adam725
23.08.06, 12:25
Zostalem sam z coreczka, ktora nie moze jesc nic smazonego (jest po
chorobie). Mam kilka pytan:
1.czy mozna ugotowac rybe z mrozonego filetu? Czy lepsza bedzie taka "zywa"
ze sklepu rybnego?
2.Jak dlugo trzeba to robic / na jakim ogniu (nigdy nie gotowalem-nie chce
zeby sie rozbebeszyla w trakcie). Konkretnie chodzi o to, po czym poznac, ze
jest ugotowana ;-)
3.Jakie ryby najlepiej sie do tego nadaja?
I z czym je najlepiej podac? Co prawda Smerfetka zje i bez niczego, bo
apetytu nie ma za bardzo, ale jakos mi glupio nic do tej ryby nie dodac... :-/
Pytanie nr 4: co mozna podac na deser/przekaske miedzy posilkami takiej
prawie 6 letniej osobce (poza kisielem, bo najadla sie go dosyc jak byla
chora)? Moze ktos podda kilka prostych (nie bedziemy sami tak dlugo)pomyslow?
ZOna (teraz poza zasiegiem) zostawila mi karteczke co prawda ale karteczka
zginela, zas ja kucharskich umiejetnosci nie posiadam. Poza smazeniem
mrozonek.
Dziekuje za wszelkie podpowiedzi,
Adam