Dodaj do ulubionych

Zupki z torebki

IP: *.chello.pl 11.05.07, 09:51
Wiem ,że zaraz podniosą się głosy ,że to chemia i niezdrowe itp. A ja zrobiłam
taki eksperyment:
Kupiłam dwie zupki w proszku - barszcz czerwony. Ugotowałam według opisu na
torebce i doprawiłam czosnkiem, cukrem, majerankiem, octem winnym, pieprzem,
odrobina oliwy z oliwek (by były oczka)Barszcz podałam znajomym do krokieta -
byli zachwyceni!
Albo:
Torebka zupy fasolowej połączyłam z kiełbaska usmażoną z cebulką, czosnek
majeranek, pieprz, sól. Do tego grzanki, można oczywiście jeszcze dodać np.
pokrojone w kostkę ugotowane ziemniaki
--Pyszota!
A jak się dobrze pomyśli i przyprawi to nie jeden się nawet nie domyśli ,że to
za zupce z torebki.
Obserwuj wątek
    • poughkeepsie byli zachwyceni, bo nie wiedzieli co jedzą? 11.05.07, 11:20
      proponuję przeczytać skład przed spożyciem. Mnie wystarczy zanieczyszczone
      środowisko, nie będę sie dobrowolnie truć chemią.
    • Gość: Anka Tylko po co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 13:37
      Tylko po co się bawić w te kiełbaski, ziemniaczki, przypraweczki (wrrr...) jak
      można zrobić w tym czasie prawdziwą zupę?
      Co ludzi pcha do jedzenie zup w proszku? Oszczędność pieniędzy - nie. Zupki
      widzę po 2-3zł, za chyba 2 talerze, czyli wcale nie tak taniej niż prawdziwa
      zupa.
      Oszczędność czasu? Zupa to chyba najmniej pracochłonne danie przecież a zrobic
      można dzień wcześniej.
      Ale oczywiście Twój wybór.
      Chociaż trudno mi uwierzyć by ktoś się zachwycał barszczem z paczki. Jest tak
      charakterystycznie sztuczny, że trudno go nie rozpoznać. Niestety zdarzyło mi
      się trafic na takie oszustwa.
      • linn_linn Re: Tylko po co? 11.05.07, 13:45
        Moze w domu jadaja takie zupy?
        • Gość: Anka Re: Tylko po co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 13:48
          Fakt. Niektórym zwyczajnie tylko przetworzone jedzenie smakuje.
        • Gość: ania_m zupkom z proszku mowimy "fuj" ;-).... IP: *.pools.arcor-ip.net 11.05.07, 14:46
          tez mi sie wydaje, ze to forum KUCHNI a nie mlodych chemikow
          ale bez zartow - zupki z proszku NIE MAJA NIC WSPOLNEGO Z PRAWDZIWYMI ZUPAMI.
          coz jednak, kiedy widac spoleczenstwo zaakceptowalo to paskudztwo, bo ktos te
          zupki w koncu kupuje - i to nawet niemalo osob.
          przyznam bez bicia, ze sama mam w domu paczuszke barszczu czerwonego knorra,
          ktora dodaje sladowo do barszczu i chlodnika ze wzgledu na kolor. w ogole, to
          barszczyk (w szczegolnosci ten z suszonym sokiem buraka na pierwszym miejscu
          skladnikow) doprawiony czosnkiem i majerankiem moze jakos ujdzie, ale oczywiscie
          nie umywa sie nawet do barszczu czystego na kwasie buraczanym
    • myszz Re: Zupki z torebki 11.05.07, 15:04
      zdarza mi się zjeść
      często kupuje barszcz z winiar i serowe coś tam z konra
      jem w pracy bo bywa, ze marznę tam strasznie
    • amused.to.death Re: Zupki z torebki 11.05.07, 15:06
      Moja mama kiedyś coś takiego zrobiła.
      I po obiedzie mówię do niej "....hmmm....coś dziwna ta zupa dzisiaj - zawsze były lepsze" no i wtedy się przyznała, że to taka doprawiana z torebki:D
    • marghe_72 Re: Zupki z torebki 11.05.07, 15:21
      Gość portalu: mania napisał(a):

      Wiem ,że zaraz podniosą się głosy ,że to chemia i niezdrowe itp. [...]
      Pyszota!
      A jak się dobrze pomyśli i przyprawi to nie jeden się nawet nie domyśli ,że to
      za zupce z torebki.

      w zasadzie tu masz odpowiedź
      Co wazniejsze, że pyszne, czy że niezdrowe?
      Mnie skład odstrasza..
      • madziarrka1 Re: Zupki z torebki 12.05.07, 12:43
        Ja tam lubię sobie od czasu do czasu zjeść taką zupkę np. Amino ogórkowa jest
        znakomita z Winiar dobra jest porcja warzyw, a i konorr ma bardzo dobre, lubię
        takie zupki ,bo fakt faktem smakują całkiem dobrze:)) Wiem ,że nie są zdrowe,
        ale to tak jest jak coś jest smaczne to niezdrowe, a jak zdrowe to w smaku blee,
        takie życie. A zresztą w dzisiejszych czasach nic już zdrowe nie jest, wszystkie
        warzywa są na nawozach różnych itp., więc nawet surowa marchew już nie jest
        zdrowa:(, a do tego coś z życia trzeba też mieć, więc ja sobie nie odmawiam
        prawie niczego hehe, a co tam:))
        • Gość: bene gesserit Re: Zupki z torebki IP: *.pools.arcor-ip.net 12.05.07, 13:20
          ej tam, mysle ze zupki z proszku co prawda zdrowe nie sa, ale od sporadycznego
          spozycia nikt jeszcze nie umarl. co mnie natomiast NAPRAWDE przeraza w tym
          poscie, to to, ze jego autorce ten syf naprawde smakuje. dzieki takim
          konsumentom za dwa pokolenia nikt nie bedzie znal smaku zywnosci gotowanej
          samemu - i to bez polepszaczy wszelkich typu bomby glutaminowe czyli rosolek i
          przyprawa maggi. smutne to strasznie. kazdy z nas sporadycznie korzysta z
          "wynalazkow", ale mysle, ze wiekszosc uzytkownikow tego forum nie zatracilo
          jeszcze poczucia smaku na jezyku. mam przynajmniej taka nadzieje
    • bagatella Re: Zupki z torebki 12.05.07, 13:40
      pamietam smak z dziecinstwa, wakacyjnych, kapusniakow i bigosow z mlodej
      kapusty mojej cioci. gdy doroslam zaiste staralam sie ja powielac ale bez tego
      czegos co w jej wykonaniu bylo, brakowalo mi zawsze takiego malego cusik co by
      nadawalo ten swoisty smak tym daniom, no i po latach sie dopiero dowiedzialam,
      ze ciocia w chytry sposob poprostu dodawala zupe ogonowa w proszku!
      sprobowalam i ja, ale dzis te zupy proszkowe to juz nie to, i smaku niestety
      nie odzyskalam.
      przywoze sobie barszcz czerwony winiary instant, no to z braku laku, kiedys
      jednak zakupilam knura bo byl na super promocji, i po wlaniu wody do kubka
      nagle tak strasznie zaczelo skwierczec, wylalam do zlewu a zapas wyrzucilam.
      • Gość: mania Re: Zupki z torebki IP: *.chello.pl 12.05.07, 17:58
        Ja bardzo lubię zupy zrobione po normalnemu ale te z torebki też nie są w miarę
        złe, jak się je odpowiednio przygotuje i doprawi. Chemia jest w dzisiejszych
        czasach niestety wszędzie, najlepiej sprawdzić skład powietrza którym oddychamy.
        Porządna zupa też składa się ze składników które kupujemy w marketach czy
        mniejszych sklepikach tam chemii też jest w brud, nawet nie zdajemy sobie z tego
        sprawy.
        Jestem ciekawa jak są przyrządzane zupy w restauracjach czy lokalach o wyższym
        standardzie, np. taka zupa czosnkowa czy grzybowa za 6 - 10 zł - smakują
        znakomicie czy tam też dominuje chemia?
        • Gość: daga Re: Zupki z torebki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 18:54
          od czasu, jak się dowiedziałam o istnieniu czegos takiego:
          www.unileverfoodsolutions.pl/produkty/nowe_produkty/new_prod5 nie mam
          wątpliwości, z czego robi się zupy w większości knajp
          • Gość: mania Re: Zupki z torebki IP: *.chello.pl 12.05.07, 19:05
            No a zupa robiona w domu? Podstawa to bulion, czyli kawał mięsa wieprzowego z
            kością gotującego się w dużym garze przez godzinę! Czy to jest zdrowe?
            • Gość: daga Re: Zupki z torebki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 19:11
              Powiem szczerze, że z wieprzowiny przygotowuję wywar tylko "pod" grochówkę.
              Najczęściej gotuję na drobiu. Mimo, że zwierzęta hodowlane są karmione
              podrasowaną chemicznie paszą, to i tak jest tam zapewne mniej "E" niż w zupach z
              proszku
            • Gość: ania_m Re: Zupki z torebki IP: *.pools.arcor-ip.net 12.05.07, 19:20
              ja mysle, ze problemem jest nie to, ze zupy z proszku sa "niezdrowe",a raczej,
              ze to ostatni syf smakowy i wierzyc sie nie chce, ze komus cos takiego smakuje.
              mieszkam miescinie niemieckiej dosc malej, ale polski sklep jest. i zupki z
              paczki schodza im jak zloto :)
              mnie np dzisiaj naszla ochota na bialy barszczyk, ale zamiast leciec po chemie w
              torebce przeszukalam lodowke. znalazlam resztke boczku przywiezionego z polski
              po wielkanocy, jedna niemiecka kielbaske na grila zwana krakowska (zupelnie inna
              jak polska krakowska), pol cebuli, dwa skapciale ziemniaki i jedna zapodziana
              pieczarke. posiekalam, udusilam na boczku, zalalam woda, dodalam listek,ziele,
              majeranek, pieprz i czosnek, posolilam i wlasnie sie gotuje. za 5 min zageszcze
              go odrobina maki, dodam chrzanu ze sloika i smietanki ciut i mam pyszna zupe bez
              chemii w jakies 10-15 min
              pozdrawiam pania, ktora na poczatku tego watku napisala, ze podprawia tak zupki
              w proszku. ja sie pytam po co ten proszek?
              • Gość: Ewa Re: Zupki z torebki IP: 85.112.196.* 12.05.07, 20:11
                To co gotujesz może będzie smaczne ale nie będzie to przecież biały barszcz. Do
                białego barszczu potrzebny jest BARSZCZ.
                • Gość: ania_m Re: Zupki z torebki IP: *.pools.arcor-ip.net 12.05.07, 20:16
                  hmmm... u mnie w domu rozroznialismy zawsze miedzy zurkiem - do niego trzeba
                  zakwasu z maki zytniej a bialym barszczem - robionym na czyms kwasnym, np soku z
                  kapusty kiszonej, cytrynie, badz chrzanie. oswiec mnie prosze jakiego BARSZCZU
                  potrzebuje do bialego barszczu, bom ciekawa ;)
                • Gość: Anka Co za bzdura z tym barszczem! IP: *.adsl.inetia.pl 12.05.07, 20:47
                  Biały barszcz to zupa podobna do żuru ale robi się ją na zakwasie z mąki
                  pszennej. Żur zaś z razowej.
                  Mylisz barszcz biały z zabielanym barszczem (czyli zwykły barszcz ze śmietaną)...

                  • Gość: ania_m Re: Co za bzdura z tym barszczem! IP: *.pools.arcor-ip.net 12.05.07, 20:54
                    najlepiej rozpetaj krucjate o bialy barszcz :)))))
                    pl.wikipedia.org/wiki/Barszcz_bia%C5%82y_z_kiszonej_kapusty
                    jak widac, co region zupa sie innaczej nazywa. jak dla mnie w sumie pies go zwal
                    i dalej bede wszystkie nie-zurki bialymi barszczami nazywala i basta
                    pozdrawiam
                    • Gość: Anka Re: Co za bzdura z tym barszczem! IP: *.adsl.inetia.pl 12.05.07, 21:19
                      Nie rozpętam.
                      Z pośpiechu pomyliłam razową z żytnią.
                      Niemniej soku z kapusty używa się do zakwaszania barszczu białego a nie jest
                      podstawą.
                      Nie chodzi o krucjatę ale to są jednak inne zupy.
                      To tak jak mylić botwinkę z boćwinką albo szalotkę z cebulą...
                      Zresztą te zupy się różnią smakiem.
              • Gość: Matylda Re: Zupki z torebki IP: 85.112.196.* 12.05.07, 20:19
                Gdybym gotowała na obiad zupy z torebki to chyba mąż by sie ze mną rozwiódł i
                nawet nie miałabym do niego żalu. Jednak to nie znaczy, że wcale nie używam
                tych zupek. Na przykład dodaje do normalnie ugotowanej grochówki jedną torebkę
                sztucznej, jest lepsza w smaku. Podobnie fasolowa. Do nawet najlepszego rosołu
                dodaję jedną, dwie kostki "Knorr" z drobiu, też dla smaku. W szafce mam zawsze
                jakieś zupki "chińskie" albo "gorący kubek", tak na wypadek gdyby komuś się
                zachciało. Cóż z tego, że to chemia, przecież się nie otruję, malutkich dzieci
                nie mam.
                • Gość: Anka Re: Zupki z torebki IP: *.adsl.inetia.pl 12.05.07, 20:49
                  To ciekawe jak sobie radzili przed wojną gdy zup w proszkach nie było. Jedli
                  niesmaczne rosoły i grochówki? :)
                  • Gość: Matylda Re: Zupki z torebki IP: 85.112.196.* 13.05.07, 12:06
                    Może jedli gorsze albo może ja nie potrafię swojej zupie nadać prawidłowego
                    smaku...? W każdym razie cieszę się, że są te "pomoce". Ja generalnie zup nie
                    lubię i najczęściej nie jadam jak ugotuję więc nie wkładam serca w ich
                    gotowanie.
                    • Gość: Anka I tu masz odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 10:26
                      Gość portalu: Matylda napisał(a):
                      >Ja generalnie zup nie lubię i najczęściej nie jadam jak ugotuję więc nie
                      wkładam serca w ich gotowanie.

                      jak kiedyś zajrzysz do normalnej książki kucharskiej (nie wydane przez Knorra
                      itp) to zobaczysz, że można ugotować zupę bez kostki, naprawdę dobrą. Kwestia
                      bazy oraz przypraw. Ale trzeba chciec i lubić. :)
                      Inna sprawa, że jak ktoś je wyłącznie te z proszku to nie ma zniszczony smak,
                      niczym palacz.
                  • Gość: en Re: Zupki z torebki IP: *.chello.pl 13.05.07, 12:58
                    Przed wojna byly zupy w proszku (a raczej w kostkach) i rozne ekstrakty. Maria
                    Monatowa w swojej ksiazce kucharskiej pisze o zupach firmy Liebig i poleca je
                    osobom zapracowanym czy niemajacym sluzby. Maggi tez bylo - to leciwa
                    przyprawa.
                    • Gość: Anka Re: Zupki z torebki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 10:29
                      Nie sądzę by były tak powszechne jak dziś.
                      Zresztą porada jak wyżej - wystarczy poprzeglądać przepisy w książkach
                      kucharskich.
                      Nie chodzi o przekonywania do porzucenia zup. Jednak mówienie, że nie da się
                      ugotować smacznej zupy bez proszku i kostek to kompletna bzdura.
                    • Gość: goldi Re: Zupki z torebki IP: *.merinet.pl 14.05.07, 23:20
                      Przed wojną zupy w kostkach były bardzo popularne.Swoje fabryki w Polsce miał
                      Knorr i Maggi( marka nalezaca do Nestle).Pod marka Maggi produkowane były
                      również zupy w kostkach o ruznych smakach.Po wojnie fabryka Maggi została
                      nazwana Amino.
            • ba_nita Re: Zupki z torebki 13.05.07, 12:25
              Gość portalu: mania napisał(a):

              > No a zupa robiona w domu? Podstawa to bulion, czyli kawał mięsa wieprzowego z
              > kością gotującego się w dużym garze przez godzinę! Czy to jest zdrowe?

              Niewielkie masz pojęcie o gotowaniu zup - prawda?
            • marghe_72 Re: Zupki z torebki 14.05.07, 12:02
              Gość portalu: mania napisał(a):

              > No a zupa robiona w domu? Podstawa to bulion, czyli kawał mięsa wieprzowego z
              > kością gotującego się w dużym garze przez godzinę! Czy to jest zdrowe?


              wywar na wieprzowinie?
              nie stosuję
              poza tym z miesa mozna po prostu zrezygnować
          • Gość: Monika Zupy w knajpie IP: *.adsl.inetia.pl 12.05.07, 19:44
            Pracowałam kiedyś w tej właśnie firmie. Min. by sprzedać takie zupy w proszku
            czy buliony w kostkach były robione prezentacje dla szefów kuchni. Zdębiałam gdy
            po nich szefowie bardzo renomowanych i drogich restauracji kupowali te wszystkie
            półprodukty. Myślałam kiedyś, że jeśli płacę za zupę 8-15zł to była gotowana na
            naturalnych składnikach. Nic podobnego. :(
            Szkolenia zaś prowadził jeden z telewizyjnych kucharzy.
            • Gość: bene gesserit Re: Zupy w knajpie IP: *.pools.arcor-ip.net 12.05.07, 19:52
              a ja mysle, ze gdyby restauracje gotowaly zupy na calkiem naturalnych wywarach
              bez cienia polepszaczy smaku, toby sie klienci burzyli ze nie smakuje i
              rozgladali sie w knajpie za butelka maggi w celu "doprawienia".
              smutne to, ale kto z szanownych forumowiczow KOMPLETNIE nie uzywa rosolku knorra
              badz innej firmy jako bazy, a przynajmniej jako przyprawy we wlasnorecznie
              gotowanych zupkach?
              • Gość: Monika Re: Zupy w knajpie IP: *.adsl.inetia.pl 12.05.07, 20:13
                Ja naprawdę nie używam.
                Jako bazę stosuję np. podsmażone na oliwie warzywa i potem zalewam je wodą i
                jest pyszna zupa warzywna, można podsmażyć mięso z warzywami i inna wersja.
                A jak potrzebny rosół czy inny wywar do gotuję naturalny...
                Dawno temu stosowałam ale w pewnym momencie wszystko mi było za słone z
                kostkami. i od lat już nie używam.
                Ale zdaję sobie sprawę, że wielu tak nie lubi...
                • dominikjandomin Re: Zupy w knajpie 14.05.07, 15:28
                  Gość portalu: Monika napisał(a):

                  > Ja naprawdę nie używam.
                  > Jako bazę stosuję np. podsmażone na oliwie warzywa i potem zalewam je wodą i
                  > jest pyszna zupa warzywna, można podsmażyć mięso z warzywami i inna wersja.
                  > A jak potrzebny rosół czy inny wywar do gotuję naturalny...

                  > Ale zdaję sobie sprawę, że wielu tak nie lubi...

                  U wielu osób tu nie chodzi o "lubienie", tylko o czas. To powoduje, ze człek
                  korzysta z kostki rosołowej.

                  Natomiast gdybym prowadził restaurację, wszystko byłoby "od podstaw" gotowane.
                  Inna sprawa, gdyby to był bar szybkiej obsługi...

                  I tu wcale nie chodzi o podprawienie - IMHO w restauracjach i tak robią na ogół
                  za nytkie. Podprawić można i rzecz gotowaną od podstaw.
    • Gość: marita Re: Zupki z torebki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.07, 13:25
      Ja uwielbiam zupki chińskie - w pracy na rozgrzanie, czasami kupowalam też zupy
      w proszku do gotowania - grochową lub krupnik, ale nie bawiłam się w dodatki -
      i tak są smaczne. A do tych co mówią że to chemia i niezdrowe-życie jest
      niezdrowe i tak każdy wkońcu umrze :)Niech ten kto nie jada "kupnych"
      ciasteczek, wafelków, słodzików, napojów, dżemów chrupek, i innych "świństw" -
      pierwszy rzuci kamieniem :)A warzywka i owoce - te okrąglutkie jabłuszka,
      truskaweczki, pomidorki, sałaty - to tablica mendelejewa, alo pryskane albo -
      jeszcze gorzej hodowane na jakiejś gąbce nasączonej chemikaliami. Ja to
      wszystko jem. Wcinalabym pięć główek sałaty gdybym mogła, choć na pryskane mam
      uczulenie. I co z tego ? wolę łyknąć tabletkę zjeść kilogram nowalijek
      (nizdrowe jak cholera) i zagryźć czymś słodkim niż... no właśnie samemu hodować
      wszystko? czy latać po sklepach ze zdrową żywnością i wydawać 5 złotych na
      bułkę czy 10 na dżem.
    • nimeska Re: Zupki z torebki 16.05.07, 13:36
      jedyna zupę w proszku jaka kupuje to barszcz czerwony
    • Gość: Mania Re: Zupki z torebki IP: *.chello.pl 17.05.07, 01:22
      Dokładnie, już widzę te "super" zupy przygotowane od podstaw, czyli nie z
      proszku? A z czego......... Z innej chemii? Niestety mamy rok 2007 , w tym roku
      wszystko jest z chemią, za małe czy duże pieniądze, po prostu to do nas nie
      dociera. nie wierze w idealna zupę, musiałabym się przenieś do XIX wieku
      • Gość: Zośka Re: Zupki z torebki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.07, 09:18
        Gość portalu: Mania napisał(a):

        > Dokładnie, już widzę te "super" zupy przygotowane od podstaw, czyli nie z
        > proszku? A z czego.........

        Zupe krem z cebuli
        Składniki:
        5 dużych cebul
        3 łyżki masła
        1,5 litra wywaru mięsnego
        ½ szklanki naci selera
        1 duży ziemniak pokrojony na ćwiartki
        1 szklanka białego wina
        biały ocet winny ilość wg uznania
        4 łyżki cukru
        1 łyżka posiekanej natki pietruszki
        sól, pieprz


        Zupa ziemniaczana
        5 ziemniaków
        30 dkg dobrej cienkiej kiełbasy
        10 dkg białek kapusty
        5 ząbków czosnku
        1 łyżka nasion kopru
        1 łyżka oliwy
        pieprz, sól

        Grecka zupa z kurczaka
        1 średniej wielkości kurczak
        3 cebule
        3 marchewki
        1 szklanka oliwy z oliwek
        1 szklanka ryżu
        sól, pieprz

        Zupa z dyni
        30 dag dyni
        2-3 ziemniaki
        3 cebule
        1 szklanka zielonego groszku konserwowego
        1 szklanka mleka
        1 łyżka masła
        sól, pieprz nać pietruszki

        Żurek
        • duża porcja włoszczyzny
        • szklanka zakwasu
        • 25 dag białej kiełbasy
        • pół szklanki śmietany
        • 3 jaja
        • łyżka startego chrzanu
        • ząbek czosnku
        • 3 liście laurowe
        • 2 - 3 ziarenka ziela angielskiego
        • łyżeczka majeranku
        • sól

        I mnóstwo innych przepisów... Widzicie gdzieś proszek?
        To nie jest kwestia zdrowego żywienia tylko wypisywania bzdir w stylu: bez
        proszku i kostek nie da się ugotować dobrej zupy.
      • Gość: anita Re: Zupki z torebki IP: 212.122.223.* 17.05.07, 09:52
        zoska ma racje
        oraz dodatkowo: pomińcie ideologię zdrowe-niezdrowe, jesli chcecie; zostanie
        prosty fakt, ze te sztuczne zupy są niesmaczne, po prostu
      • nieskorzanka Re: Zupki z torebki 17.05.07, 11:27
        Ja gotuję zupy z warzyw wyhodowanych we własnym ogrodzie, a ogród mieści się w
        terenie dość ekologicznym, co nie znaczy,że czasem nie zgrzeszę dodaniem
        kostki...
    • krasnowo byli zachwyceni albo 17.05.07, 11:38
      ich zatkało może. Jakoś gościnność i gotowanie nie łączy mi się z oszukiwaniem
      ludzi :( Chcesz jeść i podawać prochy - to jedz, w końcu sobie szkodzisz i to
      nie mój interes - tym bardziej, że wiesz o tym, ale radowanie się z tego, że się
      podało ludziom zupę z proszku i byli zachwyceni...no sorry, ale dla mnie to
      łagodnie mówiąc dziwne jest.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka