Dodaj do ulubionych

Do Warsztatowców

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.01, 19:20
Ze względu na występujący coraz częściej w naszym kraju chaos gospodarczy, brak
właściwej organizacji pracy, brak właściwego sposobu zagospodarowania przez
nasze władze państwowe naszych pieniędzy, pragnę zwrócić uwagę na szereg złych
zasad stosowanych w branży motoryzacyjnej, w zakresie likwidacji szkód
powypadkowych przyjętych przez ubezpieczalnie oraz sposobu ich likwidacji, a co
za tym idzie skutków jakie niosą za sobą. Ponieważ jestem właścicielem
warsztatu blacharsko – lakierniczego temat, na który chcę zwrócić uwagę jest mi
bardzo dobrze znany. Kiedyś przy wykonywanych naprawach powypadkowych istniał
system napraw bezgotówkowych dla każdego klienta. Każda ubezpieczalnia
dysponowała listą współpracujących z nią dobrych i rzetelnych warsztatów,
posiadających wymagane oprzyrządowanie, kwalifikacje, komorę lakierniczą i
przede wszystkim przeprowadzających naprawę w sposób odpowiadający wymogom
technologicznym producenta danego pojazdu, jak również wymogom i oczekiwaniom
samego klienta. Warsztat po wykonaniu usługi rozliczał się z ubezpieczalnią na
podstawie wystawionych rachunków VAT, na podstawie których rozliczał się z
Urzędem Skarbowym. Na pewno Urząd Skarbowy jak i też budżet Państwa mógł
zanotować wzrost wpływów z tego tytułu prowadzenia działalności gospodarczej.
Jednakże sytuacja owa zmieniła się diametralnie. W obecnej chwili od dłuższego
czasu prawie wszystkie ubezpieczalnie w moim regionie zaczęły stosować przy
likwidacji szkód powypadkowych tzw. wypłaty gotówkowe dla klientów w oparciu o
bardzo okrojoną kalkulację, sporządzaną na podstawie wstępnych oględzin
pojazdu. Na podstawie relacji wielu moich stałych klientów mogę stanowczo
stwierdzić, iż polityka ubezpieczalni sprowadza się do wręcz nachalnego
nakłaniania klientów do naprawiania uszkodzonych pojazdów systemem
gospodarczym. Dany klient nie wie, że ma to na celu zaniżanie kosztów
wypłacenia odszkodowań przez ubezpieczalnie o koszt wykazanych przy dodatkowych
oględzinach uszkodzeń pojazdu nie ujętych w sporządzonej pierwszej kalkulacji
naprawy, że uzyskane w ten sposób oszczędności zarówno swoje jak i
ubezpieczycieli doprowadzają świadomie do obniżenia stanu technicznego pojazdu,
a on sam naraża się na bardzo duże problemy przy prowadzonej prawidłowo
naprawie w przypadku wystąpienia w przyszłości ponownej kolizji drogowej - o
czym nie jest wcale informowany przez swojego ubezpieczyciela- że
przeprowadzona naprawa systemem oszczędnościowym stwarza realne zagrożenie
życia ludzkiego na samej drodze podczas eksploatacji danego pojazdu. Niestety
większość klientów nie zważając na powyższe, dostając gotówkę od swojej
ubezpieczalni, udaje się z uszkodzonym pojazdem tam gdzie jego naprawa
przyniesie mu jak największą korzyść materialną. Może nie byłoby w tym nic
dziwnego, gdyby naprawa – czyli likwidacja szkód, na którą przewidziana była
wypłata odszkodowania – była przeprowadzona w warsztacie o wymaganym
standardzie wybudowanym do tego celu, w warunkach gdzie załoga jest zatrudniona
na normalnych warunkach wynikających z umowy o pracę, gdzie nie ma zagrożenia
zdrowia ludzkiego, zagrożenia złego wykonania naprawy, a co najważniejsze gdzie
dany tzw. “garażowiec” (bo o takim tu mówimy) nie wykazuje w tym przypadku
prawie wcale, a niejednokrotnie wcale dochodu z prowadzenia tejże działalności
i nie odprowadza, w przeciwieństwie do mnie, podatku dochodowego. Należy tu
wspomnieć o bardzo mocno rozbudowanej sieci zbytu używanych części i
podzespołów karoserii samochodów niewiadomego pochodzenia, a rozprowadzanych
prawie w 80% bez wystawienia jakichkolwiek rachunków. Poprzez zaopatrywanie się
w używane części zamienne – niewiadomego pochodzenia- a prawie wszystkie takie
są - przyczyniamy się do rozwijania się tzw. szarej strefy, która kosztem nas
się wzbogaca, najpierw okradając nasze pojazdy a potem sprzedając nam je w
częściach. Powoduje to obniżenie moralności społeczeństwa, wzrostu
przestępczości, a już na pewno całkowity brak wpływów do kasy Państwa z
prowadzonego procederu. Dzięki takiej działalności oprócz nas warsztatowców
zupełnie spadły obroty wszystkich firm zajmujących się legalnym sprowadzeniem i
sprzedażą części i podzespołów samochodowych, a spadek obrotów wiąże się znowu
ze spadkiem wpływów do Urzędu Skarbowego, do kasy Państwa. Tylko pozornie dany
klient wzbogaci się korzystając z oszczędnościowej naprawy uszkodzonego
pojazdu. Poprzez braki wpływów do kasy Państwa, a sądzę, że są one nie małe
biorąc pod uwagę wszystkie stracone faktury za naprawę samochodów i za zakup
części samochodowych, poprzez politykę restrykcyjną stosowaną przez nasz rząd
wobec nas, dużo więcej tracimy. A nie wszyscy to rozumieją. Rywalizacja
warsztatowa prowadzona jest w sposób nierówny - koszty utrzymania warsztatu o
dobrym standardzie są zupełnie inne niż koszty utrzymania zwykłego garażu
(obecnie nawet sam podatek od nieruchomości jaki odprowadzam do Urzędu Miasta
jest bardzo wysoki a zapewne nieporównywalny z podatkiem wpłaconym
przez “garażowca”). Koszty właściwie prowadzonej zgodnie z technologią naprawy,
zastosowanie wszystkich niezbędnych podzespołów do wymiany, koszty
nieprzekłamanych materiałów lakierniczych, koszty utrzymania samej komory
lakierniczej powodują, że taki warsztat jak mój jest nieatrakcyjny cenowo dla
klientów w porównaniu z tzw. "garażowcem". A przecież nam wszystkim powinno
zależeć, niezależnie od tego czy mamy w danej chwili uszkodzony pojazd czy nie,
aby nasze środowisko w którym żyjemy było czystsze, nie zatruwane przez
prowadzone w sposób niewłaściwy prace blacharsko – lakiernicze, aby pod
względem architektonicznym nasza wizja budowlana zmieniła się na lepsze a nie
na gorsze
(w końcu zbliżamy się do wstąpienia do Unii Europejskiej), aby podatki opłacane
były nie tylko przez ludzi pracujących rzetelnie i uczciwie w przewidzianych do
tego celu warunkach, ale przez wszystkich nawet tych, którzy może postępowali
by inaczej gdyby musieli, gdyby ktoś kto tym powinien się zainteresować po
prostu by to zrobił. Mój warsztat, kosztem nieuczciwej dla mnie i nie
sprzyjającej naszemu Państwu konkurencji w osobie tzw. “garażowca” w obecnej
chwili zmniejszył obrót o połowę, zostały pomniejszone o połowę wpływy do
Urzędu Skarbowego wynikające z prowadzonej działalności, zostałem zmuszony do
zredukowania etatów o 6 osób co przy obecnie rosnącej fali bezrobocia jest
dodatkową nieprzyjemną i niekorzystną dla nas wszystkich sytuacją. Na pewno
obecna sytuacja poprzez tolerowanie niewłaściwej, niekorzystnej dla nas
rzemieślników, a co za tym idzie i dla naszego Państwa polityki likwidowania
szkód komunikacyjnych, powoduje samozniszczenie tych, którzy najpierw
inwestowali w budowę obiektów spełniających surowe wymogi dopuszczające do
prowadzenia tejże działalności, inwestowali w zakup właściwego oprzyrządowania,
narzędzi, szkolenie personelu, odprowadzali w sposób udokumentowany podatki, a
poprzez prowadzenie działalności w sposób prawidłowy “nakręcali” innych
producentów i kooperantów, co sprzyja i pozwala rozwinąć skrzydła tym, którzy
wykorzystując obecny chaos dorabiają sobie w sposób znacznie odbiegający od
jakichkolwiek norm i zasad nie przynosząc przy tym nikomu poza sobą
jakichkolwiek korzyści. A można to zmienić. Wystarczyłoby tylko zmusić
ubezpieczalnie do powrotu rozliczeń bezgotówkowych. Może to być na obecnych
zasadach – sporządzona kalkulacja, która trafia do klienta bez gotówki ale z
listą proponowanych, dobrze wykonujących swoje usługi warsztatów. Tam
dokonywana jest naprawa, wystawiane są rachunki dla ubezpieczalni, odprowadzany
jest podatek
a wpływy z tejże działalności na pewno zdecydowanie przyczynią się do poprawy
sytuacji gospodarczej w naszym Państwie. Na pewno warto zastanowić się czy
Obserwuj wątek
    • Gość: meh Re: Do Warsztatowców IP: *.med.3284841122.kabelnet.net 11.08.01, 02:35
      drogi kolego poo fachu gdyby wszyscy naprawiali auta w takich warsztatach jak
      twoj,to ja napewno nie nalezal bym do tego grona,mowiac inaczej nie mial bym
      auta poniewaz koszt naprawy auta w takim warsztacie jest abstrakcyjny ,a my
      zyjemy w polsce,i to ty sam utrzymujesz garazowe warsztaty poniewaz musialbys
      zejsc z ceny i zaczac zatrudniac ludzi za 400 zl co w naszym kraju jest malo
      realne,gdyby zas towarzystwo ubezpieczeniowe bylo w 100% uczciwe to nie mial
      bys co robic bo wiekszosc aut szla by na zlom,jak to sie dzieje w EU,nikt nie
      ma w tym interesu aby takie warsztaty jak twoj istnialy,a zawdzieczasz to
      polityce rzadow III rp,jak ten kraj znormalnieje za 50 lat to bedziesz wtedy
      mial powody aby zaczynac taki artykol

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka