17.07.11, 19:08
Witam wszystkich,odważyłam wreszcie cos napisac,bo do tej pory tylko czytałam,pisze i płaczę i chyba nie będzie końca płaczu.3 lata temu straciłam brata,nowotwór,1.5 roku temu stracilam moja mamusię a teraz 2.06.2011 mojego ukochanego syneczka.Skonczyłby 22 sierpnia 21 lat.Był ciezko chory miedzy innymi marskosc wątroby i brak odporności.Od urodzenia jeżdziliśmy po szpitalach.Do 18 roku CZD,potem Krakow juz dla dorosłych.Ale nie ma porównania jeżeli się przechodzi z oddziału dziecięcego na oddzialy dla dorosłych.Jest zupełnie inne traktowanie,szpitale wojewódzkie nie sa przystosowane do takich ciezkich chorób.Ale kiedy ostatni raz zawozilam mojego Jareczka do szpitala,nigdy,ale to przednigdy nie powiedzialabym,ze juz wiecej nie wroci.Na tyle pobytow w szpitach i zawsze wracal.Ateraz juz go nie ma a ból jest przeogromny 3 najblizsze osoby w 3 lata odeszly ale smierc dziecka jest czyms nie do zniesienia.Nie wiem jak ja to podołam.Napisze jeszcze bo nie daje rady,potek lez zalewa mnie.Jestem z Wami wszystkimi cierpiącamy.
Obserwuj wątek
    • first.marionetka Re: Ból 17.07.11, 20:26
      Renato, mnie było dane być z moim Synem prawie rok więcej jak Tobie.
      Tak, znam ten ból od podszewki. Czas mija, a ból z dnia na dzien staje się stałym towarzyszem....
      Jedynym pocieszeniem dla mnie jest myśl, że dzieli nas tylko czas.....
      Pisz, czytaj.... mnie to bardzo, ale to bardzo pomogło..... przytulam a/
    • gama2003 Re: Ból 18.07.11, 12:02
      Przytulam. Najmocniej jak potrafię.
      Tak bardzo mi przykro....słów brak
      (*) dla Twojego synka...................................
      • galaksy46 Re: Ból 18.07.11, 15:10
        Jestem z tobą. W ciągu 3 lat straciłam 4 bliskie osoby, w tym oboje rodziców. Jednak strata dziecka jest nie do opisania. Przytulam cię...
        • agawa43 Re: Ból 20.07.11, 08:58
          Renata, nawet nie wyobrażam sobie Twojego cierpienia. Ja straciłam brata 2 lata temu. Ciagle płaczę, miałam go tylko jednego. Tak dobrze się z nim rozumiałam.
          Ból nie ustępuje. Mam żal do Boga. Był takim radosnym człowiekiem.
          Bardzo Ci wspólczuję, bo na codzień widzę ból w oczach moich rodziców.
          • bea1024 Re: Ból 21.07.11, 20:32
            Renata ja tez stracilam syna w wieku 21 lat.Wiem co czujesz,tak jak niejedna tutaj mama.To jest cios w samo serce...a na poczatku bol nie do wytrzymania...i zatrzymanie czasu...a teraz odliczanie(niewiem dlaczego tak jest).Ja zyje bo mam meza i corke....ale nigdy nie bedzie jak dawniej.Ten swiat nie bedzie juz nigdy radosny.Przytulam Cie bardzo mocno jak i inne mamy...i przychodz tu aby ukoic swoj bol...w tym wspolnym tutaj bolu.
            Mama Marcinka
            cos do rozmyslenia;
            ...o bytach duchowych mozna powiedziec,ze sa tam gdzie jest ich duchowa substancja.Sa one jakims duchowym i osobowym"ja".ktore "gdzies" i "jakos" sie znajduje przez swoja bezwymiarowa substancje,ktora je tworzy....zdalo sie oczom glupich ,ze pomarli,zejscie ich poczytano za nieszczescie i odejscie od nas za unicestwienie,a oni trwaja w pokoju.To ze nie potrafimy sobie wyobrazic miejsca przebywania dusz zmarlych nie znaczy ze one sie unicestwily.One nadal istnieja i zyja.Realnie gdzies istnieja i zyja,prawdziwie gdzies sie znajduja,gdzies sa obecne.Miejsca ich przebywania nie da sie ujac przy pomocy okreslen odnoszacych sie do bytow materialnych.Dusze sa gdzies obecne ale inaczej niz byty materialne w kosmicznej przestrzeni.Jest to obecnosc na sposob duchowy,na sposob bytow niematerialnych,utworzonych z duchowej substancji.Dusza jest obecna ponadprzestrzennie tam gdzie znajduje sie jej duchowa substancja,z ktorej jest utworzona.
            Ks.M.K
            • zalamana1504 Re: Ból/ do Renata.95/ 01.09.11, 01:10
              Droga Pani Renato.
              Bardzo Pani współczuję i mocno przytulam...Wprawdzie nie wiem co to znaczy stracić własne dziecko i mam nadzieję,że nigdy tego nie doświadczę,ale rozumię Pani ból...Ja straciłam troje najbliższych mi osób w przeciągu 7miesięcy- Mama zmarła równy rok temu, 30sierpnia, potem w lutym odszedł Dziadek a w kwietniu w Wielkim Tygodniu Babcia,która zawsze była mi drugą Mamą, moją podporą i wsparciem...To, co przeżyłam i przechodzę do dziś jest po prostu nie do opisania. Nie potrafię się ogarnąć,ten ból i tęsknota jest nie do wytrzymania...Łączę się razem z Panią w tym bólu a dla Pani bliskich przesyłam Swiatełko Pamięci[*]
              • bie-tka Re: Ból/ do Renata.95/ 01.09.11, 23:45
                Renatko, tak jak Ty jestem osieroconą mamą, straciłam syna Adasia ponad 2ipół roku temu, miał 23lata. To Forum, a raczej osoby tu piszące bardzo mi pomogły, nie wiem jak dałabym sobie radę bez Forum. Dobrze więc że się odezwałaś, bo tu znajdziesz prawdziwe zrozumienie, współczucie, wsparcie. Przytulam Cię bardzo mocno a Synkowi ofiarowuję modlitwę i Światełko do samego Nieba. (*)(*)(*) Ela-mama Adasia.
                • renata.95 Re: Ból/ do Renata.95/ 04.09.11, 08:33
                  Droga Elu,dziekuje za pocieszenie,2.5 roku temu stracilas Adasia i pewnie bol nie mniejszy.U mnie minelo 3 miesiace,daje rade,ale bardzo boli,brakuje,tsknota przeogromna.Jest taka strona... Pamietajmy-internetowe epitafium...tam sobie siedze i wysylam sieczki dzieciom.To taka moja ucieczka ,wejdz Elu a moze juz jestes?Szukaj nas Jarosław Pyrsak.Pozdrawiam i prytulam.Rnia
                  • galaksy46 Re: Ból/ do Renata.95/ 05.09.11, 10:48
                    Dziękuję ci bardzo za informacje o tej stronie. Nie miałam pojęcia, że coś takiego jest...
                    • niepotrafiezycbezniej Re: Ból/ do Renata.95/ 05.09.11, 21:15
                      A ja Was czytam... i sama nie wiem... mi nie pomagają żadne strony... ja nie potrafię żyć bez mojej Mamy... i chyba nie chcę żyć bez niej... moje życie bez niej jest zupełnie bez sensu... mojego życia bez niej nie ma...
    • raffaella54 Re: Ból 06.09.11, 15:21
      Jedna z kobiet odezwała się:
      Powiedz nam o bólu.
      A on odpowiedział:
      Wasz ból bierze sie ze skruszenia skorupy,która więzi wasze rozumienie rzeczy.
      Jak pestka,która musi pęknąć,by jej serce powstało w pełni słońca,tak i wy musicie znać ból.
      A gdybyście potrafili utrzymać swe serce w zachwytach nad codziennymi cudami waszego życia,wasz ból wydawałby się wam nie mniej cudowny niż wasza radość.
      I zaakceptowalibyscie różne nastroje swego serca tak samo,jak akceptujecie pory roku przechodzące nad waszymi polami.I patrzylibyście z łagodnością poprzez zimy waszego smutku.
      Większosć waszego smutku przychodzi z waszego wyboru.
      Jest on gorzką miksturą,jaką lekarz obecny w was leczy wasze chore jestestwa.
      Totez ufajcie mu i pijcie jego lekarstwo w ciszy i spokoju.
      Bowiem jego ręka,chociaż cieżka i twarda,jest wiedziona czułą dłonią Niewidzialnego.
      A filiżanka,którą przynosi,chociaż parzy wasze usta,jest stworzona z gliny zmoczonej uświęconymi łzami Garncarza.
      Khalil Gibran "Prorok"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka