Gość: mania
IP: *.chello.pl
11.05.07, 09:51
Wiem ,że zaraz podniosą się głosy ,że to chemia i niezdrowe itp. A ja zrobiłam
taki eksperyment:
Kupiłam dwie zupki w proszku - barszcz czerwony. Ugotowałam według opisu na
torebce i doprawiłam czosnkiem, cukrem, majerankiem, octem winnym, pieprzem,
odrobina oliwy z oliwek (by były oczka)Barszcz podałam znajomym do krokieta -
byli zachwyceni!
Albo:
Torebka zupy fasolowej połączyłam z kiełbaska usmażoną z cebulką, czosnek
majeranek, pieprz, sól. Do tego grzanki, można oczywiście jeszcze dodać np.
pokrojone w kostkę ugotowane ziemniaki
--Pyszota!
A jak się dobrze pomyśli i przyprawi to nie jeden się nawet nie domyśli ,że to
za zupce z torebki.