SEN..

01.12.08, 14:29
Męczy mnie strasznie smutny sen, sni mi się moja mama, jest smutna i
mówi mi że nie jest Jej TAM dobrze!!!
Pomimo mojego zachwiania wiary tak bardzo chciałam wierzyc, że mojej
Mamie będzie dobrze na tamtym świecie, tylko w to jeszcze umiałam
wierzyć, tylko tym się pocieszać, myśl że jest jej tam lepiej niż
tutaj dodawała mi siły..
A tu ten sen, tak bardzo realny, i moja biedna smutna mama...Było
jej zimno..a Ona tak nie lubiła zimna
    • annmaria Re: SEN.. 01.12.08, 14:52
      Wiesz jest w tym cos. Po smierci Taty czesto mi sie snil i mowil ze mu zimno.
      Moze to tak jest na poczatku jak sie przechodzi na tamten brzeg ze zanim Oni tam
      sie asymiluja nie jest im wspaniale. Ale potem przyszly inne sny. Juz takie
      dobre z usmiechnietym Tata ktory najwyzej mowil ze musi juz isc bo pora
      odpoczac. Twojej Mamie tez na pewno bedzie dobrze tam gdzie jest. Nie martw sie.
      W koncu przebyla dluga droge i moze byc ta droga zmeczona. Ja gleboko wierze ze
      po tamtej stronie teczy naszym kochanym rodzicom jest dobrze. Trzymaj sie cieplo
      • yago997 Re: SEN.. 01.12.08, 15:08
        Wiesz, miałam długą odpowiedż gotową do wysłania, już po raz drugi
        chciałam podzielić się na forum z moim przezyciem związanym ze
        śmiercia Mamy, ale po raz drugi wątek mi zniknął....czyzby Mama nie
        chciała abym to opisywała? Nie będę
        ale dziekuję Ci Mamo za ten mistyczny moment...
        Tylko dzięki temu jakos jeszcze funkcjonuję w tym bólu i tęsknocie

        annmaria dziękuję za słowa otuchy, nikt ze znajomych nie potrafi
        mnie pocieszyć,,
        czytałam również że to odczucie zimna może być związane z
        przebywaniem w chłodni -
        ale najbardziej martwi mnie, wrecz przeraża ta informacja że Mamie
        tam nie jest dobrze!! zawsze na to liczyłam, Ona równiez tak bardzo
        ufała...właściwie nie martwiłam się o to, bo byłam przekonana że Mam
        ajest szczęsliwa. A tu taki szok, tak bardzo się o Nią boję, Jak jej
        jeszcze moge pomóc, w snie Ją pocieszyłam i kazałam cierpliwie
        czekać ale czy Ona będzie w końcu szczęsliwa??
        • sonja12 Re: SEN.. 01.12.08, 17:18
          Do yago997
          A czy mogłabyś opisać, twoje przezycie, jeżeli możesz?
          • annmaria Re: SEN.. 01.12.08, 20:56
            Wiesz ja przyszlam tu podobnie jak Ty z forum nowotwory damy rade. My tez nie
            dalismy rady. U mnie to juz rok i trzy miesiace. I tak samo jak i dzis ciagle
            mysle czy nie jest mu zimno czy jest szczesliwy czy o mnie pamieta. Ludzie
            ktorzy tego nie przezyli nie beda w stanie zrozumiec. Tez zastanawiam czy tam
            gdzie Oni sa mysla o nas bo jesli tak to nie moga przeciez byc do konca
            szczesliwi. Tyle pytan bez odpowiedzi. Co mozesz zrobic? Nie wiem sama o to
            pytalam kochac mocno bardzo mocno i pamietac nie zapomniec niczego nawet tych
            zlych chwil bo w tej chorobie one byly. No i zyc godnie . A kiedy juz
            okrzepniesz troche bo czas ran nie leczy tylko uczysz sie z bolem zyc zyj
            najpelniej i badz szczesliwa bo pewnie o tym marzyla Twoja Mama. Wiem ze to
            tylko slowa i ze latwo je mowic i ze nie wyobrazasz sobie teraz szczesliwego
            zycia ale mam nadzieje przyjdzie taki dzien kiedy i Ty i ja zobaczymy slonce i
            przysnia nam sie usmiechniete buzie Naszych. Trzymaj sie a wlasciwie to nie
            trzymaj sie na sile. Jak chcesz plakac to placz bo to trzeba przejsc. Nie
            trzymaj bolu w srodku. Pozdrawiam. Anka
    • krolowazla Re: SEN.. 02.12.08, 08:37
      Dla mnie mama nie śni sie, ale moim siostrom i cioci tak- tez mówił , ze jest
      jej zimno. To było do kilku miesiecy po smierci. Teraz jest ok. ja mysle, ze ma
      to związek ze złożeniem ciała do grobu.
      Moze modlitwa pomoże. ja nie modle sie klasycznie, po prostu rozmawiam z mamą.
Pełna wersja