asienka95
09.08.11, 11:35
Synek (2 lata i 3 mies.) nadal ma etap: mama.
Jak jestem w domu, to tata mógłby nie istnieć.
Czyli - ja usypiam, ja wstaję w nocy, ja wstaję rano itp.
Dodam, że jak przychodzi ukochana niania czy jest u dziadków, to oddaje się zabawie z nimi bez żadnego problemu. Wręcz domaga się, by niania/dziadkowie przyszli.
A tata...jest. I tylko tyle.
Czasami jestem tym zmęczona, bo tata jest obok, a nie może mi pomóc w opiece nad synkiem.
Nie ukrywam, że nasz związek też zaczyna na tym cierpieć, bo bywa, że wyładowuję się na mężu...