Zaczął się bunt!

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.11, 21:12
Mam pytanie jak postępować z córką która ma 4 lata i zaczęła się buntować,staje się agresywna.Nigdy nie biliśmy córki,czasami przyznaje nerwy wysiadają kiedy powtarza się ileś tam razy,prosi się grzecznie,żeby coś zrobiła a ona nawet nie słucha i robi swoje,czasami krzyknę.Ostatnio kiedy jej coś powiem np.podaj talerz,albo nie zabieraj zabawki młodszemu bratu,córka mnie przedrzeźnia i wykrzykuje na cały głos (PODAJ TALERZ,PODAJ TALERZ,NIE ZABIERAJ ZABAWKI,NIE ZABIERAJ ZABAWKI),tupie,piszczy i robi to ze straszną złością.Nie wiem co się z nią dzieje,kiedyś taka nie była,jak nad tym zapanować,obecnie staram się nie reagować kiedy się tak wyżywa,ale nie wiem czy dobrze robię,obecnie nie daję się wciągnąć w sprzeczki z nią,pozłości się i zaczyna długo płakać.Boję się,że już taka będzie złośnica.
    • mskaiq Re: Zaczął się bunt! 17.06.11, 22:33
      Zwykle dziecko placze bo bardzo cierpi, to rowniez znak ze potrzebuje pomocy.
      Nie wiem co jest przyczyna tego cierpienia, ale wywoluja je napomienia
      dlatego je powtarza.
      Na szczescie placze i w ten sposob pozbywa sie bolu, wyplakuje zlosc. Ona
      moze slusznie lub nieslusznie uwazac ze jej rola jest o wiele gorsza od brata,
      ze sie poswieca jemu uwage a ona jest od podawania talerzy i nawet nie
      moze dotknac jego zabawek.
      Rzeczywistosc moze byc zupelnie inna ale ona tak to wiedzi. Mysle ze warto
      poswiecic jej o wiele wiecej czasu, przytulic, byc tylko dla niej, pokazac ze jest
      tak samo kochana jak brat.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • verdana Re: Zaczął się bunt! 17.06.11, 22:44
        Ktos napisał, ze ona jest od podawania talerzy? rozumiem, ze zadaniem matki jest usługiwanie, a podanie przez dziecko talerza ze stolu to istne znęcanie się. I naprawde uważasz, ze zabieranie zabawek mlodszemu rodzeństwu powinno być aprobowane?
        Moim zdaniem - tu wyłamię się z zasad współczesnej pedagogiki - 4-latka jest za mała na kazdorazowe tłumaczenie kazdej rzeczy. czasem lepiej dla dziecka, gdy mama odbierze zabawkę i poda mlodszemu - oczywiście to działa w obie strony - niż , gdy usiluje grzecznie wytłumaczyć, ze zabawek się nie odbiera. Przede wszystkim nie powtarzaj, dorosły też słabo wytrzymuje powtarzanie - po prostu po pierwszym powtórzeniu z uśmiechem zabierz talerz i tyle.
        Mniej gadania, więcej działania - myślę, ze dziecko uczulone jest na przynudzanie:)
        • mskaiq Re: Zaczął się bunt! 18.06.11, 07:21
