jarek_zielona_pietruszka Re: c7 p14 Essencja do ostrych, sosów 25.07.08, 11:50 Essencja do ostrych, sosów. Wziąć pół kwarty wina zwanego portewein, i kieliszek bardzo tęgiego estragonowego octu, włożyć w to 12 serdeli obranych, trochę pieprzu, pół gałeczki muszkatołowej utartej, trochę kwiatu muszkatołowego, kilka goździków całych, ka¬wałek chrzanu, kawałek skórki cytrynowej, kilka pietruszek, trochę tymianu, wszystko razem postawić w rondelku na bardzo wolnym ogniu aż. serdele zupełnie się rozgotują; wtedy przecedzić wszystko przez sitko, a gdy ostygnie zlać w butelkę i mocno zakorkować. Essencja taka używa się do wszelkich ostrych sosów, mianowicie do kotletów, dodając jej tylko do rumianego masła z mąką zarobionego lub do potrawki z kaczek, z kapłona, szczególniej zaś ze zwierzyny, do cynadrów wieprzowych, a nawet do pieczeni baraniej. Utrzymać się daje jez cały rok w chłodnem miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c7 p15 Pomidory 25.07.08, 16:25 Pomidory. Najlepsze pomidory są robione następnym sposobem: porozrywać i rozgotować zupełnie dojrzałe pomidory bez wody w rondlu, następnie przefasować przez sito, wlać w suche butelki, które należy obwiązać pęcherzem i zagotować tak, jak konserwy w kociołku z wodą zimną, rachując od zagotowania wody minut 20. Trzymać butelki w suchej piwnicy, a w zimie będą się używać jak świeże, lejąc już gotowe do zupy, z którą raz tylko gotować trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c7 p16 Zaprawa pomidorowa do sosów na zimę 25.07.08, 18:38 Zaprawa pomidorowa do sosów na zimę. Pięć funtów dojrzałych i czysto obtartych pomidorów, oraz jeden funt obranej i w talarki pokrajanej cebuli upiec pod blachą i przefasować; poczem na mocnym ogniu gotować godzinę pilnując, żeby się nie przypaliły Wziąść utłuczonych i przesianych: jeden łut soli, ćwierć łuta gwoździków, ćwierć łuta pieprzu zwyczajnego, tyleż angielskiego, ćwierć łuta muszkatołowej gałki, ćwierć łuta kajenny, ćwierć funta cukru, dolać pół kwarty winnego octu, wrzucić jeden ząbek utartego czosnku, trzy listki bobkowe; to wszystko dobrze wymięszać z pomidorami i smażyć na wolnym ogniu godzin trzy. Zlać w słoiki po ostudzeniu, zawiązać pęcherzem. Smażenie to powinno się odbywać w naczyniu glinianem. Do wszystkich ostrych sosów i do każdej pieczeni wołowej lub baraniej, włożyć łyżkę tej zaprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c7 p17 Galareta z pomidorów 25.07.08, 19:55 Galareta z pomidorów. Dojrzałe pomidory pokrajać w plastry i nastawiwszy w glinianem naczyniu, gotować na wolnym ogniu, dolewając tyle tylko wody, aby się nie przypaliły. Gdy się rozgotują na massę, odcedzić sok przez gęste sito lub flanelowy worek, dodać na kwartę soku jeden funt cukru miałkiego, a gdy się zupełnie rozpuści, zagotować na mocnym ogniu raptownie. Podawać do baraniny z rożna, zająca, kaczek pieczonych i t. p. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c7 p18 Suszone pomidory 25.07.08, 23:29 Suszone pomidory. Małe, nie bardzo dojrzałe, twardawe ale czerwone jednak owoce, umyć, obetrzeć, rozdzielić na cztery części, i albo na słońcu, lub też na wygasłem ognisku wysuszyć, starannie je przy tem przewracając. Lepiej jest suszyć je na ognisku, gdyż od zbyt silnego słońca owoce nabierają nieprzyjemnego smaku, następnie tak przygotowane pomidory biorąc do użycia, ugotować rosole i przefasować, a będą smakowały jak świeże. Do takiego użycia nie należy nigdy kupować ani hodować wielkich pomidorów, gdyż oprócz cierpkości, zawierają znaczną ilość wody, a w porównaniu bardzo mało mięsa. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c7 p19 Fasola zielona na zimę 26.07.08, 00:11 Fasola zielona na zimę. Wszelkie gatunki fasoli i groszku szparagowego można zachować na zimę, dla podawania jak świeże na jarzynę. Młodą fasolę zieloną obrać z włókien, jakie są z boku i sypułek, układać w baryłkę lub garnek szeroki kamienny, czy też polewany, za każdą warstwą grochu sypiąc garść soli zielonej tłuczonej, która do wszelkiego solenia jest daleko lepszą, dla swoich części składowych. Gdy się faska lub garnek napełni, przycisnąć dębowem denkiem i kamieniem i często oczyszczać łyżką pleśń się formującą. W zimie biorąc do użytku, wymoczyć ze dwie godziny w miękkiej wodzie, kilka razy wodę zmieniając, a następnie gotować jak świeżą w wodzie i podać w całości z młodem roztopionem tylko masłem. Odpowiedz Link Zgłoś
taj_pan Re: c7 p20 Sposób suszenia fasolki zielonej 26.07.08, 00:37 Sposób suszenia fasolki zielonej. Młodą, fasolę w strączkach wrzucić w całości w gotujący się, dobrze osolony ukrop i raz zagotować. Natychmiast po zagotowaniu wyjmować łyżką durszlakową i kłaść do zimnej wody, nie można odlewać na durszlak, bo leżąc grubą, warstwą zanadto miękną, a gdy zupełnie wystygną, wybierać na stary obrus, żeby reszta wody wsiąkła i krajać na ukośne kawałki, większe lub mniejsze. Dalej suszyć jak najrzadziej rozrzucone, na słońcu lub pod strychem w przewiewnem miejscu na deskach lub przetakach. Na dobrem wysuszeniu zależy dobroć fa¬soli; ususzone chować w pudełkach. Biorąc do użycia, wrzucić w gorącą wodę na 5 minut, wyjąć i gotować dalej jak świeżą. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c7 p21 Groszek zielony w konserwie 26.07.08, 01:39 Groszek zielony w konserwie. Wybrać dojrzały, ale nie przestały, cukrowy groszek równej wielkości, a po wyłuskaniu starannem sypać w butelki czyste, suche, zawiązać pęcherzem lub zakorkować i zalać pakiem, wstawić w kociołek z zimną wodą, przełożyć sianem, aby jedna butelka nie trącała drugiej i gotować, rachując od zagotowania wody w ko¬ciołku minut 25. Zdjąć z ognia i zostawić flaszki wodzie aż ostygną. Zachować w suchej spiżarni, w piwnicy zawsze pleśnieją. Grochu sypać pełno, jednak flaszką nie utrząsać, po zagotowaniu sam opadnie. W zimie biorąc do używania, wysypać z butelki, posolić i ugotować na ukropie, w czasie gotowania pocukrzyć, polewając po odcedzeniu młodem roztopionem masłem lub gotować w małej ilości wody i za¬prawić młodem masłem z mąką i cukrem. Smakuje jak świeży Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c7 p22 Szparagi w konserwie 26.07.08, 10:42 Szparagi w konserwie. Szparagi, najszlachetniejsza i najdroższa jarzyna, tak trudna do przechowania w stanie surowym, doskonale się utrzymuje w konserwie. W maju lub początkach czerwca, gdy największa obfitość szparagów, zebrać równej wielkości z białemi główkami, oczyścić jak zwykle bardzo starannie z wierzchniego naskórka? związać po 10 sztuk razem rogóżką, wiążąc je dwa razy, w górze raz, w dole drugi raz, urównać, aby główki zupełnie równą powierzchnię utworzyły, w dole skroić równo brzegi i w dużym rondlu, na bardzo obfitej wodzie gotować, kładąc w gorącą wodę osoloną i ocukrzoną, nie więcej jak pięć do dziesięciu minut. Wtedy wyjąć ostrożnie na sito do ostudzenia, przelewając je zaraz wodą następnie osaczyć doskonale. Mieć słoiki z szerokimi otworami w górze, ale zawsze formą kompotjery, włożyć ostrożnie jeden lub dwa związane pęki szparagów w słój, nalać zimną osoloną wodą, przykryć pęcherzem, obwiązać mocno i ugotować w rondlu z zimna wodą, gotując od zagotowania pół godziny. Można to robić w puszkach blaszanych, które zalać należy gipsem przy otworach i dopiero gotować. Podając, rozgrzać słój czy puszkę w gorącej wodzie, otworzyć, wyjąć gorące i polać młodem masłem zrumienionem z bułeczką, Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: c7 p22 Szparagi w konserwie 26.07.08, 11:05 jarek_zielona_pirtruszka irytuje mnie to, co napisales, na bardzo obfitej wodzie gotować, kładąc w gorącą wodę osoloną i ocukrzoną, nie więcej jak pięć do dziesięciu minut. Wtedy wyjąć ostrożnie na sito do ostudzenia, przelewając je itd. ja ja robie albo w minimalnej ilosci wody, albo w parowarce, przeciez ta duza ilosc wody wyciagnie wszystkie smaki, Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c7 p23 Kalafiory w konserwie 26.07.08, 14:18 Kalafiory w konserwie. Konserwa z kalafiorów urządza się najlepiej w sierpniu lub wrześniu. Duże okazy bardzo dojrzałych białych kalafiorów połupać ręką na kawałki czyli gałęzie jak je natura podzieliła, wypłókać, lejąc do wody parę kropel octu, aby robaki, jakie są, wyszły. Następnie w dużym rondlu wstawić wody, posolić dobrze, wrzucić kilka kawałków cukru, włożyć kalafiory i gotować z pól godziny, to jest tyle ile wymaga ilość i objętość kalafiorów, próbując widelcem drewnianym czy są już prawie miękkie, powtarzam prawie, to jest pilnując aby się nie przegotowały, odlać wodę, kalafiory na sicie przelać zimną wodą, a gdy ostygną, układać w słoje z szerokimi otworami, nalać czystą świeżą przegotowaną wodą, tak, aby przykryła obwiązać pęcherzem lub pasującym mocno szklannym korkiem, zalać gipsem, wstawić w rondel z wodą i gotować od zagotowania rody w rondlu 30 minut, odstawić do wystudzenia i wtedy dopiero wyjąć słoje z wody. Trzymać w suchej zimnej spiżarni, w piwnicy choćby najlepszej pleśnieją. Biorąc do użycia otworzyć słój, rozgrzać go stawiając razem z wodą w gorącą wodę w rondlu, odlać wodę gdy się dostatecznie rozgrzeją i polać masłem z rumianą bułeczką, podając oddzielnie masło młode w sosierce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuza i spółka Re: c7 p23 Kalafiory w konserwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.08, 19:25 jarek,bedziemy ci dorzucac w miarę jak ten skretyniały alkoholik będzie tworzył. Kuchnia Re:Brumbak - idź mędzić do siebie. I uważaj Autor: ba_nita☺ 28.07.08, 17:58 Dodaj do ulubionych Skasujcie Odpowiedz cytując Odpowiedz bo marchewka ci z dupy wystaje - koleś nie wyjął? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuza Re: c7 p23 Kalafiory w konserwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.08, 21:56 masz kolejne przepisy na kulinaria stworzone przez genialnego kucharza z tego forum: Kuchnia Re:Brumbak - idź mędzić do siebie. I uważaj Autor: ba_nita☺ 28.07.08, 17:58 Dodaj do ulubionych Skasujcie Odpowiedz bo marchewka ci z dupy wystaje - koleś nie wyjął? Odpowiedz Link Zgłoś
roseanne Re: c7 p23 Kalafiory w konserwie 28.07.08, 21:41 kurcze godzina gotowania kalafiora to jednak duzo a masz jakis przepis na salatke mieszana jarzynowa, w marynacie ? jadalam takie cos, fasolka, pomidory, kalafior , czosnek w czyms lekko slonym i kwaskowym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: c7 p23 Kalafiory w konserwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.08, 21:46 kalafiory możesz jeść na surowo-np utarte w sałatce z ziemniakami,cebulką i majonezem. Jesli można jeść na surowo to nic się nie stanie jak nie pogotujesz ich tyle co przepis mówi Odpowiedz Link Zgłoś
roseanne Re: c7 p23 Kalafiory w konserwie 28.07.08, 21:49 no ba :0 sama chrupie kalafiory na surowo to byl ot tak, komentarz do tekstu ksiazki - cos w o stylu gotowania jarzyn dawniej - prawie na papke Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: Ja się nie odnoszę do tekstu książki. 14.10.08, 15:58 Wpisuję tutaj po kolei wszystkie przepisy z tej książki i nie odnoszę się do nich czy są dobre, czy złe. Dla niektórych mogą być inspiracją, a dla innych zabawą wszystko zależy od indywidualnego podejścia do tematu. Zaraz będzie kontynuacja. pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: C7 p 24 Szczaw solony na zimę 14.10.08, 16:00 Szczaw solony na zimę. Najlepszy i najłatwiejszy sposób zachowania szczawiu na zimę jest następujący: świeże wybrane bez korzonków liście szczawiowe, bez płókania posiekać jak najdrobniej i na misce lub na stolnicy gdzie były posiekane posolić, pilnując bacznie, aby nie przesolić; proporcyi dać na solenie niepodobna, gdyż liści szczawiowych trudno jest ważyć lub mierzyć. Posolone liście wymieszać starannie, nakładać niemi czyste suche butelki, o ile można z szerokiemi szyjkami, zakorkować dobrze i zalać albo pakiem, albo lakiem. Zachować w suchej piwnicy, a biorąc do użytku, zawsze po odkorkowaniu na świeżo zalać lakiem. Używając, dusić w maśle, przefasować rosołem i zaprawić śmietaną. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c7 p25 Ogórki 14.10.08, 17:08 Ogórki. Ogórki kwasić należy w sierpniu. Dobroć ogórków na zimę zależy głównie od piwnicy i ogórków samych. Trzeba uważać, żeby ogórki mające się kwasić na zimę, nie były przestałe, ani zbyt wysuszone przez słońce; lecz jędrne, zielone, zbierane w suchy dzień i jak można najprędzej po zerwaniu urządzane. Wypłókać je w wodzie bez obrzynania korzonków, w przygotowaną baryłkę czy beczkę dębową lub olszową. położyć na spód liści dębowych i wiśniowych, układać ogórki, ciągle warstwami przesypując koprem suchym jak kapustę i liśćmi, gdzieniegdzie kładąc strączek pieprzu tureckiego i ząbek czosnku; to jest na beczkę ogórków, w której będzie dziesięć kóp, wystarczy jedna główka czosnku na ząbki połupana i 3 najwyżej strączki pieprzu tureckiego, który nadając ostrość, utrzymuje jędrność ogórków. Zaszpontować baryłkę napowrót Wyjętem denkiem i szpontem nalać wody wrzącej, posolonej; na drugi dzień dolać zimnej przegotowanej wody bo woda opadnie, i zaraz zaszpontować wstawić do piwnicy, postawić ją leżącą i co parę dni przewracać, żeby wszędzie równo się kwasiły ogórki. Na każde 4 garnce wody bierze się jeden funt soli i łut saletry. Zalewać ogórki wolno z przestankami, aby powietrze miało czas wyjść z beczki. W zimie najlepiej jeżeli szpont jest dość duży tym otworem wyjmować ogórki starannie zawsze napowrót szpont zakładając. Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: c7 p25 Ogórki 17.10.08, 13:53 jarek_zielona_pietruszka napisał: Na każde 4 garnce wody bierze się jeden funt soli i łut > saletry. ja tez czytam stare ksiazki z ciekawosci, czasami daje koncept, ale z ta saletra to nie wiem,sprawdziles, ja ja dodaje do robienia wedlin, czy ta metade sprawdziles, jestem ciekawa jak wplywa na smak ogorkow. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c7 p26 Ogórki na zimę w zimnej wodzie 14.10.08, 19:48 Ogórki na zimę w zimnej wodzie. zawsze pierwszym warunkiem jest dobroć ogórków, kwasić w końcu sierpnia, brać ogórki zielone, podłużne, świeże, układać bez obcinania w baryłkę, sypiąc na kopę pół funta soli, liści wiśniowych, winogronowych, dębowych kilka, kopru, kawałki chrzanu. Tak ułożone i nalać zimną, dobrą, twardą surową wodą, przykryć denkiem i gałgankiem jak kapustę, z lekka tylko małym kamyczkiem przykładając, aby sos stał na wierzchu i postawić w piwnicy, często denko obmywać aby się pleśń nie formowała. będą jak świeże. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c7 p 27 Ogórki kwaszone z octem 14.10.08, 21:11 Ogórki kwaszone z octem. Trzy garnce wody, szklankę winnego octu, szklankę wódki francuzkiej, półtora funta soli, zagotować razem. Opłókane ogórki bez okrawania końców ułożyć w baryłkę, przekładając liśćmi wiśniowemi, winogronowemi, gdzie niegdzie dębowemi, tych ostatnich bardzo nie wiele, kawałkami chrzanu, posypać koprem i jeżeli kto lubi, czosnku kilka ząbków na całą baryłkę. Z wierzchu pokryć grubą, warstwą liści, aby ogórków nie było widać i otworem na szpont zrobionym zalać gotującym odwarem do pełna, zaraz zaszpontować zlekka. Na drugi dzień otworzyć, dolać pełno pozostawionym jeszcze sosem, gdyż zawsze opadnie; gdy ostygnie, zaszpontować i zalać pakiem. Ogórków powinno być tylko tyle, aby sos je z łatwością dobrze pokrywał i aby ogórków nie upychać. Postawione w dobrej nie wilgotnej piwnicy, do świeżych wiosennych dotrwają, smakując najwyborniej. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c7 p 28 Ogórki kwaszone we 24 godzin 16.10.08, 12:43 Ogórki kwaszone we 24 godzin. Chcąc mieć prędko zakwaszone ogórki do natychmiastowego użycia, trzeba po opłókaniu oberznąć końce z dwóch stron, włożyć w słój kamienny lub szklanny, przesypać solą, przełożyć koprem świeżym i nalać wolną wodą, do której wlać jedną czwartą część białego żytniego barszczu, lub w braku takowego, włożyć kawałek razowego chleba, a postawione w ciepłem miejscu, literalnie we 24 godzin ogórki są do użycia. Naturalnie, że na kilka godzin pierwiej trzeba wynieść do piwnicy aby zziębły. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re:c7 p29 Korniszony 16.10.08, 15:01 Korniszony. Sposób 1. Korniszony bez płókania przesypywać dobrze solą w garnku lub na misce; niech tak stoją godzin12, często mieszając. Po tym czasie obetrzeć każdy do sucha ściereczką i na misce sparzyć gorącym lekkim octem. Niech tak stoją 24 godzin; następnie wyjąć je z tego octu, ułożyć w garnku kamiennym lub słoju szklannym, przekładając korzeniami, pieprzem zwyczajnym i tureckim, angielskiem zielem, imbierem estragonem, liśćmi bobkowemi, cebulką zwaną szarlotką, sparzoną pierwej ukropem; można także dołożyć strączków fasoli i kalafiorów, pierwej jednak w wodzie obgotowanych; gdy tak słój już pełen się ułoży, zagotować w rondlu octu bardzo dobrego i przestudzonym zalać korniszony, a na drugi dzień obwiązać pęcherzem, w parę tygodni odlać ocet, jeszcze raz go przegotować i zimnym polać. Sposób 2. Najpewniejszy sposób, ażeby korniszony były zielone a nieszkodliwe, jest następujący: zagotować garniec lekkiego octu z funtem dobrej wagi soli i 8 gramami ałunu, wrzucić w gotujący ocet wytarte ściereczką korniszony i zaraz zdjąć z ognia. Gdy ostyg¬ną schować w garnku lub słoju w piwnicy. W 10 lub 15 dni zlać ten ocet precz, wysypać korniszony na przetaki, niech trochę obes¬chną, słój wytrzeć do sucha, układać korniszony przekładając korzeniami jak w 1 sposobie i polać je octem bardzo mocnym po zupełnem wystudzeniu, i obwiązać koniecznie pęcherzem. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re:c7 p 30 Pikle 16.10.08, 17:14 Pikle. Piklami zowią, się rozmaite młode jarzynki, urządzone na sposób korniszonów, to jest: młoda marchew, kalafiory, szparagi, zielona fasola, nasturcja; łodygi od młodej sałaty, kukurydza pokrajana, szarlotki, ogóreczki i t. p.; te urządzają, się w następujący sposób: każda jarzynka odparza się kładąc ją. w zimną wodę, trzymając na ogniu póki się woda nie zagotuje, odlewa, następnie soli i nalewa ciepłym lekkim octem; a po dwóch tygodniach zlawszy ten ocet, dopiero nalewa się bardzo mocnym, z różnemi korzeniami przegotowanym, ostudzonym, i obwiązuje pęcherzem. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c7 p31 Szarlotki marynowane 17.10.08, 11:37 Szarlotki marynowane. Szarlotki lub inne drobne cebulki obrać i posolić na 24 godzin. Obetrzeć z wilgoci, zagotować bardzo mocnego octu z korzeniami, wrzucić cebulki, zagotować dwie minuty, a gdy ostygną, wlać w słój i obwiązać pęcherzem. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re:c7 p32 Ogórki z gorczycą 18.11.08, 17:16 Ogórki z gorczycą.Wybiera się ogórki zielone, żeby miały dużo mięsa, obiera, przekrawa na wpół;wyrzuca jądra ze środka, kraje każdy ogórek na cztery części czyli ćwiartki podługowate,soli,niech tak stoją 24 godzin; potem wyciska się z soli, obciera serwetą i parzy lekkim octem; przez trzy dni trzeba ten ocet zlewać,zagotowywać i parzyć nim ogórki. Na czwarty dzień ułożyć ogórki w słój, przesypując przetłuczoną gorczycą, chrzanem w kostkę krajanym i nalać zaraz zimnym mocnym octem przegotowanym z cukrem,biorąc na kwartę octu pół funta cukru. Obwiązać pęcherzem i schować w suche miejsce. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re:c7 p33 Kapusta kwaszona. 19.11.08, 13:59 Kapusta kwaszona. Dziś już nikt zapewne nie każe heblować kapusty do kwaszenia, gdyż tylko krajaną nożem, można używać na sałatę. Otóż krając nożem, nie rozrzynać główek na pół przez głąb, lecz przekroić wypukłością, główki na dwie połowy, których górna będzie mniejsza i dopiero krajać zaczynając od środka, przeprowadzając nóż na wszystkie strony, aby cienko się szadkowała. Wybierać same białe główki — z zielonych kapusta będzie szarawa; krajać tak aby nie dochodzić do głąbów, lecz same białe liście szadkować—grubszą przy głąbach użyć na kwaszenie kapusty dla służby. Beczka czy baryłka, najlepiej dębowa od wina, powinna być wyparzona i wyszorowana w wilią roboty. W suchą tedy beczkę, położyć na spód czystych liści z obranej kapusty, następnie sypać uszadkowaną, przetakiem, za każdem usypaniem posolić garścią soli, pomięszać i sparzyć ukropem wody, która powinna się ciągle warem gotować, podczas układania kapusty. Biorąc soli funt na kopę drobnej kapusty, dwa funty na średniej wielkości a 3 jeżeli kapusta bardzo duża. Nie trzeba niczem innem tylko rękoma upychać mocno, bo sama kapusta ustępuje pod sparzeniem wodą gorącą. Woda powinna być koniecznie źródlana i dobra—używana do picia. Usypawszy, parząc ciągle po jednym przetaku, całą beczkę, ucisnąć jeszcze mocno rękoma i zostawić w kuchni lub w pokoju, w temperaturze od. 12 do 14 Reaumura. Gdy się zacznie podnosić, czyli fermentować przetykać, aby gorycz wychodziła, długim drewnianym kijem. Po dziesięciu dniach, nie dłużej można i po ośmiu, jeżeli w miejscu gdzie stała było ciepło;wynieść do piwnicy,gdzie, jeżeli już nie czuć goryczy, zrzuciwszy jedną warstwę z wierzchu, przykryć czystem płótnem, przyłożyć denkiem i kamieniem, a w tydzień już kapusta wyborna, bez żadnej goryczy będzie do użycia. Kapusta taka jest hygieniczna i zalecana przez doktorów. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re:c7 p34 Sałata zimowa z kapusty naczerwono 22.11.08, 20:43 Sałata zimowa z kapusty naczerwono. Daleko smaczniejszą i zdrowszą od czerwonej parzonej, a równie ładną z powierzchowności jest biała,urządzona na czerwono w następujący sposób:piękną białą kapustę, wybierając same ścisłe główki,poszadkować Osobno obrać na dwie kopy kapusty,pół ćwierci ćwikłowych buraków i pokrajać je w cienkie plastry. W czystą beczkę dębową, najlepiej po winie, sypać grubą warstwą kapustę soląc ją lekko i upychając tylko rękoma, na położyć cienką warstwę buraków, na to znów kapustę grubą warstwą i znowu buraki, ciągle przesypując solą i upychając mocno ale tylko rękoma. W ciągu tego, gdy już 1/4 beczki napełniona, wlać wody wrzącej tyle, aby ledwie pokryła kapustę i tak postępować ciągle soląc, parząc i upychając rękoma.Po wypełnieniu beczki zostawić ją dni 8 do 10 wspokoju, przetykając tylko kijem, dla wydostania się goryczy. Gdy zacznie fermentować,zrzucić z wierzchu trochę obślizłej, przykryć gałgankiem i przycisnąć kamieniem. Kapusta taka ma tę wielką zaletę, iż oprócz ślicznego różowego pozoru, nabiera słodyczy od buraków. Im więcej buraków,tem czerwieńsza. Biorąc kapustę buraki odrzucić, gotując je dla służby. Można również upiec ćwikłowe buraki, obrać i pokrajane w plastry używać jak wyżej, wtedy można buraczki, biorąc kapustę,poszadkować drobno razem z nią zaprawić jako sałatę, będzie tak słodką,iż przy użyciu mało się dodaje cukru tylko oliwę. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re:c7 p35 Kawior 22.11.08, 23:56 Kawior. Drogość kawioru, a ogromna pokupność takowego, była powodem, iż z pomocą innych doszłam do wybornych rezultatów w wyrabianiu tego doskonałego delikatesu, tak powszechnie lubionego. Otóż pierwszym warunkiem jest, aby robiony był w temperaturze zera, tak jak go uprawiają w Cesarstwie. W początku maja, jak tylko pokażą się jesiotry, rano przed wschodem słońca, brać ikrę całą w ogromnych kawałach i moczyć w roztworze soli 5 funtów na garniec źródlanej wody, — moczyć godzin 3 do 4. Następnie mieć ramki drewniane wielkości 16 cali w kwadrat, ramki powleczone być muszą siatką z grubych szarych nici, na siatkę kładzie się wyjęta z soli ikra, nad podstawionym sitem nad wanienką, czy miską dużą z lodem ustawioną i rękami przeciera się ziarnka, które odłączone z błony śluzowej spadają czyste i niekaleczone, jak to miewa miejsce przy robocie widelcem— ciągle jednak robota ta powinna mieć miejsce w temperaturze zera, a więc nad ramką i pod sitem, gdzie spada czysty kawior, powinien się znajdować lód. Po przetarciu wszystkiej ikry, rozłożyć ją płasko na sicie, jeszcze trochę miałką przesianą zieloną solą posolić, próbując, aby nie była za słoną, zawsze nad lodem, a gdy zbyteczna wilgoć odpłynie, układać w garnki kamienne lub baryłki dębowe; z wierzchu, jeżeli w garnku ułożony kawior, przykryć papierem albuminowym, mocno oliwą nicejską posmarowanym—jeżeli w baryłce, zaszpontować i wstawić do lodowni, tak jednak, aby nie koniecznie stała baryłka na lodzie, a jednak w lodowni. Z doświadczenia wiem, iż taki kawior utrzymać można do Nowego Roku, biorąc z baryłki w miarę potrzeby, zabijając napowrót i trzymając zawsze w lodowni. Czy wytrzyma do wiosny, nie wiem, ale dobroć tak urządzonego kawioru nie dopuści do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re:c7 p36 Wędzenie węgorzy 23.11.08, 14:56 Wędzenie węgorzy. Podaję tu sposób wędzenia węgorzy sprowadzanych z zagranicy, które przepłacamy w handlach delikatesów. Węgorza żywego uderza się między oczy tłuczkiem moździerza, żeby przestał żyć; wyciera się zimnym popiołem lub piaskiem, la obtarcia szluzu, rozpara się brzuch i soli do proporcyi, po nasłonieniu rozpina tak, jak śledzie łososiowe, na drewienkach, obwija dobrze w papier i przywiązuje do kija lub rożna, przez całą długość węgorza. Zakłada się na najwyższe haki wilków żelaznych w kominie i wędzi nad drobnem wiórzyskiem lub,co lepiej, nad jałowcem. Gdy po jednej stronie uwędzony, przewraca się na drugą, a skoro węgorze będą koloru pomarańczowego,wtenczas są już uwędzone. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re: c7 p37 Musztarda angielska 23.11.08, 20:08 Musztarda angielska.Pół funta suchej angielskiej musztardy wsypać w donicę, polać trzema łyżkami dobrej oliwy, niech tak stoi 12 godzin, wtedy sparzyć kwaterką mocnego estragonowego octu, lejąc go po trochu, nie razem i ciągle wałkiem lub łyżką drewnianą mieszając, aż do wystudzenia. Wsypać dwie łyżki stołowe cukru lub więcej, a będzie daleko przyjemniejsza bo nie tak ostra, i 3 łyżeczki palonego karmelu dla koloru, wymieszać dobrze a musztarda gotowa. Sposób 2, Cztery funty cukru, dwie kwarty prawdziwego winnego octu i jeden funt sklepowej miałkiej gorczycy. Dzieli się na połowę cukier i ocet i rozgotowuje się syrop w dwóch naczyniach glinianych. Do jednego syropu z octem sypie się gorczycę miałko przesianą i miesza aby żadnej nie było grudeczki, gotując zwolna na ogniu, póki dobrze nie zgęstnieje, wtedy odstawić, a drugą połowę cukru zrumienić na bronzowo, rozebrać drugą połową octu, pomieszać, dolewając powoli gęstą musztardę,nie dodając nic więcej,prócz dwóch łutów soli, a będzie wyborna. Jeżeli by była za gęsta, można dolać octu przegotowanego winnego—trzyma się dobrze i bardzo długo. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re:c7 p38 Musztarda francuzka 25.11.08, 01:16 Musztarda francuzka- Funt gorczycy utłuc miałko i przesiać przez gęsty muślin; przesianą zagnieść na ciasto z octem i rozcierać wałkiem w donicy;dolewając po trochu octu winnego.Trzeć tak bardzo długo najmniej dwie godziny; potem wziąść jednego śledzia dobrego, zwanego ulikami, obrać z kości i pokrajać, kilka korniszonów także pokrajać i utłuc w moździerzu na massę, tę masse wymięszać z utartą gorczycą, a zmieszawszy utrzeć jeszcze razem, po trochu ciągle octu dobrego winnego lub estragonowanego dolewając. Gdy już wszystko w jednolitą massę roztarte przefasować przez sitko; zrobić karmelu rumianego z ćwierć funta cukru,zmięszać razem z musztardą i raz jeden wszystko razem w rondlu na wolnym ogniu zagotować, mieszając, aby się nie przypaliło. Powinno mieć gęstość zwykłej francuzkiej musztardy. Gdy wystygnie ułożyć w słoiki i zakorkować. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek_zielona_pietruszka Re:Koniec oddziału 7 25.11.08, 01:18 Następny oddział ósmy: ODDZIAŁ ÓSMY. SERY, MASŁO, KROCHMALE, KASZE i t. p. Odpowiedz Link Zgłoś