Dodaj do ulubionych

mój syn zabił królika

07.05.10, 18:27
jestem załamana,zostawiłam dziś swojego 4latka pod opieką babci i
gdy wróciłam to mnie zamurowało bo miniaturka którą mieliśmy od
niecałych 2 tygodni już nie żyła,moja mama twierdzi że kazała
synkowi zanieść go do klatki i nie wie jak to się stało, że wrócił z
martwym już królikiem,pytałam go co mu zrobił to stwierdził że go
rzucił,jestem załamana cały czas trąbiliśmy mu,że ma się z nim
obchodzić delikatnie, że nie ma go męczyć a tu takie
coś...zastanawiam się czy powinnam iść z nim do psychologa no i nie
wiem jak mam z nim teraz rozmawiać...proszę poradźcie
Obserwuj wątek
    • verdana Re: mój syn zabił królika 07.05.10, 18:35
      Co to znaczy "rzucił" upuscił, czy rabna nim o scianę?
      W tym pierwszym wypadku jego wina jest zerowa. W tym drugim - cóż,
      czterolatek moze nie zdawać sobie sprawy z tego, czym grozi
      uderzenie żywym zwierzeciem o ziemię. Małym dzieciom nie nalezy
      powierzać delikatnych zwięrzatek, to nie zabawki.
      Rozmowa zalezy od tego, jak dziecko się zachowuje. Jesli rozpacza -
      pociesz. Jesli uznał, ze nic się nie stało - powiedz, ze jednak się
      stało. Jeśli się cieszy, ze zamordował króliczka - o, wtedy jest to
      powód do zmartwienia. Ale jakoś mi się nie wydaje...
      • Gość: Maria Re: mój syn zabił królika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.10, 19:22
        Jeśli napisałaś zabił - czyli dobrze wiesz co zrobił! cisnie mi się
        potok slow wulgarnych pod waszym adresem! Trzeba byc kretynem zeby
        czterolatkowi kupowac zwierzę! A babci za niedoplnowanie dziecka 20
        lat pracy w chinskich kopalniach - od zaraz!
        • verdana Re: mój syn zabił królika 07.05.10, 19:35
          Bez przesady - ja kupilam szczeniaka, gdy dziecko miało niecałe 2
          lata i nigdy nic nikomu się nie stało. Dziecko i zwierze to
          dopuszczalne połaczenie. I "zabił" oznacza "pozbawił zycia", a nie
          zamordował...
          Jesli dopilnowanie dziecka ma polegać na tym, ze nie mozna go
          spuscić z oka nawet na sekundę, to w ogóle wszyscy powinni iść z
          miejsca do chinskich kopalni. te wyjątki, ktore zwolnimy, bo pilnuja
          w ten sposób- nalezy leczyć psychiatrycznie.
    • black_halo Re: mój syn zabił królika 07.05.10, 19:54
      Radze przeczytac "Psychopaci sa wsrod nas". Bardzo pouczajaca lektura.
      • Gość: Maria Re: mój syn zabił królika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.10, 20:10
        Pewnie, bez przesady, to TYLKO zwierzę!

        Dziecko i zwierze to
        dopuszczalne połaczenie.
        - skąd to wiesz?

        Jesli zwierzak jest w domu dwa tygodnie, to uwazam ze malucha nie
        powinno spuszczac się z oka - racja potwierdzona wypadkiem!
        • verdana Re: mój syn zabił królika 07.05.10, 20:20
          Bo miałam jednoczesnie i dzieci i zwierzeta. Dziękuje, wszyscy
          wyszli z tego zdrowi i szczęśliwi.
          Przez dwa tygodnie nie da sie dziecka nie spuszczać z oka. Nie da
          sie też unkinąć wszystkich możliwych wypadków.
          • Gość: Maria Re: mój syn zabił królika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.10, 20:31
            No nie da się w krok w krok chodzic za dzieciekiem, ale malezy byc
            przy nim, uczyć go, oswajac, asystowac gdy jest w poblizy tak
            delkatnego i kruchego zwierzątka! A gdyby to nie było zwierzę tylko
            nowa siostrzyczka czy braciszek? No wtedy babcia wiedzialaby ze
            dzieciaka trzeba pilnowac! tak, czy nie?
          • drugikoniecswiata Re: mój syn zabił królika 07.05.10, 23:22
            Verdana, są dzieci i dzieci, są zwierzęta i zwierzęta. W starciu z czterolatkiem
            szczeniak ma obiektywnie co najmniej 10x większe szanse niż królik czy świnka, a
            królik i świnka 10x niż mysz i chomik. Jeśli mówimy o podrośniętym szczeniaku -
            wtedy już dziecko raczej nie jest dla niego zagrożeniem.

            Dlaczego nikomu nie przychodzi do głowy zostawienie czterolatka sam na sam z
            niemowlakiem ["zmień mu pieluchę i nakarm, a ja w tym czasie ugotuję obiad!"], a
            z małym, bezbronnym zwierzakiem - już tak? To nielogiczne, chomika łatwiej zabić
            niż braciszka....

            Dzieci bardzo fajnie dogadują się ze zwierzętami i od pewnego wieku zwykle
            chciałyby mieć zwierzaka w domu. I ja nie mówię, żeby zwierząt nie było. Mówię,
            żeby myśleć, zanim się je do domu przyprowadzi, i brać odpowiedzialność za to,
            że się to zrobiło. Nawet jeśli to dziecko chce mieć zwierzę, to tak naprawdę
            mają je rodzice. To oni mają mieć wyobraźnię, nie dziecko. Ono ją dopiero
            nabywa. Pod ich opieką, asekuracją.

            A wyobraźnia rodziców oznacza m.in. świadome przeanalizowanie potrzeb i
            uwarunkowań WSZYSTKICH zainteresowanych stron na równych prawach (dziecka,
            rodziców i zwierzęcia) i wybór takiego rozwiązania, które pozwoli je pogodzić.
            Pomyślunek nakazuje też zawczasu sprawdzić, czy przypadkiem ktoś nie jest
            uczulony na sierść psa/kota/królika czy siano - bo to następny koronny przykład
            bezmyślności.
            • drugikoniecswiata Re: mój syn zabił królika 07.05.10, 23:25
              I przy mniejszym dziecku definitywnie powinien to być moim zdaniem pies, ew. kot
              niż małe zwierzę. Małe zwierzęta nadają się dla dzieci, które będą umiały mieć
              frajdę z ich obserwowania i pielęgnacji, a nie chciały je przytulać i ubierać w
              piżamkę. Bo to NIE są przytulanki, za to zrobić im krzywdę jest bardzo łatwo.
            • verdana Re: mój syn zabił królika 08.05.10, 13:20
              Cóż, zostawiałam trzylatka sam na sam z niemowlakiem. Nie tak, aby
              wyjść na godzinne zakupy, ale samego w pokoju - codziennie. Z
              poleceniami - zabaw siostrę, bo ryczy. Daj siostrze zabawkę. Podaj
              jej smoczka, jak będzie ryczała.
              Trudno byloby nie spuszczać przez rok zadnego dziecka z oczu...
        • asia_i_p Re: mój syn zabił królika 09.05.10, 21:46
          Nie "to tylko zwierzę" tylko "to tylko dziecko". Nie potrafiące
          przewidzieć skutków swoich działań, uważające wszystkich, włącznie z
          sobą i królikiem, za nieśmiertelnych.
          Można mieć żal do dorosłych za niedopilnowanie (podejrzewam, że
          królik ugryzł dziecko, a dziecko go rzuciło w odruchu bólu i
          strachu), ale nie ma co robić z dziecka psychopaty.
    • drugikoniecswiata króliki to NIE są zwierzęta DLA małych DZIECI!!!!! 07.05.10, 21:00
      KRÓLIKI TO NIE SĄ ZWIERZĘTA DLA MAŁYCH DZIECI!!!!!!!!!!!
      I nie, Verdano, nie zgodzę się, że to jest kwestia przypadku.

      Króliki są ofiarą swojego słodkiego, niewinnego wyglądu: sprzedawane jako
      malutkie, puchate kulki, kupowane dla dzieci w roli pluszowych maskotek.

      Czy zanim w domu nastał królik, zadaliście sobie trud dowiedzenia się czegoś o
      tym zwierzaku ze źródła innego niż sklep zoologiczny i własna wyobraźnia? To
      jest pytanie, nie atak. Naprawdę mało kto kupując w sklepie królika wie, że....

      1) króliki nie znoszą noszenia na rękach, nie siedzą na kolanach i się nie
      przytulają (można je głaskać na podłodze, jeśli same mają na to ochotę, wtedy,
      kiedy same przyjdą) --> baaardzo nieliczne wyjątki potwierdzają tę regułę

      2) króliki mają swój charakter, zmuszane do czegoś, co im się nie podoba (choćby
      noszenie na rękach) potrafią podrapać lub ugryźć, potrafią też strzelać fochy,
      robić na złość

      3) króliki potrzebują ruchu, powinny kilka godzin dziennie (minimum cztery,
      pięć!) spędzać poza klatką, klatka powinna mieć wymiary co najmniej 100x50 cm

      4) króliki są aktywniejsze w nocy niż w dzień, więc jeśli klatka stoi w
      sypialni, to hałasowanie może być irytujące

      5) króliki się szczepi tak jak psy i koty, są też z natury bardzo
      delikatne, potrzebna jest opieka weterynarza, który ZNA SIĘ na królikach [to nie
      jest oczywiste]

      6) króliki (nawet miniaturki) ROSNĄ i jeśli ktoś kupuje 6-tygodniowego szkraba
      to oczekiwanie, że będzie on cały czas tej samej wielkości jest mniej więcej tak
      samo zasadne, jak dziwienie się, że trzyletnie dziecko urosło. Dorosły królik
      miniaturka waży 1-4 kg, króliki hodowlane ważą 4-10 kg.

      No i tak sobie napisałam post króliczo-uświadamiający..... ale może ktoś jeszcze
      to przeczyta / weźmie pod uwagę / zapamięta. Proszę. Nie kupujcie królików
      dzieciom, które nie potrafią [czy to z racji wieku, czy charakteru] zaakceptować
      faktu, że zwierzę nie jest przytulanką. Nie kupujcie zwierząt bezmyślnie, bo
      takie śliczne na wystawie. Nie kupujcie ich komuś w prezencie. Mając zwierzę w
      domu, najpierw sami nauczcie się z nim postępować i nie zakładajcie, że wasze
      dzieci będą to wiedziały same z siebie. Nie zostawiajcie zwierzaka samego pod
      opieką małego dziecka.

      No i tak. Szkoda uszatego, niech ta historia będzie przestrogą. Zanim
      podejmiecie decyzję, dowiedzcie się czegoś o zwierzaku (nie tylko od pani w
      sklepie zoo!). Dla tych, co rozważają zaproszenie do domu królika, najlepsza
      lektura jest tu: www.uszata.com
      • memory11 ... 07.05.10, 21:39
        masz rację drugikoniecswiata zbyt pochopnie zdecydowałam się na
        zakup królika,strasznie tego żałuję...niestety jest już za późno...
        • gacusia1 Nie,to ni o to chodzi 08.05.10, 23:25
          Obojetnie jakie zwierzatko w domu bys miala to 4-latek bedzie je
          traktowal jak "misia" a nie jak zyjatko. Nawet ten ALIGAOR moglby
          sie czuc zagrozony w rekach 4-latka :-)
          • Gość: drugikoniecswiata Re: Nie,to ni o to chodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.10, 01:15
            Nie zgadzam się. To, jak 4-latek będzie traktował zwierzątko zależy od 2 spraw:
            charakteru 4-latka i granic postawionych przez rodziców. Aligator [pod warunkiem
            że nie jest to bardzo malutki aligatorek] czy choćby dorosły kot się obroni,
            chomik niekoniecznie. A dziecko poniżej 8-10 roku życia + królik to naprawdę w
            90% przypadków nieudany duet. Jest też te 10%, znam takie domy, zwykle wtedy,
            gdy najpierw był królik, potem dziecko. Da się, ale trzeba motywacji,
            świadomości i pomyślunku. To są superzwierzaki, ale nie dla każdego. Ponieważ
            tak jak napisałaś dzieciak instynktownie będzie traktował zwierzę jak zabawkę,
            najlepsze jest takie zwierzę, które się tak traktować po prostu nie da.
    • tama-ris Re: mój syn zabił królika 07.05.10, 21:07
      Nie przejmuj sie, ja jak mialam 5 lat utopilam kota, naprawde nie
      wiedzialam, ze go krzywdze, dzieci nie zawsze sa swiadome powagi
      swoich uczynkow, zdarza sie.
      • Gość: j. Re: mój syn zabił królika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.10, 16:30
        A ja jak miałam ok 5 lat wyjęłam z gniazda pisklęta jaskółki... żeby
        je obejrzeć, przytulić :) niestety (co było zresztą do przewidzenia,
        ale nie dla dziecka) gdy je chciałam włożyć z powrotem to spadły na
        ziemię i je kury zjadły :( Bardzo źle się z tym czułam, bo przecież
        nie to było moim zamiarem, i nawet po wielu latach potrafiłam poczuć
        się paskudnie winna z tego powodu !... heh dopiero jak mam sama
        dziecko to potrafię sobie wybaczyć ten "czyn" :)
    • gacusia1 Re: mój syn zabił królika 08.05.10, 03:26
      Moim daniem w tym wieku dzieci nie zdaja sobie jeszcze sprawy z
      tego,ze zwierzeta ZYJA. Traktuja je jak zabawki,zwlaszcza jesli sa
      to male stworzenia. Moj syn ma 4 i pol roku a w domu mamy 2 dorosle
      koty(ktore "w kasze sobie nie dadza pluc") i 4 malutkie kotki(6tyg).
      Maluszki znalazly sie u nas gdy mialy 2 tyg. i syn wiedzial,ze musi
      byc ostrozny ale i tak widzialam,ze nie traktuje ich na serio.
      Dlatego bardzo uwazam co z nimi robi.
      Sytuacja mogla np. wygladac tak,ze krolik skubnal dziecko w palec a
      dziecko w odruchu rzucilo nim o podloge,co zakonczylo sie
      tragicznie.
      Nie sadze,ze jest potrzeba konsultacji z psychologiem.
      • Gość: gość Re: mój syn zabił królika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.10, 13:52
        w zupełności się zgadzam, dzieci robią to jeszcze w tym wieku nieświadomi... na przykład mój 3,5 letni syn chciał potrzymac kociaka małego u znajomych i zgodziłam się a kot przypłacił to małym wytrzeszczem oczu... Myślę że to był wypadek.
        • Gość: Ada Re: mój syn zabił królika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.10, 15:21
          A jak bedzie chciał potrzymać aligatora, to tez mu daj - proszę!
          • Gość: gość Re: mój syn zabił królika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.10, 17:56
            czasami się zastanów co piszesz koleżanko, i sama potrzymaj sobie aligatora. nie napisałam że mnie to bawi czy coś bo nie przewidziałam tego że go przydusi. więc daruj sobie
    • Gość: kaśka Re: mój syn zabił królika IP: *.mikemi.net 08.05.10, 19:50
      Niestety, ale wina leży po stronie rodziców i babci. Po pierwsze, dziecku kupuje
      się zwierze, ale pluszowe. Po drugie, tak jak już ktoś powiedział, gdyby tam
      było niemowlę, a synek uderzyłby to dziecko znienacka łopatką w główkę, to też
      nie mają się przejmować, bo zrobił to nieświadomie? Teraz królik, potem kot,
      pies, w końcu jakiemuś dziecku zrobi krzywdę. Psycholog tu nic nie poradzi, bo
      niby co ma zrobić? Dziecku trzeba powiedzieć, że zrobiło źle i to nie spokojnym
      i przepraszającym tonem głosu, jak robi to większość rodziców, tylko
      zdecydowanie. Babci też wypada zwrócić uwagę, że niestety, ale to 4-ro latek i
      trzeba go właśnie pilnować bez przerwy. A rodzice powinni zrozumieć, że
      zwierzęta nie są dla dzieci. To nie wina synka, bo to 4-ro latek, ale nie wiem
      dlaczego na tym forum niektóre mamy przyzwalają na takie coś, bo to przecież
      dziecko. I co z tego? Zrobił źle i to bardzo i wiek nie ma tu znaczenia.
      • asia_i_p Re: mój syn zabił królika 09.05.10, 21:43
        Wystopuj trochę.
        Wcale nie wiadomo, czy dziecko zrobiło źle celowo, a kogo jak kogo,
        ale czterolatka z całą pewnością należy sądzić za intencje a nie za
        skutki. Owszem, pomóc wyciągnąć wnioski, że zwierzęta są delikatne,
        ale nie robić awantury, jeśli skrzywdziło królika z niezręczności.
        Wtedy awanturę można ewentualnie zrobić osobie, która się dzieckiem
        zajmowała.
        Co więcej, uważam, że gdyby czterolatek nieświadomie i niecelowo
        skrzywdził niemowlę, to mówienie mu zdecydowane, że zrobił źle, też
        by było nie na miejscu.
    • eli-mama Re: mój syn zabił królika 08.05.10, 21:54
      Jestem zdania, że króliki i inne gryzonie to nie są zabawki dla dzieci.
      Niestety mój mąż kupił naszemu 3 latkowi królika miniaturkę bez mojej wiedzy.
      Opieka nad zwierzątkiem wygląda tak, że tylko i wyłącznie pod moją kontrolą dziecko zajmuje się zwierzątkiem i doskonale wie, że nie wolno go poszturchwać, ciągnąć za uszka czy w jakikolwiek inny sposób mu dokuczać.
      Jeżeli przekracza granicę - królik wędruje w bezpieczne miejsce, a dziecko odczuwa moją dezaprobatę.
      Myślałam o oddaniu królika, ale sama się do niego przywiązałam:)
    • justyna_dabrowska Re: mój syn zabił królika 10.05.10, 20:35
      Wygląda na to, że Dorośli zachowali sie tu mocno nieroztropnie. Prawdopodobnie
      był to wypadek. A;e ciekawi mnie to, że nie pisze Pani nic o tym jak synek na to
      wszysto zareagował? Bo to jest w tej sytuacji kluczowe. Jak on to przeżył? CZy
      coś zrozumiał? Czy płakał? CZy ktos z nim rozmawiał?
      Pani wybiega myśla do przodu a jest duzo do zrobienia tu i teraz. Z tą sytuacją.
      I od Dorosłych zalezy z jakim dziecko pozostanie wspomnieniem tego doświadczenia

      Pozdrawiam
      JD

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka