Dodaj do ulubionych

do mammmyyyyyyy/do tatyyyyyyyyy

26.07.10, 23:14
mam urocze, wesołe dziecko. lat 2 i 2 miesiace. od jakiegoś już
czasu... o co chodzi?
siedzi u mnie na kolanach, albo sie przytulamy. w pewnym momencie
schodzi mi z kolan, klęka => kladzie się na podłodze => woła: doooo
mammmyyyyyyyyy i uderza w płacz ew. marudzenie. biorę go na ręce,
karze sie podnieść (nie może być przytulanie na siedząco, tylko mama
stoi i w ramionach tuli synka) i przytulić. za chwilę to samo...
identycznie ma w stosunku do taty. oczywiście gdy ma faze na mame,
tata jest beeee a gdy chce do taty to na mame nie chce nawet patrzeć
albo dzisiaj. siedzi w wanience. wrzucił szczoteczke do wanienki i
wola, ze chce szczoteczke. mowie, ze sam może ją wziąć (pływa 7 cm
od jego uda) a on na to, ze: mama. jak nie podam zaczyna (choć to
nieprzyjemnie tak mowic o nieszczesliwym dziecku) jęczeć. no
wlasnie, jest tak jakby nieszczesliwy
kurcze, moze mu sie nudzi? moze za malo ma atrakcji? staram sie go
wlaczac w codzienne czynnosci, czasem sie z nim pobawie ale w
wiekszości sam wymyśla zabawy a mnie tylko pokazuje. jest wtedy
zadowolony, wiec nie widze powodu, zeby się 'wtrącać'
to też taki etap w rozwoju?
na moj gust nie wydarzylo się nic coby moglo go stresowac.
przedszkole dopiero przed nami (boje się jak to bedzie w
sytuacji takich zachowań)... może fakt świeżego odpieluchowania,
które poszło świetnie ale zawsze to zmiana? może czuje, że przestaje
być niemowlakiem? czułości i radosnych zabaw między nami wiele, wiec
nie wiem dlaczego ma taki niedosyt (?)?
a może to manipulacja?
i co z tym robić??
Obserwuj wątek
    • na_forum_na podbijam 27.07.10, 20:59
      pomóżcie, bo oszaleję :(

      na_forum_na napisała:

      > mam urocze, wesołe dziecko. lat 2 i 2 miesiace. od jakiegoś już
      > czasu... o co chodzi?
      > siedzi u mnie na kolanach, albo sie przytulamy. w pewnym momencie
      > schodzi mi z kolan, klęka => kladzie się na podłodze => woła:
      doooo
      > mammmyyyyyyyyy i uderza w płacz ew. marudzenie. biorę go na ręce,
      > karze sie podnieść (nie może być przytulanie na siedząco, tylko
      mama
      > stoi i w ramionach tuli synka) i przytulić. za chwilę to samo...
      > identycznie ma w stosunku do taty. oczywiście gdy ma faze na mame,
      > tata jest beeee a gdy chce do taty to na mame nie chce nawet
      patrzeć
      > albo dzisiaj. siedzi w wanience. wrzucił szczoteczke do wanienki i
      > wola, ze chce szczoteczke. mowie, ze sam może ją wziąć (pływa 7 cm
      > od jego uda) a on na to, ze: mama. jak nie podam zaczyna (choć to
      > nieprzyjemnie tak mowic o nieszczesliwym dziecku) jęczeć. no
      > wlasnie, jest tak jakby nieszczesliwy
      > kurcze, moze mu sie nudzi? moze za malo ma atrakcji? staram sie go
      > wlaczac w codzienne czynnosci, czasem sie z nim pobawie ale w
      > wiekszości sam wymyśla zabawy a mnie tylko pokazuje. jest wtedy
      > zadowolony, wiec nie widze powodu, zeby się 'wtrącać'
      > to też taki etap w rozwoju?
      > na moj gust nie wydarzylo się nic coby moglo go stresowac.
      > przedszkole dopiero przed nami (boje się jak to bedzie w
      > sytuacji takich zachowań)... może fakt świeżego odpieluchowania,
      > które poszło świetnie ale zawsze to zmiana? może czuje, że
      przestaje
      > być niemowlakiem? czułości i radosnych zabaw między nami wiele,
      wiec
      > nie wiem dlaczego ma taki niedosyt (?)?
      > a może to manipulacja?
      > i co z tym robić??
      >
    • Gość: domza2 Re: do mammmyyyyyyy/do tatyyyyyyyyy IP: *.rzeszow.vectranet.pl 01.08.10, 17:19
      Normalne marudzenie, żądania itp. Spróbuj przerwać tę sielankę i postawić jakieś
      granice/zasasy typu: wezmę cię na ręce raz i koniec. Jeśli wrzucisz do wanny
      szczoteczkę, zostanie tam. Kiedy biegasz wykonując wszystkie wymyslone przez
      malucha żądania, musisz liczyć się z tym, że będą rosły jak grzyby po deszczu,
      coraz dziwniejsze. A jak postawisz veto, to małemu będzie lżej, wiedząc gdzie i
      jakie są granice.
      • na_forum_na Re: do mammmyyyyyyy/do tatyyyyyyyyy 02.08.10, 14:43
        dzieki. sytuacja siegnela granic absurdu i to chyba rzeczywiscie brak granic...
        mam nadzieje, ze powrot do zasad pojdzie nam w miare bezbolesnie i sprawnie

        Gość portalu: domza2 napisał(a):

        > Normalne marudzenie, żądania itp. Spróbuj przerwać tę sielankę i postawić jakie
        > ś
        > granice/zasasy typu: wezmę cię na ręce raz i koniec. Jeśli wrzucisz do wanny
        > szczoteczkę, zostanie tam. Kiedy biegasz wykonując wszystkie wymyslone przez
        > malucha żądania, musisz liczyć się z tym, że będą rosły jak grzyby po deszczu,
        > coraz dziwniejsze. A jak postawisz veto, to małemu będzie lżej, wiedząc gdzie i
        > jakie są granice.
    • justyna_dabrowska Re: do mammmyyyyyyy/do tatyyyyyyyyy 02.08.10, 15:09
      Sądzę że dziecko domaga się jasnych reguł, jasnych granic. Mam taką hipotezę,
      niekoniecznie słuszną, że obawia się Pani swojej stanowczości i bywa Pani zbyt
      łagodna wtedy gdy trzeba rzeczy stawiac jasno...
      W takich sytuacjach dzieci zaczynaja czuc sie niepewnie i wyprowokowuja
      gwałtowna reakcję dorosłego...

      Pozdrawiam

      JD
      • na_forum_na Re: do mammmyyyyyyy/do tatyyyyyyyyy 03.08.10, 18:12
        dziekuje za odpowiedz
        wyglada na to, ze wlasnie w tym lezy problem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka