Dodaj do ulubionych

13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychowywać?

IP: *.ip.netia.com.pl 31.05.11, 12:53
Witam; moja 13 miesięczna córka zaczyna nas wychowywać krzykiem i płaczem; gdy np zabraniamy jej "zabawy" niebezpiecznymi rzeczami, których w domu zawsze trochę jest (kabel od laptopa, wazon z kwiatkami, itd) - zaczyna wrzeszczeć, piszczeć, płakać, itd. Tak samo reaguje, gdy np.próbujemy zrobić coś, czego akurat nie planowała (ja chcę jej zmienić pieluszkę, ona chce wyciągać ubranka z szuflady, ja próbuję zrobić obiad, ona chce na ręce...).
Staramy się okazywać tyle zainteresowania i poświęcać tyle uwagi, na ile to możliwe. Wiem też, że dziecku trzeba stawiać pewne ograniczenia i wymagania. Tylko czy taki mały brzdąc potrafi zrozumieć, że czegoś mu nie wolno, na coś nie ma akurat czasu, coś jest niebezpieczne? Jak reagować na takie "wymuszenia"? Ignorować? Odciągać uwagę? Tłumaczyć?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 31.05.11, 12:59
      A jak, przepraszam, ma inaczej wymuszać i dawać do zrozumienia, czego chce? Powiedzieć "Przepraszam bardzo, ale jednak chciałabym pobawić się tym kablem od laptopa, na pewno nic mu się w moich rękach nie stanie?". No, daj spokój - ryczy, bo jak ma inaczej przekazać to, co ma do powiedzenia?
      A czy wymusi czy nie zalezy w 100% od Was. Po prostu nie dawajcie tego, czego nie chcecie dać i naprawdę nie możecie - oby nie było tego za dużo. Można próbować czasem odwrócić uwagę, trzeba mówić "Nie" - bo inaczej dziecko nie ma szans nauczyć się, co to znaczy, czasem trzeba przeczekać i tyle.
      • Gość: gość Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow IP: *.ip.netia.com.pl 31.05.11, 13:39
        Oczywiście, że nie jesteśmy za tym, żeby dziecku zakazywać wszystkiego; ale są sprawy oczywiste (nie dam dziecku noża do ręki, niezależnie od tego, jak długoby płakało i wrzeszczało).
        Zastanawiam się, jak radzić sobie z inną kategorią sytuacji.
        Np. idziemy na spacer, mała drepta sama, w danej chwili ma pozowlenie na "wybieganie się" i to ja chodzę za nią, pilnując, żeby sobie czegoś złego nie zrobiła (nie zjadła psiej kupy itd). Po jakimś czasie czas na "wybieganie się" kończy się i chcę iść w stronę domu. Ale dziecko nie. Wyrywa rączkę, nie chce iść ze mną, ucieka w przeciwnym kierunku...
        Jak nauczyć, że jest pora na zabawę i pora na sprawy, które nie podlegają negocjacjom? Jaką metodę wychowawczą zastosować w takim momencie? czy wsadzenie do wózka (ubezwłasnowolnienie) coś da? (co prawda dojdę do domu, ale czy dziecko coś z tego zrozumie?)
        • verdana Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 31.05.11, 14:23
          Konsekwentnie. Na razie dziecko nie rozumie, ze to już koniec zabawy, a nawet jak rozumie, to jest za małe, aby się po prostu podporzadkować. Za którymś razem zrozumie, ze jak się mowi "idziemy" to raczej nie ma zmiłuj. Co nie znaczy, ze nie bedzie protestować.
          Wsadzenie do wózka i jednoczesne powiedzenie dziecku, ze trzeba iść do domu jest jak najbardziej OK. Nie ma innej metody, bo dziecko jest zdecydowanie za małe na skomplikowane negocjacje. Wydaje mi się,z ę traktujesz je, jak sporo starsze dziecko.
        • mad_die Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 31.05.11, 23:02
          Ja w takiej sytuacji mowię zwykle: "Wiem, ze chcialabys jeszcze sie pobawic/pobiegac/itp., tez bym chciala tu z Tobą byc i patrzec, ale neistety musimy iść do domu. W domu tez sie pobawimy/porysujemy/zrobimy obiad".
          Tak, duzo gadania, ale daje dziecku do zrozumienia, ze WIEM, co ONO czuje, czego ONO chce, ze ja to rozumiem. Ze licze sie z jego potrzebami, i ze chcialabym je zaspokoic, ale nie moge w danym momencie.
          Oczywiscie ta kwestia jest wypowiadana keidy już dziecko zostanie uprzedzone, ze teraz tylko jeszcze konik i zjezdżalnia a potem do domu. Teraz juz zjezdzalnia i do domu. Do domu. Protest? Wtedy jadę z ta gadką.
          I nie, nie jest to klepana na głupa odpowiedź. Bo ja serio wiem, ze moje dzieci najlepiej by pól dnia na placu zabaw przesiedziały ;) No ale life's brutal, i trzeba jeszcze zakupy zrobic, chate ogarnąć, obiad zrobic.
          Wiadomo, metoda z wozkiem i posadzeniem w nim tez jest stosowana. Jak rowniez "zwabienie" dziecięcia do wozka czymś dobrym - np. owocem lub rodzynkami :)
          Zalezy od dnia i pogody ;) Wszelkie sposoby są dobre. Rownowaga jest zachowana.
          • mruwa9 mad_die, 01.06.11, 00:01
            tlumaczenie 13-miesiecznemu dziecku, co i jak, pewnie da taki efekt:
            tinyurl.com/3gkhn6p
            IM;HO z dzieckiem w histerii czy wrzasku nie ma sensu dyskutowac. I tak nie dotrze. Trzeba dac jasny, krotki komunikat i zrobic swoje. Zdecydowanie.
            • mad_die Re: mad_die, 01.06.11, 20:29
              pewnie, jasne i w ogóle, co nie znaczy, że trzeba robić swoje bez gadania i wytłumaczenia. mozna poweidzieć, co trzeba zrobic i to zrobic, nie?
              ja przynajmniej tak robię. i uwazam, ze jestem fair wobec dziecka i traktuję je poważnie.
        • joshima Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 01.06.11, 16:52
          Gość portalu: gość napisał(a):

          > Jak nauczyć, że jest pora na zabawę i pora na sprawy, które nie podlegają negoc
          > jacjom?
          Może po prostu wziąc na ręce i mimo protestów zanieść do domu, skoro to konieczne. Jeśli coś naprawdę nie podlega negocjacjom to nie podejmuj negocjacji i dziecko szybko zrozumie. Przydaje się kilkakrotnie z wyprzedzeniem 10-5 minut przypomnieć dziecku, że zaraz koniec zabawy. W przeciwnym razie przerywasz mu zabawę w najfajniejszym momencie i to bez ostrzeżenia.
    • klarci Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 01.06.11, 12:10
      1. zgadzam się, że dziecko w tym wieku po prostu się tak komunikuje

      2.
      dziecisawazne.pl/jean-liedloff-o-niefortunnych-konsekwencjach-skupiania-sie-na-dziecku/
      może częściej angażuj dziecko w swoje zajęcia, a rzadziej skupiaj na nim.
      • Gość: basca Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow IP: *.ghnet.pl 01.06.11, 12:59
        Sama uważam, że warto dziecko angażować do czynności domowych, typu sprzątanie, obieranie ziemniaków itd. I między innymi pod tym względem podoba mi się idea montessoriańska.

        Jedna tylko uwaga odnośnie Jean Liedloff: czytając ten artykuł, a zwłaszcza opis życia Yequańczyków, trzeba zachować dystans . Bo nasze życie: mama samotnie siedząca z dzieckiem w domu, pracująca na komputerze różni się diametralnie od życia na polu, wśród rówieśników i całej społeczności. Chyba warto też wiedzieć, że każda kultura tworzy pewien typ wychowywania, który pozwala najlepiej dopasować się dziecku do społeczeństwa.
        U nas ceni się indywidualizm, pewną niepokorność, przebojowość, które myślę w tamtej kulturze są cechami mniej "poszukiwanymi".
        • Gość: gość Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow IP: *.ip.netia.com.pl 01.06.11, 13:18
          Może mam mało wyobraźni, jako mama pierwszego dziecka, ale jak mam angażować 13miesięczne dziecko w prasowanie? odkurzanie? nawet gotowanie? (przecież nie dam do ręki noża ani brudnych marchewek, surowy makaron tez nie jest bezpieczny w rękach dziecka, które wszystko wkłada do buzi).
          Generalnie staramy się Małą zabierać ze sobą tam gdzie się da, w gości, na zakupy, na rowery, na wycieczki i czynić z niej aktywnego członka rodziny... czy to za mało?
          • Gość: basca Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow IP: *.ghnet.pl 01.06.11, 13:32
            Stopień angażowania dziecka jest uzależniony od jego wieku i umiejętności.
            Na tym etapie chodzi o to, żeby dziecko właśnie widziało jak się coś robi. O to również, żeby miało dostęp do marchewki (czystej;) i innych kuchennych sprzętów - dotykało je, badało (Może jakaś szafka kuchenna, która będzie dla niego dostepna.
            Im większe, tym więcej może robić: przesypywać kasze, makarony, próbować myć marchewkę w jakiejś miseczce. Dać mu małą ściereczkę, żeby próbowało samo ścierać kurze. Itd
            Przykład z montessori:
            www.youtube.com/watch?v=E2g9IXEGoWA&feature=fvwrel
          • joshima Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 01.06.11, 16:56
            Gość portalu: gość napisał(a):

            > Może mam mało wyobraźni, jako mama pierwszego dziecka, ale jak mam angażować 13
            > miesięczne dziecko w prasowanie? odkurzanie? nawet gotowanie? (przecież nie dam
            > do ręki noża ani brudnych marchewek, surowy makaron tez nie jest bezpieczny w
            > rękach dziecka, które wszystko wkłada do buzi).
            No bez przesady. Dziecko w tym wieku może przecież pomagać Ci wrzucać przyprawy do garnka, albo myć warzywa. Może również siedzieć na blacie i zwyczajnie przyglądać się co robisz. Przy prasowaniu może podawać Ci kolejne rzeczy do uprasowania a z odkurzaniem to ja nie wiem jaki masz problem.
            • verdana Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 02.06.11, 09:28
              Dwoje z moich trojga dzieci nie chodzilo w tym wieku, a stało trzyając się czegos - ciekawe, jak można mys warzywa, nie umiejąc stabilnie stać? Dopuszczanie dziecka do kuchenki, aby bawilo się we wrzucanie przypraw jest IMO proszeniem się o nieszczęście - dziecko nie powinno podchodzić do kuchenki, na ktorej cokolwiek się gotuje. Teraz jest pod kontrolą mamy, a za pół roku samo doprawi zupę, ściagając na siebie garnek. Nie.
              Na blacie w kuchni, z tych samych wzgledów dziecka nie nalezy sadzać.
              Matka nie musi całego czasu poświęcac dziecku - nawet jesli nie jest ono zadowolone, to trudno. Nauczy się, ze część czasu, gdy mama się myje, pracuje, albo chce chwilke odpocząć ma spędzać bez niej.
              • Gość: basca Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow IP: *.ghnet.pl 02.06.11, 10:04
                Do mycia warzyw nie potrzeba nóg;) Wystarczy że usiądzie na ciepłej podłodze lub krzesełku i dostanie miseczkę z wodą i marchewkami. Podobnie z przyprawianiem zupy, robieniem panierki itd. Nie może tego robić nad kuchenką, ale już przy stole, na podłodze - czemu nie? Minusem jest brudne/mokre dziecko i potrzeba zaaranżowania mu przestrzeni: krzesełko, miseczka itd, a później jej sprzątnięciem.
                Plusy: dziecko jest zaangażowane w poważną dla niego pracę z kimś ważnym - mamą. Uwielbia naśladować. Dzieci w tym wieku nie na długo same się pobawią i kończy się to przyklejeniem do nogi mamy - o wypadek wtedy łatwiej.
                Nie stoi to również w sprzeczności z pozostawieniem czasami dziecka samego.
                • verdana Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 02.06.11, 15:00
                  Na podłodze dziecku jest wszystko jedno, czy miesza panierke, czy plastelinę, czy myje marchewkę (ktora zresztą musi być przedtem umyta), czy po prostu bawi się wodą. Co gorsza dziecko, bawiące sie wodą trzeba raczej nadzowować, a chodzi chyba o to, aby spokojnie zrobić obiad...
                  • joshima Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 02.06.11, 16:16
                    verdana napisała:

                    > Co gorsza dziecko, bawiące sie wodą trzeba raczej nadzowować,
                    A w jakim celu?
                  • Gość: basca Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow IP: *.ghnet.pl 02.06.11, 20:46
                    No tak, tylko że nasze dzieci nie wychowujemy po to, aby wszystkie później pracowały w sklepie z zabawkami.
                    A dlaczegoż nasze dzieci naśladują nas bawiąc się plastikową kuchnią? Bo to jak pracujemy jest dla nich ważniejsze/atrakcyjniejsze niż zabawki.
                    A z mojego punktu widzenia wolę dać zwykłą marchewkę, która jest naturalniejsza/zdrowsza niż syntetyczną.
                    ps. Co gorsza dziecko bawiące się plasteliną trzeba bardziej nadzorować;)
              • joshima Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 02.06.11, 15:27
                verdana napisała:

                > Dwoje z moich trojga dzieci nie chodzilo w tym wieku, a stało trzyając się czeg
                > os - ciekawe, jak można mys warzywa, nie umiejąc stabilnie stać?
                Siedząc na podłodze obok miski z wodą i warzywami? Hmmm.

                > Dopuszczanie dziecka do kuchenki, aby bawilo się we wrzucanie przypraw jest IMO proszeniem się o nieszczęście
                Jeśli się nie trzyma w tym czasie dzeicka na ręku to i owszem.

                > Na blacie w kuchni, z tych samych wzgledów dziecka nie nalezy sadzać.
                Bzdury.

                > Matka nie musi całego czasu poświęcac dziecku - nawet jesli nie jest ono zadowo
                > lone, to trudno. Nauczy się, ze część czasu, gdy mama się myje, pracuje, albo c
                > hce chwilke odpocząć ma spędzać bez niej.
                Nauczy się i bez zmuszania go do tego.
            • Gość: gość Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow IP: *.telpol.net.pl 02.06.11, 20:22
              siedzenie na blacie odpada - mała z niego zleci; jestem też przeciwnikiem (podobnie jak inna forumkowiczka) zbliżania dziecka do włączonej kuchenki/pieca...
              Trzeba też rozróżnić sytuacje, kiedy mam czas, aby dziecko angażować w różne czynności (wtedy pranie możemy robić choćby godzinę) od tego, kiedy coś trzeba zrobić szybko (wrzucenie prania, nastawienie programu - 5 min) i wtedy nie ma czasu na zabawę. Chodzi o to, aby właśnie w tym drugim przypadku dziecko spokojnie przeczekało to 5 min, a nie wyło i piszczało, że mama nie może go wziąć na ręce (a przecież i tak spędzam z nim na zabawie, nauce, spacerach) cały dzień... Chyba faktycznie trzeba być konsekwentnym i nie negocjować w takich przypadkach
              • Gość: basca Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow IP: *.ghnet.pl 02.06.11, 20:58
                Jak już wcześniej wspomniałam, angażowanie dziecka nie stoi w sprzeczności z pozostawieniem go czasami samego. Czas ten należy stopniowo powiększać i tyle.

                Ale jeśli mówimy o matce, która ma jedno dziecko i cały dzień z nim jest, to wydaje mi się, że może na gotowanie przeznaczyć więcej czasu, tak by dziecko w nim również uczestniczyło.
                • Gość: gość Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow IP: *.telpol.net.pl 02.06.11, 21:07
                  Robimy wszystko z dzieckiem, angażując je; policzmy... przygotowywanie śniadania, jedzenie go i sprzątanie - 1h; robienie obiadu, jedzenie, sprzątanie - 2,5 h; kolacja - 1h, dwie drzemki 2x 1,5h = 3h, spacer - 2x1,5h = 3h, podwieczorek+deser - 1h.
                  THE END, dziecko idzie spać;
                  nie zdążyliśmy się pobawić, zrobić zakupów, prania, prasowania, o odwiedzinach u babci nie wspomnę... aaa, no tak, na zmianę pieluszek, kąpiel też nie zostawiliśmy sobie czasu.
                  Naprawdę robicie WSZYSTKO ze swoimi dziećmi? może jak są starsze, to to jest bardziej realne...
                  • Gość: basca Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow IP: *.ghnet.pl 02.06.11, 21:45
                    Nie jestem ekstremistką. Piszę o pewnym "sposobie wychowywania". Jeśli dziecko akurat śpi, a trzeba ugotować, to gotuję sama. Jeśli dziecko woli się samo bawić w pokoju, to nie zmuszam je do "gotowania ze mną".
                    Ale jeśli dziecko przykleja się do nogi i nie chce mnie opuścić to nie zamykam go w pokoju, tylko zapraszam do kuchni, żeby mi pomogło.
                    Czasami muszę coś zrobić sama, szybko, to zostawiam je na chwilę, nawet jeśli jest płaczące. Ale staram się żeby to rzeczywiście była chwila.
                    Gotowanie z mamą to też zabawa.
                  • joshima Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 02.06.11, 22:03
                    Gość portalu: gość napisał(a):

                    > Naprawdę robicie WSZYSTKO ze swoimi dziećmi?
                    Tak, kiedy córka była w takiej fazie, że nie dało się zostawić nawet na chwilę. I uważam, że Twoje wyliczenia n ie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Wiedziałabyś o tym, gdybyś spróbowała. Wstawienie prania z córką zajmowało mi kilka minut. Ja sortowałam pranie, ona wrzucała do bębna. Kiedy skończyłam wrzucałam resztę i włączałam. Tyle samo czasu zajęłoby mi to, gdybym, wstawiała pranie bez jej "pomocy". Tak samo jest z pozostałymi rzeczami. Nie wiem, może to tylko kwestia zaradności. Mam jednak wrażenie, że tego typu rozwiązanie negują tylko ci, któy nigdy go nie spróbowali. Ciekawe na jakiej podstawie?
                    • Gość: gość Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow IP: *.telpol.net.pl 03.06.11, 09:01
                      Dziś robiłam pranie z Małą. A potem wieszanie prania. Ja wieszałam na wieszaku - ona ściągała. Efektywność mojej pracy spadała do zera :D potem znudziło jej się ściąganie prania i zabrała się do wyciągania książek z szafy. Rezultat - pranie owszem, powieszone, ale tera, gdy Mała śpi, ja mam 10 min z głowy na porządki książkowe. No i niniejszym nie mam już czasu na pisanie na forum ;-) ani na chwilę odpoczynku ;) bo czeka mnie jeszcze prasowanie i kąpiel własna.

                      Kocham swoje dziecko i chcę dla niego jak najlepiej. Nie chodzi mi o to, żeby Mała zajęła się samą sobą i dała mi święty spokój (choć czasem faktycznie przydaje się chwila oddechu - pracuję na część etatu i błogosławię te chwile, kiedy spokojnie mogę posiedzieć i popracować). Nie chcialabym jednak wychować egoistycznej i wymuszającej wszystko płaczem dziewczynki; uczę się, kiedy jej ulegać, a kiedy nie (kiedy faktycznie są jakieś potrzeby, a kiedy to tylko kaprys).
                      • morekac Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 03.06.11, 09:50
                        Hm, a nie możesz nieco przemeblować mieszkania, żeby dziecko nie miało do wszystkiego dostępu?
                      • joshima Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 03.06.11, 10:11
                        Gość portalu: gość napisał(a):

                        > Rezultat - pranie owszem, powieszone, ale tera, gdy Mała śpi, ja mam 10 min z głowy na porządki książkowe.

                        Widzisz. Musisz się zdecydować czego Ty własciwie chcesz. Wychować dziecko czy mieć święty spokuj i idealny porządek w domu ;)

                        > No i niniejszym nie mam już czasu na pisanie na forum ;-)
                        Jakoś dałaś radę. I zamiast sprzątać po dziecku kiedy poszło spać trzeba było sprzątnąć z nim razem. Nawet ryzykując że będzie to dłużej niż 10 minut.

                        > Kocham swoje dziecko i chcę dla niego jak najlepiej. Nie chodzi mi o to, żeby M
                        > ała zajęła się samą sobą i dała mi święty spokój
                        Odniosłam inne wrażenie.

                        > Nie chcialabym jednak wychować egoistycznej i wymuszającej wszystko płaczem dziewczynki;
                        Zapomnij wreszcie o tym legendarnym wymuszaniu. Twoje dziecko jeszcze nie jest w wieku kiedy byłoby zdolne działać w ten sposób. Już ktoś tu napisał im chętniej zaspokajamy potrzeby dziecka teraz tym szybciej się od nas odkleja.

                        > uczę się, kiedy jej ulegać, a kiedy nie (kiedy faktycznie są jakieś potrzeby, a kiedy to tylko kaprys).
                        Czyli mianowałaś się sędzią. Ciekawe na jakiej podstawie. Na dzikich dzieciach fajnie dziewczyny napisały. Dziecku nie trzeba stawiać granic, wystarczy im wskazać te, które istnieją i pomóc im ten fakt zaakceptować. Ja nie ulegam swojej córce gry chodzi o jej bezpieczeństwo oraz o bezpieczeństwo innych. To są granice, których nie trzeba stawiać.

                        Moja córka ma ponad dwa lata i jest praktycznie całkowicie odklejona ode mnie (za wyjątkiem dni kiedy się z jakiegoś powodu paskudnie czuje) mogę zajmować się swoimi sprawami podczas gdy ona spokojnie bawi się obok i nie musiałam jej tego uczyć walcząc o swój święty spokój.

                        Zaufaj dziecku i naturze.
                        • Gość: gość Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow IP: *.telpol.net.pl 04.06.11, 09:27
                          Prosiłam Was o pomoc, a tymczasem dowiedziałam się, że jestem wyrodną matką, która najchętniej pozbyłaby się dzieciaka z domu. Najwyraźniej wiecie, o czym mówicie, ja jednak chyba faktycznie zaufam własnemu instynktowi. Skoro do tej pory córka rozwijała się prawidłowo i nie jest skrzywiona psychicznie, to chyba tak źle mi nie szło.
                          • Gość: basca Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow IP: *.ghnet.pl 04.06.11, 10:36
                            Nie jesteś wyrodną matką, ale...

                            trafiłaś na złe forum. Prosiłaś o pomoc i ją otrzymałaś. Niestety, nie dałyśmy Ci cudownego sposobu na dziecko, ani nie poklepali: tak, dobrze robisz. Stąd twoja złość.

                            Mamy odmienne sposoby wychowawcze. Czas pokaże które okażą się lepsze.

                            pozdrawiam
                          • joshima Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 04.06.11, 12:31
                            Nie unoś się tak. Nie napisałam jaka jesteś tylko jakie odnoszę wrażenie. I napisałam to wprost i bardzo wyraźnie.

                            To, że dziecko dobrze się fizycznie rozwija to jedno ale efekty błędów wychowawczych nie wychodzą od razu. One wpływają na jakość więzi między dzieckiem i matką, a ta więź jest wystawiona na ogromną próbę później, najczęściej kiedy dziecko ma naście lat. Warto o tym pomyśleć już teraz.
                  • Gość: basca Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow IP: *.ghnet.pl 02.06.11, 22:10
                    A może Ty jesteś po prostu zmęczona i masz dość dziecka?
                    Na to poradzić może tylko odpoczynek od niego.
                    Trzeba zostawić dziecko z ojcem, dziadkami lub kimś komu ufasz, wyjść z domu i porobić coś dla siebie.
              • jola_ep Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 02.06.11, 21:26
                > a przecież i tak spędzam z nim na zabawie, nauce,

                Wspólne nastawianie prania to zabawa i nauka jednocześnie.
                W dodatku dzieci rosną, a utrwalone zwyczaje pozostają. Dobrze kojarzące się prace domowe łatwiej jest wypełnić...
                I tak jakoś niezauważalnie dochodzimy do momentu, gdy my leniwie siedzimy w łazience, a dziecię nastawia pranie. W dodatku z przyzwyczajenia jest to doskonały moment na wspólne nieskrępowane pogaduszki - a przydaje się to przy nastolatkach, oj przydaje :)

                Nie twierdzę, że wszystko robiłam z dziećmi. To co mogłam, robiłam jak spały. Reszta dnia spędzałam z nimi u boku. Nigdy w zasadzie nie bawiłam się z dziećmi (bo klocki mnie nudzą ;) ), nie uczyłam je też jakoś specjalnie. W końcu byłam matką pracującą :D

                Dzieci pokręcą się przy nas, coś tam podpatrzą, a potem - nasycone nami - coraz częściej pogrążają się w samodzielnej zabawie. Byleby mama (tata) była (był) w pobliżu, nie broniła się przed nimi i ich "pomocą". Im mocniej odpychasz, tym mocniej się przyklejają.

                Moja mama powtarzała mi, że mam od małego przyjmować "pomoc" dzieci. Śmiałam się potem, bo widziałam, jak się odpędza od "pomocy" mojego dwulatka przy drylowaniu wiśni. Ostatecznie "pomagał" mi - do dziś pamiętam, jak z zapałem drylował, przeszczęśliwy, oblepiony tryskającym sokiem ;) Czyż może być lepsza zabawa?
                Teraz z perspektyw lat widzę, jak mądre były to rady.

                Tak, dziecko powinno wiedzieć, że są momenty, gdy nie ma dyskusji. Ale z drugiej strony warto ograniczyć je do tych naprawdę koniecznych sytuacji. Nastawianie prania akurat do nich nie należy.

                Pozdrawiam
                Jola
              • joshima Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 02.06.11, 21:57
                Gość portalu: gość napisał(a):

                > Trzeba też rozróżnić sytuacje, kiedy mam czas, aby dziecko angażować w różne cz
                > ynności (wtedy pranie możemy robić choćby godzinę) od tego, kiedy coś trzeba zr
                > obić szybko (wrzucenie prania, nastawienie programu - 5 min) i wtedy nie ma cza
                > su na zabawę.
                Jeśli trzeba zrobić coś co twa 5 minut równie dobrze można to zrobić jak dziecko śpi.
          • a.nancy Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 02.06.11, 19:10
            Gość portalu: gość napisał(a):

            > Może mam mało wyobraźni, jako mama pierwszego dziecka, ale jak mam angażować 13
            > miesięczne dziecko w prasowanie? odkurzanie? nawet gotowanie? (przecież nie dam
            > do ręki noża ani brudnych marchewek, surowy makaron tez nie jest bezpieczny w
            > rękach dziecka, które wszystko wkłada do buzi)

            przesadzasz
            moje dziecko:
            - "odkurza", co prawda teraz ma juz 2 lata wiec calkiem niezle mu idzie, ale probuje odkad nauczylo sie chodzic.
            - "robi pranie" tzn. wklada do pralki ubrania, nastawia program z moja pomoca, i wciska guziczek - tez odkad zaczelo chodzic
            - "gotuje" razem ze mna - ja swoje, dziecko posadzone obok dostaje swoj garnek, jakies tam "skladniki" (marchewke mozna umyc zanim dasz dziecku), moga byc nawet klocki, lyzke, i sobie ta lyzka "miesza zupe" w garnku - tez od dawna
            - aktualnie jest na etapie smarowania sobie kanapek - tepym nozem oczywiscie - wszystko dookola upackane, ale ile radosci.
            noz mozna dac taki dziecinny, plastikowy

            oczywiscie trzeba miec oczy dookola glowy, przy mniejszym dziecku - zeby czegos nie polknelo; przy wiekszym - zeby sie za bardzo nie angazowalo w pomoc ;) bo moje juz siega do kuchenki i probuje ja wlaczyc ;)
    • justyna_dabrowska Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 02.06.11, 15:25
      Polecam świetną ksiązkę "Więź daje siłę" wydaną właśnie przez wydawnictwo Mamania. Z tej ksiązki mozna się wiele dowiedzieć o psychice małego dziecka. A jak się więcej wie to łatwiej sobie radzić:)
      pozdr
      jd
    • ieb Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 05.06.11, 20:53
      Tylko czy taki mały brzdąc potrafi zrozumieć, że czegoś mu nie wolno, na coś nie ma akurat czasu, coś jest niebezpieczne?

      Nie mam czasu czytać całego wątku,ale odpowiem na to Twoje powyższe pytanie tak:
      Otóż mój 8,5 - miesięczny synek DOSKONALE ROZUMIE co to znaczy NIE WOLNO.
      Inna rzecz, że czasem nas sprawdza, czy aby na pewno nie wolno (wyciąga rączkę tak , żeby prawie dotykać zakazanego przedmiotu, szuka nas, patrzy na twarz i czeka na naszą reakcję). Wiele jest w domu przedmiotów, które ma zakazane i już nawet nie próbuje do nich sięgać czy się nimi bawić - i osiągnęliśmy to tylko powtarzaniem stanowczo (ale wcale nie glośno) "nie wolno" i "nu nu nu".
    • kachape Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 06.06.11, 00:36
      reakcje dziecka - jakkolwiek nie byłyby męczące dla Was/Ciebie - wydaja się mieścić w normie. mój 17 miesieczniak ma podobnie
      jesli chodzi o kabel - po prostu powinien być niedostępny. ładować w nocy, za dnia, jeśli ma być włączony to bez kabla. Wazon - no u mnie wszystkie 3 stoją na wysokiej półce i po prostu nie korzystam
      ja sobie wyznaczyłam zasadę - jak najmniej w zasięgu ręki, po co mam się i ja i dziecko denerwować. zero obrusa, zero ramek ze zdjęciami na dostępnych półkach, brak uchwytów w kuchennych szafkach.
      ale dziecko nie byłoby dzieckiem, gdyby czegoś nie wynalazło mimo wszystko
      więc po pierwsze - mantrować sobie po cichu albo i na glos, że to dobrze, ze takie ciekawe świata! :)
      trzeba coś zabrać? moja metoda - łapię, albo przedmiot albo dziecko z nim biegające - zalezy co to jest. I mówię coś a'la "widzę że znalazłeś coś bardzo ciekawego... no tak, fajne, ale nie do zabawy, chodź zaniesiemy to na miejsce. wrzuć to tutaj, o zrób baaach!" no i na ogół działa, bo on sobie uwielbia powrzucać.
      "tak tak, to jest bardzo fajne" "o a c ty znalazłeś? pokaż mi proszę?" " to jest super, ale bardzo niebezpieczne. mama może to dotykac, tata może, a Ty nie"
      no cos w tym rodzaju. aaa zapomnialabym o mowie ciala - w 90% przypadków kucam przy nim a nie z góry peroruję
      w sytuacji zaś domagania się na rączki - jeśli nie mogę wzią, kucam, przytulam, mówiąc, że uwielbiam się przytulać ale teraz muszę coś zrobić ... przytulam, całuję i wysyłam do jakiejś zabawki. albo mówię, e biorę na rece na 5 całusków a potemm na podlogę, caluję i zestawiam. no tego rodzaju mam sposoby. dzialające raz lepiej raz gorzej..
      co do wieszania prania - ja dzieciaom rozdzielam na 2 miski i ich zadaniem jest mi podawać pranie a ja wieszam. narzucają ostre tempo więc idzie szybko:) można - choć tu może jeszcze młoda za młoda - skupić jej uwagę na poszukiwaniu konkretnych elementów garderby. poszukaj skarpeteczki swojej albo cos w tym rodzaju. albo zagadywać - o zobacz to bluzka mamy, widisz jaki ładny kolor... czy coś w tym rodzaju. to często działa w ten sposob, że dziecko zaczyna tracić praniem zainteresowanie. jak odganiasz, to dziecko wyczuwa emocje związane z tą czynnością. a jak się ją aktywnie włączy to paradoksalnie może uznać, że to nuda straszna:) i poszukać innej atrakcji. a jak nie, to po prostu będzie pomagac w wywieszaniu - i to i to dobre
      podrawiam i trzymam kciuki
      • Gość: gość Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow IP: *.ip.netia.com.pl 06.06.11, 09:05
        kahape;

        dzięki za wskazówki.
        My też od samego początku uczymy, że czegoś "nie wolno". Dzięki temu doniczki z kwiatkami mogą sobie spokojnie stać na podłodze, Mała ich już w ogóle nie rusza. Gniazdka z prądem są pozabezpieczane. Z jednej strony staraliśmy się dostosować trochę dom (kilka szafek ma blokady), z drugiej nie chcemy totalnie go przebudowywać, bo Mała rośnie i musielibyśmy coraz więcej rzeczy przesuwać coraz wyżej. Jak coś jest dostępne, to znaczy, że jest względnie bezpieczne (pod okiem mamy) i można się tym od biedy bawić.
        Paradoksalnie Małej nie intrygują przedmioty, które są w zasięgu jej ręki. Wazony itd są wysoko, wysoko, ale potrafi stać i marudzić "da, da, da" pokazując palcem, a jak ja "nie da" to wtedy wrzask i pisk. A przecież nie dam jej do ręki wazonu z kwiatkami i wodą, choćby nie wiem, jak prosiła. Pokazywanie jej czegoś z bliska, żeby mogła obejrzeć, ale nie dotknąć, to tylko drażnienie lwa w klatce. W takich sytuacjach staram się odwrócić jej uwagę, zainteresować czymś innym (mówiąc, że nie mogę jej dać, bo jest to niebezpieczne/delikatne/może się zranić, itd).

        Mój dylemat jest tej natury, że nie wiem, czy odwracanie uwagi jest wychowawcze. Tzn w tym wieku to chyba jedyne rozwiązanie. Bo z tego tłumaczenia to ona chyba jeszcze za wiele nie rozumie.
        Chciałabym jednak, aby kiedyś, jeśli powiem "stój", "zostaw" itd, dziecko reagowało, bo to może być kwestia życia i śmierci (jeśli jakimś cudem znajdzie w parku trutkę na szczury albo zacznie wybiegać na jezdnię). W takich sytuacjach nie ma czasu na tłumaczenie, proszenie, odwracanie uwagi. Kiedy i jak uczyć dzieci takiego posłuszeństwa? (DLA WRAŻLIWYCH: nie chcę tresować dziecka, ale są sytuacje, kiedy posłuszeństwo/zaufanie, w ciemno, jest potrzebne...)
        • joshima Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 06.06.11, 09:59
          Gość portalu: gość napisał(a):

          > Paradoksalnie Małej nie intrygują przedmioty, które są w zasięgu jej ręki. Wazo
          > ny itd są wysoko, wysoko, ale potrafi stać i marudzić "da, da, da" pokazując pa
          > lcem, a jak ja "nie da" to wtedy wrzask i pisk. A przecież nie dam jej do ręki
          > wazonu z kwiatkami i wodą, choćby nie wiem, jak prosiła.
          Opisujesz najnormalniejsze zachowanie dziecka w tym wieku. Oczywiście niktnie namawia Cię, żebyś dała dziecku ten wazon, ale chyba możesz przytulić dziecko i pomóc mu zaakceptować tę odmowę, prawda? Dla dziecka to dramat. Napotkało granicę, której nie może pokonać więc wyraża swoją frustrację.Czemu miałoby być w tej sytuacji pozostawione same sobie?

          >Pokazywanie jej czegoś z bliska, żeby mogła obejrzeć, ale nie dotknąć, to tylko drażnienie lwa w klatce.

          Dlaczego? To prosty układ. Nie możesz się tym pobawić, ale możesz obejrzeć. Oczywiście frustracja znów będzie bo jednak czegoś tam nie może, ale czy uważasz, że da się wychować dziecko bezstresowo? Bezstresowo to znaczy tak, żeby ono nigdy się nie denerwowało, nie złościło i nie frustrowało?

          > W takich sytuacjach staram się odwrócić jej uwagę, zainteresować czymś inny
          > m (mówiąc, że nie mogę jej dać, bo jest to niebezpieczne/delikatne/może się zra
          > nić, itd).
          No właśnie, więc w czym problem?


          > Mój dylemat jest tej natury, że nie wiem, czy odwracanie uwagi jest wychowawcze
          > . Tzn w tym wieku to chyba jedyne rozwiązanie. Bo z tego tłumaczenia to ona chy
          > ba jeszcze za wiele nie rozumie.
          Nie doceniasz dziecka. To źle.

          > Chciałabym jednak, aby kiedyś, jeśli powiem "stój", "zostaw" itd, dziecko reago
          > wało, bo to może być kwestia życia i śmierci (jeśli jakimś cudem znajdzie w par
          > ku trutkę na szczury albo zacznie wybiegać na jezdnię). W takich sytuacjach nie
          > ma czasu na tłumaczenie, proszenie, odwracanie uwagi.
          Nie próbowałam tego, bo nie miałam takiej potrzeby, ale wiem, że niektóre mamy praktykują takie ćwiczenia w formie zabawy i to potem świetnie działa w sytuacjach niebezpiecznych.
          • titerlitury Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 07.06.11, 23:28
            joshima napisała:
            Chciałabym jednak, aby kiedyś, jeśli powiem "stój", "zostaw" itd, dziecko
            > reago
            > > wało, bo to może być kwestia życia i śmierci (jeśli jakimś cudem znajdzie
            > w par
            > > ku trutkę na szczury albo zacznie wybiegać na jezdnię). W takich sytuacja
            > ch nie
            > > ma czasu na tłumaczenie, proszenie, odwracanie uwagi.
            > Nie próbowałam tego, bo nie miałam takiej potrzeby, ale wiem, że niektóre mamy
            > praktykują takie ćwiczenia w formie zabawy i to potem świetnie działa w sytuacj
            > ach niebezpiecznych.
            >

            Tak mnie wzięło pod wpływem lektury Waszych wypowiedzi na nostalgiczne wspomnienia. Starszą córkę uczyłam unikania wszelkich źródeł prądu, jak była mniej więcej w tym wieku. Kiedy próbowała dotknąc kabla, lub gniazdka głośno mówiłam Prrrąd!, robiłam groźną minę i unosiłam palec wskazujący do góry. Tłumaczyłam jej, że to niebezpieczne, że nie wolno, a to słowo stało się hasłem, które ona rozumiała, bo zatrzymywała się, często naśladując mój gest. Pewnego razu byłam z nią u rodziców, był włączony telewizor, zapowiadano zwyżkę cen energii, mała stanęła obok telewizora jak wryta z uniesionym do góry palcem i bardzo dumną miną :)
        • kachape Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 06.06.11, 11:12
          ja akurat odwracania uwagi bardzo nie lubię... śmieję się, że metoda stosowana niegdys z upiem wobec mojeg męża (gdy dziecięciem byl) skutkuje u niego doskonale do tej pory. sposobem na niewygodny temat jest do dziś przekierowanie uwagi na coś ciekawszego...:)
          uważam, że dziecko ma prawo przezyć swoją złośc, fryustrację itp dlatego nie chcę jej zamieniac na przyjemność oglądania kolorowego ptaszka czy co tam
          jak ja jestem zla/wścieła/rozżalona/ smutna to od przyjaciółki/męża no, kogoś z kim rozmawiam oczekuje zrozumienia i wysuchania a nie "o! zobacz ale fajna kiiecka tu na wystawie!" poczulabym się dotknięta, ale pewnie fakt, przestalabym marudzić, płakać itp uznając że to nie ma sensu,bo i tak dana osoba mnie nie słucha i nic ja to nie obchodzi

          także odwracanie uwagi to akurat dla mnie ostateczność. ale wiem, że praktykowane jest często i dzieci nie wychodzą z tego z urazami:) więc co kto lubi
        • a.nancy Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 08.06.11, 22:48
          > A przecież nie dam jej do ręki
          > wazonu z kwiatkami i wodą, choćby nie wiem, jak prosiła.

          hmmm :)
          ja dawalam i daje :)
          wystarczy pilnowac, zeby nie wylalo. niech zajrzy, nawet niech sobie wyjmie jednego kwiatka i obejrzy - nikomu to nie zaszkodzi.
          ale to ja. kazdy ma swoje metody.
          wada mojej jest koniecznosc posiadania oczu dookola glowy i doskonalego refleksu. bo dziecku sie wydaje, ze juz wszystko potrafi samo. zaleta jest to, ze faktycznie jest bardzo samodzielne jak na swoj wiek.

          > Chciałabym jednak, aby kiedyś, jeśli powiem "stój", "zostaw" itd, dziecko reago
          > wało, bo to może być kwestia życia i śmierci

          mnie sie wydaje, ze bedzie predzej reagowalo, jak bedzie te slowa slyszec rzadko (ale za to z zelazna konsekwencja). bo wtedy nabiora sily. jak sie co chwila powtarza "nie wolno", to dziecko sie uodparnia i przestaje zwracac uwage.
    • mskaiq Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 06.06.11, 04:36
      Kiedy 13 miesieczne dziecko placze, marudzi, krzyczy to dlatego ze nie radzi
      sobie ze soba.
      Ono w taki sposob prosi o pomoc. Nie jest latwo pomoc malemu dziecku bo
      niewiele rozumie, bo kontak nie jest latwy.
      Kazde dziecko potrzebuje milosci, kiedy jest jej brak, wtedy odczuwa bol z ktorym
      nie potrafi siobie radzic.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • jakierzymskie Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 08.06.11, 15:38
      Zabawne jest to, co tu momentami czytam. Ja mam 14 miesięczne dziecko i bardzo często chce to czego mu dać nie mogę albo i nie chcę. Mówię bardzo konkretnie nie, nie wolno, zamknij szafkę itd., mówię tez często dlaczego nie wolno, dlaczego nie. Tak naprawdę to nie wiem ile z tego rozumie ale bardzo często sprawdza czy zakaz dalej obowiązuje np. podchodzi do szafki i mówi nu nu i jak powiem, że nie wolno to czasem działa i nie otwiera a czasem otwiera. Nie mniej uważam, że dziecko doskonale rozumie słowo nie. Ja w przeciwieństwie do wielu forumowiczek nie zabawiam i nie odciągam uwagi dziecka gdy mu coś zabronię bo nie na tym to polega. Płacze chwile i idzie dalej. Tak komunikuje, że mu się to nie podoba ale dzięki temu nie ma histerii i dzięki temu wie co może a czego nie. Jak gotuje to też bardzo często chce na ręce ale to też nie jest dramat przecież. Jak mogę to biorę na ręce a jak nie mogę to daję coś interesującego do zabawy i chwilę dziecię się zajmuje sobą.
      Nie da się wszystkiego robić z dzieckiem więc trzeba sobie znaleźć jakiś patent, który zajmuje dziecko w sytuacji gdy nie ma czasu lub dana czynność jest dla dziecka niebezpieczna np wszelkie czynności przy włączonej kuchence albo odcedzanie ziemniaków...
      Uważam również, że dziecko powinno wiedzieć co mu wolno a czego nie. To w końcu my wychowujemy nasze dzieci a robi się to właśnie takimi małymi kroczkami.
      Nie daj sobie wmówić, że wszystko musisz robić z dzieckiem i że jak płacze, bo mu na coś nie pozwoliłaś albo czegoś nie dałaś, to musisz mu szybko dać coś innego żeby przestało płakać albo zrobić to co chce -nie!!! Jak mu czegoś zabraniasz to mu tego zabraniasz, koniec i kropka i nie rozumiem dlaczego w takim momencie dziecko miałoby nie płakać, musi płakać bo w jaki inny sposób ma powiedziec że mu się to nie podoba.
      • joshima Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 08.06.11, 17:01
        jakierzymskie napisała:

        > Nie mniej uważam,
        > że dziecko doskonale rozumie słowo nie.
        Alez oczywiście, że rozumie. W danej chwili, bo potem zapomina. Tak to już jest z dziećmi w tym wieku i ich pamięcią.

        > Tak komunikuje, że mu się to nie podob
        > a ale dzięki temu nie ma histerii
        Obawiam się, że za dużo zasług sobie przypisujesz. Po prostu Twoje dziecko ma taki a nie inny temperament ;) A może jeszcze wszystko przed Tobą :P

        > Jak mu czegoś zabrania
        > sz to mu tego zabraniasz, koniec i kropka
        Bzdury. Żelazna konsekwencja nie jest wcale trudna, ale nie zawsze ma sens. O wiele większym wyzwaniem dla rodzica jest umiejętność negocjacji. Ja nie uważam, że jak raz powiedziałam nie to nie i koniec. Pozwalam dziecku negocjować i bywa, że dochodzę do wniosku iż upieranie się przy swoim jest bez sensu. Wierzę, że dzięki temu moje dziecko też będzie to potrafiło.
        • jakierzymskie Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 09.06.11, 16:08
          Negocjacja owszem ale ze starszym dzieckiem. Moja sześcioletnia córa bardzo lubi przedstawiać swoje racje i z nią owszem od dłuższego czasu już negocjuję ale jeśli o 13 miesięczne dziecko chodzi, to nie widzę pola do negocjacji bo taki dzieciak potrzebuje jasne konkretne komunikaty i je rozumie co nie znaczy oczywiście, że nie tłumaczę dlaczego np nie może bawić się nożyczkami swojej starszej siostry.
          Jeśli chodzi o histerię to może masz rację z tym, że za dużo sobie zasług przypisuję. Nie mniej zarówno moja sześcioletnia córa jak i ponad roczny syn nie mają napadów histerii, nie wymuszają krzykiem. Uważam, że żelazna konsekwencja jest potrzebna właśnie przy takich maluchach. Gdy takie małe dziecko coś chce a jest to dla niego bezpieczne to mu się to daje ale są rzeczy których dostać nie może i koniec kropka, musi się z tym pogodzić tak samo jak uczymy dzieci pozytywnych zachowań a negujemy negatywne. Nie pozwalamy się bić i mówimy nie wolno, nie pozwalamy niszczyć rzeczy i też konsekwentnie mówimy nie wolno bo gdy będziemy niekonsekwentni przy takim maluchu to on nie będzie wiedział czy mu wolno w końcu czy nie wolno. Dopiero jak dziecko jest starsze to pod wpływem argumentów wytaczanych przez dziecko możemy iść na ustępstwa. Histeria i wymuszanie płaczem nie jest dla mnie argumentem i tego uczę swoje dzieci.
          • joshima Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 09.06.11, 16:51
            jakierzymskie napisała:

            > Negocjacja owszem ale ze starszym dzieckiem. Moja sześcioletnia córa bardzo lub
            > i przedstawiać swoje racje i z nią owszem od dłuższego czasu już negocjuję ale
            > jeśli o 13 miesięczne dziecko chodzi, to nie widzę pola do negocjacji bo taki d
            > zieciak potrzebuje jasne konkretne komunikaty
            Eee tam. Chodzi o to, że jak się naprawdę głupio uprzesz, a dziecko nalega, to co stoi na przeszkodzie, żeby jednak pójść po rozum do głowy i ustąpić? Sądzę, że uważasz dziecko za głupsze niż jest w rzeczywistości.

            > dlaczego np nie może bawić się nożyczkami swojej starszej
            > siostry.
            A dlaczego? Dlaczego nie może ich wziąć do ręki kiedy jest u Ciebie na kolanach? No dlaczego?

            > Uważam, że żelazna konsekwencja jest potrzebna
            A ja uważam, że żelazna konsekwencja jestr głupia i szkodliwa.

            > ale są rzeczy których dostać nie może i koniec kropka,
            Zgadza się, ale jest ich mniej niż się rodzicom wydaje.

            > Histeria i wymuszanie płacz
            > em nie jest dla mnie argumentem i tego uczę swoje dzieci.
            O wymuszaniu płaczem czy krzykiem, to można mówić w wieku przedszkolnym a n ie w przypadku dziecka, które nie umie mówić. Pomyśl o tym.
      • Gość: basca Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow IP: *.ghnet.pl 08.06.11, 18:38
        "Nie daj sobie wmówić, że wszystko musisz robić z dzieckiem i że jak płacze, bo mu na coś nie pozwoliłaś albo czegoś nie dałaś, to musisz mu szybko dać coś innego żeby przestało płakać albo zrobić to co chce -nie!!! Jak mu czegoś zabraniasz to mu tego zabraniasz, koniec i kropka i nie rozumiem dlaczego w takim momencie dziecko miałoby nie płakać, musi płakać bo w jaki inny sposób ma powiedziec że mu się to nie podoba."

        Nikt tu nie wmawia, że nie można wprowadzać jakiś zakazów (byleby ich nie było za wiele). Oczywiście że można. I dziecku można pozwolić na płacz, choć czasem przydatne jest odwrócenie uwagi.
        Ja tylko jestem przeciwniczką zostawiania samotnego, płaczącego dziecka w pokoju, bo moim zdaniem do tego jeszcze nie dorósł.
        • Gość: basca Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow IP: *.ghnet.pl 08.06.11, 19:38
          Można też poczytać o przywiązaniu bezpiecznym wg Bowlby'ego
    • domza2 Re: 13-miesięczniak; wymusza płaczem - jak wychow 10.06.11, 11:19
      Hej, nie czytam wszystkiego, mówię z góry. Twój maluch jest w takim trudnym okresie ( dla rodzica), no bo już się porusza i wszędzie go pełno, demoluje dom, ściąga na siebie przeróżne niebezpieczeństwa.
      Mówienie "nie wolno" jest jak najbardziej ok. Maluch płacze, to normalne. Nie musisz zaspokajać każdego żądania malucha. Jeśli są rzeczy, których dać nie możesz, mówisz, nie mogę ci tego dać, i już. Płaczącego malucha można przytulić, ale nie można ulegać wszystkim jego chceniom.
      Jeśli widzisz, że dziecko się bawi, a Ty akurat chcesz zmienić pieluszkę to możesz zmieniać ją dając te zabawkę do ręki, albo coś innego, mówiąc do malucha, że zaraz wróci do zabawy itd. Sprzeciw wobec pieluch w tym wieku to też norma i zdarza się, że trezeba wierzgacza przytrzymać.
      Ten okres jest tez trudny, bo wymaga więcej od mamy. Pamiętam, jaka byłam zmęczona i sfrustrowana, gdy córa była w tym wieku. Trudno ugotować, posprzątać itd. Dziecko z bawiącego się spokojnie na macie zmienia się w globtrotera, który nie daje na chwilę odpoczać. Ale nie przejmuj się - ten trudny okres mija dość szybko.
      CO do angażowania dziecka w domowe sprawy. Masz świętą rację - NIE MUSISZ zawsze angażować malucha, gdy tylko ty potrzebujesz coś zrobić. Dziecko jak najbardziej powinno się uczyć, że są chwile, gdy mama musi coś zrobić i już. Jest to trudne, bo takiego brzdąca nie zostawisz po prostu w pokoju samego, więc siłą rzeczy coś musisz mu zorganizować.
      Jeśli chcesz mieć spokój w kuchni to można zamknąć malucha w krzesełku, dać mu tam jakieś zabawki, wodę do przelewania, coś, bajkę w TV też. U nas mała ma w kuchni nisko dwie swoje półki wypełnione plastikowymi garnuszkami i bawi się nimi/magnesami na lodówce, miesza, bębni, gra na nich itd. Nosi mi ubrania do prania, ale wieszam ja. Odkurza sama. Ściera kurze. Ale ma 2 lata, nie rok i nie od razu Kraków zbudowano, wszystko było powoli i nieraz w bólach. Musisz przywyknąć do nowej sytuacji. Niestety, ale dziecko staje się teraz bardziej wymagające. Powoli wyrobicie sobie swoje rytuały, pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka