Gość: Rosa Re: Tragiczne pomylki w kuchni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 08:53 Moja historiia nie dotyczy dokladnie kuchni, ale.... KUpilam kiedyś , skuszona reklamą w TV ciasto "kopiec kreta". W pudelku znajdowaly się male paczuszki. Wyjelam je a opakowanie wyrzucilam do śmieci. Smieci wynioslam do kubla, a że mój byl pelny wrzucilam je do kubla mojej sąsiadki (oczywiscie za jej zgodą). W pewnymmomencie uslyszalam podjeżdzającą śmieciarkę i uzmyslowilam sobie, że przepis na to jak przygotować to nieszczesne ciasto wyrzucilam do śmieci. Niewiele mysląc wybieglam z domu i NA OCZACH zdumionych panów od śmieciarki, pobieglam do kubla sąsiadki, zaczęlam w nim grzebać i wyjęlam mój "skarb" i biegiem wrócilam do domu. Ci panowie stali jak wryci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: up :) Re: Tragiczne pomylki w kuchni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.06, 16:38 Odpowiedz Link Zgłoś
ebi3 Re: Tragiczne pomylki w kuchni 20.11.06, 14:13 ja osatnio zamiast poslodzic herbate to sa posolilam;) albo np sprzatajac po posilakch ze stolu niejednokrotnie zdarzalo mi sie wrzucac do lodowki wszystko jak leci...potem np caly dom szuka cukierniczki albo noza hihihiha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baśka Re: Tragiczne pomylki w kuchni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.06, 14:44 watek super, usmiałam się niebywale. Moje wpadki -wlałam nierozrobiony w wodzie proszek kiślowy do wrzatku, -smażąc nalesniki - obok stoją dwie butelki - jedna z olejem, druga z mineralna, pic mi sie chciało, wiec...chlup! dobry łyk oleju do gardła...ble... -do smażenia kotletów użyłam płynu do mycia naczyń, nawet pomyslalam, ze ten olej jakiś dziwny, zamiast sie smazyc, babluje jakoś na patelni, ale...wrzuciłam kotlety i wtedy prawda wyszła na jaw... -postanowiłam zrobić rodzinie ręcznie makaron, taki domowej roboty.Więc robię ciasto, ugniatam, wałkuję, kroję drobniutko, wrzucam do wrzątku i odcedzam. Ale zapomniałam do zlewu wstawić sito. Makaron domowej roboty spłynął do kanalizacji. - numer roku, jak dla mnie, choć znalazłam tu wiele niezłych kawałków: moja przyjaciółka, kuchenny analfabeta, prosi mnie o przepis na najprostszy na świecie tort, zeby smaczny był i się nie przypalił .Znam jej mozliwości kulinarne.Upalne lato było. Wiec radzę jej: włóż do tortownicy wastwami bezy, na to lody, potem bezy, lody i tak na zmianę.Na końcu wstaw do zamrazalnika. No i ona dzwoni i mówi, że ma problem. No, bo już wszystko zrobiła, poprzekładała te bezy lodami,ale zapomniałam powiedziec, , ile ma piec w tym piekarniku, bo jakoś jej się to leje...moze za duza temperatura?Myslała, że do zamrazalnika po upieczeniu... Odpowiedz Link Zgłoś
ann_alice Re: Tragiczne pomylki w kuchni 22.11.06, 09:06 W "zaawansowanym" wieku jakiś 12-13 lat uczyłam się robić naleśniki. Niestety, nikt mi wtedy nie wyjaśnił różnicy pomiędzy mąką pszenną a ziemniaczaną. No i robiąc ciasto na naleśniki dodałam mąkę ziemniaczaną. Zamiast naleśników wyszło coś pomiędzy krochmalem a gumowatą breją nie nadającą się do zjedzenia po usmażeniu:D Teraz jestem mistrzynią naleśników:D Odpowiedz Link Zgłoś
madziulaz Re: Tragiczne pomylki w kuchni 23.11.06, 14:11 Ja pamietam w tym momencie dwie: 1..chcialam bardzo upiec biszkopt..bylam chyba w szkole podstawowej jeszcze..zadzwonilam do sąsiadki po przepis...i źle zanotowalam..zamiast jajka..napisałam białka..tak wiec biszkopt bez żółtek upiekłam;) 2.. moja ukochana babcia..posypala leniwe pierogi..zamiast cynamonem..papryka ostra.. (byly w identycznych sloikach) Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Tragiczne pomylki w kuchni 11.05.09, 01:35 madziulaz napisała: > 2.. moja ukochana babcia..posypala leniwe pierogi..zamiast cynamonem..papryka > ostra.. (byly w identycznych sloikach) Zwiazki miedzykulturowe bardzo rozwijaja - ten zestaw funkcjonuje u mnie na rownych prawach. :) To znaczy leniwe robie bez dodatkow, na moim talerzu jest maslo i cukier, u Lubego jest sol, pieprz i inne nieslodkie przyprawy. Z omletem-grzybkiem (jajka-smietana-maka) jest to samo, za pierwszym razem oslupiala patrzylam jak uklada sobie na nim plasterki zoltego sera i do tej pory nie jestem przekonana do pomyslu. Za to przejelam jedzenie nalesnikow z wytrawnym serkiem sniadaniowym i posiekanymi warzywkami. A placki ziemniaczane jemy na odwrot - ja na ostro, a on z musem jablkowym. Odpowiedz Link Zgłoś
bialy_platek Re: Tragiczne pomylki w kuchni 23.11.06, 14:25 Jedna z najbardziej ciekawych historii jest autorstwa kolezanki-wspollokatorki z czasow studenckich, ktora trzymala swego czasu w lodowce mleko porozlewane do kubkow. Kiedy mleko bylo juz nie pierwszej swiezosci, zapytana o te kubki w lodowce kolezanka odpwiedziala, ze robi zsiadle mleko. Po naszym zdziwieniu dodala, ze jej babcia zawsze wyjmowala zsiadle mleko z lodowki:)) I bylo przepyszne takie zimne latem... Odpowiedz Link Zgłoś
ilka19 Re: Tragiczne pomylki w kuchni 23.11.06, 16:57 dawno temu postanowiłam zrobić faworki na przyjazd mojego ukochanego. pieczołowicie wałkowałam i cięłam ciasto na jak najrówniejsze paseczki, rozgrzałam olej do odpowiedniej temperatury i zaczęłam wrzucać faworki. jak juz pierwsze z nich zaczęły wydzielac smakowity zapach odkryłam w przepisie informację, ze jak doda się do faworków alkoholu to nie nasiakają tak bardzo tłuszczem. niewiele się namyślając nalałam kieliszeczek wódeczki i chlup! wlałam do gorącego oleju. Ściana ognia jaka w oka mgnieniu sie pojawiła opaliła mi grzywkę, rzęsty i brwi! Chłopak dostał pyszne faworki, nasiąkniete tłuszczem i nieco wybrakowaną wybranke serca. Nikt mi niestety nie powiedział, ze alkohol dodaje się do urabianego ciasta, a ponadto w wysokiej temeraturze błyskawicznie sie ulatnia i opary się doskonale palą. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_m7 Re: Tragiczne pomylki w kuchni 23.11.06, 17:23 Ostatnio moja karpatka nie miala nic wspolnego z Karpatami bo wyszla plaska jak deska, krem - z grudami... Babka herbaciana - notorycznie gorzka. Sernik - jeden "uciekl" z blaszki, drugi w ogole sie nie upiekl w srodku mimo trzymania go w piekarniku o 20 min dluzej niz w przepisie! Kremowka: ciasto - jakims cudem wszystkim wychodzi, a mnie (robiona nawet pod nadzorem) zawsze wyjdzie zakalec nie mowiac o kremie w ktorym same grudy... Oj piec to ja za Chiny ludowe nie potrafie, a tak bym chciala ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wa-bu Re: Tragiczne pomylki w kuchni IP: *.pools.arcor-ip.net 28.11.06, 01:17 Moja mama przygotowywala kiedys na przyjecie imieninowe galaretke z nozek i sernik na zimno. Galaretke do wystygniecia wstawila do brodzika, a sernik postawila na parapecie niskiego okna. Dopiero gdy nasz pies zaczal okazywac oznaki niestrawnosci, zorientowala sie, jaki to byl blad! Goscie nie dostali ani galaretki, ani sernika... Odpowiedz Link Zgłoś
te_ea Re: Tragiczne pomylki w kuchni 28.11.06, 13:01 Moja koleżanka opowiadała jak robiła pianę z białek i kisielu do ciasta: poprostu wypała kisiel do nieubitych jajek... Podobno nawet ciekawie to wygladało :P Odpowiedz Link Zgłoś
frrancuzeczka Re: Tragiczne pomylki w kuchni 28.11.06, 13:21 Będąc nastolatką- bardzo młodą ;) chciałam zrobić mamie tort na Dzień Matki. W przepisie było napisane 1 1,2 łyżeczki proszku do pieczenia. Ja odczytałam to jako 11 lub 12 łyżeczek proszku i tyle też wsypałam...:D Mama miała dziwną minę jedząc tort i od razu spytała ile wsypałam proszku. <wstyd> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zebra Re: Tragiczne pomylki w kuchni IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 29.11.06, 10:50 tragiczne? Właśnie wczoraj podsłuchałam opowieść faceta, który napił się odkamieniacza pozostawionego w czajniku. Długotrwałe leczenie i ciągle głupio zdziwione miny lekarzy, jak to, po co? Odpowiedz Link Zgłoś
illiterate Re: Tragiczne pomylki w kuchni 16.01.07, 10:19 To samo zafundowalam kolezance z pracy. Wsypalam odkamieniacz do biurowego czajnika i poszlam napisam sluzbowego mejla. Z zamyslenia wyrwal mnie ryk PR-owej specjalistki " co tu w tej kawie jest! przeciez ja umre teraz!". Troche sie przestraszylam, ale w koncu zdecydowalam, ze od kwasku cytrynowego nikt nigdy nie zszedl. Nie znosze chemicznych odkamieniaczy, kwasek jest tanszy i nietoksyczy. Nawet w kawie. Odpowiedz Link Zgłoś
marmelada Re: Tragiczne pomylki w kuchni 29.11.06, 12:45 2.. moja ukochana babcia..posypala leniwe pierogi..zamiast cynamonem..papryka ostra.. (byly w identycznych sloikach) Ha :) a pił ktoś rozpuszczalną kawę z mlekiem... która okazała się być zalaoną wrzatkiem papryką z dodatkiem mleka ;). Dopiero za trzecim łykiem stwierdziłam, że coś jest nie tak... ;) bardzo, bardzo ciekawy smak :))) Odpowiedz Link Zgłoś
nisar Re: Tragiczne pomylki w kuchni 29.11.06, 12:57 nie zrobiłam tego przez pomyłkę, tylko tak mi się wydawało, że to będzie smaczne. Mam na myśli kotleciki z kaszy jęczmiennej (ugotowanej). Nie polecam nikomu, rzadkie świństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kinga044 Re: Tragiczne pomylki w kuchni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.12.06, 12:21 Od dłuższego czasu robię pączki serowe.Mąż i dziecko je uwielbiają,a że nie wymagają dużo czasu,to przyrządzam je dosyć często,ponieważ zmęczona po pracy nie mam siły na jakieś wykwitne desery, np. torty :-( Kilka dni temu znowuż się zabrałam do przyrządzania owego smakołyku.Wysyłam męża po zakupy,i tutaj do jego mądrej głowy przychodzi genialny pomysł, żeby te pączki serowe przyrządzić tym razem trochę inaczej,a dokładnie nie ze zwykłego tłustego twarogu,jak zawsze robię,tylko z serka trzykrotnie mielonego( takiego w wiaderku Mlekowity.)Uznałam ten pomysł za godny wypróbowania,pomyślałam,że pączki będą jeszcze bardziej delikatne.Ok,przyniósł wszystko,zabieram się do robienia:wiaderko serka, 3 jajka, mąka, cukier,proszek do pieczenia, wszystko dokładnie jak zawsze tylko ten ser inny.Wyrobiam w misce ciasto,i już chciałam jak zawsze wałkować i formować kółeczka,ale teraz już mi przyszło na myśl, żeby po prostu makać ręce w olej,formaować kółeczka i wrzucać do oleju.Pomyślałam,że tym samym uniknę spalania się mąki w oleju,bo wtedy te ostatnie pączki są takie mocno ciemne.Wszystko ładnie pięknie,pączusie naprawde ślicznie,kształtne,łądny kolor.Usmażyłam,wyłożyłam na papier żeby tłuszcz wsiąkł,sami w międzyczasie zjedlismy kolację,przeszła pora na deser.Wszyscy czekają,oprócz męża jeszcze była moja siostra,też miłośniczka wszelakich pączków.Przynoszę talerz z pączkami,herbatę,wszyscy chwytami po paczku,pierwszy gryz.....I z pączków się leję rzadki środek..."OOOO, to one jeszcze z nadzieniem, co to jest w środku, adwokat?'- pada pytanie.Ja milczę, i tak sie zastanawiam, co mam zrobić: powiedzieć, że to rzeczywiście jakieś nadzienie,że tak ma być, ale wtedy wszyscy dostaną bólu brzucha po tym surowym cieście,w najlepszym przypadku dostaną bólu brzucha i okupują toaletę na całą noc, a w najgorszym...nie chce nawet myslec! a jak się przyznam że to surowe ciasto, to będę przedmiotem kpin prze najbliższe parę lat.........Przyznałam się, że to surowe ciasto,żaden tam adwokat, ale obarczyłam winą męża, że to był jego pomysł. Tak naprawdę nie wiem,co było przyczyną tego,że sie nie upiekły:czy ten serek,czy nowy sposób formowania.Smażyłam tyle czasu jak zawsze,nic nie zmieniałam.Teraz chyba nie szybko będę eksperementować... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: citko Re: Tragiczne pomylki w kuchni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 22:09 To ja Wam opowiem jakie moja kochana ciotunia zorbiła ciasto na Święta :0 Ciocia robi ciasta z częstotliwościa 2 razy na 10 lat :) Pierwsze jej ciasto było z masą z surowych jajek i poł rodziny zachorowała na salmonelle. Drugie ciasto zrobiła w tamtym roku :0 Zakupiła krążki cista biszkoptowego,i nauczona doświadczeniem nie robiła już sama masy tylko kupiła krem czekoladowy do przezłozenia. Bylismy w szoku jak wystawiła ciasto na stół bo wyglądało imponująco. najgorzej że wpadła na pomysł nasączenia krązków....no własnie nie woda z cytryną, czy rozrobioną wódką....tylko AMOLEM (bo cos jej sie obiło o uszy że trzeba nasączyć ciasto spirytusem). No i mieliśy torcik ...amol przebijał się przez wszystkie warsty...okropność Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia Re: Tragiczne pomylki w kuchni IP: 82.160.251.