Dodaj do ulubionych

Może otrę wasze łzy choć trochę??

09.04.11, 16:58
Pewnej kobiecie zmarł synek. Kobieta bardzo rozpaczała.
Którejś nocy synek przyśnił się jej. Szedł drogą ubitą kamieniami a przed nim łąka i zieleń nadnaturalnej piekności. Dziecko dźwiga wiadra pełne wody, chce wejść na tę łąkę ale co się zblizy droga wydłuża się i łąka się oddala. Dziecku chce się pić a nie może napić się nawet kropli z wiader musi dojść do łąki i napić się wody źródlanej, ale dojść nie może.

Matka podchodzi do dziecka i mówi:

- "Syneczku postaw wiadra i pobiegnij na łąkę i możesz napić sie wody z wiadra, będzie Ci lżej".

- "Nie mamusiu nie mogę Te wiadra to nie wiadra wody to wiadra twoich łez, a jedna łza waży tyle co tysiące wiader wody".

Matka obudziła się, przestała rozpaczać a pomodliła się za swojego synka. Następnej nocy synek znowu jej się przyśnił. Tym razem szczęśliwy, uśmiechniety biegał po łące, bawiąc się ze zwierzętami, a dalej stał ładny domek. Matka spytała synka czemu taka zmiana. Synek jej odpowiedział:

- "Widzisz mamo każdy z nas popełni jakiś grzech, choćby najmniejszy. I żeby dojść do tej łąki, do tego domu musimy odbyć pewną drogę. Droga ta zależy też często od naszych bliskich. Jeśli popadają w rozpacz tak jak Ty droga nasza się wydłuża. Każda łza jest ciężarem nie do zniesienia i długością nie do zmierzenia. Każda modlitwa skraca drogę. Gdybyś nie rozpaczała już dawno bym tu był. Musisz też wiedzieć że często rozpacz zamyka nam na zawsze możliwość spotkania i zamieszkania razem w tym domu."


Obserwuj wątek
    • agalt Re: Może otrę wasze łzy choć trochę?? 09.04.11, 19:45
      Treser20, jeśli Tobie ta bajka pomaga, to szczęść Boże. Dla mnie jest stekiem bzdur wymyslonych przez kogoś, kto nie stracił nigdy bliskiej osoby i nie umie się zachować w towarzystwie osoby przeżywającej żałobę. Najprościej jest zakazać. Najlepiej przy okazji podając powód, którego sam zainteresowany nie będzie chcial podważyć. I walić prosto tam, gdzie boli najbardziej...
      Prawdziwe przeżycie żałoby nie polega na tym, żeby nie płakać, bo to jest be, bo nie wolno, bo innym głupio czy nie w kolor. Przeżycie żaloby to znalezienie w sobie siły, żeby przyjąć życie, które nam zostało już bez tej osoby, której tak bardzo brak. Żeby wypłakać swój ból i pozwolić mu ucichnąć, a nie zdusić go, zdławić, czy zakneblować. Daruj, ale mam w nosie poprawność polityczną czy społeczną. I dyrdymały o wiadrach łez wymyślone na użytek tejże również.
      A Ciebie serdecznie pozdrawiam, bo wiem, że przyświecał Ci cel szlachetny :)
      • tilia7 Re: Może otrę wasze łzy choć trochę?? 09.04.11, 22:48

        Ta bajka nikomu nie pomaga,bo jest wyrazem bezduszności,braku empatii wobec osób osieroconych i jest najzwyczajnie w świecie pusta i podła,bo jak Agalt słusznie zauważyła uderza tam,gdzie boli najbardziej.
        Każdemu z nas,jesli wierzymy,że nasi bliscy gdzieś nadal są,leży na sercu ich szczęśliwośc i spokój ich dusz.Ale pytam się co ze MNĄ?Czy JA się nie liczę?MOJE uczucia się nie liczą?JA nie mam prawa dotrzec do swojej łąki?Mam się udusic bólem?Mam się udławic tymi wiadrami łez,których niby nie wolno mi wylac?
        Co to w ogóle jest za poroniony pomysł,że nie wolno opłakiwac zmarłych.Może za chwile się okaże,że nie wolno też się cieszyc z narodzin,bo to szkodzi noworodkom i gratulowac nowożeńcom.Może w ogóle pozbądźmy się prawdziwych emocji i zróbmy z siebie roboty.Byłoby super,nie?

        Coś takiego ma niby nieśc ulgę lub pocieszenie?To jest nasz "ulubiony" slogan pod tytułem "weź się w graśc" tylko obleczony w fałszywie kolorowe piórka.

        • agalt Re: Może otrę wasze łzy choć trochę?? 10.04.11, 09:51
          Tak sobie myślę, że skoro Bóg jest miłością, to nie ma takiej opcji, żeby wymyślił cos tak podłego. Że będziemy po śmierci cierpieć za miłość, ktorą nas darzą nasi bliscy. Bo niby czemu miałoby to służyć?" Nie opłakuj swoich bliskich i najlepiej nie bądź nikomu bliski, bo w przeciwnym razie odpokutujesz za szczęście, które dałeś i które przyjąłeś?" To jakaś paranoja... a nie przykazanie miłości...
          I jak ma sie do tego informacja, że Jezus zapłakał po śmierci Łazarza? Chciał mu z miłości dorzucić wiadereczko?
          Być może twórca tej bajki nie chcial nikogo skrzywdzić, a jedynie pomóc komuś otrzec lzy. Ale nie tędy droga. Nawet najwznioślejszy cel nie usprawiedliwia podłych czy durnych środków uzytych do jego osiągnięcia...
        • agalt Do Tilia 10.04.11, 10:08
          tilia7 napisała:

          > Coś takiego ma niby nieśc ulgę lub pocieszenie?To jest nasz "ulubiony" slogan p
          > od tytułem "weź się w graśc" tylko obleczony w fałszywie kolorowe piórka.

          Tilio kochana, pamietasz pewnie jak to jest na początku tej drogi. Kazdy, kto ma choć troche serca, dochodzi do wniosku, że jeśli juz to doświadczenie zostało mu dane, to powinien je wykorzystać do niesienia pomocy innym w tej sytuacji. Treser20 też chciał nam pomóc. Niedawno stracił Mamę. Byc może jemu ta bajeczka wydała sie przekonująca. Sama pisałaś, że mężczyźni przezywaja żałobę inaczej. Może jemu wystarczy mocno umotywowany zakaz. Jestesmy różni.
          Nie złość sie na człowieka, proszę :) Być może to my robimy mu krzywdę pokazując brak jakiegokolwiek sensu w tym pożal sie Boże utworze...
          • tilia7 Re: Do Agalt 10.04.11, 11:47
            Toż nie złoszczę się na Tresera,tylko na autora bajeczki.Bajeczka już kiedyś gdzie wypłynęła wcześniej,więc wiem,że nie Treser ją wymyślił.
            Szczerze-nie mam pojęcia jaką można w tym znaleźc pociechę.To jest forma zastraszenie:nie płacz,nie przeżywaj swoich uczuc,bo Twój bliski będzie cierpiał PRZEZ CIEBIE.Szantaż emocjonalny to mało powiedziane.

            Każda nasza łza za Nimi jest kropelką najczystszej miłości.Dowodem,że byli kochani,dobrzy,cudowni,ważni.Dowodem,że zasługują na najpiękniejsze łąki niebiańskie,bo tu,na ziemi zasłużyli swoim życiem na miłośc i na łzy naszej tęsknoty.

            • agalt Re: Do Agalt 10.04.11, 16:29
              tilia7 napisała:

              > Toż nie złoszczę się na Tresera,tylko na autora bajeczki.
              A mnie go bardzo żal. W jakim środowisku trzeba było dorastać, żeby wyrosnąć na taką uczuciową kalekę?

              > Każda nasza łza za Nimi jest kropelką najczystszej miłości. Dowodem,że byli kochani,
              > dobrzy, cudowni, ważni. Dowodem,że zasługują na najpiękniejsze łąki niebiańskie,
              > bo tu, na ziemi zasłużyli swoim życiem na miłośc i na łzy naszej tęsknoty.
              Ślicznie to napisałaś. Dziękuję :)
              • agawa43 Re: Do Agalt 10.04.11, 17:27
                Każda nasza łza za Nimi jest kropelką najczystszej miłości.Dowodem,że byli kochani,dobrzy,cudowni,ważni.Dowodem,że zasługują na najpiękniejsze łąki niebiańskie,bo tu,na ziemi zasłużyli swoim życiem na miłośc i na łzy naszej tęsknoty.

                Pięknie napisane myślę że mój brat tak właśnie odbiera moje siostrzane łzy.
                • agawa43 Re: Do Agalt 10.04.11, 17:58
                  Jedna łza ogromną siłę ma !!!
                  www.youtube.com/watch?v=-xirbrmADy0&feature=fvwrel
                • agalt Re: Do Agalt 10.04.11, 18:56
                  agawa43 napisała:

                  > Każda nasza łza za Nimi jest kropelką najczystszej miłości.Dowodem,że byli koch
                  > ani,dobrzy,cudowni,ważni.Dowodem,że zasługują na najpiękniejsze łąki niebiański
                  > e,bo tu,na ziemi zasłużyli swoim życiem na miłośc i na łzy naszej tęsknoty.
                  >
                  > Pięknie napisane myślę że mój brat tak właśnie odbiera moje siostrzane łzy.

                  Pięknie to Tilia napisała :)
                  • tilia7 Re: Do Agalt i Agawy 10.04.11, 23:40
                    Dzięki:)Bardzo mi miło,że tak to pięknie odebrałyście.
                    • gama2003 Re: Do Agalt i Agawy 13.04.11, 11:39
                      Myślę identycznie.
                      Każda łza jest modlitwą za Nich, każdy krok, ten nasz , ponad siły w żałobie jest modlitwą i miarą miłości. Bo tylko my wiemy ile kosztuje każdy dzień - BEZ......
                      Nie wierzę w żadne wiadra, słyszałam tę opowieść lata temu, że ktoś się tam komuś przyśnił.....
                      Powstrzymywałam łzy i te- nie wylane- duszą do tej pory.....
                      • shope Re: Do Agalt i Agawy 22.04.11, 06:29
                        Ja tez o tym słyszałam, tzn mojej znajomej przyśniła się jej mama która mówiła, żeby ta nie płakała za nią, że jej jest dobrze itp. Ale pewnie większośc tego typu opowieści wymyslają ludzie którzy chca w jakis sposób "uspokoic" osobę w załobie. Tak się nie da, po prostu się nie da:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka