mai.ma.ma
08.10.12, 22:21
Ratujcie bo juz nie wiem co robic... Moja 4 letnia corcia nie jest w stanie mi wytlumaczyc dlaczego woli kupe w majtkach ! ale zaczne od poczatku nigdy nie zmuszalismy malej do siadania na nocnik ani tym podobne z czasem sama doszla do tego ze woli siusiu do nocnika i tak moja mala ksiezniczka siusia od kad skonczyla 2 latka tylko i wylacznie do nocnika lub klozetu suche noce i suche pampersy przekonaly nas do odstawienia pieluch i zalozenia majtek ale otoz to ze Maja siusiu wola i nie popusci puki nie zrobi do toalety natomiast kupe nigdy ! pierw kryla sie po katach i potrafila tak siedziec i bawic sie smiac usmiechac i gadac poki ktos nie zorietowal sie ze ma smierdzacego kleksa w majtkach... probowalismy wszystkiego kary nagrody szantaz i ignorowanie nic nie pomoglo.... choc zdazyl sie tydzien kiedy Majeczka przez caly tydzien robila kupke do klozetu bardzo dumna i z siebie zadowolona i jak juz myslelismy ze wrescie juz osiagnelismy sukces wszystko zaczelo sie od nowa,,,, po kazdej kupie Majka zazeka sie ze kupe nastepnym razem zrobi do ubikacji ale po godzinie bach... i kupa znowu w majtkach ! i tak czasem potrafilo byc 4 razy dziennie Maja chodzi do przedszkola od 18 miesiaca zycia nigdy nie bylo problemow z przebieraniem bo grupa wiekowa uzwgledniala dzieci w pampersach teraz tez nie ma problemu bo panie cierpliwie wycieraja jej ubrudzona smierdzaca pupe a ja dostaje smierdzace majteczki w woreczku i poprostu wstyd bo skonczyla we wrzesniu 4 latka ! i jako jedyna w jej wieku robi pod siebie... :( natomiast problem juz teraz zmienil sie w inna kategorie Majka grzecznie zalatwia swoje potrzeby w domu siusiu kupka do klozetu ale w przedszkolu... u znajomych...w sklepie do majtek. I co ja mam zrobic tak jak i dzis bylysmy z wizyta u mojej przyjaciolki i Mai rowiesniczki ktora swoje potrzeby zalatwia tam gdzie trzeba i po 30 minutach ich wspolnej zabawy Maja zawiadamia mnie ze ma kupe w majtkach o_0 i na tym wizyta sie zakonczyla... za kadym razem slysze przepraszam mamusiu i wiecej nie bede... i na obietnicach sie konczy :(