* 06.12.06, 14:43 w górę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szmasz Re: Tragiczne pomylki w kuchni IP: *.crowley.pl 16.01.07, 09:44 jadłam kiedyś flaki doprawione cynamonem, zamiast słodkiej papryki, pycha brr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamisia Re: Tragiczne pomylki w kuchni IP: *.lubin.dialog.net.pl 04.03.07, 22:51 Czytam te wasze śmieszne posty, zaśmiewam się i nagle zachciało mi sie jeść ;) Idę do lodówki po śledziki w sosie śmietanowum, zbieram po kuchni wszystko co potrzebne, chlebek, widelczyk itp., zasiadam przed komputerem, otwieram śledziki... a tam sama cebula w sosie. Ktos wyżarł śledzie i zostawił cebulę... :/ Nie znoszę cebuli ze śledzi... Na szczęście są śledzie w oleju xD [chyba mi brakuje fosforu jakiegoś, że tak do ryb ciągnie :D] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: Tragiczne pomylki w kuchni IP: *.chello.pl 24.03.07, 03:17 Zaprosiłam kiedyś na obiad przyszłą teściową. Na obiad robiłam jakieś mięcho. Ja nie jem mięsa i wszystko przyrządzam na "oko". Tym razem na "oko" dodałam ostrej papryki zamiast słodkiej ciut za dużo. O wiele za dużo jak się okazało, gdy mój połówek mężnie czerwony na twarzy poprosił o coś do picia. teściowa zjadła obiad chwaląc nawet, że dobre, czym wywołała niezłe zdziwienie u swojego syna. ja dowiedziałam się o fakcie kilka godzin po obiedzie :p Odpowiedz Link Zgłoś
maeg Re: Tragiczne pomylki w kuchni 06.06.07, 23:32 z wlasnych osiagniec pochwalic sie wypada ciasteczkami z posypka z kwasku cytrynowego, ryzem ugotowanym w odkamieniaczu i zamrozonym ciastem "ambasador" z masa budyniowa...w przepisie stalo jak byk "mase zagotowac". a poniewaz nie napisano ile czasu, to zaraz po pierwszym zagotowaniu zdjelam z gazu i dlugo myslalam, ach czemuz to ona taka rzadka? intensywna dedukcja naprowadzila mnie na sernik na zimno, wiec ...eureka! ale goscie sie chyba wszyscy odchudzali, bo nikt nie chcial delicji jesc :-( dalsza wpadka z budyniem to nieudany kisiel - nie wiem jak na to wpadlam, ze jesli zamiast mleka do budyniu doda sie wody, to wyjdzie kisiel. nie wyszedl. a zupe ogorkowa robi sie z kiszonych ogorkow - bo z konserwowych juz tak dobrze nie smakuje. jesli rodzynki do ciasta nasaczy sie - zamiast w mieszance rum/woda - w samym rumie (i to 80%!) to juz wlasciwie wszystko jedno, co jeszcze do tego ciasta sie doda... i pare pomylek (idiotyzmow?) dotyczacych uzytkowania mikrofali (zakoszone z bloga) z naukami na przyszlosc... nie przygotowywuje sie ryzu w woreczkach "na sucho" w mikrofalowce. szary cuchnacy dym idzie na pare pieter biurowca... nie wrzuca sie zamrozonego na kosc ciasta na pelna moc ani tym bardziej ryby. zostaje po niej tylko troche czegos czarnego. nie wiem, po kablach zwiewa? ;-) nie reanimuje sie tak czerstwych bulek folia aluminiowa, jak i zlocone brzegi talerzy zapewniaja prawdziwy show efektow swietlnych. i ujednolicaja smak potraw - kazda smakuje zelazem (choc, moze to i zdrowe ?) paczka zelkow wrzucona do mikrofali po wyjeciu zupelnie nie przypomina planowanej galaretki, ktora zamiarowalo sie udekorowac biszkopt przyrzadzenie w ten sposob kasztanow to tez nie najlepszy pomysl a juz w zadnym, ABSOLUTNIE ZADNYM wypadku nie grzeje sie mleka w puszce. ZAMKNIETEJ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amaretta31 Re: Tragiczne pomylki w kuchni IP: *.chello.pl 07.06.07, 22:51 witam bardzo fajny wątek trochę się uśmiałam raczej więcej niż trochę a oto moje wpadki: będąc bodajże w piątej klasie postanowilam ugotowaś rosół i wszystko byłoby ok gdyby nie to,że zebrałam wszystkie "oka" podczas gotowania a potem myślę sobie: mama jakiś inny gotowała były te "oka" a gdzie są moje? no i niewiele myśląc pomyślałam,że najlepszy będzie smalec i tak zrobiłam...i"oka"byłby smalcowe rosołek mdły,ale zjadliwy-a może tylko tak mówili,żeby nie zrobić mi przykrości??? A ostatnio przeglądam sobie Galerię potraw i pomyślałam,że zrobię karpatkę z przepisu podanego przez Truflę3,ale zle przepisałam przepis na ciasto karpatkowe.Zaczęłąm je robić margarynę rozpu ściłam w garnku,dadałam wodę i zagotowałam,a kiedy przestygło wbiłam 5 jajek i zaczęłam się zastanawiać co jest złe masa jakaś jak jajecznica? poszłam do komputera i wtedy okazało się ,że nie przepisałam linijki o tym jak margaryny i wody trzeba dodać MĄKĘ i dopiero jak ostygnie wtedy wbijać jajka-to cos przypominające jajecznicę wylałam i zrobiłam już według przepisu Trufli3 pyszną karpatkę.... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nancy75 Re: Tragiczne pomylki w kuchni 08.06.07, 13:13 może nie tragiczne, ale...;) 1. moja mama kiedys robiła mielone, i w tym samym czasie przygotowywała pomidory na sałatkę. pokroiła pomidory, beZ mrugniecia okiem wrzuciła je do michy z mielonym mięskiem, wyrobiła mase i.... No cóz, kotlety mielone z pomidorami smakują nieźle;) 2. robiłysmy z siostra sernik na zimno. Raz galaretka spłyneła pod spód (wszystko pienie zastyglo, tyle że było "na odwrót"), za innym razem... ehm.. po otwarciu foremki cała masa serkowa wypłyneła na stól... Zapomnialysmy dodac zelatyny... 3. Znajoma i jej siostra robia pyszne domowe wino owocowe. Kiedys odwiedził je kolega, dziewczyny podały na stól butelke wina, kolega pije, pije... W koncu neismiało mówi "Dziewczyny, jakies troszke kwaśne to wino..." Okazało sie, że dziewczyny pomyliły butelke i podały mu zamaist wina - ocet jabłkowy... 4. Robiłam rano obiad, żeby wziąc go do pracy - jakies warzywka duszone na patelni. Mam kuchnie ceramiczna, która czesto traktuje jako blat kuchenny , z braku miejsca. No i warzywka usmażone, pojemniczek plastikowy przygotowany, przekładam warzywka do pojemniczka, zamykam pokrywką, podnosze... Niestety z przyzwyczajenia postawiłam pojemnik na kuchence, akurat na jeszcze gorącej płycie.. Pojemniczek zmienił konsystencje, na cos w rodzaju krówki-ciągutki.... Warzywka dało sie odratowac, plastikowe wióry szybko zastygły i mogłam je wydłubac..;> 5. to juz znam tylko z opowieści rodziców - ciotka mojej mamy - kompletny antytalent kulinarny - postanowiła zrobic bezy... Podobno wszystko było ok, tylko jak je już z piekarnika po wysuszeniu wyjeła, to sie okazało że sa tak twarde że mogłyby służyć za kule armatnie...Mama rzuciła jedną psu - biedne zwierze uciekło z piskiem, bo mama trafiła go w łapę....:> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ruda Re: Tragiczne pomylki w kuchni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.07, 14:08 niby nie ja to zrobiłam - ale współudział był ....;-) kazałam nieletniej latorosli odgrzać sobie mięsko po powrocie ze szkoły. Głodny był więc zjadł całą porcję.... dopiero JA go uświadomiłam, że zeżarł obiad naszym kotom.... marudził tylko, że mało słone - no ale przecież kotom się nie soli bo to niezdrowe ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
figgin1 Re: Tragiczne pomylki w kuchni 12.06.07, 14:36 Hehhehe Ja się wczoraj chyba zainspirowałam wątkiem. Wracam do dom głodna jak pies. Patrzę, w garze stoi różowa ciecz. Botwina! Ucieszyłam się, pakuję na talerz młode ziemniaki, zalewam cieczą, posypuję chojnie koperkiem... Wierzajcie mi, koktail truskawkowy z koperkiem cudny ma smak... Swoją drogą na botwinę chyba za późno. kiedyś W pracy robiłam sobie herbatę, pyszną, dość dogą zieloną. Mamy w pracy baniak wody z kurkami, gorąca ma idelną temperaturę do zielonej herbaty. Poranna nieprzytomnośc sprawiła, ze zalałam zimną. Stoję z niewyraźną miną patrząc na fusy w zimnej wodzie. Kolega podpowiedział mi, żebym wsadziła do mikrofali. Ojezuuuu! Część eksplodowała, reszta miała taki posmak, że musiałam kubek wyrzucić, był nie do umycia. Mój luby kiedyś ugotował flaki sojowe... bez ziemniaków. Fuj, nie wiem jak on to zjadł. Więcej grzeców nie pamietam, o o braku lub nadmiarze soli pisać nie wypada... Ale wyślę jak sobie przypomnę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ruda Re: Tragiczne pomylki w kuchni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 15:32 rany boskie, jeszcze cos sobie przypomniałam ale nie jestem pewna czy się tym aby na pewno chwalić, bo zbyt dobrze to o mnie nie świadczy... Ale, skoro zaczęłam... ;-) Było tak: mimo, że uwielbiam gotować to z przyczyn bliżej nieznanych nie dorobiłam sie w domu maszynki do mielenia ani praski do ziemniaków (tzn teraz już mam!!!) a kiedyś naszło mnie na pierogi ruskie no i powstał problem - co z serem??? Ale od czego pomysłowość??? "Przepuściłam" prawie kilogram twarogu przez..... praskę do czosnku.... bez komentarza.... nie wiem jak tego dokonałam ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ruda Re: Tragiczne pomylki w kuchni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 15:56 i jeszcze coś mi się przypomniało. W czasach ogólniaka pojechałam do koleżanki ze straszną chandrą. Chciałam się wygadać, wiadomo. Koleżanka na to, że OK tylko musimy wyjść na spacer z jej sunią. W ramach pocieszania zrobiłam sobie herbatę na ten spacer wieczorową porą - herbatka była owocowa, takie kiedyś były bardzo popularne - raczej kawałki owoców, na wagę, po chyba 10 dg. Spacer nam sie przeciągnął, herbatkę wypiłam i zaczęłam wyżerać te owocki bo były słodkie i smaczne. Po powrocie do domu zajrzałam (nie wiem po co???) na dno kubeczka - wsród resztek owocków leżały .... resztki larw, które się w nich zalęgły.... Resztki - bo prawie wszystkie wyżarłam.... Chandra mi przeszła jak ręką odjął..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maniar87 Re: Tragiczne pomylki w kuchni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 15:14 ja jak miałam może 7-8lat robiłam ciasto z mama.mama osobno,ja też:)wszystko byłoby dobrze gdyby nie to że sól wygląda tak samo jak cukier:)))pozatym nawet zakalca nie było;) nawet pies nie chciał jeść:) heh...moja mama kiedyś chciała osłodzić herbate bułką tartą:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bratanek Re: Tragiczne pomylki w kuchni IP: *.acn.waw.pl 17.06.07, 22:08 Kiedyś moja Ciotka, która z reguły gotując dla siebie używa bardzo mało przypraw lub prawie w ogóle, zaprosiła Przyjaciół-i-Znajomych na obiadek... były kotlety mielone... Po obiedzie przyznała nam się, że próbując kotlety po usmażeniu okazało się, że zapomniała o posoleniu mięsa... Poradziła sobie w sposób następujący - rozpuściła sól w gorącej wodzie i strzykawką posoliła gotowe kotlety ;) Odpowiedz Link Zgłoś
trooskavka Re: Tragiczne pomylki w kuchni 19.06.07, 21:02 Absolutnie rewelacyjny wątek!!! Jutro pędzę do sklepu po piankę do czyszczenia ekranów, bo picie kawy i czytanie wszystkich wpisów sprawiło, że już niewiele widać ;))))) Up!!! Up!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gosiownik Re: Tragiczne pomylki w kuchni 20.06.07, 12:51 ruda, jestes boska! rotfl :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lila moja trauma kuchenna IP: *.filg.uj.edu.pl 27.06.07, 09:25 zabierałam się do mycia garów, ale chciało mi się pic więc złapałam szklankę z resztką herbaty i łyknęłam zdrowo. Za sekundę prawie wpadłam do zlewu płukać usta - okazało się,że w szklance nie było herbaty tylko płyn do naczyń Dosia ! Ten ohydny zapach i fuj! smak pamiętam do dziś i NIGDY ale to nigdy nie kupiłam i nie kupię żadnego z produktów o tej nazwie. p.s. wyrazy uznania dla Rudej - za całokształt! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: papaja77 Re: Tragiczne pomylki w kuchni IP: *.starnettelecom.pl 21.06.07, 11:55 Dawno temu robiąc mizerię pomyliłam butelki i zamiast octu dodałam spirytus. Wuszło bardzo gorzkie, wszyscy myśleli, że to z powodu ogórków. Odpowiedz Link Zgłoś
ania_pelka1 Re: Tragiczne pomylki w kuchni 23.06.07, 10:43 Moja rodzinka też miała kilka wpadek:D 1 Babcia szykując flaki na Boże Narodzenie wlała zamiast do garnka obok cały słoik kompotu wiśniowego. Nikt się nie poznał i wszyscy mówili, że wyszedł wyjątkowo dobry. 2 W ciężkich czasach babcia szykowała flaki i położyła w spiżarce 7kg surowych flaków i wyszła gdzieś na chwile. Jak wróciła to ich pies właśnie końcyzł to pyszne danie. 3 Znów babcia jak była mała lubiła spijać alkohol po imprezach i jak stał gdzieś kieliszek z wódką albo innym trukniem. Pewniego dnia mojej prababci babci mamie pękła buteleczka z jodyną i babcia wlała to co udało się uratować do kieliszka i postawiła gdzieś w kącie. Babcia jak zobaczyła to pomyślała sobie: O koniaczek! i chlup do buzi. Jak ją zaczęło piec to już oduczyła się spijac alkohol. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrzestna matka Re: Tragiczne pomylki w kuchni IP: *.171.160.82.crowley.pl 27.06.07, 16:00 kiedyś kuzynka zostawiła mnie ze swoim synkiem a moich chrześnikiem z poleceniem ugotowania mu ziemniaków. Niestety, a może stety ziemniaki mi się ... przypiekły, a kochane dziecko powiedziało, że takie lubi najbardziej! ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Tragiczne pomylki w kuchni IP: *.in-addr.btopenworld.com 04.11.07, 16:52 up! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Tragiczne pomylki w kuchni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.08, 14:59 up Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziuta Re: Tragiczne pomylki w kuchni IP: *.netcologne.de 07.07.08, 16:30 Zawsze robie mezowi kawe w termosie do pracy,kiedys zaspalam wiec jeszcze troche nieprzytomna lece do kuchni ,wsypuje kawe do termosu i zalewam.Maz wraca z pracyImowi mi ,jak to podzielil sie kawa z kolegami ale poprosil zebym nastepnym razem zagotowala wode przed zalaniem kawy Odpowiedz Link Zgłoś
delayla Re: Tragiczne pomylki w kuchni 08.07.08, 17:05 Niedawno zafundowałam Ukochanemu na romantyczną kolację....makaron z ziemniakami :D Warzywka były mrożone, nie doczytalam, że zawierały ziemniaki... Odpowiedz Link Zgłoś
delayla Re: Tragiczne pomylki w kuchni 08.07.08, 17:06 ah ah! I jeszcze kiedyś wstawiłam sobie jajko na twardo... Czy Wy wiecie, że po 3h na gazie zostaje tylko kawałek węgla:D?? Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: Tragiczne pomylki w kuchni 04.08.08, 09:45 delayla a gdzie bylas te 3h, to nie smieszne, moi tesciowie wtedy rencisci gotowali cos na gazie, wszystko sie wygotowalo, spali tak przy stole, i ten moment przespali ze wzgledu tego dymu i gazu, moze nie poczuli nawet,smierc. dlatego od razu przeprowadzilismy sie daleko od gazu, pomylki pomylkami,ale pisanie glupot nie zawsze smieszy, Odpowiedz Link Zgłoś
buciki_jj Re: Tragiczne pomylki w kuchni 05.08.08, 13:27 wiesz o czym ten wątek jest ? wprawdzie gdzieś to już dziś widziałam, ale z przyjemnością popełnię plagiat : chyba pomyliłaś forum ... nawiasem mówiąc, ten tekst mi się podoba;-) mhr-cs napisała: > pomylki pomylkami,ale pisanie glupot nie zawsze smieszy, Odpowiedz Link Zgłoś
marta.r.8.5 Re: Tragiczne pomylki w kuchni 17.11.08, 20:14 Mi zdazylo sie posolic herbate mojemu bratu ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: de em watek stary a jary IP: 190.80.162.* 16.03.09, 04:06 zaprosilismy znajomych na kolacje. przystawki poszly gladko, pora na danie glowne. maz zajal sie smazeniem stekow a ja mialam podgrzac pieczone ziemniaki z czosnkiem. nasz piekarnik (mieszkam na drugiej polkuli) to taki troche wynalazek, zapalke wklada sie do dziurki, zapala sie maly plomyczek a potem caly duzy palnik. zapalilam te "zapalniczke", zamknelam kuchenke i zabawiam gosci. po jakims czasie zagladam do piekarnika zamieszac ziemniaczki. gaz sie nie pali. ok, zmyslnie zostawilam piekarnik otwarty, ale tylko chwilke, zapalam jeszcz raz. "zaplaniczka" sie zajela, reszta palnika nie. troche popatrzylam na plomien w nadziei, ze zaskoczy. nic wylaczylam gaz. zapalam jeszcze raz. "zapalniczka" plonie radosnie, palnik ciemny i zimny. w tym wlasnie momencie podjelam brzemienna w skutki decyzje i zdecydowalam sie powachlowac plomyk z "zapalniczki" reka, co by zajal sie gaz w palniku. i gaz, a jakze, zaskoczyl, ale nie w palniku tylko caly ten gaz, ktory skumulowal sie w piekarniku (ja w pozycji kucznej z twarza na wysokosci otwartego piekarnika). z punktu widzenia gosci byla to rozrywkowa kolacja (mamy otwarty plan kuchnia/salon). otoz znienacka w kacie kuchni pojawila sie kula ognia. huk niczym salwa armatnia. zatrzesly sie szyby w oknach i kieliszki na stolach. ulamek senundy pozniej moja glowa pojawia sie nad barem z uspokajajacym: "nic mi sie nie stalo ale ziemniaczki to zjemy sobie cieple a nie gorace, ok?" z mojego punktu widzenia instynkt zwyciezyl nad rozumem. w pore zamknelam oczy a sila wybuchu rzucila mnie na podloge w kuchni. skonczyli sie opalonymi wlosami i brwiami. najlepsza byla chyba mina mojego meza, ktory na tym samym piekarniku, przez sekunde pochlonietym kula ognia smazyl steki :-) a kolacja udala sie swietnie i zostala z detalami opisana w mailach do znajomych przez wszystkich obecnych gosci... Odpowiedz Link Zgłoś
mwookash Gorąca czekolada do której sporządzenia 17.11.08, 21:12 użyłem wielu dobrych składników a efekt był dziwny. Sporo wypiłem i wtedy się zorientowałem, że pomyliłem słoiki i zamiast cukru waniliowego dałem proszku do pieczenia. Nie polecam :) Odpowiedz Link Zgłoś
iwonnkaa Mąż potrafi.......... 09.12.08, 20:20 Lata temu, kiedy nasze dzieci dopiero co blat kuchennt od góry widziec zaczynały, musiałam wyjechac na dzien cały. Dzieci dawaj prosic tatę o pyszna kasze mannę. No to bach 2 litry mleka w emaliowany garnek i gotują.. na pytanie rodziciela ,a ile mam kaszy dodaje? Narybek mruknął ..chyba łyzkę......... I tak se gotowali, az warstwa przypalonego mleka miała cm. Dzieci za cholere nie były głodne, a menża głowa rozbolała. Po moim powrocie, banda mało mnie nie zagryzła z głodu. A kolezanka , po zakrapianej imprezie, pomimo że przy wezgłowiach miłosiernnie stała butelka z Cola, dopadła sie kuchni i napiła przechowywanego na okazję rozpałki starego oleju po frytkach z odrobina rozpuszczalnika. I se to cholerstwo do szklanki nalała. Moje zdziwuenie nie miało granic........ Dopiero jak sie przyznała .......... Rany do dzis pamietamy Ukłony Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: de em Re: Mąż potrafi.......... IP: 190.80.162.* 16.03.09, 05:44 ojciec mojego bylego to beztalencie kuchenne. do tego stopnia, ze kiedy jego zona zostawila mu w mikrofali jedzenie do podgrzania obyl sie smakiem. podgrzac bowiem podgrzal ( wystarczylo wcisnac start) ale nie umial otworzyc mikrofalowki, zeby wyjac talerz (drzwiczki otwieralo sie naciskajac jeden z guzikow). z moich juz talenow: nie umiem piec ciast, nie ma mowy. jeszcze w liceum postanowilam przerwac zla passe zakalcow i zrobilam jedyne w swoim zyciu ciastka w ksztalcie gwiazdek. cos nie wyszlo, to gwiazdki wyszly tak twarde, ze lekka reka mogliby ich uzywac ninja do wbijania ludziom w glowy. Odpowiedz Link Zgłoś
daxter Re: W górę serca! 08.05.09, 11:46 Bedąc dzieckiem chciałam upiec ciasteczka kręcone przez maszynke ale ważąc produkty zapomniałam uruchomic wagę no i zamało dałam mąki z ciastek powstał cienki placek ale tez był jadalny :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka Re: W górę serca! IP: *.adsl.alicedsl.de 08.05.09, 11:48 Paczki posypalam proszkiem do pieczenia zamiast cukrem pudrem. Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: W górę serca! 14.05.09, 18:34 daxter napisała: > Bedąc dzieckiem chciałam upiec ciasteczka kręcone przez maszynke ale ważąc > produkty zapomniałam uruchomic wagę no i zamało dałam mąki z ciastek powstał > cienki placek ale tez był jadalny :) a jak ona dziala bez uruchomienia???? czy sie czegos nie nauczylam, byly osoby co robia z 3/4szklanki 3do4 szklanek, proszek do pieczenia jako cukier,albo make ziemniaczana, bez przesady tak mozna pisac 100lat, a gdzie rozum???? Odpowiedz Link Zgłoś
mariolka99 Re: W górę serca! 14.05.09, 22:47 >mhr-cs napisała: Co? Bardzo się staram jakiś sens wypowiedzi załapać... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
hamerykanka Re: W górę serca! 15.05.09, 20:01 Moja mama miala taka wage z podzialka na takiej jakby podluznej palce. Mozna bylo ja unieruchomic prawie niewidocznym zabkiem,pewnie dexter mial podobny model:) Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: W górę serca! 16.05.09, 08:53 hamerykanka napisała: > Moja mama miala taka wage z podzialka na takiej jakby podluznej > palce. Mozna bylo ja unieruchomic prawie niewidocznym zabkiem,pewnie > dexter mial podobny model:) nawet ten model nie dziala bez uruchomienia bo jak, jak nie posuniesz dalej??? pomoge ze dostaniecie marke do 2000, Odpowiedz Link Zgłoś