Dodaj do ulubionych

Chłodnik chołojec - szukam przepisu

IP: 62.29.137.* 07.07.06, 14:16
Czy ktoś może spotkal się z tą potrawą, a konkretnie z przepisem na nią.
Jadłam w poniedziałek w knajpie i od tej pory szukam przepisu i nic z tego.

Jako że wiele rzeczy pod jedną nazwą może się kryć to powiem, że w chłodniku
pływały chyba kawałki śledzia, ogórka zielonego i papryki. Poza kefirem .
zsiadłym mlekiem i koperkiem reszty nie udało mi się zidentyfikować
Obserwuj wątek
    • momas Re: Chłodnik chołojec - szukam przepisu 07.07.06, 14:34
      Może taki?
      dwa śledzie solone,
      litr mleka,
      cebula,
      kilogram ziemniaków -
      cukier,
      dwa listki laurowe,
      dwie kulki ziela angielskiego,
      łyżka octu.
      śledzie wieczorem namoczyć w wodzie, rano dnia następnego obrać ze skóry
      pokroić na porcje włożyć do miski w której podamy na stół, zalać mlekiem dodać
      liście, ziele, cukier i ocet, wymieszać i włożyć do lodówki. Podajemy z
      ziemniakami ugotowanymi w mundurkach - obranymi - chłodnik musi być bardzo
      zimny a ziemniaki gorące!
      • Gość: laverne Re: Chłodnik chołojec - szukam przepisu IP: 62.29.137.* 07.07.06, 15:16
        A nie, to znalazłam. Ale tamten chłodnik był gęsty i nie było w nim
        ziemniaków... Za to były świeże ogórki i papryka...
    • momas Re: Chłodnik chołojec - szukam przepisu 07.07.06, 15:53
      No jeszcze jeden chłodnik śledziowy...
      Mlecz uciera sie z cukrem, podobnie jak kogiel-mogiej - najlepiej robić to w
      glinianym naczyniu z rowkami w środku, następnie tą mieszanke rozcieńcza się
      zimna woda przegotowaną, dodaje się pokrojoną w drobne prążki cebulę, następnie
      zagęszcza się smietaną kremówką i przyprawia do smaku pieprzem i solą oraz
      dodaje kawałki pokrojonego śledzia.
      Zupe podaje się na zimno z goracymi ziemniaczkami, ugotowanymi ze skórka,
      obranymi i polewanymi masłem.

      Tego nie próbowałam!!!
      • sylwia.g21 Re: Chłodnik chołojec - szukam przepisu 07.07.06, 16:28
        eee tam..
        chołojec jada się na terenach Polski wschodniej...
        woda + ocet +sól + gruby szczypior z ogródka pokrojony, zaprawione śmietaną, ale
        właściwie tylko zabielone no i ziemniaki do tego pokraszone słoniną..

        gospodarze u których kiedyś to jadłam i bardzo mi smakowało żartowali że to
        takie jedzenie wiejskiej biedoty...w czasie sianokosów i żniw
        • Gość: opalona Re: Chłodnik chołojec - szukam przepisu IP: *.noname.net.icm.edu.pl 12.07.06, 14:46
          I jeszcze ogórek (świeży, nie kiszony) krojony w drobną kostkę. Może i to
          jedzenie biedoty, ale do dziś uwielbiam w upał. Znakomicie orzeźwia.
          Przegotowana woda na chołojec powinna stać od poprzedniego dnia w lodówce, ma
          być naprawdę bardzo zimny. I młode ziemiaczki ze słoninką. Mniam.
      • laverne Re: Chłodnik chołojec - szukam przepisu 10.07.06, 11:04
        Mlecz? taki dmuchawiec tylko we wcześniejszym stadium?
        • ba_nita Re: Chłodnik chołojec - szukam przepisu 10.07.06, 11:15
          laverne napisała:

          > Mlecz? taki dmuchawiec tylko we wcześniejszym stadium?
          A do nie go przywiązane takie malutnie figurki bojowników Al_Quaidy...;-D
          A tak poważnie to:
          portalwiedzy.onet.pl/18763,,,,mleczak,haslo.html
          dla niektórych pewnie będzie szokiem...)))
          • bebiak Re: Chłodnik chołojec - szukam przepisu 12.07.06, 19:19
            Chołojec? ... A co dwa dni mój mąż podaje w chatce na kolację w takie upalnie
            dnie (nic innego jeść nie chcemy od lat jak jest upał i już).
            Przepis: barszcz biały w butelce (podstawa!) do dużej miski, do tego pokrojone
            w kostkę świeże ogórki, dalej: pokrojona dymka, pokrojone jajka na twardo.
            Dodać trochę śmietany i podawać z ugotowanymi ziemniakami (teściowa często robi
            jesczcze kotlety mielone - to jej zestaw).
            Acha: barszcz na początku ciut rozcieńczyć przegotowaną wodą - sam może być
            zbyt mocny. Największy problem (od kilku lat) jest zawsze z nabyciem tego
            białego barszczu w butelce (wiecie jaki to? z takim osadem na dnie), ale jak
            się poszuka to się znajduje.
            Ja dodam tylko, że potrawe tę poznałam dopiero wraz z mezem - tj jakieś 22 lata
            temu: w moim rodzinnym domu tego sienei jadalo.

            Natomiast potrawa na zimno śledziowa (ktoś napisał przepis) to z kolei
            tradycyjna potrawa wigilijna mego rodzinnego domu - zupełnie nieznana w domu
            mego męża (choć oba "domy" zasiedziałe w Warszawie.. , ba oba "domy" na tej
            samej ulicy zresztą, ot, takie dziwactwa).
            Bez tej "wody śledziowej" (tak nazywam) podawanej z ugotowanymi na sypko
            ziemniakami nie wyobrażam sobie Wigilii u mojej mamy, a mama przed Wigilią
            pecjalnie szuka takich śledzi, które mają te mlecze w środku:-)

            Oooo, idę, bo chołojec na stół wjechał:-)))
            Smacznego.
            B.
            • bebiak Re: Chołojec---> zjadłam i uzupełniam 12.07.06, 19:31
              Stwierdziłam (głośno), że ten dzisiejszy był jakby mocniejszy od tego, który
              jedliśmy przez kilka ostatnich dni, a mój mąż wyjaśnił, że dziś użył (też
              kupionego w butelce) żurku a nie barszczu białego. Barszcz biały czyni
              chołojec delikatniejszy, a żurek - mocniejszy.
              Ooo, wyjaśniłam chyba wszystko ..
              acha...ziemniaki w koperkiem (bo lubimy!)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka