Gość: Jan Polak
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.08.05, 12:57
Hotel "Shipka" w Złotych PIaskach jest podobno cztero gwiazdkwy i po remocie
ale Polacy umieszczani są przeważnie w 4-piętrowym bocznym skrzydle gdzie źle
albo wcale nie działa klimatyzacja a remontu nie przeprowadzono.
Klimatyzacja działa natomiast dobrze w wieżowcu, czyli głównym budynku
hotelu.
Nie ma jej jednak w korytarzach.
W budynku tym działają za to źle wszystkie 3 windy co dla mieszkańców
wyższych
pięter jest b. uciążliwe.
Hotel położony jest w bardzo hałaśliwym miejscu, ze względu na intensywny
ruch
uliczny oraz usytułowany w tymże hotelu nocny klub otwarty aż do godzin
rannych. Nie polecamy więc hotelu rodzinom z małymi dziećmi.
Hałas cichnie przy zamkinętych oknach co wchodzi w grę tylko w pokojach ze
sprawną klimatyzacją.
Złote Piaski to po najnowszej przebudowie dziesiątki nowych gigantycznych
hoteli, kasyn gry, totalny bazar itd. Po godzinie 10-tej brakuje tam miejsca
nawet na słono płatnej plaży.
Klimatyzacji nie ma też w hotelu "Shipka" w restauracji, kawiarniach i części
sportowej. Gdy jest upalnie panuje tam nieznośna duchota i pot zalewa oczy.
Personel restauracji hotelowej bardzo się stara ale brak przygotowania i
jakiejkolwiek organizacji powodują że starania te przypominają bezładne
miotanie się po salach. Atmosfera z zakładowej stołówki albo wczasów na
Krymie
w czasach ZSRR.
Jedzenie serwowane jest w formie bufetu. Smaczne i urozmaicone. Sterylna
czystość i świeżość. To akurat można każdem polecić.
Ale kelnerzy podając napoje głośno oznajmiają ich cenę i domagają się
natychmiastowej zapłaty :-)
Pokoje są duże ale zagracone zbyt dużym meblami.
Nie ma mowy o dostawkach.
Duża łazienka z wanną, umywalką oprawioną w marmury itd.
Pokoje sprzątane staranie codziennie, codzienna wymiana ręczników, co dwa dni
pościeli ale jednocześnie brudne kapy na łóżkach itp.
Duże balkony, lodówka, TV z 10 programami z Astry. Brak programów polskich.
Dwa baseny hotelowe. Jeden kryty a drugi otwarty.
Leżaki, materacyki, parasole na basenie bezpłatne. Bardzo sympatyczny
ratownik -
opiekun basenu zawsze usmiechnięty i pomocny. Prysznice, tolalety itp.
Nieustanna wymiana wody w basenach, sterylna czystość oraz jakuzi, sauna za
dopłatą.
Na baszenie kawiarnia z przemiłym personelem. Ceny niskie. Kawa, piwo czy
napój
w granicach 5 złotych.
Mankamentem basenu jest jego położenie w niecce - niby amfiteatrze w
bezpośrednim sąsiedztwie dwóch ruchliwych ulic. Ale sporo zieleni i
sympatycznie. Nie ma tłoku.
Czasem uciążliwi są mocno pijani młodzi Niemcy lub Rosjanie.
Plaza i morze około 300-400 metrów od hotelu ulicą - bazarem w dół. Na plaży
wszystko płatne. Cena za dwa leżaki obowiązkowe materacyki i parasol 24 lewa
czyli prawie 50 złotych. To drożej niż w Hiszpanii czy Grecji.
Nie ma mowy o rozłożeniu się na takiej plaży "na dziko". Ochraniarze
grzecznie
wyrzucą. Dla biednych turystów pozostaje zalewany przez fale wąziutki pasek
piasku miedzy morzem a sznurkiem ogradzającym plażę płatną. Przeważnie nie ma
tam skrawka miejsca. Niemcy i Rosjanie okupują ten kawałek ladu :-)
Masa knajp bezpośrednio na plaży, kelnerzy serwujący napoje i jedzenie prosto
pod parasole a ceny znośne.
Ale tłok i hałas na plaży straszny. Loty spadochronowe za motorówką, banany,
skutery wodne itd. Fabryka.
Kociokwik. Zapomnij o ciszy i spokoju.
Ale czynne prysznice i wszędzie czysto.
Wieczorem promeda nadmorska przekształcona w bazar. Jak w Pobierowie tylko
wszystkiego więcej. Spqacerozakupy.
Kilka wielkich kasyn oferuje ruletkę, gry automatyczne, występy rewiowe itd.
Istne bałkańkie Monte Carlo.
Podobnie jest w Słonecznym Brzegu.
Jak ktoś szuka w Bułgarii spokoju i dzikiej plaży polecamy Bałczik, Albenę,
Sozopol i kilka małych miasteczek między Warną a Słonecznym Brzegiem.
Atutem Bułgarii są nadal niskie ceny żywnosci i napojów.
Seki tawern zaprasza wieczorem na ucztę.
Ceny znacznie niższe niż w kraju a kuchnia egzotyczna i urozmaicona.
Swietnie spisuje się przedstawiciel Nowej Itaki w Złotych Piaskach Pan Adrian
P.
Natychmiast interweniuje skutecznie w każdej sprawie. Nie ma dla niego spraw
niemożliwych do załatwienia.
Więcej takich rezydentów.
Polecamy wicieczki do Nesebyru oraz do Bałczika i na Półwysep Kaliakra.
Podczas
tej drugiej na leśnej polanie bierze się udział w biesiadzie z ludowymi
występami, tańcami, kolacją i nieograniczonym piciem miejscowych win i
winogronwej wódki rakij
:-))
Z tegorocznego pobytu w Bułgarii mamy mieszane wrażenia ale przeważają
pozytywne.