14.12.11, 19:21
Rok temu przytulałam Cię Tato po raz ostatni, w nocy minie rok jak odszedłeś...............

Nie jest lżej, szok minął ale pustka i tęsknota jest ponad moje siły.
Rok, o Boże, rok.....
Obserwuj wątek
    • galaksy46 Re: Rok.... 14.12.11, 19:34
      Czas mija tak szybko a ból nie mija. Mój tato zmarł 5 miesięcy temu. Teraz będą moje pierwsze święta bez obojga rodziców. Będę tylko z mężem. Jego rodzice tez nie żyją. To będą najsmutniejsze święta w moim życiu. Właśnie zbieram ubrania rodziców, żeby je oddać. Spakowałam je, ale leżą, nie mogę się zdecydować na ich wyniesienie z domu.
    • gama2003 Re: Rok.... 14.12.11, 19:37
      Bardzo dziękuję tym z Was, które mi pomogły w pierwszych chwilach.
      To pomoc nieoceniona i jedyna jaką otrzymałam.
      Wspomnienia bolą jak otwarta rana, zwłaszcza w te dni....
      • bea1024 Re: Rok.... 15.12.11, 14:08
        Dla Twojego Taty (*)(*)(*)...mam nadzieje ze sa tam szczesliwi i patrza na nas z gory,aby nas choc troche pocieszyc i dodac sil na dalsze zycie i ponowne spotkanie "kiedys"...
    • gama2003 Re: Rok.... 15.12.11, 14:26
      Wspomnienia są tak żywe jakby czas stał od roku....
      Tak boli ta pustka, mimo tłumu wokół....

      Tato, nie było chwili , żebym nie myślała, żebym nie tęskniła, żebym się nie bała....
      Pomogłeś ? kilka razy tak się wydawało...
      Musiało to się zdarzyć , powiedz wreszcie - musiało ?
      (*)(*)(*)
      • bea1024 Re: Rok.... 15.12.11, 14:45
        Gamo ja mam tak samo,nie ma chwili abym nie myslala,nie ma chwili abym zapomniala,mysle ze jak sie kogos bardzo kocha to kocha sie az do smierci,przeciez nie mozna przestac kochac....
        • kim-ja-jestem Re: Rok.... 15.12.11, 15:07
          Jak się kogoś kocha bardzo prawdziwą miłością to jest to bezinteresowna miłość, czysta, bez rozpamiętywania, bez osądzania, bez przywiązania, bez żalu, bez smutku, bez przeszłości - miłość jest zawsze tu i teraz a wszelki stach bierze się z przeszłości.
          Te smutne uczucia, o których tu piszecie, biorą się z miłości czy raczej ze strachu - lęk przed samotnością, przed zmianą, przed przyszłością, przed pustką. Jeśli takie są Wasze odczucia, to wiedzcie, że to nie jest prawdziwa miłość bo w miłości nie ma ani jednego lęku.
          To że nie ma ciał Waszych bliskich przy Was, to nie znaczy że odeszli na zawsze, że ich nie ma, że było to pożegnanie - to tylko króciutkie przebywanie w nieświadomości poza miłością.
          Rok??? Czymże jest rok w odniesieniu do wieczności?
          Pozdrawiam z miłością
          • agawa43 Re: Rok.... 15.12.11, 19:58
            (*)
            Dla Twojego taty i wszystkich za którymi tak okropnie tęsknimy.

            Ból nie mija
            nie ustaje
            nic się nie zmienia
            czas nie leczy ran !!!
            • zalamana1504 Re: Rok.... 15.12.11, 22:33
              Oj prawda...czas nie leczy ran...to tak strasznie boli, że aż rozrywa od środka...tylko jak sobie z tym radzić...dla Twojego Taty Światełko Pamięci[*]
              • gama2003 Re: Rok.... 16.12.11, 12:54
                Dziękuję za ciepłe słowa i zrozumienie.
                Miłość, każdy czuje ją po swojemu, to kolejna z niepoznawalnych do końca i niedefiniowalnych rzeczy. Nie śmiałabym kochającemu mówić, że nie kocha bo nie mieści się w czyimś opisie.
                Wiemy, kiedy kochamy....nawet gdy to miłość niedoskonała według boskich przykazań.
                Wiemy, bo to my to czujemy każdą komórką ciała i całą duszą.
                Dla mnie kochać to chciec byc blisko.....
    • anna.wasil Re: Rok.... 16.12.11, 17:20
      (*)(*)(*)(*)(*) dla Naszych Ukochanych
      U mnie to będą drugie święta jak nie ma Tatunia.Podobnie jak w zeszłym roku nie mam ochoty na nic.Sprzątanie,zakupy,prezenty..po co..jak już nic nie będzie tak jak kiedyś :(
      I ten ból..pytania dlaczego ??
      Przed Nami kolejne przepłakane dni..
      Przytulam Was
      • mocnakrysia Re:2 lata 22.12.11, 22:08
        Dziś minęło 2 lata odkąd zmarła moja mama. Życie dla mnie nadal jest smutne i puste. I chociaż przez ostatni rok wydarzyło się w moim życiu wiele dobrego ,najważniejsze urodziła się piękna wnusia to ciągle się boję ,nie umiem się cieszyć. Tak bym chciała tym wszystkim podzielić się z mamą,na pewno bardzo by się cieszyła z prawnuczki. Byłam na mszy , na cmentarzu . Może wie ,może też się cieszy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka