Gość: wiola101
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
06.12.06, 14:41
Od miesiąca pod opieką moją i mojego męża jest jego syn z pierwszego związku.
Chłopiec ma lat 10 i nasze wspólne dzieci 9 latnia dziewczynka i 15 m-czny
chłopiec.
Pasierb trafił pod nasz dach ponieważ jego mama nie spełniła sie w roli
matki - opiekuna. Dziecko to od momentu narodzin było odrzócone przez nią.
Kilkakrotnie go zostawiała i wyjeżdzała na kilka miesięcy, przez jego zycie
przewineło sie kilku "wujków-tatusiów" Nie stroniła od kar cielesnych, biła
kablem, paskiem tak że wstydził sie przebierac w szkole na W-F. W wieku 5 i
6 lat pojawiło sie młodsze rodzeństwo nad którą większą cześć obowiązków
spadło na tego chłopca. Matka w tym czasie uzaleźniła się od róznych środków
odurzających. W poprzednim miejscu zamieszkania śmiano sie z niego że ma
matke narkomankę. Przez jakis czas był pod opieka babci ( osoba surowa i
stanowcza której bał się) i trafił teraz do nas.
Matka kontaktuje sie z nim średnio raz na 2 -m-ce. Mimo wielu krzywd on
bardzo kocha mamę, idealizuje jej obraz. Mówi o niej ciepło jednak równie
często potrafi wypowiedziec się o niej bardzo źle i krytycznie.
Bardzon prosze mi powiedziec jak ja jako macocha powinnam odnaleźć sie w
całej sytuacji?
Czy w tedy kiedy mówi o niej źle mam reagować?
Czy kiedy mówi o niej dobrze mam mu mówic i przypominać dzieki komu przeszedł
takie piekło?
Czy angazować sie w wychowywanie go, czy też pozostawić to ojcu i
sporadycznym kontaktom matce?
Jak uchronic sie od rozczarowań zakładając że zaangażuję się w jego wychwanie
i uniknąc zdania " nie jestes moja matką!
Dla mnie przyznam się duzym problemem sa spotkania jego i tamtej rodziny
poniewaz przyjeżdża rozbity, rozkojarzony. Kładą mu do głowy rózne brednie i
obietnice bez tajemnic a mnie najzwycajnie w świecie krew zalewa jak słysze z
jaka czułoscia i miło9ścia wyraża sie o matce która tak naprawde nie chciała
go, nie chciała pozostałych dzieci, wyzekła sie ich bo dla niej co innego
liczy sie w zyciu. Nie pojawiła sie na jego pierwszej komuni, a to co dostał
to go z tego okradła. Biła i katowała. Do dziś krzyczy w nocy i sie moczy.
Jak ja mam sie odnaleźć i jaka mam przyjąć rolę?
prosze o odpowiedź.
Zagubiona przyszywana mama