          Nie ma nic zlego w podawaniu talerzy i pomaganiu matce, wiecej spelnia wazna
          i wychowawcza role.
          Zalezy jednak ono od kontekstu, dziecko moze laczyc takie dzialanie z poczuciem
          bycia wykorzastanym, gorszym od brata bo np brat nie musi tego robic.
          Wtedy podawanie talerzy nie spelnia roli wychowawczej a sama czynnosc staje
          sie czyms co dziecko zaczyna nienawidziec.
          Zwykle prowadzi to do bardzo silnej niecheci pomagania w domu co moze jej
          zostac nawet na cale zycie.
          W innym kontekscie, gdy dziecko nie wiaze z ta czynnoscia niczego negatywnego
          pomoc w domu moze byc akceptowana i przynosic satysfakcje.
          Serdeczne pozdrowienia.
    • justyna_dabrowska Re: Zaczął się bunt! 18.06.11, 05:49
      Kiedy w domu jest mniejsze dziecko to starsze wydaje się o wiele starsze niz jest. Byc może Pani oczekiwania sa nieadekwatne do wieku córeczki. Być może też jest zazdrosna o czas i uwagę poswięcaną młodszemu? A może warto spędzić troche czasu sam na sam tylko z nią?
      pozdr
      jd
      • Gość: gość Re: Zaczął się bunt! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.11, 12:58
        Pisząc o podawaniu talerza nie miałam na myśli zbierania wszystkiego po wszystkich,chcę ją nauczyć również porządku:zjemy obiad odnosimy talerz idziemy się bawić.Zabieranie zabawek polega na tym że to córka synowi zabiera zabawki,może leżeć godzinami jakaś zabawka i kiedy syn ją weźmie ona mu ją zabiera,i chodzi tu o zabawki które wybrała że są wspólne,w swoim pokoiku ma swoje zabawki i kiedy jakaś przyniesie mówię młodszemu synowi,że to zabawka siostry.Czasami pytam razem z nim czy może ją obejrzeć,nigdy nic jej nie wyrywam z rąk bo uważam że to sprawiło by jej przykrość zabieranie czegoś co należy do niej.Tu chodzi o rzeczy spólne.
        • verdana Re: Zaczął się bunt! 18.06.11, 13:12
          Zlikwiduj wspólne zabawki - to się nie sprawdza. Zabawki muszą mieć własciciela - a naturalne jest, ze małe dziecko zabawkę, która była kiedyś jego nadal uwaza za swoją.
          Wspólne zabawki bardzo rzadko się sprawdzają i to raczej u starsdzych dzieci.
          Staraj się interweniować najrzadziej, jak potrafisz. W "stadzie" dzieci istnieje pewna hierarchia, nie musisz za kazdym razem jak jedno dziecko odbierze zabawkę drugiemu interweniować. To nie tylko nie zapobiega konfliktom, ale je zaostrza.
    • scher Re: Zaczął się bunt! 18.06.11, 17:59
      Gość portalu: gość napisał(a):

      > Boję się,że już taka będzie złośnica.

      Nie sądzę. Dzieci mają takie "diabelskie" okresy. Z opisu wnioskuję, że reagujesz prawidłowo. Leczysz objawowo, przeczekujesz histerie, nie dajesz sobie wejść na głowę - i ok. Moja córka jest w podobnym wieku, prócz tego mam dwójkę starszych dzieci, więc piszę z doświadczenia.

      Głupot tego mskaiqa nie czytaj, to troll.
      • verdana Re: Zaczął się bunt! 18.06.11, 18:37
        Ale chyba samica troll, nie samiec.
        • scher Re: Zaczął się bunt! 18.06.11, 20:31
          verdana napisała:

          > Ale chyba samica troll, nie samiec.

          To i tak nie jest okoliczność łagodząca, więc nie wnikam :)
          • Gość: basca Re: Zaczął się bunt! IP: *.ghnet.pl 18.06.11, 21:12
            Ja bym aż tak "trolli" nie dyskredytowała. Po pierwsze ich wypowiedzi nie zawsze są bezzasadne i głupie. Warto patrzeć na tekst, nie na podpis. Po drugie mogą wprowadzać pewien ferment, dzięki którym towarzystwo bardziej się motywuje, szuka lepszych argumentów itd.
            • Gość: gość Re: Zaczął się bunt! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.11, 22:27
              Dziś przyjechała do nas siostra męża z 2 letnim synkiem,który musi mieć zawsze to co inne dziecko bez sprzeciwu rodziców.Córka z młodszym kuzynem bawili się w podlewanie kwiatków-super szczęśliwi!Obudził się mój młodszy synek,ma 1,5 roku,podlewanie go nie interesowało zaczęłam ciągnąć go na traktorku jeździku,kuzyn jak to zobaczył zaczął spychać synka z traktorka,grzecznie tłumaczyłam,że tak nie wolno,że zaraz synek zejdzie i będzie mógł pojeździć.Córka w tym czasie znalazła inny pojazd do jeżdżenia i wtedy dopiero się zaczęło,młodszy syn zszedł z traktorka ale kuzyn płakał ,szlochał bo teraz chciał traktorek na którym jeździła córka.Wszyscy powtarzali oddaj kuzynowi,zejdź bo jesteś starsza,a ja grzecznie się pytałam czy się podzieli,córka powiedziała,że na razie chce jeździć.Nie pytałam więcej mały płakał piszczał,krzyczał,chodź inny traktorek był wolny.Ja nic więcej nie zrobiłam,po pewnym czasie córka zaszła z traktorka,sama,a kuzyn już nie chciał zabawki.To samo było z piciem córka na rower zabiera picie w bidonku,jak to kuzyn zobaczył zaczął wrzeszczeć,płakać,tupać,że on chce tamten bidon,a siostra męża tłumaczyła że ma swój,i inne różne cuda wymyślała,aż w końcu usłyszałam zdanie -A W TAMTYM BIDONKU JEST KUPA BEEE TY TEGO NIE CHCESZ,no ja mało nie padłam,jak to usłyszałam córka mi się potem pyta smutna czemu ciocia powiedziała,że w jej bidonku jest kupa.Ja wszystko jej wytłumaczyłam,że ciocia powiedziała żeby kuzyn nie wołał na nią bidonka.Ale byłam w szoku.I co wy na to jak reagować na takie ekscesy dzieciaków?Wyrywać własnemu dziecku zabawki jeśli kuzyn woła?Czy po prostu się nie wtrącać co przeważnie kończyło się płaczem córki,dziś tylko spokojnie zapytałam córkę ,nie to nie nie wtrącam się .
              • Gość: basca Re: Zaczął się bunt! IP: *.ghnet.pl 18.06.11, 22:47
                Tu chyba nie był problem Twoich dzieciaków, tylko rodziców 2-letniego synka.
                A już mówione przy twojej córce "A W TAMTYM BIDONKU JEST KUPA BEEE TY TEGO NIE CHCESZ" to przegięcie. Ja bym nie rozmawiała z córką, tylko z siostrą męża (bo jak rozumiem to ona powiedziała) żeby przeprosiła Twoją córkę.
                Twoje dzieci mają prawo do swoich zabawek, do swojego picia! Ty możesz jedynie zachęcić do pożyczenia. Rodzice kuzyna zaś obowiązek hamować takiego małego "agresora". Jeśli 2-latek popłacze, to nic mu się niestanie. To w końcu trudna nauka o własności, o granicach innych.
              • mskaiq Re: Zaczął się bunt! 18.06.11, 22:49
                Jesli jedno dziecko bawi sie w tej chwili zabawka to drugie powinno
                poczekac az to pierwsze skonczy.
                Wprowadz taka zasade i nie wtracaj sie. Bardzo szybko dzieci ja
                zakceptuja.
                Dobrze ze tlumaczysz dlaczego ciocia powiedziala ze w bidonku jest
                kupa. W ten sposob dziecko bedzie rozumialo intencje ciotki.
                Serdeczne pozdrowienia.
                • Gość: basca Re: Zaczął się bunt! IP: *.ghnet.pl 18.06.11, 22:57
                  > Dobrze ze tlumaczysz dlaczego ciocia powiedziala ze w bidonku jest
                  > kupa. W ten sposob dziecko bedzie rozumialo intencje ciotki.

                  Sorry, ale należy nie zgadzać się na takie rzeczy, przerywać je, a nie tłumaczyć intencje...
                  Ciotka postąpiła źle.

                  Cel NIE UŚWIĘCA środków! Mskaiq ty chcesz tłumaczyć zło, zamiast z nim walczyć.
                  • mskaiq Re: Zaczął się bunt! 19.06.11, 08:43
                    Ze zlem nie mozna walczyc za pomoca zla bo w taki sposob zlo staje sie
                    silniejsze. Tylko dobro zmienia zlo.
                    Jaka korzyscia dla dziecka bedzie podwazenie autorytetu ciotki ?
                    Ostre przeciwstawienie sie drugiej osobie moze wywolac awanture,
                    zerwanie kontaktow, utrate autorytetu ciotki w oczach dziecka, itp.
                    Czy uwazasz ze w ten sposob czyni sie dobro ?
                    Serdeczne pozdrowienia.
                    • morekac Re: Zaczął się bunt! 19.06.11, 09:57
                      Mskaiq, litości! Nadmierne wczuwanie się i rozumienie stanów innych osób jest zabójcze z punktu widzenia dbania o własne dobro. Nie boisz się, że w ten sposób wychowa się osobę, która tak dalece będzie uwzględniała punkt widzenia innych osób, że nie będzie w stanie zadbać o siebie? Nie będzie w stanie powiedzieć, że coś jej nie odpowiada, bo jeszcze urazi kogoś? Nie będzie potrafiła się obronić?

                      utrate autorytetu ciotki w oczach dziecka
                      jak ciotka dalej będzie takie bzdury plotła, to żadne działania nie uratują jej autorytetu.
                      • mskaiq Re: Zaczął się bunt! 19.06.11, 11:52
                        Rozumienie innych oznacza wychowanie empatyczne, dziecko takie rozumie
                        otaczajacy je swiat a przez to porusza sie w nim o wiele latwiej.
                        Dziecko nieuwzgledniajace innych narazone jest na nieustanne konflikty z innymi
                        i wiele stresu. To zwykle prowadzi do obawy wypowiadania swoich opinii, zyczen,
                        czy prosb.
                        Rozumienie innych jest rowniez nieodzowna czesc asertywnosci i umiejetnosci
                        dobrego komunikowania sie z innymi.
                        Serdeczne pozdrowienia.
                        • Gość: basca Re: Zaczął się bunt! IP: *.ghnet.pl 19.06.11, 12:10
                          Morecak napisała o nadmiernym rozumieniu innych, a to coś innego.
                          Najpierw trzeba zrozumieć siebie. Należy również żyć harmonijnie, a nie w imię innych całkowicie poświęcać siebie.
                          Ty chcesz, żeby dziecko rezygnowało z prawdy w imię kiepskiego autorytetu. Z takim autorytetem daleko nie zajdziemy. Prędzej, czy później się rozsypie. Prawdziwy autorytet nie buduje się na wieku, sile, władzy, ale na mądrości. Prawdziwy autorytet jeśli popełni błąd i przeprosi wcale nie podważy swojego autorytetu.
                        • scher Znów trollujesz? 19.06.11, 15:09
                          mskaiq napisał:

                          > Rozumienie innych oznacza wychowanie empatyczne, dziecko takie rozumie
                          > otaczajacy je swiat a przez to porusza sie w nim o wiele latwiej.

                          Powiedzieć kilkuletniemu dziecku, że w bidonku, z którego ono pije, jest kupa, to jest gwałt na psychice dziecka. Naturalne emocje, jakie dziecko wtedy odczuwa, to uraza, gniew, żal, oburzenie, poczucie krzywdy. Na tych uczuciach chcesz budować empatię?

                          Ty to faktycznie mądrością nie grzeszysz.

                          Kobiecie, której złodziej ukradł torebkę, też pewnie będziesz tłumaczyć, że on tak zrobił, bo potrzebował pieniędzy. Żałość bierze, jak się ciebie czyta. Wraca tęsknota za cenzurą.
                          • mskaiq Re: Znów trollujesz? 19.06.11, 17:50
                            Nie ma gwaltu na psychice dziecka kiedy dziecko rozumie intencje
                            matki czy ciotki.
                            Wtedy nie ma urazy, oburzenia czy poczucia krzywdy.
                            Atak na ciotke i domaganie sie przeproszenia moglby wywolac
                            poczucie krzywdy. Dziecko uwierzyloby ze stala sie mu potworna
                            krzywda.
                            Dziecko czesto potrafi zniesc kare, bicie, traktujac takie dzialania
                            rodzicow jako cos normalnego. Sprawa wyglada zupelnie inaczej
                            kiedy dziecko uwierzy ze takie traktowanie jest krzywda.
                            Serdeczne pozdrowienia.
                            • Gość: basca Re: Znów trollujesz? IP: *.ghnet.pl 19.06.11, 20:46
                              > Dziecko czesto potrafi zniesc kare, bicie, traktujac takie dzialania
                              > rodzicow jako cos normalnego.

                              Dziecko może uznawać to za "normalne", skoro go otacza. Ale nie znaczy że jest to zdrowe dla jego psychiki - zacznie kłamać, bić innych.
                              No i ta "normalność" pryśnie jak bańka mydlana, kiedy pozna prawdziwą rzeczywistość. I razem z nią prysną kochający rodzice, ciotki itd.
                              • mskaiq Re: Znów trollujesz? 19.06.11, 22:22
                                Jesli chodzi o bicie to wiele dzieci potrafia zaakceptowac bicie jako objaw milosci,
                                bo bez poczucia milosci nie potrafilyby przetrwac.
                                Zwykle wybieraja sobie partnera ktore bije i moga byc z tym szczesliwe az do
                                momentu kiedy zrozumieja ze bicie nie jest objawem milosci a znecania sie nad
                                nimi.
                                Wtedy moze pojawic sie trauma i wiele problemow psychicznych.

                                Wroce jednak do tego co napisalem ze nie ma gwaltu na psychice dziecka kiedy
                                dziecko rozumie intencje ciotki. Matka tego dziecka napisala
                                >Ja wszystko jej wytłumaczyłam,że ciocia powiedziała żeby kuzyn nie wołał na
                                >nią bidonka.
                                Matka postapila slusznie. Dziecko rozumie intencje ciotki, nie gniewa sie na nia i
                                ciotka bedzie kims bliskim dla niej w przyszlosci.
                                Gdyby matka podkreslila dziecku jak wielka krzywda spotkala ja od ciotki i ze ciotka
                                musi ja przeprosic to wtedy mogloby czuc sie gleboko skrzywdzone i to mogloby
                                pozostawic na dziecku gleboki slad. Mogloby zniszczyc relacje z pomiedzy ciotka
                                a nia, a takze doprowadzic do konfliktu w rodzinie.
                                Wszystko ma swoj koszt, czasem lepiej zrezygnowac z obrony swoich racji chocby
                                najsluszniejszych bo te racje moga one byc bardzo kosztowne.
                                Serdeczne pozdrowienia.


                                • Gość: basca Re: Znów trollujesz? IP: *.ghnet.pl 20.06.11, 08:28
                                  Czy ty aby nie miałeś kochających i jednocześnie patologicznych rodziców?
                                  • mskaiq Re: Znów trollujesz? 20.06.11, 09:26
                                    Nie mialem patologicznych rodzicow ale spotykam sie czesto z trudnymi
                                    problemami dzieci. W wiekszosci przypadkow rodzice wcale nie sa patologiczni.
                                    Zwykle nie rozumieja albo nie zdaja sobie sprawy co jest wazne dla dziecka,
                                    czesto rowniez dla nich samych.
                                    Serdeczne pozdrowienia
                                    • Gość: basca Re: Znów trollujesz? IP: *.ghnet.pl 20.06.11, 11:39
                                      To może zejdź na ziemie.

                                      "Gdyby matka podkreslila dziecku jak wielka krzywda spotkala ja od ciotki i ze ciotka
                                      musi ja przeprosic to wtedy mogloby czuc sie gleboko skrzywdzone"
                                      Nie raz zwróciłam uwagę mojej rodzinie i moje dziecko nie jest głęboko skrzywdzone, ani nie miał miejsce żaden gwałt na psychice, co uparcie sugerujesz. Co więcej zazwyczaj rodzina modyfikuje swoje zachowanie.

                                      "Dziecko rozumie intencje ciotki, nie gniewa sie na nia i
                                      ciotka bedzie kims bliskim dla niej w przyszlosci. "
                                      Traktujesz dzieci jak idiotów, co świadczy o tym, że raczej nie masz z nim bliskiego kontaktu.
                                      Jeśli ciotka w imię zaspokojenia potrzeb swojego syna będzie traktować przedmiotowo córkę to tak nie stworzy z nią dobrych relacji.
                                      • Gość: gość Re: .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.11, 12:37
                                        Widzę że córka zapomniała szybko o tym incydencie z bidonkiem,i słowami ciotki,nic nie wspomina na ten temat,a bidonek nadal jest jej ulubionym,kubeczkiem na wyjazdach.Myślę wiec że dobrze że nie roztrząsałam sprawy.
                    • Gość: basca Re: Zaczął się bunt! IP: *.ghnet.pl 19.06.11, 10:09
                      Wybacz, zwrócenie uwagi ciotce i prośba o przeproszenie córki nie jest złem.
                      Złem nie jest tez podważanie autorytetu. Złem jest krzywdzenie.
                      Ty chyba nie umiesz odróżnić zła od dobra.
                      Twoja filozofia tłumaczenia zła sprowadza się do jego sankcjonowaniem. To tak jakbym chciała tłumaczyć Hitlera, zamiast przeciwstawić się jego zbrodniom.

                      Może poczytaj o eksperymencie Milgrama. W imię autorytetu ludzie zaczęli krzywdzić innych.

                      Nauczmy dzieci myśleć, odróżniać dobro od zła. A nie ślepo wierzyć autorytetom. Każdy może popełnić błąd, z niego się wycofać, przeprosić, ponieś konsekwencje i o tym też warto uczyć.
                      • mskaiq Re: Zaczął się bunt! 19.06.11, 12:05
                        Zwrocenie uwage ciotce i prosba o przeproszenie corki moze
                        wywolac bardzo wiele zlosci i doprowadzic do awantury i zerwania
                        stosunkow z ciatka.
                        Czy nie uwazasz ze to bardzo wysoka cena za satysfakcje pokazania
                        komus ze powiedzial czy zrobil cos zle ?
                        Oczywiscie mozna kazdemu wytykac blad ktory popelnil i zadac za to
                        satysfakcji ale do czego to prawadzi ?
                        Serdeczne pozdrowienia.

                    • Gość: basca Re: Zaczął się bunt! IP: *.ghnet.pl 19.06.11, 10:28
                      > Ostre przeciwstawienie sie drugiej osobie moze wywolac awanture,
                      > zerwanie kontaktow, utrate autorytetu ciotki w oczach dziecka, itp.
                      > Czy uwazasz ze w ten sposob czyni sie dobro ?

                      A może zmusi ciotkę do przemyślenia i zweryfikowania swojego zachowania? I tym samym nie będzie następnym razem popełniać tego błędu. Czyli przyczyni się do dobra.

                      Jeśli ciotka tak się zachowuje, to ja i tak bym z nią ograniczyła kontakty, więc wyszłoby na jedno.
                      • mskaiq Re: Zaczął się bunt! 19.06.11, 12:12
                        Zadanie satysfakcji i przeprosin bardzo rzadko prowadzi do weryfikacji
                        zachowania a za to bardzo czesto prowadzi do obrazania sie i awantury.
                        Jesli chce sie aby ktos uslyszal i zrozumial co chcemy powiedziec to trzeba
                        to zrobic w taki sposob aby ta osoba byla w stanie spokojnie przyjac to
                        co chcemy jej powiedziec.
                        Serdeczne pozdrowienia.
                        • Gość: basca Re: Zaczął się bunt! IP: *.ghnet.pl 19.06.11, 12:43
                          W czasie incydentu można było powiedzieć: "Nie zgadzam się, żebyś tak mówiła przy moim dziecku" A gdy emocje opadną - jak sama napisałaś, w czasie irytacji argumenty racjonalne nie docierają do drugiej osoby - na spokojnie wytłumaczyć i nakłaniać ciotkę na przeproszenie córki.
              • morekac Re: Zaczął się bunt! 19.06.11, 02:05
                > Dziś przyjechała do nas siostra męża z 2 letnim synkiem,który musi mieć zawsze
                > to co inne dziecko
                akurat to taki wiek jest.
              • soffia75 Re: Zaczął się bunt! 21.06.11, 01:00
                Gość portalu: gość napisał(a):
                Wszyscy powtarzali oddaj kuzynowi,zejdź bo jesteś starsza (...)
                Słyszałam już wiele głupich argumentów stosowanych przez dorosłych, ale ten wyjątkowo działa mi na nerwy. Twoje zachowanie było słuszne, a krewniacy niech sobie wychowują małego tyrana, skoro tak im się podoba. ;)
                • Gość: gość Re: Zaczął się bunt! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.11, 21:33
                  Zawsze jest tak że mówią moim dzieciakom-,zejdź,daj mu bo płacze,bo jesteś starsza itd....Jak my do nich pojedziemy i kuzyn nie chce moim dzieciakom coś dać to nie naciskam staram się ich zainteresować czymś innym,jeszcze nie było tak żeby siostra męża się wtrąciła i powiedziała do swojego dziecka daj kuzynce.Więc ja też tak nie robię jak się moje dziecko czymś bawi to jak będzie chciało to się podzieli ja tylko mogę zapytać czy się podzieli,albo czy pobawią się na zmianę,ale nic więcej,żadnego wyrywania moim dzieciom nie będzie.
                  • soffia75 Re: Zaczął się bunt! 21.06.11, 22:59
                    Cały idiotyzm argumentu "ustąp/daj, bo jesteś starszy" polega na tym, że starszeństwo staje się karą - starszak traci prawa do czegoś, bo "biedny maluszek też chce i płacze". W rezultacie starsze dziecko ma poczucie krzywdy, a młodsze uczy się, że jak efektownie pohisteryzuje, to dostanie, czego chce. Kompletny absurd.

                    Również jestem przeciwniczką moderowania zabawy dzieci na zasadzie "wyrywania" zabawek jednemu i dawania ich drugiemu, żeby było "sprawiedliwie". Jeśli pomiędzy moją córką a jej towarzyszem/towarzyszką zabawy wynika spór o jakąś zabawkę, staram się nie interweniować, jak długo tylko się da. W większości przypadków dzieci rozwiązują problem same; jeśli konflikt narasta, ostrzegam, że zabiorę sporną zabawkę obojgu - zwykle to działa.
            • scher Re: Zaczął się bunt! 19.06.11, 15:11
              Gość portalu: basca napisał(a):

              > Ja bym aż tak "trolli" nie dyskredytowała. Po pierwsze ich wypowiedzi nie zawsz
              > e są bezzasadne i głupie. Warto patrzeć na tekst, nie na podpis.

              Podlinkuj mi tu chociaż jeden rozsądny post sygnowany tym nickiem.
              • Gość: basca Re: Zaczął się bunt! IP: *.ghnet.pl 19.06.11, 20:55
                Chociażby pierwsza i druga odpowiedź w tym wątku.
                "Ona moze slusznie lub nieslusznie uwazac ze jej rola jest o wiele gorsza od brata,
                ze sie poswieca jemu uwage a ona jest od podawania talerzy i nawet nie
                moze dotknac jego zabawek. Rzeczywistosc moze byc zupelnie inna ale ona tak to wiedzi.Mysle ze warto poswiecic jej o wiele wiecej czasu, przytulic, byc tylko dla niej, pokazac ze jest tak samo kochana jak brat. "
                Sugerowała zazdrość o brata i nie widzę w tym nic jakoś strasznie głupiego, choć rozumiem, że możesz się nie zgadzać. (Zdaje się pani Justyna miała podobną odpowiedź.)
                Czy nie lepiej/skuteczniej podawać argumenty przeciwne, zwłaszcza że piszesz w wątku osoby, która nie czyta na bieżąco tego forum?
Pełna wersja