Gość: ania_m
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.03.08, 15:58
cholerka, cos niefart mam do mies wielkanocnych w tym roku :(
kupilam rano wyluzowany udziec, wg pani "jagniecy". wazyl 2,7 kg,
wiec jakies chyba wieksze to jagnie bylo, ale nevermind, moze sie
nie znam.
najgorsze jest to, ze mieso praktycznie nie pachnie jak baranina :(
moze odrobinke, ale stanowczo zupelnie nieintensywnie
poprzycinalam, natarlam marynata z utluczonego pieprzu, papryki,
oregano, tymianku, miety, czosnku, swiezego rozmarynu, kawalkow
skorki cyt., soku z pol cytryny i szklanki oliwy. posole raczej
przed pieczeniem, a i czosnkiem naszpikuje w sobote (ew. rowniez
slupkami sloninki)
z resztek gotuje wlasnie malo porcje pseudo - potrawki i po 2,5 h
jest dalej twarda a mieso neutralne w smaku :(
czy przychodzi wam cos do glowy,oprocz czosnku, czym moglabym moja
nieszczesna pieczen podrasowac na bardziej "jagnieca" w smaku?
moze jeszcze czyms zmiekczyc, zeby w niedziele godzinami nie piec
twardej podeszwy? przez ostatnie lata mialam najczesciej pieczen
nowozelandzka. nie przypominam sobie zadnych zwiazanych z nia
problemow.