Czterolatek z końca roku

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.11, 09:52
Moje dziecko jest czterolatkiem z końca roku. Już drugi rok chodzi do przedszkola. Ponieważ poszedł do przedszkola jako niepełny trzylatek (kiedy zaczynał przedszkole miał dwa latka i dziewięć miesięcy) mogę powiedzieć, że dopiero ten rok jest dla niego tym momentem, kiedy załapał, o co w przedszkolu chodzi. Rozwija się dobrze, lubi dzieci i dzieci lubią jego towarzystwo, nie stwarza konfliktów, potrafi się podzielić. Dużo czytamy, synek bardzo to lubi. Chętnie buduje z klocków, w tym własne, pomysłowe pojazdy i modele. Od nas, rodziców, nadal bardzo potrzebuje dużo przytulania się i poczucia bezpieczeństwa. Oczywiwiście, kiedy patrzę na jego rówieśników (z początku roku) róznica jest spora, ale mówię sobie, że przecież dzieli ich prawie rok róznicy. I że każde dziecko jest inne, rozwija się w swoim rytmie. Ale trochę się tym jednak martwię. Po rozmowach z paniami przedszkolankami dowiedziałam się, że warto zachęcać synka do wielu zajęć (to akurat zapewniamy dzieciom w dużej ilości), rysowania (tego jak najwięcej), wycinania nożyczkami, rozwijania sfery manualnej (synek dopiero od niedawna rysuje coś co przypomina kształtem rzecz, którą można rozpoznać - samochód, kwiaty, pociąg, wcześniej gustował w bohomazach). Zastanawiam się, czy jest jeszcze coś, co my jako rodzice możemy zrobić, zdając sobie sprawę, że sfera emocjonalna dziecka rozwija się sama, że nie możemy jej jakoś przyśpieszyć. Chciałabym podpytać o doświadczenia innych rodziców w tej kwestii, a także panią psycholog, mając na uwadze również fakt, że rocznik synka będzie pierwszym, który pójdzie do szkoły jako sześciolatek. Na razie włos mi się jeży na głowie i nawet o tym nie myślę.



    • justyna_dabrowska Re: Czterolatek z końca roku 25.02.11, 10:50
      Prosze nic nie robić. Odpuścić i cieszyc się dzieckiem a paniom w przedszkolu powiedzieć że wychowanie dziecka nie polega na organizowaniu mu w domu zajęć tylko na byciu z nim. Z synkiem wszystko jest OK ale jeśli dorośli będą go "popędzać" wyczuje że uważaja że coś jest nie tak i to może rzutowac na jego poczucie pewności siebie.

      Zerówka jest dla dzieci a nie odwrotnie

      pozdrawiam
      jd
      • Gość: sabeth Re: Czterolatek z końca roku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.11, 12:01
        Dziękuję pani Justyno za słowa wsparcia. Tak właśnie zrobimy.

        Pozdrawiam bardzo serdecznie
    • Gość: domza2 Re: Czterolatek z końca roku IP: *.rzeszow.vectranet.pl 25.02.11, 13:59
      No właśnie, też mnie to ubawiło, jak panie z przedszkola zachęcają Cię, abyś organizowała w domu synkowi wycinanki etc. To są zadania przedszkolne a to co robi dziecko w domu to już sprawa rodziców. Może leżeć na dywanie i patrzeć w sufit i już (nota bene to bardzo ważne trochę się ponudzić). Panie w przedszkolu niech robią swoje a Wasze dziecko w domu swoje.
      • Gość: sabeth Re: Czterolatek z końca roku IP: 89.229.54.* 27.02.11, 18:10
        Niby jest tak jak piszesz. Ale jednocześnie czesto dobiegają mnie głosy, że dzieci z drugiej połowy roku mają trudniej, bo są te kilka miesięcy do tyłu w porównaniu z dziećmi z początku roku. Jest to jednak rzecz z którą niewiele da się zrobić. Każde dziecko ma swoje tempo, a przedszkole to nie wyścig szczurów. Szkoda mi czasem, że brak jest takiego indywidualnego podejścia do dziecka. Także w perspektywie wcześniejszego rozpoczęcia nauki w szkole. Moje dziecko zacznie szkołę jako jeszcze pięciolatek. Większość jego kolegów będzie miało już sześć (z kawałkiem), do tego będą wymiksowani z dziećmi siedmioletnimi. No, czy to ma sens?
        • Gość: domza2 Re: Czterolatek z końca roku IP: *.rzeszow.vectranet.pl 27.02.11, 19:10
          To nie ma sensu, ale nie martw się. Przy racjonalnym i fajnym podejściu rodziców dziecko szybko nadrobi, dzieciaki pociągną go w górę. :)
          • Gość: sabeth Re: Czterolatek z końca roku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.11, 10:38
            Pozostaje mi mieć taką nadzieję. Dziękuję za słowa otuchy:)
        • zprzybylski Re: Czterolatek z końca roku 09.03.11, 20:11
          Chcę podzielić się moimi przeżyciami w tym temacie. Jeszcze kilka lat temu myślałam dokładnie tak jak Wy, teraz juz nie. Mój syn urodził się w grudniu i w przedszkolu zawsze był te kilka miesięcy do tyłu. Wszyscy nas pocieszali (my siebie też) że to tylko te kilka miesięcy i w przedszkolu nie pracowaliśmy z nim dodatkowo. Uważam że to był nasz ogromny błąd. Syn poszedł do pierwszej klasy i zaczęly się ogromne problemy. Miał problemy z czytaniem, pisaniem itp. Jego samoocena siadła zupełnie. Dopiero po badaniach okazało się że to co braliśmy za zwykłe naturalne opóźnienie tak naprawdę jest zaburzeniem neurorozwojowym. Teraz czeka nas rok terapii zanim będzie efekt. Żałuję że nie pracowałam więcej z dzieckiem w domu, nie zachęcałam go, byłoby mu łatwiej. To nigdy nie zaszkodzi a może sprawić że dziecko będzie rozwijało się lepiej. Poza tym to jest też pomysł na wspólne spędzanie czasu.
    • blaaanka Re: Czterolatek z końca roku 02.03.11, 14:55
      Sama mam Córę z końca roku i znam ten "ból". W ub. roku Panie w przedszkolu, dały mi "listę zadań", jak to sama nazwałam, nad czym powinnam z Nią popracować, w czym "odstaje" od grupy. Początkowo się przejeliśmy, a następnie po konsultacji z psychologiem dziecięcym odpuściliśmy, zdystansowaliśmy się do rad Pań. I są postępy- obecnie b. ładnie, wyraźnie i chętnie rysuje, mówi wyraźnie (ale tutaj musiałyśmy poćwiczyć), ma dobrą koordynację ruchową. Teraz, po roku Panie Ją chwalą, dostrzegają postępy i Jej pracę.
    • Gość: kasia123m Re: Czterolatek z końca roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.11, 23:39
      dobrze ze pracujecie z dziecmi w domu...moj jest z listopada 2006.....i ja tez staram sie duzo z nim w domu robic zeby rozwijac motoryke mała bo akurat u nas jest ona w tył( opinia psyhologa-jak skonczyl 3 latka byl badany....rozowj intelektulany 8 miesiecy do przudu ale motoryka mała lezała).
      Ja to drązyłam bo roznice miedzy moim dzieckiem a innymi z grupy tez było widac i to nawet bardziej.U nas wyszły zaburzenia integracji sensorycznej.Syn strasznie sie rozprasza...ponoc słabo skupia....fizycznie sprawnosciowo był troche w tyl( 8 miesiesy terapi i juz ponoc jest ok).Ale motoryka mała dalej lezy.Syn narysuje domek od niedawna, ludzkika,sloneczko i tyle.Teraz od miesiaca moze jak ja narysuje cos na kartce to on obok probuje podobnie.Maluje brzydko.Od dwoch miesiecy kupuje ksiazeczki ze szlaczkami..rozne z naklejkami ale takie zeby duzo było cwiczen na reke.Nawleka koralki...nawet makaron takie duze rurki na sznurek, bawi sie lego( fajnie cwiczy palce), klamerki do bielizny( to akurat poleciła nam Pani od SI).Wydzieranki,wyklejanki,plastelina od czasu do czasu.I nie jest tak ze ja go zmuszam do czegos.Kupuje mu gazety dla przedszkolakow...ABECADŁO, bob budowniczy,złota raczka...tam tez a rozne zadania do zrobienia.Czasami mu drukuje cos z neta...takie rysunki do rysowania po sladzie.Oczywiscie syn na wszystko ma etapy.jak skonczyl 4 latka to mial etap na gry planszowe.Codzinnie w cos grał.Mineło.Teraz ma etap na szlaczki...z 4 razy w tyg czasami czescie wybiera sobie ksiazeczke ze szlaczkami i robi strone dziennie...w niektorych ksiazeczkach jest np jeden szlaczek i obrazek do pokolorowania...albo labirynt do rozwiazania....j uwaam ze nawet jedna linijka to sukces...zreszta nigdy go niezmuszam.Pytam czy masz ochote malowac ksiazeczke...pisac szlaczki....i on tak...idzie po pudelko z krdkami i robi....moze tez mu przejdzie niedlugo....poki co niech rysuje.a jak mu przejdzie bede musiala wymyslic cos innego.Ostatnio np wycinal z reklamy tesco ceny i na duzej kartce zrobilismy monitor i klawiature ktora zamiast przyciskow miala wlasnie poprzykeljane ceny.Tak mu sie spodobało ze po dwoch dniach wymyslil ze zrobi telefon komorkowy i nzow wycinał z gazety kwadraciki z cenami.Kazdy pomysl sie liczy.Zabawa jest fajna a dziecko niewiedzc cwiczy rece.A od wrzesnia zerowka....wiec bedzie musial cos narysowac,uzupelnic,zrobic szlaczek.I wtedy bedzie zapozno zeby zaczynac to cwiczyc...bo to trwa....a jeszcze tak jak u nas problemow jest wiecej...leworecznosc i skrzyzowana lateralizacja to trwa to jeszcze dluzej.
      Ja mysle ze takie sugestie Pan zeby cwiczyc nie sa w zlej wierze.Syn od tego roku ma nowa Pania w przedszkolu i ja sie ciesze ze ona mi cos tam podpowiada jak ja mam cwiczyc.Bo moge wymyslac zabawy pod tym kontem..narazie bez pospiechui nerow....ale ta szkola i zerowka zbliza sie wielkimi krokami i mimo iz wydaje sie ze maja wiele czasu to to zleci.Wiec cwiczyc niezaszkodzi.
      Wiem ze zarz napadna mnie mamy i beda mi zarzucac ze tresuje dziecko pod wyscig szczurow...wiec odrazu napisze ze intelektulanie moje dziecko przewyzza ponoc cala grupe( zdanie Pani z zebrania rodzicow).Ale manualnie jest w tył....emocjonalnie byc moze tez.Tego drugiego niezmienie, ale nad tym pierwszym pracowac moge.Nie po to by zrobic geniusza..tylko po to by mial rowne sznase i by go szkoła niestłamsila na poczatku.Bo start ze zły nastawieniem to klapa na całe zycie.Bo sie zniecheci i bedzie kojarzył szkole z samymi problemami.A to by była najwieksza porazka.
      • Gość: Sabeth Re: Czterolatek z końca roku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.11, 08:17
        Dziękuję Kasiu za ten post:) Oczywiście jako rodzic, podobnie jak Ty, staram się podsuwać synkowi różne ciekawe zajęcia ćwiczące rączki. Zresztą synek sam często mnie zaskakuje swoimi pomysłami. Ostatnio z rolki po papierze kuchennym i przy użyciu tysiąca małych karteczek, ścinków i pisaków skonstruował rakietę, innym razem zrobił własną "gazetkę", którą starannie i z dużym zaangażowaniem pokolorował. Uwielbia też robić własne "modele" z klocków lego (sładanie według instrukcji jest dla niego zbyt nudne). Myślę, że zachęcanie to różnych czynności to nie wyścig szczurów, ale raczej pobudzanie ciekawości, wyzwalanie możliwości drzemiących w dziecku. A dzieci wkrótce same zaskoczą nas własnymi pomysłami i twórczym ujęciem tematu. Co ciekawe do realizacji pomysłu często wystarcza im kawałek tekturki, kredka i sznurek:)

        Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odzew:)
        • ania-pat1 Re: Czterolatek z końca roku 13.03.11, 16:26
          My też dużo ćwiczymy w domu (nie dość, ze z końca roku to jeszcze wcześniak). Pociesza mnie to, co piszecie, bo czasem mam wrażenie, ze to tylko my mamy taki problem.... A druga strona medalu to fakt, ze samo dziecko porównując rysunki w przedszkolu widzi,że te jego są gorsze - brzydsze. Moja córa z tego powodu płacze - chociaż nikt jej nie mówi,że jest gorsza, czy że coś robi gorzej. W szkole świadomość siebie na tle grupy jeszcze wzrośnie.
    • Gość: krysia Re: Czterolatek z końca roku IP: 195.117.216.* 14.03.11, 09:23
      Pogięło was w tym wątku oprócz autorki i psycholog. Dajcie tym dzieciom spokój, nie zostaną geniuszami od ćwiczeń, iloraz inteligencji jest wrodzony, zdolności matematyczne lub plastyczne też. Jedni nadają się do jednej rzeczy, drudzy do innej.
      Jedno dziecko wyprzedza rówieśników na tyle że trzeba je przenieść o klasę wyżej, bo się strasznie nudzi, inne dzieci należałoby przenieść o klasę niżej i tez się nic by nie stało. Póki co możecie je tylko wpędzić w kompleksy i zmarnować im dzieciństwo - a zdrowie psychiczne powinno być najważniejsze, resztę zawsze można nadrobić.
      • Gość: sabeth Re: Czterolatek z końca roku IP: *.elk.mm.pl 14.03.11, 11:38
        Krysiu, ja myślę, że wszyscy rodzice, którzy się wypowiedzieli, mieli generalnie na myśli dobro swoich dzieci i ogólnie rzecz biorąc dobre intencje. Tak jak napisałam w moim pierwszym poście, trudno przeskoczyć wiek emocjonalny. Nie spowoduję, że moje dziecko "nadrobi" cały rok, zresztą wcale nie o to mi chodzi. Wiem też, że miesiąc urodzenia jest widoczny w pierwszych latach życia, potem nie ma już absolutnie żadnego znaczenia. Miesiąc urodzenia nie decyduje też o sukcesach życiowych, wręcz przeciwnie. Adam Małysz jest z trzeciego grudnia i jak widać, wszystko jakoś nadgodnił i to z nawiązką:))

        Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za inspirację (właśnie nawlekaliśmy makaronowe korale dla babci) i za wypowiedzi.
      • Gość: kasia123m Re: Czterolatek z końca roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.11, 22:17
        oj Krysia Krysia..ciesz sie ze masz zdrowe harminijnie roziwjajace sie dziecko...bo moje rozwija sie nieharminijnie...to ze inteligencja jest do przodu oznacza ze manulanie np jest w tyl....i nie tylko ja to zauwazam...jesli psyholog kaze cwiczyc rece,terapeuta od si kaze cwiczyc motoryke mała to chyba jednak jest to potrzebne.Na tym polega rozowj nieharminjny....bylo slabsze w czyms z roznych powodow( u nas zaburzenia si...a moze niedotleninie przy porodzie..a moze sepsa tego sie nie dowiem)...i z tego powodu z innych dziedzin do ktorych niemusialo uzywac rak czy nog poszlo daleko do przodu...on majac 3 lata zejsc po schodach i wejsc bez trzymania nieumial mimo cwiczen..ale za to zaslub słow mial oceniany na 4 lata 6 miesiecy...i co myslisz ze ze slownikiem go szkoliłam...widzialam ze jest w tyl fizycznie...ze ma problemy zrownowaga i koordynacja....wiec lazilam po hustwkach...kupilam hulajnoge...lazilam do basenow z kulkami itd.ale widac dopiero terapia si pozwolila mu to nadrobic choc i tak widac ze dziwnie biega i zeby sie wyscigowac z kolegami duzo mu jeszcze brakuje.
        ja CI powiem tak...na forum inny swiat kiedys pewna mama napisala ze nie ma co winic mam zdrowych dzieci za krytyke..bo jesli ktos niemial nigdy chorego dziecka bądz dziecka z problemami to nigdy nas niezrozumie.bo przeciez jak zrozumiec ze 4 latek nieumie bez trzymania ze schodow zejsc...albo jedzac zupe nadal sie oblewa...najlpeiej zwlaic na matke ze go pewnie wyreczala i przez to taki jest...
        Acha i wiesz jeszcze jedno..odkad moj 4 latek nadrobil braki w rozwoju fizycznym to uwielbia gimnastyke w przedszkolu...nauczyl sie prawie bo bez trzymania poruszac po lodowisku...jezdzi na rowerze tak jak jego kolega i na hulajnodze tak jak jego sasiadka...i go to cieszy...chetnie z nimi to robi tak jak byc powinno bo czuje juz ze nie ma z tym problemu..ze da rade...a jeszcze rok temu w maju na diagnozie si ( pierwszej) nawet niesprobowal podniesc do gory nogi i stanac na jednej tylko z gory zalozyl ze nie potrafi.I TY mowisz ze pomoc mu jest moim wygorowanym ego.robie to po to zeby mogl tak jak jego rowiesnicy normalnie korzystac ze wszystkego co dla 4 latka jest zaplanowane.a nie stac z boku i zakladac ze nie da rady i tylko patrzec jak koledzy sie swietnie bawia.
      • Gość: kasia123m Re: Czterolatek z końca roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.11, 22:32
        acha i jeszcze jedno...jak myslisz..bardziej wprawi dziecko w kompleksy czy problemy psyhiczne to ze teraz powycina wycinanki czy porysuje szlaczki czy to ze cofniesz je o klase nizej a koledzy pojda dalej...
    • demonii.larua Re: Czterolatek z końca roku 15.03.11, 22:39
      Mój najstarszy jest z 30 grudnia, przedszkole rozpoczął od zerówki - tyłów w szkole nie miał :) Jeśli Twój synek rozwija się prawidłowo i chętnie uczestniczy w zajęciach to raczej nie trzeba go "wspomagać" tylko dlatego, że jest z końca roku. Nie panikuj, zachęcaj ale nie zmuszaj. Fajnie, że mały bawi się klockami, używa wyobraźni by budować. Ja u młodego największą różnicę widziałam we wzroście :)) zawsze był najniższy, najdrobniejszy a teraz... za chwilę będzie wyższy ode mnie (1,78 mam ja). Ma swoje zainteresowania, pewnych rzeczy nie lubi robić i bywa że robi to "byle zrobić". Obserwuj dziecko, pomagaj mu rozwijać zainteresowania, a gdy zauważysz że sobie nie radzi pomóż :) I już
      P.S. młodszy podobnie jak Twój z 2006r.(tylko majowy) - do przedszkola dopiero pójdzie i nie mam obaw, że do szkoły trafi jako 6 latek.
Pełna wersja