Dodaj do ulubionych

Bicie...........

IP: *.gorzow.mm.pl 09.12.10, 20:15
Mamy 18 miesięcznego synka, który jest prawdziwym "rozbojnikiem".Mały jest kochanym dzieckiem, ale czasem nerwy puszczają. Ja radzę sobie z tym tak, że małemu nie pozwalam do siebie podejść przez 2-3min, a że jest też dzieckiem które się uwielbia przytulać, więc kara wydaje się być z mojego punktu widzenia odpowiednia.
Inaczej sądzi mój mąż, który mi zarzuca że małemu na wszystko pozwalam i nie umiem go ukarać.
Maż wychowywał się w rodzinie w której każde przewinienie dziecka karano biciem (zresztą ja również) i nie widzi innej opcji wychowania dziecka. Serce mnie boli jak widzę, że daje mu klapsy , pewnie, że nie jest to lanie tylko uderzenie w pieluszkę, ale widzę, że mały bardzo to przeżywa. Nie umiem go zrozumieć, bo widzi synka w ciągu dnia zaledwie przez 2h dziennie, a potrafi po 15-20 min po przyjściu z pracy uderzyć go, bo np jak dziś wywrócił suszarkę z praniem, mały przybieg do mnie ze strasznym płaczem. Nie chce podwarzać autorytetu męża i zaraz po uderzeniu go przytulać, ale nie umiem inaczej, wiem że małemu jest z tym starsznie źle, a ja nie zgadzam się z takim traktowaniem mojego dziecka.
Dziś nie wytrzymałam, zresztą nie pierwszy raz, jednak wcześniej prosiłam, teraz zaczełam krzyczeć. Pokłuciliśmy się, kazałam mu się nad sobą zastanowić, powiedziałam że nie godzę się na okładanie dziecka, że nie pozwolę. Jest mi strasznie przykro, czuje się zawiedziona mężem, zwłaszcza, że mały nic takiego nie robi, żeby ciągle mu dawać klapsy, bo co będzie , jak synek zacznie się prawdziwie buntować, jak będzie starszy???

Mąż jest dobrym człowiekiem, wiem że kocha nas, że za małego " w ogień by skoczył", wiem że pewne zachowania są spowodowane wychowaniem, ale nie umie się z tym pogodzić, nie i już. Jak z mężem rozmawiać, zeby pewne rzeczy do niego doszły???jak przekonać, że są inne sposoby karania dziecka, a nie tylko bicie?????Może podsuniecie mi jakieś pomysły, bo czuje się bezsilna, moje argumenty niby wysłucha, nawet czasami się zgodzi, obieca, ale na drugi dzień robi to samo.
Obserwuj wątek
    • joshima Re: Bicie........... 09.12.10, 20:23
      Gość portalu: Gina napisał(a):

      > starsznie źle, a ja nie zgadzam się z takim traktowaniem mojego dziecka.
      > Dziś nie wytrzymałam, zresztą nie pierwszy raz, jednak wcześniej prosiłam, ter
      > az zaczełam krzyczeć. Pokłuciliśmy się, kazałam mu się nad sobą zastanowić, pow
      > iedziałam że nie godzę się na okładanie dziecka, że nie pozwolę.
      I tak trzymaj. Tata powinien zrozumieć, że:
      1. Bijąc uczy, że bicie jest dozwolone a chyba nie o to chodzi.
      2. Przewrócenie suszarki z praniem przez półtoraroczne dziecko w ogóle nie kwalifikuje się do jakiejkolwiek kary.

      > Mąż jest dobrym człowiekiem, wiem że kocha nas, że za małego " w ogień by skocz
      > ył", wiem że pewne zachowania są spowodowane wychowaniem, ale nie umie się z ty
      > m pogodzić, nie i już. Jak z mężem rozmawiać, zeby pewne rzeczy do niego doszły
      > ???
      A mąż czytaty? To może mu jakąś lekturą podsuń. A tak w ogóle to niech się zastanowi co w nim takiego siedzi, że go takie drobiazgi wyprowadzają z równowagi. A co do innych sposobów karania. Może zaproponuj mu tak zwaną naturalna konsekwencje. Bardziej skuteczna metoda wychowawcza. Uczy dziecka jakie są konsekwencje postępowania a nie tego, że kara będzie kiedy się ojciec dowie, a jak się nie dowie to będzie OK więc można broić.
      • swoja_wlasna Re: Bicie........... 19.12.10, 22:52
        Że się tak wtrącę w temat z pytaniem.
        Bo naturalne konsekwencje do mnie dość przemawiają, choć mam wrażenie, że nie zawsze są możliwe (chyba verdana czasem zwraca na to uwagę).
        Ale była w rodzinie taka sytuacja: teściowie opiekowali się 5/6 letnim członkiem rodziny i młody znalazł sobie zabawę - biegał od jednego punktu do teścia i dobiegając do teścia uderzał go (nie wiem w co). Podobno kilka razy prosili, aby tego nie robił, ale młody nie przestał. Teść więc mu oddał, nie pamiętał czy w tyłek go uderzył czy w coś innego.
        Jaka wg. Was jest dobra reakcja na taką sytuację?

        Nasze dziecię jeszcze małe jest, ale jak dorośnie to nie chciałabym, aby jakiś teść podnosił mi rękę na dziecko.
        • joshima Re: Bicie........... 19.12.10, 23:26
          swoja_wlasna napisała:

          > Teść więc mu oddał, nie pamiętał czy w
          > tyłek go uderzył czy w coś innego.
          > Jaka wg. Was jest dobra reakcja na taką sytuację?

          Według mnie nie. Doskonale można sobie poradzić łapiąc rękę, szczególnie, że za drugim razem to już nie było z zaskoczenia. Można posadzić dziecko czy w jakikolwiek inny sposób przerwać zabawę. Włącznie z odprowadzeniem dziecka do innego pokoju. Możliwości jest mnóstwo. Wszystko zależy od dziecka. A naturalną konsekwencją IMO jest przerwanie zabawy, która dla kogoś nie jest wcale zabawna.
        • verenne Re: Bicie........... 19.12.10, 23:41
          "Kilka razy prosili" - w takiej sytuacji się działa i to szybko, skoro jednorazowe proszenie nie działa, tzn natychmiast przerywa się zabawę, czyli własnie np. unieruchamia łapsko czy całego osobnika i tłumaczy, że to nie jest zabawne, że dziadka/ wujka/ czy-kogo-tam to boli i że u nas w domu nikt nikogo nie bije. Do 5-6-latka powinno dotrzeć, skoro do mojej dwulatki w końcu dociera. Tylko ten ostatni argument dobrze, żeby był poparty rzeczywistym brakiem przemocy w domu...
    • verenne Re: Bicie........... 09.12.10, 22:23
      Jestem świeżo po lekturze ksiązki pt "Zniewolone dzieciństwo - ukryte źródła tyranii" autorstwa Alice Miller. Jest tam mowa (na bardzo wyrazistych i drastycznych przykładach) do czego prowadzi i skąd się bierze w rodzicach przekonanie, że bicie jest metodą wychowawczą. Zaproponuj mężowi przeczytanie tej książki, może coś do niego dotrze, może przeanalizuje swoje dzieciństwo i to, jaki ma ono wpływ na jego stosunek do włąsnego dziecka.

      A tak na teraz... niby przemoc (nie tylko fizyczna) nie jest akceptowana, jest zła, ale nie w stosunku do dziecka. Dlaczego? czy dziecko nie jest człowiekiem? żywą istotą?
      Co mąż pomyslałby np o swoim szefie i jak by zareagował, gdyby ten walnął go lagą przez plecy, bo np mąż wylał mu kawę na biurko? I gdyby takie sytuacje powtarzały się regularnie? Literówka w piśmie - linijką po łapach, wykres nie w takim kolorze jak trzeba - z piąchy...
      Co najmniej szef straciłby szacunek w jego oczach, prawda? A dziecko nawet tego nie może, nie potrafi pomyśleć źle o tacie, bo przecież tata to ideał.

      I bardzo ważne - nie odpychaj dziecka, gdy szuka u ciebie ratunku. Stawaj w jego obronie i nie pozwól na takie kary! To nie jest podważąnie autorytetu tylko obrona przed przemocą.
      • Gość: gosc Re: Bicie........... IP: *.gdynia.mm.pl 20.12.10, 00:03
        do autorki tematu: będę okrutna, ale powiem Ci, że dziwi mnie tak różne podejście do jednego tematu. Zanim zaszłaś w ciąże, nie rozmawiałaś z mężem o tym jak chcecie wychować dziecko? wcześniej nie wiedziałaś nic o jego metodach wychowawczych? To się wydaje dziwne i absurdalne, ale... uważam, że takie rozmowy trzeba przeprowadzać przed zajściem w ciąże. To po pierwsze. Po drugie: uważam, że dawanie książek do czytania na nic się nie zda - żadna książka nie przekona zwolennika bicia aby tego nie robił. Ja raczej traktowałam bym go dokładnie tak jak on traktuje dziecko, o ile nie zgodziłby się na racjonalne wychowywanie dziecka, bez bicia. Twoje dziecko ma dopiero 18 MIESIĘCY! On dopiero zaczyna "broić" i to całkiem normalne, tak samo jak to, że nie zawsze reaguje na polecenia, w moim mniemaniu to jeszcze maleństwo, a skoro Twój mąż już teraz rozdaje klapsy na prawo i lewo, to co będzie jak mały będzie miał 5,6,7 czy 8 lat, jestem ciekawa czy będzie prał dzieciaka, bo na pewno z klapsa takie duże dziecko nic sobie nie zrobi. Traktuj męża tak jak on traktuje swojego syna, w razie jakichkolwiek pytań z jego strony, odpowiedz, że robisz dokładnie tak samo jak on.

        do verenne : straszny tytuł ma ta książka, trochę taki, jakby to ująć, śmioeszny? nie wiem, ja bym książki nie przeczytała, zresztą poradniki typu jak karmić dziecko, czemu nie jestem dobrym rodzicem zawsze mnie bawią, ale to chyba nie chodzi o tego rodzaju książkę, czy mam rację?
    • klarci Re: Bicie........... 09.12.10, 23:23
      ani nie pozwalanie się przytulić, ani bicie nie jest dobre :(
      niestety, ale tylko cierpliwe tłumaczenie, jasne zasady i konsekwencja. ale jak dziecko chce się przytulić, to nie dlatego, że chce Cię złamać, tylko wie, że źle zrobiło, nie umie tego 'naprawić', tak na prawdę samo nie rozumie swojego zachowania, mota się i dlatego przytula się z prośbą 'powiedz mi, że itak zasługuję na Twoją miłość'. dzieci odbierają te sytuacje inaczej niż my.wiem jakie to trudne, bo też walczę ze swoim wychowaniem :( i czasami się zapominam, a potem pluję sobie w twarz, że to ja mam panować nad emocjami w tej relacji, żeby móc nauczyć tego dziecko.

      słusznie wstawiasz sie za małym. autorytetu itak nie zbuduje klapsami, więc Twoja reakcja w takich sytuacjach nie jest zła. a o relację dziecko - tata warto walczyć.
      musisz poważnie porozmawiać z mężem. czy dałoby się podrzucić mu literaturę na temat rozwoju dziecka?

      życzę Ci, żeby udało rozwiązać sie tą sytuację :)

      polecam Ci "rozwój psychiczny dziecka od 0-10 lat" i "Psychologię dziecka" H. Rudolpha Achaffera
      • jaad33 Re: Bicie........... 10.12.10, 00:16
        Ładnie powiedziane.
        A mąż potrzebuje niczego innego jak porządnego kopa w d. tak żeby mu się klapki w głowie otworzyły i żeby ujrzał jaki ma ze sobą problem. Bo z opisu autorki wynika, że odreagowuje na dziecku frustracje przynoszone do domu: upierdliwego szefa, złośliwego kolegę, nieudany kontrakt, zaciśnięte terminy, depresję zimową, śnieg na drodze, niedzielnych kierowców i to, że nie miał gdzie zaparkować pod domem.
        Pytanie tylko, czy autorka będzie potrafiła zdobyć się na odpowiednio głęboki wymach nogą.
        • joshima Re: Bicie........... 10.12.10, 00:56
          jaad33 napisał:

          > Ładnie powiedziane.
          > A mąż potrzebuje niczego innego jak porządnego kopa w d. tak żeby mu się klapki
          > w głowie otworzyły i żeby ujrzał jaki ma ze sobą problem.
          No właśnie Gina. A może w ramach edukacji i uświadamiania, że dziecko też człowiek, spróbuj męża za głupoty karać pacnięciem w łepetynę. Może to do niego dotrze?
    • eastern-strix Re: Bicie........... 10.12.10, 11:59
      Kup mu 'Zniewolone dziecinstwo. Ukryte zrodla tyranii' Alice Miller i 'Zrozumiec dziecko' Dolto pod choinke. I zadbaj o to,zeby przeczytal.

      Pierwsza z wymienionych pozycji w oryginale nazywa sie po prostu 'dla twojego dobra' (for your own good) i opisuje pedagogike oparta na biciu i nadmiernej dyscyplinie oraz to,jak ludzie sobie z tym radza. Wiekszosc ma amputowana empatie, silna potrzebe hierarchii i brak tolerancji dla innosci ale uwazaja,ze 'wyrosli na ludzi'. Ale czesc, jak opisana w ksiazce Christina, bohaterka 'My dzieci z dworca Zoo' sobie z takim wychowaniem nie radza... Bardzo pozyteczna ksiazka.

      dolto opisuje po prostu rozwoj dziecka. Dziecko placze, bo ma powod, w ten sposob cos komunikuje.
      • alishou Re: Bicie........... 10.12.10, 12:09
        jak wiekszosc z nas pewnie i Ty i Twoj maz dostawaliscie klapsy (jak piszesz) i dlatego tak trudno sobie wyobrazic, ze be ztego da sie i nalezy wychowywac dziecko.
        A zapytaj sie go co on by czul, gdyby ktos go bil za to, ze powiedzial cos lub zrobil? A co by zrobil? pewnie oddal. A takie dziecko nie moze NIC zrobic.
    • monia76 Re: Bicie........... 10.12.10, 13:21
      ja bym strzeliła kilka razy męża w twarz za drobne "przewinienie". jeżeli dorosły mężczyzna, który sam doświadczył przemocy w dzieciństwie, nie rozumie jaką straszną rzeczą jest bicie, uważam, że to jedyny sposób, żeby miał cień szansy poczuć to, co czuje Wasz bity syn.
      • eastern-strix Re: Bicie........... 10.12.10, 16:19
        przemoca na przemoc? to nie jest wyjscie.

        oduczanie bicia biciem jeszcze nigdy nikogo niczego nie nauczylo. bo skoro wobec meza ma zadzialac to maz uzyje tego samego argumentu wobec dziecka. jak dwulatek zacznie klepac rodzicow, to sam dostanie... nie to nie jest wyjscie.

        radze meza podedukowac tak,zeby zobaczyl,ze bijac rujnuje swoja wiez z dzieckiem.
        • Gość: gosc Re: Bicie........... IP: *.gdynia.mm.pl 20.12.10, 00:09
          tu nie chodzi o przemoc na przemoc, przecież autorka ma za męża dorosłego człowieka, a nie dziecko. w ten sposób może mu pokazać Ty masz w nosie moje zdanie i traktujesz dziecko w ten sposób, to i ja będę traktować Ciebie nie inaczej. Dorośli jednak mają bardziej rozbudowany tok myślenia i myślę, że to powinno mu trochę pomóc. Mąż jest DOROSŁY. Nie jest dzieckiem, więc błędne koło, jak próbowałaś to ująć, raczej nie utworzy się w tym wypadku.
          • eastern-strix Re: Bicie........... 20.12.10, 00:18
            Jeśli sami używamy przemocy aby uargumentować swoje racje, to jesteśmy po prostu niewiarygodni domagając się jej niestosowania przez innych.
            • Gość: gosc Re: Bicie........... IP: *.gdynia.mm.pl 20.12.10, 00:54
              tak. i pewnie uważasz, że męża "nawróci" czytanie książek? no cóż - nie sądzę... to nie jest argumentacja, tylko raczej chęć pokazania jak czuje się dziecko i czy na pewno to jest ok....
              • eastern-strix Re: Bicie........... 20.12.10, 09:13
                A ja mysle,ze to wymowka,zeby na mezu wyladowac wlasne frustracje. Bo jesli ktos jest naprawde przeciwny stosowaniu przemocy, to mu taka 'dzialalnosc edukacyjna' nie przyjdzie do glowy. Bo to jest zwyczajna hipokryzja.

                A co do pokazania mezowi,jak sie czuje dziecko. Coz, jak sam/a zauwazylas/es, maz jest dorosly, zona tez jest dorosla, wiec sytuacja jest zupelnie inna. Maz nie jest w sytuacji syna, jest dorosly i bicie go po twarzy na pewno nie spowoduje,ze poczuje sie jak wlasny syn.

                Znam natomiast osoby, u ktorych odpowiednia lektura odblokowala emocje (najczesciej ofiary stosowania przemocy przez rodzicow) i czasem nawet obylo sie bez terapii - te osoby radyklanie zmienily swoje poglady wychowawcze. Nie spotkalam sie natomiast z przypadkiem sprawcy przemocy, ktory przestal stosowac przemoc, bo zastosowano ja wobec niego. To tak nie dziala.
    • Gość: mama Re: Bicie........... IP: *.net.pulawy.pl 11.12.10, 19:00
      Mam identyczny problem jak Ty. Niestety mój mąż, twierdzi, że klapsy są potrzebne do wychowania, poza tym nie ma w nich niczego złego, bo jemu nie zaszkodziły (???). Popiera starą szkołę na wychowanie, a podsunięcie fachowej literatury nie ma sensu, bo uważa, że on i tak wie lepiej, więc nawet nie przeczyta. Ma się po prostu za całkowicie nieomylnego (ale to już temat nie na to forum:(. W każdym razie wiem co czujesz, kiedy patrzysz jak Twoje dziecko jest klapsami karcone jest za nic, w czasie dosłownie chwili, po pracy, jaką mąż ma okazję spędzić z dzieckiem
      • verenne Re: Bicie........... 11.12.10, 19:51
        Na bicie dziecka nie możesz patrzeć! MUSISZ przeciwdziałać!
        Sorry, strasznie wam współczuję i cholera mnie bierze, jak czytam o takich sytuacjach. Dziewczyny, musicie chronić swoje dzieci...
        • klarci Re: Bicie........... 13.12.10, 16:14
          ja też nie rozumiem swierdzenia, że ktoś musi patrzeć - musi obronic dziecko.
          wybaczcie, ale ja swojemu mężowi (jak kolega mu podsunął pomysł klapsów edukazyjnych - na szczęście nieskutecznie) powiedziałam krótko - jeżeli kiedykolwiek uderzysz małego ..... (cenzura ;)). pewnie jakby chodziło o małego klapsa w nerwach, to ważne byłoby co mąż zrobi dalej, czy przeprosi i nigdy więcej się to nie powtórzy. gdyby jednak próbował wprowadzić taką metodę do domu, to niestety zaszłyby pewne zmiany. a dzięki nowej ustawie prawo jest po dziecka i mojej stronie.
          dziecko musi wiedzieć, że matka (ojciec też) je ochroni, a nie będzie usprawiedliwiała zachowania bliskiej osoby. to drugie zachowanie, jest charakterystyczne dla osób współuzależnionych. np dzieci DDA :(
          na szczęście wiem, że m nie ma takich zapędów, widzi, że da się załatwiać sprawy inaczej.
          wogóle nie mam pojęcia kiedy niby są sytuacje w których klaps cos załatwia - nawet jak jestem już wpieniona, to zawsze widzę, że to ja mam problem z sytuacją i muszę się wyciszyć - nie mam pojęcia jak klaps miałby pomóc :/
      • Gość: gosc Re: Bicie........... IP: *.gdynia.mm.pl 20.12.10, 00:12
        mam pytanie : wcześniej nie wiedziałaś, że mąż jest zwolennikiem bicia?
      • eastern-strix Re: Bicie........... 20.12.10, 11:52
        Przemocy należy przeciwdziałać i najlepiej zacząć od własnych czterech ścian.

        Gdzie jest granica, po której przekroczeniu jednak zaczniesz reagować? Czekasz,aż dziecko stanie się emocjonalnym wycofańcem takim jak tysiące Kowalskich, których rodzice prali w dzieciństwie? Przecież Twój mąż jest taki, bo nikt nie reagował kiedy jego karcono fizycznie!
    • edzior1 Re: Bicie........... 13.12.10, 15:56
      i ty mowisz o mmezu ze jest dobrym czlowiekiem? w zyciu bym nie pozwolila na bicie swojego dziecka! nie ma nic konstruktywnego w mojej wypowiedzi ale coz ....... taka jest
    • Gość: gabbon Re: Bicie........... IP: *.dynamic.chello.pl 18.12.10, 15:19
      KOCHAM-Nie BIJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • verdana Re: Bicie........... 20.12.10, 15:01
        O ile jestem w stanie zrozumieć klapsa danego spontanicznie, nie w formie "metody wychowawczej", ale dlatego, ze rodzicowi nerwy puscily, nie piętnowalabym za to, ze raz na pół roku rodzic okazał sie czlowiekiem, nie świętym - to bicie jajko metoda wychowawcza jest zwyczajnie niedopuszczalne. Teraz jest to klaps w pieluszkę, gdy syn będzie miał 5-7 lat nie będzie już klapsów, tylko lanie pasem.
        Jak przeciwdziałać? Prosto. Mowiąc męzowi , ze ma wybór - albo przestanie terroryzować dziecko, albo bedzie mógł go widywać raz w miesiącu - po rozwodzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka