanowna Pani,
      przeczytaliśmy na forum internetowym "Kuchni" Pani posta dotyczącego artykułu
      Małgorzaty Szamockiej "Szkoła smaku Hanki Bielickiej", opublikowanego w nr 7/05
      miesięcznika "Kuchnia", a następnie na naszej stronie internetowej.
      Po pierwsze: dziwi i szokuje nas, że jeśli ma Pani podejrzenia co do rzekomego
      plagiatu dokonanego przez naszą autorkę Małgorzatę Szamocką, nie skontaktowała
      się Pani z redakcją "Kuchni", tylko daje wyraz swoim obiekcjom na forum
      (którego my nie musimy wcale czytać, zwłaszcza że wiele wpisów po prostu do
      czytania się nie nadaje).
      Po drugie: według naszej najlepszej wiedzy, nie był to żaden plagiat. Małgosia
      rozmawiała z p. Bielicką osobiście, co jest w każdej chwili do udowodnienia; p.
      Bielicka użyczyła nam również swoich prywatnych zdjęć. Rzekome podobieństwo do
      Pani publikacji wynika - najprawdopodobniej - z tego, że zarówno z Panią, jak i
      z naszą dziennikarką p. Bielicka rozmawiała na ten sam temat - trudno przecież,
      żeby miała dwa "różne" życia.
      Po trzecie: podobne insynuacje narażają na szwank dobre imię naszej autorki
      oraz miesięcznika "Kuchnia".
      W związku z tym domagamy się natychmiastowego wyjaśnienia sytuacji, a także
      sprostowania i przeprosin na forum internetowym. W przeciwnym wypadku
      skierujemy sprawę do działu prawnego Agory S.A.

      W imieniu redakcji
      Łukasz Klesyk,
      z-ca redaktor naczelnej
      • Gość: sondej Re: Szkoła smaku Hanki Bielickiej IP: *.lodz.dialog.net.pl 16.03.06, 21:52
        To przykre, że redakcja opublikowała swoją odpowiedź RÓWNOLEGLE w liście do
        mnie i na forum. Sądziłam, że najpierw zobaczę słowo "przepraszam" i jakąś
        próbę wyjaśnienia tej przykrej sprawy. W tej sytuacji ja też ujawniam tu mój
        list do z-cy red. nacz. Kuchni, a czytelników odsyłam do źródła, czyli do
        książki. Sprawę na poziomie forum uważam za zamkniętą; będzie ona zapewne miała
        ciąg dalszy.

        Szanowny Panie!
        To nie jest podejrzenie, lecz pewność (vide załącznik). Zmiany w
        zaznaczonych na czerwono fragmentach są minimalne, typu zastąpienie "urodziła
        się" określeniem "przyszła na świat". Nie kontaktowałam się jeszcze z Państwem,
        bo liczyłam na znak życia od pani Szamockiej. Ponieważ nic takiego się nie
        stało (istotnie, może nie zaglądać na forum), zamierzałam oficjalnie zająć się
        sprawą po pogrzebie pani Hanki.
        Moim głównym celem jest wyeliminowanie z zawodu osób tak niefrasobliwie
        traktujących cudzy tekst, jak - moim zdaniem - ma to miejsce tym razem. To
        prawda, że pani Hanka miała jedno życie, ale nie sądzę, żeby opowiadała o nim
        dosłownymi cytatami z książki.
        I jeszcze jedno: to mnie dziwi i szokuje, że żąda Pan ode mnie przeprosin i
        grozi prawnikami, nie zadawszy sobie trudu zajrzenia do książki, której tytuł i
        wydawcę podałam.
        Maria Sondej


        • redakcja Re: Szkoła smaku Hanki Bielickiej 20.03.06, 17:45
          Szanowna Pani,
          tu zostaliśmy zaatakowani i tu się bronimy - to chyba logiczne.
          Poniżej kolejny odcinek naszej korespondencji (e-mail do p. Marii Sondej z dn.
          16 marca) - z naszym POST SCRIPTUM z dnia dzisiejszego, które szczególnie
          polecamy uwadze Czytelników.

          Szanowna Pani,
          w każdym praworządnym państwie jest tak, że dopóki człowiek nie jest winny, to
          jest niewinny. Dlatego nasze ostrzeżenie (nie groźba) wydaje mi się jak
          najbardziej na miejscu.
          Natomiast jeśli ktoś uważa, że wykorzystano bezprawnie jego tekst (sam miałem
          takie sytuacje, ostatnio z wydawnictwem WSiP), zwraca się bezpośrednio do
          ludzi, którzy to uczynili, ew. z pomocą/za pośrednictwem prawników. To nie ja
          mam udowodnić niewinność "Kuchni", tylko Pani naszą ewentualną winę.
          Przesłany przez Panią załącznik przekonuje mnie, że sprawą należy się zająć.
          Wysyłam go więc Małgosi Szamockiej z prośbą o pilne wyjaśnienie sprawy.
          Pozdrawiam,
          Łukasz Klesyk

          POST SCRIPTUM: wg wyjaśnień naszej autorki, Małgorzaty Szamockiej, to p. Hanka
          Bielicka wprowadziła podczas autoryzacji tekstu zmiany, które upodobniły nasz
          tekst do tekstu z książki p. Sondej - na co mamy dowody. Red. Szamocka wysłała
          wyjaśnienie do p. Marii Sondej, na razie nie doczekaliśmy się jednak
          odpowiedzi. Czekamy zatem cierpliwie...
          • kosheen4 Re: Szkoła smaku Hanki Bielickiej 21.03.06, 00:05
            he he
            łaskawa redakcja n i e m u s i wcale czytać forum. czyli to co sądzą
            czytelnicy to się nie liczy? skoro pod artykułem istnieje taka opcja jak
            "skomentuj" to chyba logiczne że Autorka książki po jego przeczytaniu go
            skomentowała.
            Co najmniej dziwna wydaje mi się chęć ukrycia tej dyskusji - zupełnie jakby pani
            redaktorka miała coś na sumieniu. dziwi mnie i wcale nie podoba mi się
            napastliwy ton pana redaktora, który tłumaczy się że został zaatakowany itd.
            Autorka książki zdenerwowała się i zareagowała na coś co jej zdaniem było
            plagiatem. Reakcja powinna być spokojna, no a ta groźba - bo ja też odebrałam to
            jako groźbę o skierowaniu do prawników - nie na miejscu zupełnie.
            • redakcja Re: Szkoła smaku Hanki Bielickiej 22.03.06, 14:32
              po pierwsze: liczy się bardzo, pod warunkiem wszakże, że te opinie coś wnoszą,
              pokazują nam nasze błędy, etc. Jeżeli zaś widzimy posty jak powyżej (autor "do
              diabła z Gazetą" na przykład) to nie reagujemy, bo co nas obchodzą głupie
              pyskówki? Po drugie: redakcja musi zajmować się przede wszystkim redagowaniem
              gazety, a nie czytelnictwem i naprawdę, naturalną drogą kontaktu z redakcją
              jest wysłanie do niej e-maila. Po trzecie: słowo "plagiat" jest w środowisku
              dziennikarskim bardzo poważnym oskarżeniem i nie jest to kwestia czyjegoś
              zdania, albo nie zdania, tylko faktów, które należy udowodnić po dogłębnym
              rozpoznaniu sprawy i kontakcie z drugą stroną konfliktu. To tak, jakbym ja np.
              napisał, że "moim zdaniem pan Kowalski regularnie tłucze swoją żonę każdego
              wieczoru", albo "moim zdaniem pan Wiśniewski okradł wczoraj sąsiada". Tego typu
              oskarżenia podpadają pod konkretne paragrafy prawne dotyczące obrazy dobrego
              imienia na forum publicznym i prawnicy są tu jak najbardziej na miejscu. Tyle
              tylko, że wielu ludzi uważa, iż w internecie można napisać wszystko i każdego
              obrzucić błotem. Nie można - z nami to nie przejdzie. Po czwarte: kto i w jaki
              sposób UKRYWA tę dyskusję, skoro wcale nie jest ukryta? Nie rozumiem.
              Pozdrawiam i apeluję o przyjęcie standardów europejskich, tak w kwestii
              zachowań społecznych, jak i rozumowania.
              Łukasz Klesyk
              • yunia Re: Szkoła smaku Hanki Bielickiej 23.03.06, 23:34
                A mnie się też nie podoba ton jaki pan redaktor nadał swoim listom. Rozumiem,
                że broni swojego pracownika, ale przy okazji, ja przynajmniej, odczułam nutę
                pogardy dla ludzi tu piszących. Pewnie, nie ma czasu, trzeba redagować gazetę,
                a dla kogo ta gazeta??? Dla ludzi, dla czytelników, także tych, którzy
                wypowiadają się na forum. Pewnie o wiele lepiej jest dostawać listy pochwalne.
                A z tym plagiatem, nie chcę się tutaj opowiadać po niczyjej stronie, ale często
                tak bywa, że dziennikarze sobie fragmenty tekstów przerabiają troszeczkę, albo
                korzystają z materiałów prasowych, oczywiście tu nie mam mowy o plagiacie, bo
                te materiały po to zostały przygotowane. Myślę, że redakcja równiez powinna
                przyjąć standardy europejskie, szczególnie jeśli chodzi o zachowania społeczne.
                Bo na razie forma wypowiedzi doskonale się nadaje na przytoczone przez redakcję
                pyskówki forumowe. Przecież wystarczyło by więcej opanowania....
              • mathias_sammer Do Pana Lukasza Klesyk 24.03.06, 11:11
                Dawno juz nie czytalem tak wartosciowego wpisu na forum (fakt, ze zrezygnowalem
                z czytania dokladnie z tych samych , a wymienionych przez Pana powodow).

                Nikt, jak do tej pory, tak prawidlowo nie ocenil "dyskusji" forumowych i ciesze
                sie, ze nie milczycie majac na uwadze wylacznie CPT liczone wg ilosci osob,
                ktore ksztaltuje wplywy z reklam. Wciaz ludze sie, ze dobre, polskie
                dziennikarswo jeszcze nie zginelo!

                Przejde jednak do meritum.

                Osobiscie uzywam nicka zblizonego do nazwiska niemieckiego pilkarza. Wybralem
                tego nicka dlatego, ze na swoj sposob chcialem promowac niemiecka Bundeslige i
                dobrych zawodnikow. Ten wybor przez wiele miesiecy powodowal, ze mnie wyzywano
                od "Volksdeutcha", "faszystowskiej swini, ktora sku..la sie wyjezdzajac z
                kraju" , a mojej niemieckiej rodzinie "zyczono smierci po ostatnie pokolenie ,
                skoro nalezy do sku..synskiego narodu". Taka jest wlasnie dzisiaj jest
                Polska..albo inaczej..taka wlasnie jest Polska forumowa. Dlaczego wciaz jestem?

                Juz nie bede, licze, ze w ciagu najblizszych 2 miesiecy przestane calkowicie
                istniec. Bylem, pisywalem, gdyz nie pozwolilem sobie na powyzsze wpisy, ale
                dzis wiem, ze nie zdolalem pokonac nienawisci etnicznej (dodam, ze poza netem
                zajmuje sie promocja kultury i tradycji polskiej w Niemczech, tja..)

                By kontynuowac- bedac na roznych forach GW niejednokrotnie zauwazalem, ze wsrod
                uczestnikow znajduje sie wiele znanych nazwisk, w tym polskich. O ile cudzy
                Clint Eastwood pisujacy po polsku, czy moj Mathias Sammer jest zartem tak
                Walesa, Cimoszewicz, Lidia Popiel, Kaczynski itd. oraz nazwiska osob z zycia
                realnego, ktore nie pisuja na forum (ba! nawet nie maja pojecia, ze biora
                udzial na forum) zartem juz nie sa, zwlaszcza, ze czesto wyglaszaja bardzo
                radykalne poglady nt polityki, aborcji, rasizmu czy kosciola.

                Bylem tez swiadkiem, ze do wewnetrznych forumowych przepychanek, ktore nie maja
                polaczenia z rzeczywistoscia wykorzystuje sie nazwiska osob z polskiej sceny
                politycznej, gospodarczej czy nawet kulturalnej. Dlaczego? Domyslam sie, ze
                uczestnikom chodzilo o metaforyczna paralele, wszak polski jezyk przez wiele
                lat byl jezykiem niedomowien i domyslow, by nie trafic za komunistyczne kratki.

                Szanownie Panie Klesyk,

                zmierzam do tego, ze zalozycielka watku moze byc rzeczywiscie znana w swiecie
                realnym Panstwu osoba, moze tez byc to uczestnik forum, ktory z nudow, braku
                przyjaciol i rodziny w swiecie poza wirtualnym szuka zaczepki i prowokuje do
                awantury, podczas ktorej moze znow poczuc sie przydatny, ze swiata poza
                monitorem zostal juz przeciez wyrzucony.

                Prosze Panstwa tylko o zwrocenie uwagi i zadania sobie pytania, czy autorka
                watku jest rzeczywiscie to sama osoba, ktora Panstwo znacie, czy rzeczona nie
                ma pojecia, iz jej nazwiskiem sygnowane sa wpisy na forum GW.


                Z powazaniem,

                M.S.
                • mathias_sammer Re: Do Pana Lukasza Klesyk- dopisek 24.03.06, 11:17
                  I jeszcze jedno, Panie Redaktorze.

                  Prosze zwrocic uwage, ze autorka watku nie podjela z Panstwem dyskusji, mimo
                  zamieszczonych przez Panstwa uwag. Prawdziwa osoba podpisujaca sie wlasnym
                  nazwiskiem nie zostawia tak sytuacji- ale sa to oczywiscie tylko moje
                  domniemania.



                  Klaniam sie,

                  M.S.
                  • Gość: gizmo Re: Do Pana Lukasza Klesyk- dopisek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 13:12
                    W wydaniu internetowym nie ma żadnej informacji o tym, jak powstał teskt. Jest
                    bardzo prawdopodobne, że pani Bielicka zaoszczędzila sobie wysiłku i powtórzyła
                    (przeczytała, zacytowała) opublikowane wcześniej swoje wspomnienia. I miała do
                    tego prawo - jako autorka - i nie miała, jeśli związała się z poprzednim
                    wydawcą umową zawierająca odpowiednie zapisy. Wydawca Kuchni powinien był przy
                    tekście (nie posiadam wersji papierowej) napisać coś więcej niż "Tekst:
                    Małgorzata Szamocka". Nie dziwię się zdziwieniu pani Sondej - odpowiedź
                    redaktora natomiast - mimo, że Kuchnia wcale nie musi być winowajcą zaistniałej
                    sytuacji uważam za szczyt chamstwa. Ale ten szczyt wyznacza nie on sam, lecz
                    większość redaktorów Agory - którzy już jako stażycści traktują swoich
                    czytelników jako "ciemny lud, który kupi cokolwiek opublikuje Agora". W
                    normalnej firmie osoby zachowujące się chamsko wobec klientów są usuwane z
                    pracy lub przenoszone na stanowisko, na którym nie mają kontaktu z klientami.
                    Pan jakiśtam pewnie awansuje.
                    PS. Gizmo to imię mojego psa. Mam od niego pisemne zezwolenie na używanie go
                    (imienia, nie psa) na tym forum.
                    • Gość: Neto Re: Do Pana Lukasza Klesyk- dopisek IP: *.hsd1.mi.comcast.net 24.03.06, 17:56
                      Neto - skrot od pseudonimu wymyslonego przeze mnie, z pomoca pewnego slowa
                      czeskiego, nie mylic z panem Neto.
                      Alez sie usmialam czytajac wymiane zdan. Ale to jest Polska wlasnie .....
                      • Gość: sondej Szkoła smaku Hanki Bielickiej IP: *.lodz.dialog.net.pl 24.03.06, 20:43
                        Szanowni forumowicze.
                        Napisałam kilka dni temu, że już nie będę się tu wypowiadać, ale wasze
                        wątpliwości sprawiły, że jeszcze raz się wpisuję. A więc po kolei.
                        Istnieję w świecie realnym! Można to sprawdzić sięgając po książkę, którą
                        przywołałam w pierwszym wpisie, podając tytuł i wydawcę. Warto, bo przy okazji
                        dowiedzą się Państwo, że pani Hanka Bielicka była zupełnie inna niż kreowana
                        przez Nią na estradzie postać Dziuni Pietrusińskiej. W życiu prywatnym była
                        damą, damą w wielkim stylu, a także kobietą kulturalną i inteligentną, po
                        prostu człowiekiem wielkiego formatu. I – tu pozwolę sobie na dygresję - pewnie
                        przykro Jej teraz, jeśli widzi te kolejne „ostatnie wywiady” z Nią, w których
                        wkłada się Jej w usta rozmaite brednie.
                        A więc istnieję, a pani Hanka mój udział w powstaniu swojej autobiografii
                        określiła i doceniła w podziękowaniu, zamieszczonym na pierwszej stronie
                        książki.
                        Po drugie - nie nudzę się i nie szukam na forum okazji do zaczepek, lecz wątek
                        zainicjowałam, bo oburzyło mnie to, co przeczytałam. Zgodnie z zachętą „dodaj
                        swój komentarz” wypowiedziałam się, a moja wypowiedź chyba „coś wnosiła”
                        i „wskazywała błąd”, czyli zasługiwała na potraktowanie serio (a tego się nie
                        doczekałam).
                        Po trzecie – redakcja reagując na mój wpis dopiero po tygodniu tłumaczyła się,
                        że forum „nie musi wcale czytać”. Pomijając już mało grzeczny wobec swoich
                        czytelników ton - zwracam uwagę, że na portalu jest ktoś taki jak admin, a jego
                        obowiązki chyba nie ograniczają się do eliminowania postów z brzydkimi
                        wyrazami. Według mnie, jeśli już redakcja „nie musi czytać”, to administrator
                        powinien ją powiadomić, że jest coś, o czym powinna wiedzieć.
                        Po czwarte - redakcja we wpisie z 22.03 podkreśla, że „słowo plagiat jest w
                        środowisku dziennikarskim bardzo poważnym oskarżeniem”. Zapewniam, że to słowo
                        występuje także w kodeksie (na marginesie: w moim poście nie było
                        słowa „plagiat”). W swoich zarzutach o „ściągnięciu żywcem” nie byłam
                        gołosłowna, lecz red. Klesykowi wysłałam tekst artykułu w Kuchni z zaznaczonymi
                        na czerwono DOSŁOWNYMI fragmentami z książki. Ponieważ nic to nie zmieniło i
                        nadal na forum pojawiają się napastliwe wobec mnie listy redakcji, obiecuję
                        wszystkim uczestnikom tej dyskusji, że jeśli do mnie napiszą, prześlę im ten
                        sam załącznik.
                        Po piąte – to kieruję głównie do GIZMO – pani Bielicka mogła powtórzyć te same
                        opowieści (i często to robiła), ale uczenie się książki na pamięć byłoby dla
                        Niej dodatkowym wysiłkiem, a nie oszczędnością sił. Masz rację, Gimzo, że
                        Kuchnia nie musiała wiedzieć, w jaki sposób powstał tekst pani Szamockiej.
                        Jednak tak jak Ty uważam, że redakcja powinna się wykazać w zaistniałej –
                        przyznaję, przykrej dla pisma – sytuacji większym umiarem i rozwagą.
                        I po szóste wreszcie: finał tej sprawy nastąpi już w innym trybie, o czym
                        Czytelnicy zostaną w swoim czasie powiadomieni.

                        • mathias_sammer Re: Szkoła smaku Hanki Bielickiej 25.03.06, 12:25
                          "I po szóste wreszcie: finał tej sprawy nastąpi już w innym trybie, o czym
                          Czytelnicy zostaną w swoim czasie powiadomieni. "
                          ----------------------------------------------------------------------------
                          sondej, ten wpis nie przekonuje, ze jest Pani/Pan autorka i rzeczywista Pania
                          Sondej.

                          Jezeli jestesmy swiadkami spornej kwestii to powinna Pani ja wyjasnic z
                          Redakcja dzwoniac do nich lub piszac z wlasnego domowego a nie gazetowego
                          adresu. Wtedy bedzie Pani rzeczywiscie wiarygodna, a straszenie "finalami w
                          innym trybie" zwyczajnie rozmiesza doroslego czlowieka.

                          Ode mnie- mniemam, ze jest Pan/Pani uczestnikiem forum, dosc dobrze
                          zorientowanym w jego strukturach i zasadach funkcjonowania( np.:zakres
                          dzialalnosci "admina"), a nie osoba, ktorej z nazwiska Pani/Pan skorzystal/a.

                          Jesli widzi Pani/Pan pewne nieprawidlowosci, co ma niekiedy miejsce, nalezy o
                          nich napisac, ale wypada podpisac sie WLASNYM nazwiskiem lub nickiem przez
                          siebie uzywanym, jesli pragnie zachowac sie anonimowosc.

                          Jako uczestnik forum oczekuje od Pani/Pana wyjasnienia kwestii tozsamosci i
                          bledu redakcyjnego w bezposredniej korespondencji lub rozmowie telefonicznej z
                          zainteresowanym, inaczej bede przekonany, ze posluzono sie cudzym nazwiskiem
                          nie do wyrazenia byc moze slusznej uwagi (nie wnikam), lecz by zabawic cudzym
                          kosztem.

                          Co do sposobu komunikowania sie Redakcji z czytelnikami, ze swojej strony nie
                          poczulem sie slowami red. w zaden sposob dotkniety, gdyz opisywanie prawdziwej
                          rzeczywistosci i faktow nie obraza, wrecz przeciwnie wywoluje moj szacunek.

                          Jezeli ma Pani /Pan problem z przyjeciem status quo do wiadomosci polecam
                          zastanowienie sie nad swoja nadwrazliwoscia lub dziwnym samopoczuciem, ktore
                          powoduje, ze nie jest Pani/Pan w stanie przyjac do wiadomosci najzwyklejszej,
                          rzeczowej krytyki szerzej oopisywanego zjawiska.

                          Klaniam sie i oczekuje przekonania nas a raczej Redakcji, ze nie jest Pani /Pan
                          podszywka.



                          M.S.
              • Gość: tomek_qchnia? Re: Szkoła smaku Hanki Bielickiej IP: *.gprspla.plusgsm.pl 30.03.06, 09:05
                Żenujące, że redaktor gazety kulinarnej ale jednak gazety przyznaje się, że nie
                czyta forum i nic go nie obchodzą uwagi czytelników tam zawarte. Pomijając całą
                sprawę, która zapoczątkowała ten wątek uważam za niedopuszczalne takie
                traktowanie czytelników "Kuchni" do których i ja na razie się zaliczam. Sądzę,
                że kupując "Kuchnię" mam prawo do trochę mniej chamskiego podejścia redakcji do
                osoby, który w części pozwala im egzystować płacąc za gazetę w kiosku. A
                wracając do pani Sondej uważam, że w 100 % miała rację i jestem bardzo ciekawy
                jak zakończy się ta sprawa.
                • redakcja Re: Szkoła smaku Hanki Bielickiej 31.03.06, 15:44
                  Szanowny Panie,
                  nie pojmuję, z czego Pan wnosi, że uwagi Czytelników "nic mnie nie obchodzą",
                  skoro kilkanaście linijek wyżej napisałem wprost, że obchodzą bardzo. Czy
                  chodzi tylko o to, aby "dokopać"? Co zaś się tyczy samego czytania forum, to
                  zdania nie zmienię: naszym pierwszym i podstawowym obowiązkiem jest czytanie i
                  redagowanie materiałów przeznaczonych do druku, dzięki czemu "Kuchnia" może się
                  ukazywać we właściwym terminie i na poziomie edytorskim, o jaki nam chodzi.
                  Jeśli zaś mamy czas, to czytamy i forum. Dla każdego, kto przepracował w
                  jakiejkolwiek redakcji choćby kilka miesięcy, albo przynajmniej rozumie, w jaki
                  sposób działa gazeta, te priorytety są jasne.
                  Natomiast moje jedyne "chamstwo" i "napastliwość" wobec pani Sondej polegało i
                  polega na przedstawianiu suchych faktów. A na razie są one takie, że: 1/ p.
                  Sondej zarzuciła nam przepisanie części tekstu żywcem z jej książki o Hance
                  Bielickiej; 2/ wyjaśniliśmy, w jaki sposób się to stało - zarówno na forum, jak
                  i w e-mailu do autorki; 3/ nie otrzymaliśmy w związku z tymi wyjaśnieniami
                  żadnego komentarza od p. Sondej, a tylko obietnicę, iż "załatwi to w inny
                  sposób" - i OK, jeżeli nie daje wiary naszym wyjaśnieniom, ma pełne prawo
                  skierować sprawę na drogę prawną. Nie ma natomiast prawa szkalować naszej
                  autorki Małgorzaty Szamockiej na niniejszym forum, ani gdziekolwiek indziej.
                  Licząc na zrozumienie, serdecznie pozdrawiam,
                  Łukasz Klesyk
    • Gość: mama-mia Szkoła smaku Hanki Bielickiej IP: *.aster.pl 06.05.07, 14:37
      I mnie zdumiała treść artykułu. Jestem świeżo po lekturze "Uśmiechu w kapeluszu"
      (książce dostępnej w każdej osiedlowej biblioteczce, polecam), a przed
      napisaniem artykułu o pani Hance, dla potrzeb którego wynotowałam sobie, między
      innymi, te same fragmenty, które trafiły do kuchni. Słowo w słowo te same.

      Naprawdę, nie wyobrażam sobie, że można nie zacytować źródła, nie ująć w
      cudzysłów, nie wyróżnić choćby pochyłą czcionką... po prostu podać kawę na ławę
      jako firmowy napój! Tak się nie robi. Nie szczeka się również, zanim nie
      sprawdzi się, czy aby wyszczekane argumenty mają choćby cień znamion sensu.
      Współczuję i życzę powodzenia pani Sondej.
      • Gość: EWa Re: Szkoła smaku Hanki Bielickiej IP: *.CNet.Gawex.PL 06.05.07, 15:31
        Redaktor - zdaje się - wziął za wzór postępowanie naszych polityków: iść w
        zaparte i straszyć krytykującego bądź przeciwnika. I rzeczywiście jest niezbyt
        grzeczny, pogardliwie traktuje użytkowników strony. Też życzę powodzenia
        autorce książki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka