mama_natusi_09_01_07
07.07.10, 18:44
Natalka jest strszanie uparta. ciężko ja przekonać do czegokolwiek.
jesli ona coś chce to tak ma być, dotyczy to zarówno ubioru jak i
checi dostania czegś lub wymuszenie na nas określonego zachowania
oczywiście my staramy się byc konsekwentni ale to nic nie pomaga.
nie wiem czy to taki wiek czy tez juz bedzie taki charkter uparty?
teraz mamy wony miesiac w żłobku i mam sajgon w domu. niania nie
radzi sobie sama z nimi dwiema dziewczynkami wiec my z M bieżemy
urlopy na zmiane. wiem ze ona moze czasami sie nudzic
ale staramy sie dawac jej rozne propozycje zabaw a ona i tak wymysla
ze chce to to to tamto. dzis nie posluchala niani i finknela na
mokrej podłodze a pozniej rozsmarowala jogurt po podkladce pod
talez. rozrzuca wszystko tam gdzie stoi chocaz wie ze trzeba
odkladac na miejsce. jak cos żle zrobi i ja pytam czy wie co zle
zrobila to mowi ze rozumi wiec ja nie wiem o co w tym wszystkim
chodzi.spedzamy razem sopro czasu wiec nie mysle aby byla te chcec
zworcenia na siebie uwagi.
bywa tez ze jest naprawde grzeczna, pooprosi jak cos chce, ladnie
sie pobawi, czasami mi pomoze (lubi wyjmowac pranie i wyjmowac ze
zmywarki)
dodam, ze mieszkamy z dziadkami i dzidek pozwala jej na wszystko.
oczywiscie z M tlumaczymy dziadkowi ze dziecku trzeba tez wyznaczac
pewne granice ale on chyba tego nie rozumie.
prosze o opinie i rade