Dodaj do ulubionych

dzielenie się przedszkolaka z niemowlakiem

IP: *.83.14.162_static_pldt.net 28.03.11, 05:35
Jestem za tym, żeby każde z dzieci miało prawo decydowania o tym, czym się dzieli, a czym nie. Tylko jak to wyegzekwować, jeśli jedno z dzieci jest niemowlakiem i nie rozumie o co chodzi? Mam córkę 3,5 roku i syna 7 m-cy. Mały jest już na tyle sprawny, że potrafi błyskawicznie przypełznąć tam gdzie chce i wziąć sobie co mu się spodoba. Córka oczywiście się złości, zabiera mu swoje zabawki, krzyczy, mały zaczyna wtedy płakać. Odsuwam go wtedy, tłumaczę mu, tak żeby ona słyszała, że nie wolno zabierać siostrze zabawek, jeśli ona nie pozwoli. Siostrę proszę, żeby zabierała z podłogi zabawki, których nie pozwala mu brać, a zostawiała te, którymi może się podzielić. Oczywiście sytuacja i tak ciągle się powtarza. Nie mogę siedzieć z nimi przez cały dzień na podłodze, mam też inne obowiązki. Nie mam możliwości odizolować ich od siebie, zresztą uważam, że powinni nauczyć się razem bawić. Trochę martwię się też o bezpieczeństwo syna, bo nie wszystkie zabawki córki nadają się dla tak małych dzieci, ale przecież nie mogę jej zabronić się nimi bawić tylko z tego powodu, że ma młodszego brata. Jak wyjść z sytuacji, żeby oboje byli zadowoleni i bezpieczni?

I druga sprawa. Córka ma krzesełko do karmienia, którego już tak naprawdę nie potrzebuje, bo świetnie radzi sobie z jedzeniem przy "dorosłych" meblach. Krzesełko jest regulowane, mogłaby używać go jeszcze wiele lat, jeśli będzie chciała. Ponieważ jest dosyć drogie, wolelibyśmy uniknąć kupowania takiego samego dla jej brata, ale przecież jej go nie zabierzemy wbrew jej woli. Brat lada moment zacznie sam siedzieć i krzesełko będzie nam bardzo potrzebne. Czy dobrym pomysłem jest zaproponować jej wymianę typu: ty dajesz mu krzesełko, a my damy ci hulajnogę/deskorolkę/jakąkolwiek inną wymarzoną zabawkę? Może jest jakiś lepszy sposób?
Obserwuj wątek
    • jakierzymskie Re: dzielenie się przedszkolaka z niemowlakiem 28.03.11, 11:24
      Każdy ma swój pomysł na rozwiązanie kwestii zabawkowej
      Ja mam aktualnie roczniaka i sześciolatkę. Sprawę rozwiązałam tak, że zrobiłyśmy generalny porządek w jej pokoju, dostała kartonik w którym trzyma zabawki które nie nadają się dla młodego no i młody nie ma dostępu do książek nie dla niego, kredek i tego typu rzeczy. Są one poza jego zasięgiem. Resztą zabawek mogą się bawić razem, lub osobno w każdym razie są dostępne i dla jednego i dla drugiego. Jest do tego zasado, nie wolno wyrywać sobie nawzajem. Ten system sprawdza się u mnie bo starsza się cieszy ze ma zabawki które są tylko jej z racji wieku a młodszy się cieszy że może się bawić u siostry w pokoju. Ja uważam, że trzeba zapewnić dzieciom bezpieczeństwo ale co do zabawek i zabaw to nie powinni się wtrącać, chyba że już naprawdę trzeba, ponieważ im bardziej będą ingerować rodzice między rodzeństwo tym trudniej będzie im znaleźć płaszczyznę porozumienia.
      Co do krzesełka to proponuję porozmawiać z córką o tym, że już wyrosła ze swojego krzesełka, że potrafi już sama jeść itd i ja bym się skłaniała bardziej ku kupnie czegoś służącego do jedzenia dla dużej dziewczynki czyli np duże, nowe różowe czy tam w innym kolorze krzesło dla niej albo zestaw sztućców dla dzieci, coś w tym kierunku.
      • verdana Re: dzielenie się przedszkolaka z niemowlakiem 28.03.11, 14:09
        Zabawki starszej powinny byc dla mlodego niedostepne. Jesli zostawi je gdzieś, gdzie niemowle siega - cóż, trudno, szybko się nauczy, ze niektóre rzeczy trzeba chować.
        przy krzesełku doradzam rozmowę i powiedzenie dziecku tego, co napisałaś - ze wyrasta z krzesełka i wolelibyście nie kupować kolejnego, bo jest drogie - zamiast tego możecie jej kupić nowe krzeslo, albo cokolwiek innego. A w ogóle zaczęłabym od drugiego konca - oswiadczenia, ze takie duże dzieci nie jadają już w dziecięcych krzesełkach, posadzenie dziecka przy stole "jak doroslego", a dopiero po paru tygodniach przekazanie niepotrzebnego krzessełka dla malucha - maluchowi.
        • mycha79 zamiast krzesełka 28.03.11, 21:49
          My bylismy w podobnej sytuacji i zamieniliśmy krzesełko na dorosłe krzesło. Pomógł nam w tym regulator wysokości. Super wynalazek
          allegro.pl/regulator-wysokosci-krzesla-kaboost-i1524811621.html
          Córka zadowolona bo siedziała wysoko, ale na "dorosłym" krześle, bo przecież jest już taka duża :) Co do zabawek, to ja jednak egzekwowałam wspólną zabawę. To jest Twój brat, macie wspólny pokój i jeśli ty korzystasz z jego zabawek to on może korzysta z Twoich. Córka najpierw stwierdziła, że nie będzie korzystać z jego zabawek, więc odciągałam synka od jej zabawek, ale po dwóch dniach pękła. I od tamtej pory raczej nie ma tego problemu, są kłótnie o zabawki, ale kłótni o to że "on to rusza a to jest moje" - nie ma.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka