Dodaj do ulubionych

Potwory :-(

07.11.06, 09:01
Mój pięcioletni syn zaczął bać się potworów. Nie chce sam zasypiać u siebie w
pokoju. Cały czas przychodzi do nas w nocy i płacze że się boi. Mamy 10
miesięczną córeczkę i na początku myślałam że to może z zazdrości że ona śpi
z nami w pokoju. Nie ogląda on dużo bajek i w tych które ogląda nie ma
potworó, strachów i innych straszydeł. Ogląda minimini więc dostosowane bajki
do swojego wieku. Nie wiem co robić bo we troje w łóżku to nam ciasno. Czasem
nawet we czworo jak Gabrysia bardzo marudzi. Już nie mam siły tłumaczyć. Nie
wiem jak postępować i jak reagować na te płacze i prośby o spanie z nami.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • lioninka Re: Potwory :-( 08.11.06, 19:10
      Są w ksiegarnich dostępne różne bajki i opowiadania teraputyczne dla dzieci,
      które pomagają dziecku poradzić sobie z lękami.
      • iwta Re: Potwory :-( 08.11.06, 21:04
        chyba będę musiała się rozejrzeć za czymś takim. Już nawet w przedszkolu
        poprosiłam panią psycholog żeby go poobserwowała i z nim porozmawiała.
        Zobaczymy co będzie dalej,bo mi już cierpliwośći i argumentów brakuje.
    • ekspert_femmeritum Re: Potwory :-( 09.11.06, 09:15
      Każde dziecko co jakiś czas ma okres leków. Często jest to etap związany z jego
      rozwojem. Tłumaczenie dziecku, że nie ma czego się bać nie przynosi mu ulgi.
      Lepiej przytulić i pobyć chwilę z synkiem. Jak się wyciszy odprowadzić go do
      swojego łózka i utulić ponownie do snu. Dobrze jest aby w pokoju dziecka paliła
      się mała lampeczka. Odprowadzanie dziecka do swojego łóżka może trochę potrwać
      ale daje to szansę na łagodne i bezpieczne przeprowadzenie go przez okres
      trudnych emocji.
      • jola_ep Re: Potwory :-( 09.11.06, 13:30
        > Tłumaczenie dziecku, że nie ma czego się bać nie przynosi mu ulgi.

        Jak powiedziała mi córka: "mamusiu, ja wiem, że duchów nie ma, ale moja wyobraźnia tego nie wie" ;)

        > Lepiej przytulić i pobyć chwilę z synkiem. Jak się wyciszy odprowadzić go do
        > swojego łózka i utulić ponownie do snu. Dobrze jest aby w pokoju dziecka paliła
        > się mała lampeczka.

        Zamiast palącej się non-stop lampki moje dzieci mają pod ręką włącznik.
        Jak córka miała jakieś 7 lat wpadłam jeszcze na pomysł puszczania bajek do słuchania (bajki-grajki). Niektóre były "zajeżdżone" ;) - do odtwarzacza był pilot. Spokojna lektura przed snem też była niezła.Z czasem moja córka wypracowała swoje własne metody: np. budowa "gniazdka" w łóżku z poduszek i maskotek. Teraz ma 11 lat, śpi na dole piętrowego łóżka (na górze było "za strasznie"): ma trzy poduszki, z sześć najukochańszych maskotek, pilota do wieży, zegarek, ze cztery książki, w zasięgu włącznik lampki. Dodatkowo zbudowała sobie ażurową ściankę z Knex'ów (takie klocki) z drzwiczkami: i ma małe mieszkanko ;))) Swoją bezpieczną norkę ;) Niemal od dwóch lat zasypia już bez problemów i śpi spokojnie całą noc. Najgorzej było w okolicy 5-6 lat, potem znowu kryzys w okolicy 9 lat.

        Byłam przy niej, przytulałam. Miałam młodszego synka, więc nigdy nie wiedziałam, gdzie obudzę się w nocy: zasypiałam z mężem, budziłam się u córki w łóżku, albo u synka, albo przeciwnie: oni spali z nami ;))) Ale wszystko mija - i choć nie chce się czasem w to wierzyć, przecież z czasem przestali przychodzić. Jak mówiła moja mama: lęki nocne to taka dziecięca choroba, którą trzeba po prostu przejść.

        Bajeczki terapeutyczne pomagały średnio lub wcale (choć córka je lubiła). Trochę było lepiej, gdy ograniczyłam jej oglądanie telewizora (jak miała 5 lat) - ja też starałam się przy niej nie oglądać telewizji.

        W porównaniu z tym, co zafundowałam nam córka, kłopoty synka z nocnymi strachami były niewielkie. Ale też gdzieś w okolicy 5-6 lat zaczął się budzić przestraszony. Przeszło mu po paru miesiącach.

        Nie wiem, czy to ma jakieś znaczenie, ale moja strachliwa córka dobrze sobie radzi z polskiego ;) - tzn. robi straszne błędy, ale pani chwali ją za wyobraźnię i oryginalne pomysły :)

        Pozdrawiam
        Jola
    • iwta Re: Potwory :-( 09.11.06, 09:45
      no jak narazie nie zdaje to u nas egzaminu. Postępujemy właśnie w ten sposób.
      Niby są dni kiedy nie ma problemu,ale potem "potwory" wracają. Tak czy inaczej
      dziękuję za odpowiedź przynajmniej wiem że idę w dobrym kierunku.
      • vaana Re: Potwory :-( 12.11.06, 23:16
        Mój maluch skończył niedawno 4 lata i codziennie przed zaśnięciem zadaje mi to
        samo pytanie: czy jak będzie mi się źle śniło to do mnie przyjdziesz?
        Odpowiadam z całym przekonaniem, że od razu. Zawsze czekam w pogotowiu ok. 10
        minut gdyby chciał sprawdzić czy ja na pewno przyjdę, bo czasem mnie woła i
        opowiada, że właśnie mu się śnił potwór. Po mojej natychmiastowej reakcji lęk
        znika, całujemy się sto razy i noce mijają bez żadnych przebudzeń. Dodam tylko,
        że mój synek interesuje się potworami np. nosi tatuaże z pająkami, prosi by
        rysować mu potwory albo bawi się, że jest jednym z nich - nie wiem czy to także
        nie oswaja go z tym tematem. My dzielimy potwory na dwie grupy: tylko z
        rysunków/filmów i tylko ze snów, czyli podajemy ukrytą informację, że innych po
        prostu nie ma.
        Spróbuj tego co ja wypracowałam, może się sprawdzi i w Twoim przypadku.
        Pozdrawiam,
        --

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka