oliwia835
30.01.07, 21:19
Witam i mam pytanie bo juz nikt nie wie co robic, a mianowicie,pracuje na
swietlicy szkolnej i problem jest taki ze uczeszcza na nia dziecko, chlopak 12
lat, lekkie upośledzienie, z tego co pamietam tzn slyszalam, jak byl w
pierwszej klasie to nei mowil tak byl zanidbany. Pochodiz z rodziny
patologicznej, ojciec pijak nie wiadomo gdzie sie podziewa, matka zadnej
szkoly nie skonczyla, mieszka z mam siostra 18 ktora ma roczne dziecko, oraz z
babcia chora psychicznie, ktora podobno tylko wyklina wszyskich w domu.Chlopak
sam jakos musi sobie radzic,zebra pod marketami podchodzac do samochodów itp.A
w szkole nikt nie ma na niego wplywu, nikt sie nim specjalnie nie zjamuje, ma
problemy z wymowa, wiec powinien miec duzo zajec logopedycznych, ale nikt go
sila nie zmusi zreszta nauczyciele nawet po neigo nie przychodza co beda
siedziec z brudnym smierdzacym dzieckiem, ktore nie wiem czy raz w tygodniu
sie myje.Dziecko nie ma zadnej dyscypliny , chodzi wyklina trzaska drzwiami,
wyzywa od kurew i dziewek, i mi sie wydaje ze tu lezy problem szkoly poniewaz
szkola nic z nim nie robi doslownie nic, moim zdaniem takie dziecko powino
miec jak najwiecej zajec, ale komu sie chce.A najgorsze jestg to ze to my
swietliczanki obrywamy,poniewaz nikt go nei moze do niczego zmusic, najlepiej
to nie reagowac, tak twierdza moje starsze kolezanki, pioprostu nie zwracac
uwagi na niego i tyle, amnie szlag trafia, jak widze ze szkola nic z tym nei
robi, nie dosc ze demoralizuje inne dzieci(dodam ze jest to szkola z oddzialem
integracyjnym)wyzymajac od najgorszych.Szkoda gadac,ale najbardzije to jestem
zla na pania pedagog i pcycholog ktore nic z nim nie robia.Doszlo jzu do tego
ze jego amtka musial co tydzien zglaszac sie na policje,w sprawie syna.A mi
rece opadaja, tym bardizej ze jestem dopeiro co zacyznajaca pania
nauczycielka, ale nei moge obojetnie na to patrzec.A ja juz sama nie daje
sobie rady, jak on do mnei mówi tzn nie tylko do mnei "ty ku..", "szmato",
itp...Wiec prosze o wypowiedzenie sie osob ktore mialy mzoe do czynienia z
czyms takim, doslownie z czyms takim...