default
09.07.03, 11:30
Właśnie wczoraj dostałam od sąsiadki taki prawdziwy góralski oscypek (ona
jest z Zakopanego i przywozi mi wprost od swojej znajomej producentki).
Uwielbiam ten biały, nie wędzony. Do tego stopnia, że zeżeram go
natychmiast,pokrojonego w plasterki ze świeżym ogórkiem i pomidorkiem
(mozarella w takim zestawie, choć to klasyka, mniej mi smakuje). Ale może
jakieś inne pomysły, jak mi się uda nie wrąbać wszystkiego na raz?