Dodaj do ulubionych

Interpretacja, czy zdenerwowałam zmarlych?

14.05.10, 15:20
Z góry przepraszam, ze akurat tutaj napisze o tym wydarzeniu, ale mam nadzieję, że Wy najbardziej będziecie potrafiły mi zrozumieć sen.

Otóż tydzień temu zostawił mnie ukochany, po kłótni po ktorej prawie potrącił mnie autem, odszedł...
cierpię niesamowicie, łez nie ma końca, ciągle płyną, kochałam i nadal kocham, zawierzyłam swoje prośby o jego powrót Matce Bożej, codzień modliłam się do Niej i do Zmarłych, do Cioci, Babci i Dziadka oraz bliskiej mi Sąsiadki,
codzień modliłam się za nich i prosiłam o wstawiennictwo u Najświętszej Maryji o pomoc, o powrót milości mojego życia,
i 3 dni temu przysniła mi sie Ciocia... była na mnie wściekła, weszła do pokoju, popatrzyła z wsciekloscią, wręcz nienawiścią na mnie i wyszla...
chyba nie powinnam prosić zmarłych o pomoc... zdenerwowałam ją bardzo i teraz sie boję, nie wiem jak odkupić swoje winy, swoje zadręczanie Ich... nie chcialam, gdybym wiedziała, ze Oni nie chcą tych próśb to nie prosiłabym Ich o to :(

Dziewczyny czy ja Ją obraziłam? dlaczego była na mnie zła? co noc modlę sie i prosze aby mi odpowiedziała, a Ona nic :(

przepraszam, że zawracam Wam głowę taką sprawą ale martwię się i boję :(
prosze pomóżcie mi zinterpretowac mój sen, czytam Wasze forum od dawna i kojarzę, ze jest tu osoba która potrafi interpretować sny, nie pamietam niku ale jesli to czyta to prosze o pomoc :(

nie chciałam nikogo urazić :( ale mysli samobojcze dają w kość
Obserwuj wątek
    • shope Re: Interpretacja, czy zdenerwowałam zmarlych? 14.05.10, 18:05
      Sądzę, że tak bliska Ci osoba, wie, że nie zrobiłaś tego
      speciajlnie. Ja zrozumiałam to tak jakby ona chciała Ci pokazać,
      żebyś już przestała się zamartwiać osobą która nie jest dla Ciebie (
      może nie jest Ciebie warta).
    • agalt Re: Interpretacja, czy zdenerwowałam zmarlych? 14.05.10, 20:24
      Witaj,
      myślę, że Ciocia Ci sie przysniła tak, a nie inaczej, bo byc moze
      sama podświadomie przypuszczasz, że nie powinnas o to prosić. Nasi
      zmarli nie wkurzaja sie o to, że prosimy o ich wstawiennictwo.
      Nikogo nie zadręczałaś. Może poza sobą... A moze rzeczywiście Twojej
      Cioci nie podoba sie Twój partner? Zastanów się, po co tak bardzo
      chcesz, żeby wrócił? Przecież jeśli nie potraficie dogadac się
      teraz, to potem bedzie tak samo. Albo gorzej. Znajdź sobie
      czlowieka, z którym stworzysz dobry związek. Nie wiem, czy ma sens
      prosić Matkę Boską, żeby Ci pomogła ukręcić sobie pętlę na szyję.
      Gdzies na świecie na pewno jest ktoś, z kim bylabys szczęsliwa,
      gdybyś zdecydowała się tak bardzo nie spieszyć.
    • mag461 Re: Interpretacja, czy zdenerwowałam zmarlych? 15.05.10, 08:44
      Witaj kasian.
      Nie jestem specem ale ja rozumiem to tak:
      Tak w 100% nie wiesz czy to była faktycznie miłośc życia o każdej
      następnej po czasie możesz myślec tak samo.Jesteś wściekła i
      rozżalona bo to Ty zostałaś porzucona.Wydaje Ci się,że nic lepszego
      nie może Cię spotkac a tego nie wiesz dokąd nie sprawdzisz.
      Może warto usiąśc z kartką papieru i napisac co było dobre a co złe
      w Waszym związku i sprawdzic za i przeciw....możesz byc bardzo
      zdziwiona efektem.
      Jesli chodzi o sen to myślę,że ciocia była zła bo zawracasz Jej
      głowę pierdołami (może wie więcej od Ciebie?)Może jest tak jak
      dziewczyny piszą że Twój chłopak w Jej ocenie nie jest wart Ciebie?
      Z tego co piszesz nie pocieszała Cię,nie tulila chyba też nie
      słuchała specjalnie dlatego uważam,że w ten sposób dała Ci znak iż
      ten chłopak to strata czasu.
      Dlatego odpuśc i zaufaj cioci ,nie bój się też,że rozgniewasz
      pamiętaj że nasi bliscy nawet gdy odejdą kochaja nas.
      Trzymam kciuki za powodzenie
      • tilia7 Re: Interpretacja, czy zdenerwowałam zmarlych? 15.05.10, 10:08
        Nie każdy sen, w którym śnią się zmarli,jest snem z "przekazem" od
        zmarłych.Myślę,że tu nie ma co interpretowac snu poprzez zaświaty,bo
        najprostsze jest wytłumaczenie naukowo-psychologiczne.To nie Twoja
        zmarła ciocia jest wśiekła,tylko Ty,bo facet Cię zostawił.A że
        bardzo rzadko potrafimy zaakceptowac własną złośc i się do niej
        przyznac,to przenosi się ona w sny.Bardzo często jest tak,że uczucia
        nie przeżyte na jawie,takie,na które nie dajemy sobie zgody dochodzą
        do głosu właśnie w snach.To,że we śnie wściekała się ciocia a nie
        Ty,świadczy prawdopodobnie o tym,że strach przed własną złością jest
        tak silny,że po części nawet we śnie jest pod Twoją kontrolą.
        Swoją drogą proszenie zmarłych o "załatwienie" powrotu faceta jest
        chyba rzeczywiście zawracaniem głowy.Wiem,że to boli,wiem aż za
        dobrze.Ale to są nasze ziemskie sprawy,z którymi chyba w ziemski
        sposób trzeba sobie radzic.A duchy naszych przodków czy bliskich nie
        działają jak pierścień Arabelli,że się go przekręci na palcu i myk
        myk,życzenie spełnione.
    • elam1 Re: Interpretacja, czy zdenerwowałam zmarlych? 16.05.10, 16:41
      Nie wiem czy Ci cos pomoze moja odpowiedź, ale nie łudź się, na nic
      Twoje modlitwy do tych co odeszli, ani do Marii. Ci ludzie sa
      oddzieleni i nie sa w stanie pomóc nam, ani my im. I moze to boleć,
      słowa, które wypowiadam, moja mama odeszła 3 miesiace temu, wielkie
      mi uczyniła pustki jak zapodałam za Kochanowskim, ale nie moge jej
      pomóc, stan jej ducha w jakim odeszła decyduje o tym gdzie teraz
      jest, ufam ze skoro słyszała ze Jezus jest droga i prawdą izyciem i
      ze nikt nie przychodzi do Ojca tylko przez Niego, że to on wziął na
      siebie nasze grzechy i że w Jego imieniu jest zbawienie przyjęła do
      swojego serca i teraz jest jej dobrze. Cieszy mnie gdy sni mi sie,
      ale wiem że to nie Ona przychodzi, to dobry Bóg odpowiada na
      pragnienia mojego serca. '
      Tak więc podsumowując, módl sie do Boga, Jezus jest jedynym
      posrednikiem - nie ma innego - pomimo róznych nauk zwróc sie do
      Bibli tam jest to napisane. To jedynie On - Jezus wstawia sie
      nieustanie, on jest oredownikiem nie ma innego. A czy jest podstawa
      do modlitwy o te sprawe tez zapytaj Jezusa - On nie odrzuca precz
      nikogo, kto do niego przychodzi. Tylko odpowiedx nie zawsze
      przychodzi od razu, a czasem moze sie nam nie podobać.
      • tilia7 Re: Interpretacja, czy zdenerwowałam zmarlych? 16.05.10, 19:42
        Elam1 - dobrze jest jednak dodać na początku wypowiedzi :"moim zdaniem".Bo z
        kolei moim zdaniem Jezus nie jest jedyną drogą do Boga:)
        • kasian833 Re: Interpretacja, czy zdenerwowałam zmarlych? 16.05.10, 20:11
          przestałam sie modlic, nie wysłuchali mnie, nie wrócił, rani słowem i obojetnoscią,
          boję sie modlic, bo boje sie, ze znowu ktoś mi sie zdenerwowany przysni, nie chcę juz takich snów :(

          czytam Wasze posty i tak was podziwiam, skąd w Was tyle siły i pocieszenia dla innych? dla kazdego macie dobre słowo, dobra radę...

          takich matek, Siótr i Partnerek jest mało, takich mądrych, takich kochanych,

          cieprienie uszlachetnia, Was juz bardziej uszlachetnić nie mozna bo macie w tej kwestii potęgę na własnośc

          jak sie pogodzic z faktem, że zycie najbardziej karze tych dobrych i wspaniałyach ludzi? jak zyć ze świadomościa, ze każdy twój usmiech może dzis byc ostatnim? boję się juz prawie wszystkiego,

          nie zabiłam się tylko dlatego, ze kocham swoja Babcie i rodzine i wiem, ze chociaz mnie nie wspierają to sprawiła bym im ból wielki

          ale świadomość istnienia i to, ze jestem nadwrazliwa na ten świat i tak sama powloi zabija od srodka, gasnie usmiech i znowu slyszę że jestem taka smutna kazdego dnia
          • tilia7 Re: Do Kasian833 16.05.10, 22:45
            Moja psycholog zawsze powtarza,że miłość,którą raz otrzymaliśmy,na zawsze
            zostaje z nami.Jest już na zawsze nasza i na zawsze zostaje miłością,nawet jeśli
            człowiek,który nam ją dał,więcej dać jej nie może lub nie chce.Miłość jest
            Darem.Miłość jest Sensem.Czasem za Miłość płacimy najwyższą cenę - i najczęściej
            tą ceną jest Ból.
            Kiedyś przeczytałam takie zdane;"Miłość jest najpiękniejszym kwiatem,ale trzeba
            mieć odwagę,żeby zerwać go na skraju przepaści."Życzę Ci więc z całego
            serca,abyś umiała żyć nad przepaścią.Jak my wszyscy tutaj...
            • annubis74 Re: Do Kasian833 18.05.10, 17:27
              masz rację Tilio
              prawdziwa miłość zostaje na zawsze
              tylko...
              kiedy przeczytałam wpis Kasi pomyślałam przez chwilę o swojej
              własnej historii sprzed wielu lat
              pamiętam jak odszedł (zostawił mnie) mężczyzna o którym myślałam że
              był najwiekszą miłością mojego życia. Pewnie gdyby istniał jakiś
              sposób żeby go powstrzymać, zatrzymać, zmusić do powrotu to bym go
              wykorzystała. Wpadłam w jakiś letarg na długi czas... ale później
              zrozumiałam że gdyby była to miłość prawdziwa i wzajemna to nigdy by
              tak nie postąpił. Więc tak naprawdę opłakiwałam coś co sobie sama
              wymyśliłam a co miłością nie było.
              Za to ta i inne moje uczuciowe porażki pozwoliły mi lepiej zrozumieć
              czym jest miłość i po czym można ją poznać. Życzę Kasi aby
              przekonała się o tym samym, chć narazie nie będzie łatwo.
              Przeczytałam swój wpis pod wpisem Kasi i doszłam do wniosku, że
              oschły był on i średnio przyjemny
              ale prawda jest taka że wszystko, nawet nieszczęśliwa miłość wydaje
              się w obliczu śmierci... tylko małym smuteczkiem na który coś można
              zaradzić. Tylko na tą cholerną pieprzoną śmierć nie ma lekarstwa
              To by było apropos uszlachetniania przez cierpienie...
              mało we mnie empatii
              przerażająco mało
          • annubis74 Re: Interpretacja, czy zdenerwowałam zmarlych? 17.05.10, 14:08
            przepraszam Cię Kasiu, le w pierwszym momencie pomyślałam sobie, że
            ten wpis to żart.
            Nie chcę Cię urazić, ale nie wiem skąd wzią Ci sę pomysł że bozia i
            wszyscy święci załatwią za ciebie twoje życiowe sprawy. Zostawił Cię
            facet, przykre to doswiadczenie i bardzo boli. Wiem. Z autopsji.
            Ale jeśli cię rani, jeśli odszedł i nie chce byc z tobą to może
            znaczy ze nie jest dla Ciebie i akurat może dobrze że teraz a nie
            kiedyś. Niestety żadne modlitwy nie zmienią tego co on czuje. Jeśli
            Cię to pocieszy to póki życia, póty nadziei - zawsze jest możliwość
            ze do siebie wrócicie, tylko może nie zostaw sprawy wąsnemu biegowi.
            Niestety w przekazy via sen od zmarłych nie do końca wierzę, a już
            napewno nie w to, ze nalezy je odczytywać jota w jotę.
      • margolka-and-more Re: Interpretacja, czy zdenerwowałam zmarlych? 16.05.10, 21:51
        Tak Elam... Jakoś tak przykro mi się zrobiło, gdy czytałam Twój post,
        choć nie był w sumie do mnie. Tak jak radzi Tilia - powinnaś dodać
        "moim zdaniem". Bo - moim zdaniem - jest jeszcze "świętych obcowanie".
        I miłość. Przede wszystkim miłość. I jeszcze wierność w przyjaźni. Taka
        wierność - że trwa się razem, mimo śmierci. Bo śmierć jest potężna, ale
        - i to TEŻ Biblia - "jak śmierć potężna jest miłość". Także nasza
        zwykła, ludzka.
        • tilia7 Re: Do Margolka-and-more 16.05.10, 22:38
          Margolko - wiesz,jest w Twoich wpisach zawsze coś tak pięknego,tak mądrego,tak
          potrafisz w proste słowa zaczarować trudne sprawy,że czytam zawsze Twoje słowa z
          najwyższym zachwytem.I powiem Ci,że czekam na nie tak,jak się czeka na ożywczy
          letni deszcz.Na co dzień pełna wątpliwości,czytam Twoje wpisy i słyszę swój
          szept:"I believe in Angels" - z piosenki Abby,oczywiście:)
          Dziękuję.
          • margolka-and-more Re: Do Margolka-and-more 17.05.10, 09:18
            Dziękuję... Nie zasługuję chyba... Patrzyłam w oczy Anioła, ziemskiego
            Anioła. Teraz wiem, że są rzeczy, są miłości, które podobno się nie
            trafiają. A jednak. Na tym spotkaniu buduję swój świat. Tilio, Ty chyba
            też patrzyłaś w te oczy...
            • tilia7 Re: Do Margolka-and-more 17.05.10, 12:23
              Tak,ja też patrzyłam w oczy ziemskiego Anioła.Teraz ból przeszkadza
              czasem wierzyc,że te oczy,choc już Nie-Ziemskie,nadal patrzą na mnie
              z miłością,mimo,że ja już w nie patrzec nie mogę.
              • margolka-and-more Re: Do Margolka-and-more 18.05.10, 11:26
                Tilio, to tylko ból, cena wcale niewygórowana za to Spojrzenie, prawda?
                Tym bardziej, że ból będzie miał swój kres, a - o tym z każdym dniem
                przekonujesz się pewnie bardziej - miłość nie. Jest.
                • tilia7 Re: Do Margolka-and-more 18.05.10, 12:21
                  No widzisz Margolko,to jest właśnie to coś w Twoich wypowiedziach,co
                  tak wysoko cenię:)Gdyby mi ktokolwiek inny ośmielił się
                  powiedziec,że to co przeżywam to TYLKO ból - zagryzłabym
                  chyba,tocząc pianę z pyska przy okazji.A jak Ty to napisałaś po
                  swojemu,to nic mi innego nie zostaje,jak tylko przytaknąc i
                  powiedziec:"Faktycznie".I jeszcze sama sobie się dziwię,że naiwnie
                  myślałam,że za taką Miłośc można płacic w groszówkach...
                  Dziękuję
                • ollaa86 Re: Do Margolka-and-more 18.05.10, 16:40
                  Przepraszam, że się wtrącam. Wiem, że pisałaś do Tilii, ale chciałam Ci
                  podziękować Margolko...
                  Wiele mi uświadomiłaś tym postem, spojrzałam inaczej... DZIĘKUJĘ...
    • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: Interpretacja, czy zdenerwowałam zmarlych? 20.05.10, 23:09
      Ty tak na powaznie? O MOJ BOZE
      Jedna rada - psychiatra i to szybiutko, szybciutko!
    • wifch A jakiz to ten ukochany... 29.05.10, 17:17
      Otóż tydzień temu zostawił mnie ukochany, po kłótni po ktorej prawie
      potrącił mnie autem, odszedł...
      ...
      Omal cie nie rozjechal. Gdyby najechal moze bys w szpitalu lezala. A
      ty jeszcze prosisz i wzywasz o pomoc zmarlych.

      Powiem tak, zle sie czujesz, poszukaj psychologa i porozmawiaj na
      temat problemu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka