Dodaj do ulubionych

niania - pomocy!

IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.13, 16:11
Witam

otóż jestem troszkę w kropce. Od maja zaczynam pracę na pełen etat, dziecko ma w tej chwili 15 mc. Wcześniej zostawało okazjonalnie z babcią - raz, dwa w tyg, na początku było bardzo źle - generalnie płacz cały dzień, po 3-4 takich ciężkich dniach, babcia została zaakceptowana i jest teraz rewelacyjnie, nie ma histerii jak wychodzę, robi mi papa i potem zabawa na całego z babcia.

Jeszcze przed świętami w marcu rozpoczęłam etap adaptacyjny z nianią; babka jest bardzo fajna, ciepła, miła, serdeczna, pierwszy tydz, córka nie chciała się z nią bawić, więc niania towarzyszyła nam tylko obok, drugi tydz została zaakceptowana, pojawiły się wspólne zabawy, teraz mija trzeci tydz i jest tragedia, córka nie pozwala nawet niani dotykać zabawek, ciągle płacze, chce być non stop przytulona do mnie; gdy niania wychodzi już do domu po 6 h dziecko wraca do normy.

Nie wiem, czy problem jest w samej osobie niani, czy córka czuje jakiś strach, zostały nam tylko dwa tyg na dogranie się z nianią, to bardzo mało czasu, tyle już dni raz spędziłyśmy, a raz nawet wyszłam na 15 min z domu i był wielki ryk całe 15 min, umowa z nowym szefem już podpisana, a ja nie mam pojęcia jak to będzie...

Czy macie jakieś rady na etap adaptacyjny? Czy coś może nam w tym pomóc, boję się, żeby dziecko jakieś traumy od niani nie dostało?

pozdrawiam
Ulka
Obserwuj wątek
    • monia76 Re: niania - pomocy! 11.04.13, 16:44
      a jak się córka zachowuje kiedy zostaje np ze swoim tatą? córka jest w fajnym wieku na powrót mamy do pracy - można ją już zainteresować zabawkami, spacerami, książkami. jeśli niania się dobrze postara powinno być dobrze.
      • Gość: Ulka Re: niania - pomocy! IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.13, 17:12
        z tatą jest ok, chwilę protestuje jak zamykam drzwi, ale zaraz po zamknięciu już słychać koniec płaczu

        jak wyszłam wczoraj na 15 min, to niania próbowała ją utulić, pokazywała zabawki, przytulała na rękach, widziałam, bo weszłam do domu cicho i stałam chwilę w drzwiach do pokoju niezauważona, ale nic nie pomagało, był wielki ryk i morze łez
        • Gość: BS Re: niania - pomocy! IP: *.dynamic.chello.pl 11.04.13, 21:43
          Zaufaj niani skoro musisz iść do pracy i dziecko ma zostać pod opieką niani. Tak małe dziecko potrzebuje czasu, by poczuć się bezpiecznie z kimkolwiek. Dla niani to też wielki stres i spróbuj jej to ułatwić. Nie interweniuj, gdy dziecko płacze. To nie jest bezduszność. Sama byłam kiedyś w takiej sytuacji. Opiekowałam się dzieckiem za granicą. Nie będę opisywała szczegółów, ale zrobiłam dużo, by pomóc dziecku w traumie. Niestety, mama mi tego nie ułatwiała. Była w domu i zajmowała się drugim maleńkim synkiem, ja miałam się zając 3-letnim. Kiedy ten zazdrosny trzylatek chciał wejść do pokoju matki, czasem mu pozwalała, a czasem zdenerwowana robiła mi wyrzuty z tego powodu. Nigdy nie wiedziałam czy mam mu na to pozwolić czy nie . Jak nie pozwalałam ( bo mama mi zrobiła z tego powodu awanturę ), chłopczyk uderzał w ryk i miałam spore kłopoty, by go jakoś zająć. Gdy już się uspokajał, mama wyskakiwała i pytała synka co się dzieje, a mnie robiła awanturę, że nie potrafię się dzieckiem zająć. Na to wybuchał płaczem ze zdwojoną siłą, a ja czułam się zupełnie bezradna. W końcu doszło to do ostrej wymiany zdań , bo nie mogłam sobie z sytuacją poradzić, głównie za sprawą matki, która mi sytuacji nie ułatwiała, dziecku też i jeszcze mnie oskarżała.
          W końcu do niej dotarło, że nie jestem winna, przyszła do mnie pogadać i nawet przeprosiła, zaczęła doceniać. Sytuacja była dla mnie na tyle trudna, że postanowiłam z tej pracy zrezygnować, a wtedy mama prosiła mnie, bym została. Mówiła, że temu młodszemu dziecku będzie mnie bardzo brakować, bo nim też się zajmowałam i ciągle wodził za mną radosnym wzrokiem. Był do mnie bardziej przywiązany niż do matki.
          Sytuacja jest trudna , nie tylko dla dziecka, ale i dla niani. Potrzeba czasu, by dziecko z sytuacją się oswoiło.
        • Gość: ja Re: niania - pomocy! IP: *.dynamic.chello.pl 11.04.13, 22:34
          Do niania którą zatrudniłam moja córka przyzwyczajała się trzy miesiące. W tym czasie była z babcią, a niania była obok. Potem wychodziły razem na spacer, potem mama wychodziła, potem zostawiłyśmy je na cały dzień. To się działo gdy mała miała 14 miesięcy. Utrudnieniem było to, że niania jest tylko 3 dni w tygodniu.

          Ja na twoim miejscu poprosiłabym babcie by towarzyszyła niani gdy pójdziesz do pracy.
    • z888 Re: niania - pomocy! 12.04.13, 12:49
      A mnie się wydaje, że ta adaptacja przy obecności mamy już dość długo trwa.
      Sytuacja jest taka, że ty musisz wracać do pracy, a dziecko musi w tym czasie zostać z nianią i kropka. Wszelkie doszukiwanie się problemu w niani, odpuszczanie dziecku i wracanie do pracy później niż planowałaś - to tylko odsunie problemy w czasie i nic nie załatwia.
      Lepiej moim zdaniem wykorzystać ten pozostały czas tak, że jednak zostawiać dziecko z nianią najpierw na godzinę, potem na dwie itd. Ja bym nie mieszała w to żadnych dodatkowych babć, żeby dziecko zrozumiało, że jak mama wychodzi, to jest niania. Bo za chwilę znowu będzie się odzwyczajało od obecności babci. Ale wychodź naprawdę, a nie chowaj się na korytarzu czy za ścianą, bo wtedy i ty nie będziesz musiała radzić sobie ze smutkiem z powodu płaczu dziecka, a i niani będzie łatwiej rozwinąć pełen wachlarz swoich umiejętności, kiedy nie będzie się czuła obserwowana przez zatrwożoną mamę.
      Prawda jest taka, że nawet pięciolatek woli zostać z mamą niż z nianią i będzie łapał mamę za nogę, żeby nie wychodziła. Daj dziecku czas, wszystko się poukłada.
    • asienka95 Re: niania - pomocy! 12.04.13, 15:34
      U nas nie było problemu, bo synek poznał nianię jak miał kilka miesięcy.
      Była i jest właściwie jak członek rodziny.
      Może faktycznie dobrze byłoby, gdyby babcia była na początku z nianią.
      Dziecko będzie czuło się bezpieczniej.
          • agus7 Re: niania - pomocy! 15.04.13, 15:41
            Dziecko moze miec problem z odnalezieniem sie w sytuacji gdy jednoczesnie jest w towarzystwie mamy i niani. Jesli jestes przekonana ze niania jest "wlasciwa osoba na wlasciwym miejscu" (nie wykluczaj dokonania nagrania), to po standardowym okresie adaptacyjnym 2-3 tyg. powinnas zostawic z nia dziecko, a z kazdym dniem powinno byc lepiej. Choc oczywiscie wlepienie sie w mame od razu po powrocie z pracy jeszcze przez wiele miesiecy to rzecz calkowicie normalna i odpowiednia doze "pieszczot" musisz dziecku dac po i przed praca.
            • Gość: tuszeani Re: niania - pomocy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.13, 21:19
              Ja też mam takie obserwacje, że dziecko w obecności dwóch osób: mamy i niani zachowuje się kompletnie inaczej niż przy samej niani. Jeśli dodatkowo wyczuwa u mamy wahanie przy rozstaniu, rozpacza dużo bardziej niż wtedy, kiedy mama całą sobą mówi niewerbalnie, że wszystko jest w porządku.

              Popieram: jeśli jesteś całkowicie niani pewna, zaufaj jej i pozwól samodzielnie poradzić sobie z rozpaczą córki. Myślę że dopiero po kilku dniach będzie widać, czy problemem była Twoja obecność i wahanie, czy faktycznie córka nie jest jeszcze gotowa na rozstanie z Tobą (i tak może być).
    • nextaga Re: niania - pomocy! 16.04.13, 12:48
      Szukałam niani do córki, gdy ta miała koło roku, przez dwa tygodnie obecności niani w domu nie dała się jej dotknąć. Nie byłam też pewna czy jest to dobra osoba do opieki nad dzieckiem. po kilku tygodniach bez zmian zrezygnowałam i poszukałam następnej. Wystarczył tydzień dobrej zabawy z nową i już spokojnie szłam do pracy...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka